Mum and the city

Drugie dziecko – po co i czy w ogóle się na nie decydować?

18 grudnia 2016

DSC_5997

Bardzo często pytacie mnie: „A jak to jest z dwójką dzieci?”. Piszecie też pod jakimś zdjęciem czy naszym filmikiem na Facebooku: „Uff… Czyli jest nadzieja, że z dwójką wcale nie będzie tak źle?!”. Tak, wiem, na filmach i zdjęciach wszystko wygląda kolorowo :). A jak jest naprawdę? Już raz o tym pisałam TUTAJ, ale byłam wtedy świeżo po porodzie i – wiadomo! – hormony niosły mnie kilka metrów nad ziemią, więc pewnie jesteś strasznie ciekawa, co mam do powiedzenia teraz, po ośmiu miesiącach we czwórkę?

NIE BÓJ SIĘ, BO WSZYSTKO JUŻ WIESZ

Zanim urodziłam pierwsze dziecko, myślałam, że dzieci to takie istoty, które trzeba karmić, przewijać i przenosić z miejsca w miejsce, bo same nie potrafią. Że trochę się z nimi bawisz, a potem one sobie leżą i potrząsają grzechotką lub obserwują świat, i że to im sprawia frajdę. Myślałam też, że kiedy chcą spać, to zupełnie jak dorośli zamykają oczy i śpią. No i że tak śpią przez większość dnia i całą noc.

DSC_6018

DSC_6023

No to już mniej więcej wiesz, jaki przeżyłam szok, kiedy po porodzie okazało się, że muszę się dzieckiem zajmować nie tylko wtedy, kiedy trzeba je nakarmić, przewinąć i przenieść z miejsca w miejsce, ale także gdy coś je boli – a układ pokarmowy oraz nerwowy noworodka jest tak niedojrzały, że boli cały czas! I gdy się nudzi, jest nie w sosie lub właśnie baaardzo w sosie, ma ochotę na zabawę albo kaprys, żeby patrzeć na świat. Zawsze z twoich rąk.

Czyli że trzeba się zajmować dzieckiem praktycznie non stop.

DSC_6033

DSC_6047

A ono owszem, poleżeć sobie lubi, ale tylko pod warunkiem, że trwa to nie dłużej niż trzy minuty i wyłącznie wtedy, kiedy ty jesteś obok. Zamknięcie oczu, bo zmęczenie, to już w ogóle ostatnia rzecz, jaką dzieci robią. I kiedy już uśpisz po godzinie marudzenia/płaczu/wierzgania/stawania na rzęsach/puszczania szumów/bujania/śpiewania/oklepywania/spowijania, to one śpią sobie piętnaście minut i wstają rześkie, szczęśliwe (czy to w dzień, czy w nocy!), czego niestety nie można powiedzieć o tobie.

O tym wszystkim nie miałam pojęcia, kiedy urodziłam pierwsze dziecko, ale spodziewałam się, kiedy na świat przyszło drugie.

DSC_6064

DSC_6054

DSC_6098

DSC_6111

Więc tak jak dotychczas zajmowałaś się dzieckiem przez 3/4 swojego życia, tak nadal się zajmujesz, tylko że tym razem dwoma. Narodziny drugiego dziecka nie są żadną rewolucją. Nawet przez sekundę nie pomyślisz: „Dlaczego nikt mi nie powiedział, że to TAK wygląda?”, bo ty już wiesz, jak to wygląda i żadna Karolina Malinowska piekąca pierniki w reklamie Apart nie jest w stanie zamydlić ci oczu. Że dzieci gdzieś tam w tle, bo one zawsze będą na pierwszym planie. Że sukienka wieczorowa, kiedy dres. Że dom przystrojony świecami, bo ty byś nigdy nie postawiła zapalonej świeczki w zasięgu wzroku i rąk kilkulatka. A to dlatego, że wyobrażasz sobie, co by się wtedy mogło stać.

Znasz już prawdziwe życie, a nie to z oper mydlanych czy kolorowych magazynów dla rodziców, więc naprawdę nie masz się czego bać.

Z JEDNYM DZIECKIEM JEST NUDNO

DSC_6090

DSC_6093

Serio. Co prawda myślałam wtedy, że jestem zarobiona po pachy, ale tak naprawdę nie wiedziałam, co mówię, bo teraz jestem zarobiona po kitkę, którą obcięłam sam czubek głowy. Tak, nie będę udawać, że roboty jest tyle samo, bo jest jej więcej. Na zdrową logikę dwa razy więcej, ale że do niektórych spraw zdążyłaś się już przyzwyczaić, na przykład do pobudek o piątej rano, karmienia, czy ubierania kogoś poza sobą przed każdym wyjściem z domu, więc wcale tak tego nie odczuwasz.

Twoje wrażliwe bębenki matki jedynaka odczują za to, że jest dużo więcej hałasu, ale także… Radości! Takiej radości, że ciągle coś się dzieje i jeśli dotychczas wydawało ci się, że bawisz się z dzieckiem caaały dzień, a minęło dopiero piętnaście minut, to z dwójką tego nie ma. Może dlatego, że zanim w ogóle do tej zabawy usiądziesz, faktycznie mija cały dzień ;). Wiesz, między rozłożeniem gry planszowej, a rzuceniem kostką musisz jeszcze: przewinąć, nakarmić, znaleźć smoczek, ukołysać, znowu przewinąć i wytrzeć to, co młodsze ulało na dywan obok pionków.

Dobra, żartuję trochę (ale tylko trochę!).

Że z jednym dzieckiem jest nudno, przypominam sobie za każdym razem, kiedy Kostek jest w przedszkolu. Basia najbardziej lubi, kiedy brat z niego wraca. Z marudnej, jęczącej kluski zmienia się nagle w krzykliwego herszta bandy. Nie odrywa wzroku od młodego, wszystko chce jak on, więc podskakuje na siedząco, woła „ma-ma!”, „ta-ta!”, słowem robi wszystko to, czego nauczyłaby się dopiero za pół roku, gdyby to ona była pierwszym dzieckiem.

I wtedy śmiech słyszymy już do wieczora.

DSC_6152

DSC_6157

Pierwsze dziecko w życie rodziny wnosi dużo chaosu, miłości i radości. A drugie – ponieważ niewyobrażalny chaos już jest, kiedy się pojawia – tylko tę miłość i radość pomnaża.

DSC_6161

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ?
BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

Dodaj komentarz

22 komentarzy do "Drugie dziecko – po co i czy w ogóle się na nie decydować?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Magdalena Komsta
Gość

Twój wpis potwierdza to, o czym czytałam już kilkakrotnie – najgorsza dla hajnida jest nuda: goście i starsze rodzeństwo znacznie zmniejsza liczbę przepłakanych i rozmarudzonych minut :)

e-milka
Gość
e-milka
Tez sie czesto zastanawiam jakie byloby to drugie gdyby bylo pierwsze. Bo co by nie mowic, jednak plakalo duuuzo mniej. A przy gosciach to i moja starsza wychodzila na dziecko niemal idealne, juz wtedy tak myslalam – bo nie ma czasu na wiwisekcje swoich nastrojow i bolaczek. Dlatego uciekalam z nia kiedy tylko sie dalo, z domu i przed nuda. Majac jedno latwo jest byc mama idealna, np. taka, ktora nie zawodzi dziecka. A dzis np. chcielismy z malym pojsc do kina. Rzadko chodzimy, wlasnie bo maly byl za maly. Duza sie nastawila, a maly… nie chcial. Duza rozczarowana, ale… Czytaj więcej »
Paulla
Gość
Paulla

Pani Ilono jak dobrze że pani jest i że znajduje pani czas na te wpisy na blogu.jestem młoda mama 7miesiecy po porodzie.mam cudowna córkę która kocham bardzo mocno.bol porodowy jest tak silny że nie wiem czy teraz dałabym radę urodzić drugie dziecko bo już jestem świadoma wszystkiego ?na dzień dzisiejszy nie chce dziecka kolejnego bo boję się że nie dałabym sobie rady.ale jak pomyślę że za parę lat moja córka bd duża i bd sama to boję się że stanie się samolubna.albo gdy mnie zabraknie to nie bd miała nikogo i nie da sobie rady.a życie pisze różne scenariusze.pozdrawiam.

Kasia A
Gość
Kasia A

Ja sie zastanawiam jak to jest z trójką, ale chyba sie nie odważe ;)

Jola
Gość

Tez sie zastanawiałam… i dorobiłam sie trójki. Hardcore z jednej strony, ale z drugiej… dzieci maja niesamowite pokłady miłości i radości w sobie- jednym uśmiecham potrafią wynagrodzić cały trud. A jak tych uśmiechów jest trzy ???

czytam, kiedy mogę
Gość
Zawsze chciałam mieć przynajmniej dwójkę dzieci. Moja córka urodziłą się dwa dni przed czwartymi urodzinami syna. Spodziewałam sie nieprzespanych nocy, bycia zombie-mamą. A tu miłe zaskoczenie, bo córka daje pospać nawet czasami 5 godzin z rzędu (L U K S U S w porównaniu do tego jak było z synkiem). Gdy starszak jest w przedszkolu, a ja z córka, to jest luzik. Na początku było ciężko, bo synek był tak podekscytowany,że budził co chwilę siostrę. Już teraz z nią się „obył” i daje jej pospać. Tak jak piszesz przy pierwszym dziecku były lęki i obawy z miłością w pakiecie, a… Czytaj więcej »
Kamila
Gość
Kamila

A ja mam pytanie jak polaczyc 10miesieczne ciekawe świata dziecko z choinką bo święta coraz bliżej a ja ciągle się zastanawiam rozkładać czy nie rozkładać?

salus salus
Gość
salus salus

Ja czekam na te moje 2 dziecko! Wiem, ze bedzie ciężko.. trudno- inaczej! Ale już kochana nie mogę się doczekać

Patrycja
Gość

A my właśnie czekamy na drugie :) Będzie 18 mcy różnicy! Strasznie się cieszę i jeszcze bardziej się boję haha

Agata Kułakowska-Kajdan
Gość
Agata Kułakowska-Kajdan

U mnie 2ka. Córa jeszcze nie chodzi do przedszkola. Syn 3 m-ce. Jak dla mnie w tekście zabrakło wpisu na temat tzw. „wyrzutów sumienia”. Dla mnie to jest największym problemem. Jak zajmuje się córa to nie poświęcam tyle uwagi ile bym chciała dla synka i odwrotnie. Masakra. Chciałabym się sklonować :P

Olga
Gość

U nas drugie dziecko w planach, ale całkiem bliskich planach, więc dobrze coś poczytać o dwójce :)

Olga Komorowska
Gość

Dwójka dzieci, to też inne życie samych dzieci. Uczą się rozwiązywania konfliktów, dzielenia się, rozmawiania. Pojawia się zazdrość, rywalizacja. Na pewno przy dwójce dzieci są wyższe koszty życia. A rodzice stają się coraz lepsi w tajnikach psychologii, bo każde dziecko jest inne.

mamuszka
Gość
mamuszka
Mam dwoje dzieci. Jak syn miał rok zaczęliśmy się starać o drugie dziecko. Nie dlatego, że wypada (jako jedyni mamy tak „liczne” potomstwo) czy fajnie by było być rodziną 2+2, ale dlatego, że ja mam 2 braci i wiem, że nawet kiedy moich rodziców zabraknie to poza moją osobistą rodziną będę miała też tych wsparcie w nich. Mam tendencję do rozpieszczania swoich pociech bo chcę być zupełnie inna niż kiedyś moi rodzice. Teraz kiedy jest ich dwoje a budżet magicznie się nie rozciąga muszę stopować swoje „widzimisię”. Młoda ma 2 lata starszak 4. Cudownie jest widzieć jak córa uczy się… Czytaj więcej »
error: Content is protected !!