Projekt nowy dom: łazienki i krótka historia z rozwodem w tle

Na jakiś czas zniknęłam wcale nie dlatego, że leżałam do góry brzuchem i odpoczywałam, korzystając z tego, że młody poszedł do przedszkola, a moje przedpołudnia stały się „luźniejsze”. O nie, to na pewno nie dotyczy Ilony! W ostatnim tygodniu stanęłam do szaleńczego wyścigu pt.: urządzamy łazienki! Wszystko zaczęło się od tego, że wszedł wykonawca i na hurra potrzebował sprzętów, żeby przygotować pod nie niezbędne instalacje. Zjeździłam więc Poznań wzdłuż i wszerz z Baśką pod pachą w poszukiwaniu baterii idealnych, ciekawych umywalek i misek klozetowych, które mogą wyglądać obojętnie jak (w końcu kibel to kibel), byle tylko łatwo się czyściły. Bo musisz wiedzieć, że z moimi łazienkami jest trochę inaczej niż z pozostałymi pomieszczaniami. Ja do teraz nie mam pojęcia, jak mają wyglądać! Jakie kolory, płytki, styl. Trochę kłócimy się o to z Piotrem, bo on chce ciepłe drewno, a ja chcę surowy minimalizm. Tak naprawdę dopiero przy rozmowach o łazienkach zrozumiałam, dlaczego tyle się słyszy o pozwach rozwodowych składanych do sądu właśnie w trakcie budowy domu.

Osobiście nie cierpię kompromisów. Niby to najlepsze rozwiązanie, ale w praktyce traci każdy: z czegoś muszę zrezygnować ja, a z czegoś Piotr, żeby było sprawiedliwie.

ODWIECZNA WOJNA DOMOWA: WANNA KONTRA PRYSZNIC

Mamy dwie łazienki – jedną małą, gościnną na parterze, drugą z oknem, rodzinną na piętrze. Ta druga – choć duża – jest bardzo nieustawna. Tak naprawdę to długa i wąska kiszka.

I teraz: ja jestem największą na świecie fanką długich kąpieli w bąbelkach, mojemu mężowi wystarcza szybki prysznic. Wyobrażałam to sobie tak, że w dolnej łazience będzie prysznic, a w górnej wanna i być może jakieś miejsce na garderobę (której nie da się wygospodarować nigdzie indziej). Mój mąż wyobrażał to sobie jednak zupełnie inaczej: prysznic jako najważniejszy koniecznie przy sypialniach, z wanny można zrezygnować, a z garderoby to już w ogóle. No.

Nie, nie wściekłam się tak od razu, jak o tym usłyszałam. Powiedziałam tylko, że MUSZĘ mieć wannę, koniecznie dużą, wolnostojącą na środku łazienki, bo to moje marzenie od zawsze, większe nawet niż posiadanie własnego domu.

wannawolno

wannawolno2

wannawolno3

źródła: Thomas Murphy, apartmenttherapy.com, thedesignchaser.com, ultralink.com, oraclefox.com, 1, 2

Na co Piotr, że jego marzeniem jest ogromny prysznic walk in. Ale nie taki 90×90, a zajmujący całą ścianę. Minimalistyczna deszczownica wychodząca z sufitu albo ściany, jedna szyba i brak brodzika, żebym nie gnała go do czyszczenia uszczelek.

To się dogadaliśmy ;).

prysznic

prysznic2

prysznic3

źródła: desiretoinspire.net, feedpuzzle.com, archdaily.com, static.admagazine.ru, hidridblog.com, decoholic.org

Po długich pertraktacjach musiałam zrezygnować z garderoby, ale pamiętam o tym i wypomnę jeszcze przy wyborze płytek. To znaczy jak Piotr będzie się za bardzo wtrącał, bo mi się spodobały marokańskie, o których on nawet słyszeć nie chce, ale wtedy będzie jego kolej na kompromis ;).

Wiadomo, że jeśli chodzi o kolor samochodu, ścian i płytek ostatnie zdanie należy żony.

Tak więc w dolnej łazience planuje(my) gościnną toaletę z marokańskimi płytkami, na które mój mąż jeszcze nie wie, że się zgodzi. Do tego okrągłe lustro w metalowej ramie, drabinka na ręczniki i trzy zwisające żarówki w kącie pomieszczenia.

lazienka

źródło: Dana Tomić Huge

A w górnej wielka wanna, wielki prysznic i – uwaga! – dwie umywalki.

KOLEJNY PUNKT ZAPALNY

Nie wiem czy tylko w naszym małżeństwie zawsze dochodzi do starcia o miejsce przy umywalce i lustrze. A bo to zazwyczaj jest tak, że szykujemy się do wyjścia i muszę przecież zrobić makijaż, a Piotr musi się przecież ogolić. Albo idziemy spać i obydwoje chcemy wymyć zęby w tym samym czasie. Nie wiem, jak ten konflikt rozwiązują rodziny wielodzietne, bo już teraz Kostek (nauczony w przedszkolu) co pięć minut myje rączki, więc przepychamy się łokciami, odpychamy biodrami i kombinujemy jak koń pod górkę, żeby wykonać przy lustrze co trzeba w jak najkrótszym czasie. Never ever. Dwie umywalki w rodzinnej łazience być muszą, koniecznie postawione na dużej szafce podwieszanej, do której zmieszczą się absolutnie wszystkie kosmetyki, bo ja na wierzchu lubię trzymać niewiele i tylko to, co ładne.

A teraz co mi się podoba:

inspiracjelazienki

źródła: cobbastore.com, homebook.pl, carolinedaily.com, jessica154blog.tumblr.com, leibal, desiretoinspire.net 

Tak, wiem. Napisałam właśnie odę do toalety ;).

Co z tego wyjdzie, nie wie nikt, tym bardziej, że moje pomysły bywają rozbieżne, a do tego jeszcze dochodzi wizja Piotra, który przecież ZAWSZE daje mi wolną rękę. Oczywiście pod warunkiem, że myślę tak samo jak on :).

20
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
spodziewajka.plMarlenaAniaIlona Kosteckasalus salus Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
grhheen
Gość
grhheen

Taki prysznic walk in mogę tylko polecić. Mam i jest super! Szczególnie, że zwykle bierzemy prysznic we dwoje i wreszcie skończyły się wzajemne przepychanki, bo nikt nie ląduje wreszcie na zimnej ścianie / szybie / klejącej zasłonce, tak jak to bywa przy mniejszych prysznicach. Ale my na szczęście mamy w mieszkaniu 2 łazienki i w drugiej jest wanna. Która z kolei mogłaby być trochę większa, a co najmniej szersza, bo we dwoje robi się trochę ciasnawo. No ale faktem jest, że z wanny korzystamy o wiele rzadziej i to przede wszystkim w sezonie jesienno-zimowym.
Pozdrawiam!

Kasia Wawrzycka
Gość

My robiliśmy remont ponad rok temu i nadal miewam koszmary ;)

Izabella Brzezińska
Gość
Izabella Brzezińska

Uwielbiam kąpiele, albo uwielbiałam kiedyś – długie, gorące, pełne piany, takie małe SPA domowe ;) Przy dzieciach, nie wiedzieć czemu, polubiłam prysznice ;P Przynajmniej mam pewność, że w ciągu 5 minut nie usłyszę wołania pod drzwiami, czy to starszego syna czy męża, że młodsza płacze :P W każdym razie, przy małej łazience chyba idealnym rozwiązaniem jest wanna z parawanem, ewentualnie ostatnio znalazłam ciekawie wyglądającą roletę prysznicową montowaną przy wannie :)

asieklack
Gość
asieklack

my łazienkę urządziliśmy 3-4 lata temu i mówiąc szczerze najchętniej już bym wszystko zmieniła i zrobiła wszystko inaczej :D no a przynajmniej zdecydowaną większość ;)

Paulina J. Rutkowska
Gość

To na szczęście ja z moim partnerem jesteśmy zgodni: oboje zdecydowanie stawiamy na prysznic (nawet ostatnio pisałam o tym na blogu). Jakby tego było mało (!) w innych, podobnych sprawach też nie musimy długo dyskutować – okazuje się, że lubimy podobnie. Mały wyjąteczek? Jakiś czas temu kompletnie skradły moje serce płytki typu patchwork, ale wtedy M. spojrzał mi przez ramię i stwierdził: „Y-y. Tego w naszej łazience nie położymy.”. Na początku trochę się oburzyłam, ale potem… w sumie ma rację. Nie chcę niczego, co jest /aktualnie/ modne, chcę coś, co będzie ponadczasowe, a osoba, która za 10,15 lat zechce odkupić… Czytaj więcej »

Olga
Gość
Olga

U nas w planie/marzeniach wanna + prysznic :) Mąż też koniecznie chciał wannę wolnostojącą – zmienił zdanie jak porównał cenę z ceną zwykłej wanny – typowo po Poznańsku :D
Prysznic też nam się marzy walk in, ale zapowiedziałam, że musi to być cokolwiek co nie będzie szybą, bo mąż nie będzie jej przecierał po każdym prysznicu a ja tego szorować nie planuje ;)
Koncepcja całej łazienki jeszcze bardzo odległa, ale podobają mi się w nadmorskim klimacie:
https://pl.pinterest.com/olgampik/%C5%82azienka/
i koniecznie turkusowa umywalka nablatowa :) to jest coś co chce :D

e-milka
Gość
e-milka

Fajnie Ci wyszedl ten artykul. Usmialam sie. No i mamy co chcialysmy – cholerne rownouprawnienie! Ci nasi mezowie – i ugotuja i wypiora nawet, dziecko przewina i wspolwychowaja, ale ze sie wtracaja do urzadzania wnetrz to juz przesada. :) Dawniej tak nie bylo. :) U nas na razie tylko dyskusje w stylu : ja: „A czemu to tu lezy/stoi? Przeciez to jak u (i tu niepoprawnie politycznie pada nazwa pewnej grupy etnicznej) wyglada” Maz: „No wlasnie stoi/lezy bo tak ma stac/lezec, bo mi tu potrzebne jest” „Schowaj do szafki, za drzwi, do piwnicy, no jak to wyglada?!” „Normalnie wyglada, potrzebne… Czytaj więcej »

Paula
Gość
Paula

Uff, to ja mam chyba szczęście. Mój Chłop się wypowiada i włącza w planowanie, ale jak widzi, że mi się coś nie podoba, to odpuszcza. A przy umywalce też nigdy nie mamy starcia – Chłop się nie goli, a ja maluję się przy biurku. A zęby myjemy wspólnie, przy jednej i też dajemy radę. Jezu, teraz jak to piszę, to wygląda jakbyśmy super zgodni byli. (To tylko pozory :P) A co do samych łazienkowych planów – w zasadzie sporo nam się pokrywa. Planuję na dole prysznic walk-in i drabinkę na ręczniki, a jednym z planów na podłogę są właśnie płytki… Czytaj więcej »

salus salus
Gość
salus salus

Uśmiałam się! Te remontujemy łazienkę i wariuje!!

Ania
Gość
Ania

Dwie umywalki to jest super sprawa, do tego wanna i prysznic, właśnie taką rodzinną łazienkę posiadamy i jest mega funkcjonalna dla 4 osobowej rodziny. Dobra decyzja/kompromis :).

Marlena
Gość
Marlena

Ja mam ten sam problem z mężem, tylko że… to ja chcę prysznic, a on chce wannę ;) i nie mamy dwóch łazienek, tylko jedną małą klitkę 2,5×2,5m ;) ale i tak jestem skłonna zgodzić się na tę wannę, jeśli tylko kuchnia będzie po mojej myśli :P

spodziewajka.pl
Gość
spodziewajka.pl

Świetny ten projekt. Gdybym tylko miała większe mieszkanko – na pewno umościłabym w nim i taką wannę, i taki ekstra prysznic!:)