Wypróbowałam majtki menstruacyjne, a teraz porozmawiajmy o okresie BEZ TABU!

Kiedy byłam mała, na podpaski w reklamach wylewano niebieską ciecz. A gdy jedna z koleżanek w szkole niespodziewanie dostała okres i było to widać na jej spodniach – nikt jej nie powiedział, bo „o tym” się nie rozmawiało. Za to wszyscy się śmiali. W efekcie: chociaż w mojej klasie było 20 dziewczynek i 10 chłopców (czyli menstruowała większość!) wstydziłyśmy się tego. Żeby tylko nikt nie zauważył! Bałyśmy się nosić obcisłe czy jasne ubrania, wstawać do tablicy w „te dni”. Ale czasy, gdy o sprawach związanych z miesiączką mówiło się tylko w gronie najbliższych przyjaciółek, zawsze szeptem i raczej szyfrem, że „ciotka przyjechała”: NARESZCIE MAMY ZA SOBĄ! Nie chcę, żeby moja córka wstydziła się czegoś tak naturalnego. Chcę za to być częścią tej zmiany, dlatego dzisiaj o okresie mówię publicznie i bez tabu. A Ty – jeśli chcesz, chodź posłuchać, czy te popularne ostatnio majtki menstruacyjne w ogóle się u mnie sprawdziły?

majtki menstruacyjne

Post powstał we współpracy z marką WIMIN, której majtki menstruacyjne testowałam

ALE SERIO: MAJTKI MENSTRUACYJNE???

Szczerze przyznam, że kiedy o nich usłyszałam po raz pierwszy, to byłam… Rozdarta. To chyba najlepsze słowo. Z jednej strony OGROMNA ciekawość: „Ej! to może być fajne!”. A z drugiej… sceptycyzm. W mojej głowie z automatu pojawiły się pytania:

  • Ale jak to: majtki zastępują podpaski? Czy one nie przeciekają?
  • Podpaskę zmienia się co 3-4 godziny. A tutaj cały dzień jedne majtki. Czy to higieniczne?
  • Ekologia jest ważna, ale dużo zachodu z tym praniem: czy na pewno będzie mi się chciało?

CO TO, PO CO, NA CO?

Jak podaje producent, majtki menstruacyjne zostały stworzone, żebyśmy czuły się komfortowo w czasie menstruacji, połogu, gdy mamy problem z nietrzymaniem moczu, po seksie. Marka WIMIN szyje w Polsce z naturalnych materiałów posiadających certyfikaty O-EKOTEX. Rozmiarówka jest szeroka: od XXS do XXL-XXXL. Jak dowiedziałam się zakulisowo, bardzo często kobiety zamawiają dwa rozmiary XS i L: od razu dla siebie i dla córki. Ja do testów dostałam:

1. Majtki menstruacyjne protect TUTAJ.

majtki menstruacyjne

CHŁONNE JAK 4 TAMPONY

To bokserki, które okazały się FANTASTYCZNE! Są tak ładne i wygodne, że z przyjemnością noszę je także w dni, kiedy nie mam okresu. Uwielbiam w nich spać, chodzić w upalny dzień po domu oraz zakładać jako krótkie spodenki do ćwiczeń.

2. Majtki menstruacyjne comfort TUTAJ.

majtki menstruacyjne

CHŁONNE JAK 4 TAMPONY

To klasyczne, wysoko zabudowane majtki. Kiedy Piotr robił mi zdjęcia, powiedział: „Myślałem, że majtki menstruacyjne to będą jakieś pantalony”, a tu zaskoczenie, bo są również ładne i bardzo kobiece dzięki ozdobnej wstawce z boku.

3. Majtki menstruacyjne regular TUTAJ.

majtki menstruacyjne

chłonne jak 3 tampony

Na sobie mam bokserki, a majtki menstruacyjne regular trzymam w rękach, żeby pokazać, że mimo cielistego koloru mają czarną wkładkę, także jakby co: nie widać krwi i na pewno łatwo je wyprać. To takie klasyczne, bawełniane figi. A dzięki cielistemu kolorowi idealne pasują pod jasne ubrania.

4. Majtki menstruacyjne light TUTAJ.

chłonne jak 2 tampony

To majtki stworzone na lekkie krwawienie czy ostatnie dni okresu. Leżą na mnie super, ale szczerze przyznam: polubiłam je najmniej, gdyż bawełniane gatki rulezzz! Na pewno przydają się pod letnie albo wieczorowe sukienki.

PIERWSZY DZIEŃ OKRESU I PIERWSZE WRAŻENIA

Wkładka w majtkach jest dużo dłuższa od podpaski (bo ciągnie się aż za pupę), ale cieńsza. Dzięki temu NIE CZUĆ jej i NIE WIDAĆ, nawet pod obcisłym ubraniem.

Oczywiście – ponieważ jest taka cienka – zastanawiałam się: czy to wytrzyma?

No i tutaj miłe zaskoczenie. A nawet SZOK. Krew we wkładkę w majtkach wchłania się błyskawicznie i pozostaje ona SUCHA, więc zupełnie zapominasz, że masz okres! Dla mnie to rewolucja, bo gdy noszę podpaskę – będę szczera – cały czas czuję, że „coś tam mam”.

Już po pierwszym dniu wiedziałam, że ten komfort jest totalnie wart nawet ręcznego zapierania!

MAJTKI MENSTRUACYJNE SĄ ŚWIETNE NA NOC!

W dodatku to najlepsze, co można sobie wymarzyć na noc, gdy wiercimy się, podpaska się przesuwa, a więc przecieka bokiem albo z tyłu.

Majtki menstruacyjne ZAWSZE pozostają na swoim miejscu i o niespodziankach rano, poplamionej piżamie czy pościeli NIE MA MOWY.

majtki menstruacyjne

CZY DAJĄ RADĘ W NAJOBFITSZE DNI?

Ciężko mi porównać, bo nie wiem, jak jest u innych kobiet, ale często mam anemię, wiec raczej moich okresów nie można nazwać skąpymi. A ponieważ słyszałam, że są kobiety, które w najobfitsze dni wspierają się kubeczkiem lub tamponem, bałam się, że u mnie same majtki menstruacyjne też nie dadzą rady.

Producent podaje, że wystarczą na 12 godzin. Nie znając tematu, na obfity dzień wybrałam majtki menstruacyjne regular. Nosiłam je od 10 do 20. Nie przeciekły, ale po tych 10 godzinach były już „pełne” i zdecydowanie potrzebowały zmiany. Teraz wiem, że to idealne majtki na pierwszy albo ostatnie dni. Wtedy faktycznie można je nosić od rana do wieczora.

Za to majtki menstruacyjne comfort spokojnie dawały radę przez 12 godzin, a bokserki nosiłam nawet powyżej 12 godzin, bo czułam się totalnie bezpiecznie!

Dlatego na obfite krwawienia polecam majtki menstruacyjne protect TE albo comfort TE. Na początku też chyba lepiej mieć w torebce czystą parę w razie W na przebranie, tampon albo kubeczek, zanim nie wyczujemy, na ile godzin i jakie majtki starczają u nas.

MAJTKI MENSTRUACYJNE A SPORT

majtki menstruacyjne

Ponieważ zależało mi na dobrym przetestowaniu majtek, sport uprawiałam we wszystkie dni okresu. Wiadomo, że w pierwszych dniach była to joga na złagodzenie napięcia, ale później już normalnie intensywne biegi i jazda na rolkach.

Dotychczas, gdy ćwiczyłam, musiałam zabezpieczać się podwójnie:

  • sama podpaska się przesuwała, więc dla pewności używałam jeszcze tamponu,
  • tampon w czasie intensywnego treningu przeciekał, więc wkładałam dodatkowo podpaskę.

No i powiem szczerze, że majtki menstruacyjne rozwiązały wszystkie te problemy! Nie przesuwają się jak podpaska. Są bardziej chłonne od tamponów. Nie widać ich pod legginsami. Win-win-win.

CHĘTNIE ROZWIEJĘ POZOSTAŁE WĄTPLIWOŚCI!

1. Ile par potrzeba na okres?

Producent podaje, że minimum 2. Moim zdaniem najlepiej kupić jedną i zobaczyć, jak się sprawdza. A potem dokupić kolejne :)

U mnie najlepiej zdają egzamin 4 pary, bo mam taki system, że: 1 parę noszę w dzień, zmieniam ją po wieczornym prysznicu, zapieram ręcznie w zimnej wodzie (idzie to raz-dwa!) i zostawiam do rana, żeby wrzucić do pralki razem z parą po nocy. Gdy te dwie pary się suszą (majtek menstruacyjnych nie można wrzucać do suszarki bębnowej), noszę dwie inne pary, z którymi postępuję tak samo. I tak na zmianę :)

2. Czy to nie fuj prać takie majtki w pralce z resztą rzeczy?

Choć uważam, że nasza krew nie jest fuj, wypłukuję majtki zgodnie z zaleceniem producenta zaraz po zdjęciu pod strumieniem zimnej wody (świeża krew łatwo schodzi, na bieliźnie na pewno nie zostaną plamy, a i dzięki temu jedna para może poczekać na drugą).

Poza tym, gdy zwykłe majtki wybrudzą się w czasie okresu, to chyba wrzucamy je jednak do pralki z resztą rzeczy, zamiast włączać oddzielne pranie?

3. Czy takie majtki po całym dniu nie śmierdzą?

Co mnie zaskoczyło, to że podpaska zostawiona na wiele godzin potrafi nieprzyjemnie pachnieć. A te majtki – owszem – wymagają zmiany, ale nie czuć niczego poza krwią tak naprawdę. I tylko, gdy je zdejmujesz np. w toalecie (dla mnie zapach taki sam jak po wyjęciu tamponu). W trakcie ręcznego zapierania w zimnej wodzie przed wrzuceniem do pralki też czuć przez moment metaliczny zapach. To wszystko.

Zapytałam producentów, skąd ta różnica? Powiedzieli, że krew śmierdzi tylko po połączeniu z substancjami zapachowymi i plastikiem. A tutaj we wkładce mamy bambus i bawełnę.

4. Co ze skrzepami?

Niestety, nie ma materiału, w które skrzepy wsiąkają. Ja mam je tylko drugiego dnia i ściągam w toalecie z wkładki papierem toaletowym. Dokładnie tak samo, jak robiłam przy podpasce.

5. A co z osobami wrażliwymi na krew?

Nie widać jej, bo od razu wsiąka we wkładkę, która w dodatku we wszystkich majtkach jest czarna, więc moim zdaniem takie majtki u osoby wrażliwej sprawdzą się nawet lepiej niż podpaska, tampon czy kubeczek.


Jeśli jeszcze nie masz, to bardzo polecam, a jeśli chciałabyś wypróbować, mam zniżkę 10% na wszystko z oferty WIMIN TUTAJ (znajdziesz tam nie tylko majtki!), wystarczy przy zamówieniu podać hasło:

ilona10

majtki menstruacyjne

Majtki menstruacyjne to nowość na rynku, więc jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, pytania, możecie je zadawać tutaj albo na Story (anonimowo) lub na Facebooku i Instagramie. Chętnie na wszystko odpowiem!

(14 330 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna
Joanna
18 dni temu

Super, przyjemnie się czytało tak po przyjacielsku bez owijania w bawełnę. Gdyby nie fakt że przy wkładce hormonalnej nie mam okresu na pewno kupiłabym te majtki, będę polecać koleżankom.

Asia
Asia
18 dni temu

Czy one mogą się sprawdzić przy naprawdę obfitych miesiączkach? U mnie w 2 dzień tampon super plus (ten największy) przecieka po godzinie ?

Patrycja
Patrycja
17 dni temu

Witam. Gdzie można je zamówić?

Marta
Marta
14 dni temu

Co do wątpliwości odnośnie prania zastosowała bym patent znany z prania pieluch wielorazowych – po prostu najpierw wrzucić do pralki majtki i je wypłukać na najkrótszym cyklu prania (np. sport lub płukanie), a potem dorzucić resztę prania i normalnie wyprać

Last edited 14 dni temu by Marta