Mum and the city

Nie bądź obojętna: uświadamiaj i reaguj!

30 sierpnia 2016

DSC_1845

Opowiem ci dzisiaj historię, o której nie mówiłam nikomu poza moim mężem. Nawet mojej mamie, przed którą nie mam żadnych tajemnic, ale tego jej oszczędziłam, bo nie chciałam jej niepotrzebnie martwić. Dzisiaj jest jednak dzień, w którym jestem gotowa w końcu poruszyć ten temat. Bo uważam, że warto, a nawet TRZEBA mówić o tym głośno. Codziennie mojego bloga czyta tysiące kobiet i cieszę się, że mam możliwość wykorzystać to miejsce w ten sposób. Posłuchaj, bo to co za chwilę przeczytasz, jest przerażające, ale… Niezwykle ważne!

Nie wszystkie z was wiedzą, że zanim urodziłam dziecko i założyłam bloga, pracowałam w szkole. Krótko po studiach trafiłam do gimnazjum położonego w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic Poznania. Kto jest z tego miasta, wie, że lepiej tam nie wychodzić na ulicę po zmroku.

Dla mnie – młodej nauczycielki z ideałami, ale bez doświadczenia – to była niezła szkoła życia. Ja, wychowana trochę pod kloszem i młodzież w najtrudniejszym dla nich wieku. Ale dzieci były naprawdę przekochane! Prawdopodobnie z racji małej różnicy wieku (wciąż pamiętałam, jak to jest być nastolatką!) szybko złapałam z nimi kontakt. Ufały mi i często na przerwie przychodziły opowiedzieć o swoich problemach. Gorzej było z rodzicami.

Niektórzy z nich mieli już nałożoną kontrolę kuratorską, ale mimo to często zapominali o wywiadówkach i przychodzili do szkoły tylko na wyraźne, często wielokrotne wezwanie. To byli ojcowie z podbitym okiem po odsiadkach i matki, od których z samego rana czułam alkohol.

DSC_1852

W tamtym czasie kończyłam studia podyplomowe – terapię pedagogiczną – które miały mnie przygotować do pracy z dziećmi ze specyficznymi zaburzeniami: od tych lekkich jak ADHD czy dysleksja, a skończywszy na głębokich upośledzeniach. Na tych studiach po raz pierwsze spotkałam się z terminem FAS.

FAS – alkoholowy zespół płodowy. Jest to choroba nieuleczalna spowodowana piciem w ciąży. Wywołuje wady wrodzone, takie jak: specyficzne anomalie w budowie twarzy, problemy z kośćmi i stawami, opóźniony rozwój fizyczny, uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego.

Pamiętam, że kiedy wykładowca tłumaczył nam, jak rozpoznać dziecko z FAS – że ma szeroko rozstawione oczy, opadające powieki, krótki, zadarty nosek, brak rynienki między nosem a ustami – ja miałam przed oczami konkretne twarze. Angeliki, która nie wiedzieć czemu od wielu miesięcy nie mogła zapamiętać krótkiej roli do szkolnego przedstawienia, chociaż godzinami powtarzałam z nią po lekcjach jej kwestię i Patryka, który miał problemy z wyrażaniem, a nawet odczuwaniem emocji.

Wiedziałam, że to matki zgotowały im ten los. I byłam na te kobiety wściekła!

DSC_1832


KRÓTKO POTEM SAMA ZASZŁAM W CIĄŻĘ


I nie mogłam uwierzyć, z jaką nonszalancją ludzie z mojego otoczenia – zdawałoby się odpowiedzialni i wykształceni! – podchodzą do tematu picia w ciąży.

– Masz anemię? Wypij wieczorem kieliszek czerwonego wina! – słyszałam.
– No co ty, odrobina alkoholu nie zaszkodzi. Nam lekarz pozwolił! To co, wlać ci łyczka? – namawiali.
– Ale tak całą ciążę bez kropli alkoholu? Dasz radę? – współczuli.

A ja zupełnie nie rozpatrywałam tego w kategoriach jakiejkolwiek straty! Dla mnie to było oczywiste, że skoro noszę pod sercem upragnione życie, muszę zrezygnować z używek. Ciąża trwa tylko dziewięć miesięcy, to nie jest wieczność, a ja wiedziałam, że nawet odrobina procentów może skazać moje dziecko na cierpienie do końca życia.

DSC_1841

Zrezygnowałam nie tylko z alkoholu, ale nawet z niewinnych cukierków z rumem czy innych czekoladek z wiśniową nalewką. Pamiętam jak w tłusty czwartek mój mąż przyniósł z pracy pączki – o! Jaką miałam na nie ochotę! Wgryzłam się w pierwszego i jak tylko poczułam budyń z ajerkoniakiem, wyplułam go. Od razu wysłałam Piotra do sklepu po pączki z dżemem – i bez wyrzutów sumienia zjadłam trzy :).

Być może przesadzałam z tą ostrożnością, ale wolałam chuchać na zimne niż w jakikolwiek sposób zaszkodzić mojemu maluchowi.

DSC_1855


NIE MA BEZPIECZNEJ DAWKI ALKOHOLU W CIĄŻY


To nie jest tak, że na FAS chorują tylko dzieci z patologicznych rodzin, których matka nie trzeźwieje nawet do porodu. Zaszkodzić może również ten niewinnie przez wielu traktowany kieliszek wina. Herbatka „z wkładką” na rozgrzanie. I syrop na kaszel z etanolem. Sięgając po alkohol w ciąży, nigdy nie wiesz, czy to nie będzie twoje dziecko. Chciałam napisać: „czy to nie ty i twoje dziecko będzie miało pecha”, ale nie, to nie jest pech, tylko zwykła głupota. Często wynikająca z niewiedzy, ale nadal głupota.

Bo tylko spójrz na nie. Pewnie bawi się radośnie gdzieś obok ciebie. Czy podałabyś mu teraz alkohol? Tylko kieliszeczek? Nie? Dlaczego więc robisz to, kiedy bezbronne śpi w twoim brzuchu?

DSC_1858

Według badań co trzecia kobieta w Polsce piła alkohol w ciąży. Tyle się przyznało. Aż strach pomyśleć, jak te statystyki wyglądają naprawdę!

DZISIAJ MOŻESZ ZROBIĆ COŚ DOBREGO


Ja wiem, że wynika to z niedostatecznej edukacji. O FAS wciąż mówi się za mało. Sama byłam świadoma, bo na studiach uczyłam się o konsekwencjach picia w ciąży i pracowałam z dziećmi, które je ponosiły. One nie były niczemu winne. To są świetne dzieciaki, które spotkał po prostu niesprawiedliwy los.

Po co o tym piszę właśnie teraz?

Bo 9 września jest Międzynarodowym Dniem FAS (09.09 – te dwie dziewiątki to nie przypadek, dokładnie tyle miesięcy trwa ciąża!). Rusza właśnie kampania społeczna Fundacji EY, o której możesz przeczytać na stronie: Dzieci nie chcą FAS i poczuć trudne emocje tych dzieci dzięki filmikowi:

Z chęcią przyłączyłam się do akcji, bo znam problem i uważam, że MAM OBOWIĄZEK edukować kobiety w tym zakresie. Obydwie mamy obowiązek: ty i ja. Wierzę, że mi pomożesz, bo niestety nadal wiele babek sądzi, że alkohol w ciąży to nic złego. Aż włos się na głowie jeży, ale czytałam ostatnio komentarze, że jak kobieta często pije wino, to może je pić również w stanie błogosławionym, bo jej nie zaszkodzi. Podobno jej organizm jest już do tego przyzwyczajony. Ok, może jej organizm tak, ale co z dzieckiem???

banerfas

Dodaj komentarz

40 komentarzy do "Nie bądź obojętna: uświadamiaj i reaguj!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
salus salus
Gość
salus salus

Święta prawda!! – szkoda, ze wciąż zdarzają sięctakie przypadki!!

Zofia Bogusławska
Gość
Zofia Bogusławska
Wiesz, to nie tylko kobiety. To niestety często kwestia lekarzy!!!! To jest jakiś dramat, jak słyszę, a słyszę nieraz niestety, że lekarz powiedział że może wypić kieliszek czerwonego wina bo to „dobre na anemie” i jeszcze słysze od niej że „ale ja piję domowe, nie jakieś sklepowe” a ja wiem, że to ich domowe to 25% ma. W GB lekarze szeroko mówią że można, że w 3 trymestrze to już wogóle. Mam kuzynkę lekarkę w UK. Ona była bardzo zdziwiona że ja się nie napiję winka do kolacji, za to miałam reprymendę za cappucino!! I tak, panuje taka opinia, że… Czytaj więcej »
iza z matiza
Gość
iza z matiza

Ilona a ty mi lepiej napisz co się dzieje jak matka pali papierosy w ciąży?? albo popala raz na jakis czas

Anna Pasierb
Gość
Anna Pasierb

Jak ja urodziłam mojego Tymulka to miałam w pokoju dwie nowe mamuśki, które paliły w ciąży. Obie miały córeczki. I obie były bardzo niespokojne jeśli mamusie przed karmieniem nie zapaliły. To bardzo przykre ;/

Agniecha.
Gość
Agniecha.

Dziękuję ci bardzo za ten wpis.Jestem mamą dwójki szkrabów. Namawianie do alkoholu w ciąży to jakaś głupota ostatnia.Moja teściowa nawet mnie ostatnio żalowała jaka to jestem poszkodowana że nawet łyczka wina nie chce. Jakbym codziennie przed ciążą się uwalała do nieprzytomności. Mam w rodzinie trójkę takich dzieci. Na szczęście ich matka już nie sprawuje nad nimi opieki. Ciężko jest im i nam aby wszystko naprawić i naprostować w ich życiu. Ale wszystko idzie ku dobrej drodze.

Katarzyna Zdyb
Gość

Jak tylko dowiedziałam się o ciąży, to styczność z alkoholem miałam wtedy jak sobie powąchałam męża piwko w kuflu :) Zresztą całe szczęście alkohol przestałam pić na długo przed ciążą i jakoś nie tęsknię za nim

Olga
Gość
Dla mnie to też było oczywiste – ciąża = nie piję. Karmię piersią = nie piję, Mąż pije na spotkaniu ze znajomymi = nie piję, bo ktoś musi pilnować dziecka i w razie W zawieźć do szpitala… Ja piję na spotkaniu = on nie pije, razem napijemy się wina tylko jak babcia lub inny członek rodziny jest w domu. Dla mnie to normalne. Cukierków z alkoholem, ciasta na alkoholu itp nie jadłam podczas ciąży i karmienia. Co jeszcze mnie wkurza niemiłosiernie o czym mogłabyś napisać? Palenie papierosów przy dziecku. Nie ma dnia abym nie widziała kogoś kto idzie sobie z… Czytaj więcej »
Majniaki
Gość

Dokładnie. Zgadzam się ze wszystkim! Ja też często widzę palących w samochodzie z dziećmi… Niestety, ale w tamtym roku wróciłam do palenia. Nie palę w domu, ani przy dzieciach. Zawsze staję lub idę w odległości takiej, żeby nic nie miały szansy wdychnąć. Dla chcącego nic trudnego. Wiem, że fajki to paskudztwo, więc dlaczego dodatkowo miałabym na ich złe skutki narażać dzieci. I też zawsze jedno totalnie trzeźwe. A w ciąży piłam piwo – bezalkoholowe oczywiście :)

Olga
Gość

Tylko niestety też nikotyna przenosi się na dzieci za pośrednictwem twojego ubrania

Majniaki
Gość

Przyznam szczerze, że tego nie wiedziałam. Poczytam o tym chętnie, będzie dodatkowa motywacja do rzucenia. Może nie uwierzysz, ale mimo, że jestem palaczką, to zapach fajek mi przeszkadza i jak po zapaleniu ciuchy mi śmierdzą to się przebieram ( bardzo mało palę). I tak przyznaję rachunki za wodę mam strasznie wysokie… Pozdrawiam :)

e-milka
Gość
e-milka
Dokladnie: ciaza i kp wykluczaja dla mnie alkohol. Odkad sa dzieci, na alkohol pozwalam sobie tylko, kiedy na przyklad sa goscie i wiecej ludzi w domu. Nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy jestem w nocy sama (a zdarza sie to czesto) i z powodu alkoholu nie bylabym w stanie zareagowac wlasciwie, gdyby cos sie stalo. A juz mi sie zdarzylo z corka w nocy na pogotowie jechac. Ponadto, zadna to niestety przyjemnosc ze swiadomoscia, ze rano dziecko i tak nie bedzie mialo litosci niezaleznie od tego jak ja sie czuje. Smieje sie czasem, ze rozpije sie na stare lata, bo przez… Czytaj więcej »
Anna Pasierb
Gość
Anna Pasierb

Moja teściowa pali… I na bank pali jak idzie z moim synkiem na spacer. Nie uwierzę, że nie. Gonię ją jak tylko mogę ale cóż…

oli82
Gość

w Wielkiej Brytani rzeczywiscie nie zakazuja zupelnie alkoholu, aczkolwiek ja zdalam sie ma wlasna logike i po prostu nie pilam. Tak jak wiele kobiet pilam alkohol w pierwszych tygodniach, kiedy jeszcze nie wiedzialam, ze jestem w ciazy. W samej ciazy raczej nikt mnie nie namawial do picia, jedynie w sylwestra tak juz mi tesciowie truli, ze wzielam malego lyka szampana…nigdy wiecej tego nie zrobilam i niezaleznie od tego co mowia dla mnie ciaza jest jednoznaczna z nie piciem i nie paleniem

Ania Annia
Gość
Ania Annia

Popieram!
btw. „chuchać na zimne” ;) dmuchać :)

Katarzyna
Gość
Katarzyna
Kurczę chyba wbije kij w mrowisko jednak mam swoją teorię… Lubicie Panie jabłka? Pyszne prawda i zdrowe i mniej kaloryczne anizeli np. ciastko. No to zjedzenie 3 to mniej wiecej jak wypicie 1/3 butelki piwa bezalkoholowego 2%. Za mną piwo i wino chodzi od początku ciąży, i o ile w 1 trymestrze to bylo całkowicie wyeliminowany trunek to teraz po posiłku wypije czasem parę łyków piwa albo wina. Nie można dac się zwariować. Od czasu do czasu, parę łyczkow, ciumkane przez wieczór, do posiłku krzywdy nie zrobi pod warunkiem że na codzień dostarczamy wszelkich mikro i makroelementow. Wszystko dla ludzi… Czytaj więcej »
Iwona
Gość

Oj prawda. Staralam sie z mezem o dziecko ponad 4 lata i kiedy nareszcie sie udalo wszystko odrzucilam… Alkohol, wszystko co moze miec nawet najmniejsza ilosc. Odrzucilam nawet kawe aby nic sie niestalo mojej kruszynce. Ludzie mi czesto mowili wypij lyczka nic Ci nie bedzie nie zaszkodzi dziecku… Az mnie nerwy braly kiedy slyszalam cos takiego…

Zuzia
Gość

Pracuję z dziećmi z FAS i też byłam świadoma czym grozi picie alkoholu u ciąży. Dla mnie największym zdziwieniem była dziewczyna paląca w ciąży „bo to drugi syn a chciała córkę”.Dziecko chodzi do szkoły i oczywiście ma problemy,ale matka zastanawia się „po kim to taki głąb”.Smutne, ale prawdziwe :-(

e-milka
Gość
e-milka

Przypomnialo mi sie jeszcze, ze przeciez wiem dlaczego, ze owszem, ten jeden kieliszek szkodzi i to wielokrotnie. W przeciwienstwie do mamy, ktora alkohol wydali z organizmu, plod wydali do wod plodowych i ponownie z wodami go wchlonie. W ten sposob z jednego kieliszeczka robi sie cala bateria. I nie sadze, by byly to miejskie legendy, bo znalazlam to np. w „powaznym” poradniku na temat ciazy („Das große Buch zur Schwangerschaft. Umfassender Rat für jede Woche”, autorzy: Prof. Dr. med. Franz Kainer und Annette Nolden).

Wanda Panda
Gość
Wanda Panda

Świetny i baaaaardzo ważny wpis!!! Ostatnio na temat picia alkoholu w ciąży przeczytałam też na blogu mamy-mamom.pl (http://mamy-mamom.pl/picie-wina-ciazy-jedna-lampka-zaszkodzi/) i mówiąc szczerze strasznie się za niego oburzyłam…. bo uznałam, że jest zbyt delikatny – najpierw seria zalet, jakie ma wino (póżniej oczywiście też te złe strony) a potem stwierdzenie, że w ciąży „nie powinno” się pić alkoholu – jakie „nie powinno”??? NIE WOLNO, NIE MOŻNA i koniec kropka! Sama jestem w 8 miesiącu ciąży i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby skusić się na chociażby łyk alkoholu.

error: Content is protected !!