Life and the city

Rzeczy, których nigdy nie robiłam. I już nie zrobię!

16 września 2015

DSC_1644

W liceum byłam ruda, potem miałam czarne włosy, a na końcu blond. Jadłam sushi, kalmary i plułam po ostrygach. Piłam whiskey, tequilę, rakiję, szampana z Szampanii i takiego made in Russia również. Wiele w życiu robiłam, jeszcze więcej widziałam i słyszałam, ale są rzeczy, których NIGDY. I prawdopodobnie już nigdy nie będę miała okazji ich zrobić! Choć czasami czuję się jak ostatnia sierota na tej planecie, bo:

1. Nie obejrzałam ani jednego odcinka „Gwiezdnych Wojen”.

I w ogóle z filmów science fiction to tylko „Matrix”. Część pierwsza. Zieeew.

2. Nie zgłosiłam się do odpowiedzi.

Co tu dużo mówić – byłam nieśmiałym dzieckiem. I chociaż zawsze znałam odpowiedź na pytanie nauczyciela, nigdy nie podniosłam ręki. Patrzyłam tylko ze zdziwieniem na uczniów, którzy jej nie znali, a prawie stawali na ławce, żeby nauczyciel do tablicy wybrał właśnie ich. Że oni tak serio zero analizy i strachu przed krytyką, byle na świeczniku? Pewnie w przyszłości będą politykami.

3. Nie tańczyłam poloneza.

Noo, nawet na studniówce. Bo tak jakoś wyszło, że na studniówkę poszłam z… Przyjaciółką! I uwierzcie mi – bawiłam się z nią lepiej niż z jakimkolwiek przypadkowym chłopakiem z łapanki! No ale poloneza razem tańczyć nie mogłyśmy. I tak wychowawczyni oraz rodzice zaczęli podejrzewać, że jestem… Lesbijką!

DSC_1643

4. Nie nurkowałam.

Uwielbiam pływać, ale zanurzenie całej głowy pod wodę przyprawia mnie o dreszcze. Brrr… I nie chodzi wcale o zniszczoną fryzurę! No, może trochę…

5. Nie byłam na wieczorze panieńskim.

Za to na kawalerski wbiłam się (przypadkiem!) nie raz…

Ponieważ doskonale wiem, co mężczyźni tam wyprawiają, zabroniłam Piotrowi iść na własny wieczór kawalerski. Wiadomo, że nie posłuchał i poszedł ;).

6. Nie ugotowałam bigosu.

Co i tak nie przeszkodziło mi w złapaniu męża.

7. Nie siedziałam z dzieckiem z tyłu w czasie jazdy samochodem.

Bo mam chorobę lokomocyjną. To oficjalna wersja.

Mniej oficjalna jest taka, że nienawidzę siedzieć z tyłu i odkąd tylko skończyłam trzynaście lat – zajmuję miejsce obok kierowcy. Ale dzięki temu Kostek całkiem dobrze radzi sobie w czasie podróży. Wróć. On uwielbia jeździć samochodem! I wcale nie potrzebuje do tego matki, która potrząsa mu przed nosem grzechotką.

8. Nie otworzyłam butelki z alkoholem.

Yep, nawet butelki z piwem. Zawsze o to proszę jakiegoś mężczyznę. Tak mam dziwnie wkodowane, że prawdziwej damie po prostu nie wypada. Ja wiem, że prawdziwa dama pewnie w ogóle nie pije, a mi samej do damy daleko, ale… Nie, nie odkorkuję tej butelki z winem. Ty to zrób.

9. Nie miałam kalendarza.

Ani żadnego organizera. Bo jestem wręcz pewna, że gdybym zapisywała to, co mam zrobić… Zwyczajnie zapomniałabym to zrobić! A tak, wiedząc, że nie mam gdzie zerknąć, żeby sprawdzić, koduję w głowie. Na mur beton. I nie zapominam, dopóki tego nie odbębnię.

10. Nie obejrzałam meczu w całości.

Żadnego: siatkówki, koszykówki czy piłki nożnej.
I mam nadzieję, że naprawdę nigdy nie będę musiała tego robić!

DSC_1629

A jak wyglądałaby twoja lista never ever? Podobnie czy zupełnie inaczej?

Dodaj komentarz

49 komentarzy do "Rzeczy, których nigdy nie robiłam. I już nie zrobię!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agnieszka
Gość

Oh żadnych gwiezdnych wojen! Za to ja byłam chłopczycą i chyba każdą butelkę otworzę bez otwieracza ;-)
Nie boję się nurkować, zwiedzałam rafy z butlą na plecach, zawsze uwielbiałam wodę, basen, jezioro, ale… nigdy nie nauczyłam się pływać! I już pewnie się nie nauczę…

SuperStylerBlog
Gość

Ja na przykład nigdy nie czytałam żadnych blogów. Tak mnie to nie interesowało że zaczęłam sama pisać. :) Dla Twojego robię wyjątek ;)

Hnacia
Gość
Hnacia

Jak tak przeczytałam punkt o otwieraniu butelki z alkoholem, to zrobiło mi się strasznie wstyd i głupio, bo zawsze na imprezach ja jestem pierwsza do polewania innym, a jakbym miała czekać, aż mężczyzna otworzy mi butelkę to bym chyba musiała wszędzie chodzić z podręcznym facetem xD Damą już nigdy nie będę ;)

asik
Gość

ja to nawet Matrixa nie widziałam hahaa

Beata
Gość
Nie oglądałam ani razu Kevina samego w domu… w Nowym Jorku też nie :) Matrixy i Gwiezdne Wojny to dla mnie jakiś MATRIX, nie zerknęłam nawet przez 2 sekundy… Nie nauczyłam się pływać, ale chciałabym się nauczyć, nadal, wciąż… Nie umiem gwizdać, nigdy nie stanęłam na żadnym szczycie górskim, chyba że na jakimś pagórku, a pochodzę z Beskidów; dla mnie wyprawa w góry to chodzenie po Krupówkach w Zakopanem :) Wiele by jeszcze wymieniać, ale na koniec jeszcze jedno: nigdy nie został mi ani jeden nawet grosik od jednej wypłaty do drugiej, nigdy, przenigdy, a najniższej krajowej nie zarabiam… wszystko… Czytaj więcej »
AnuŚka Bąbik-Daniło
Gość

Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się punkt o nie siedzeniu z dzieckiem z tyłu. Mam nadzieję,że też tak będę kiedyś robić. :) Bo dziś łapię się za głowę, gdy słyszę, że ktoś nie może gdzieś sam pojechać, bo nie ma z kim zostawić dziecka, a przecież samo z tyłu nie pojedzie… Trochę to dla mnie dziwne tłumaczenie (to jak radzą sobie samotni rodzice?!), no ale jeszcze mamą nie jestem to może się nie znam. ;)

Katarzyna Skubiszewska
Gość
Katarzyna Skubiszewska

Ja nigdy nie palilam trawki (nie mowiac tym bardziej o jakichkolwiek innych tego typu uzywkach), jakos nigdy mnie to nie korcilo. W przeciwieństwie do papierosów ;) Natomiast kocham ogladac mecze, zwlaszcza piłki noznej a jak juz jest Euro albo Mistrzostwa świata to jestem jak chlop ;) Gdy bylam akurat wtedy w ciazy w 2012 r i juz nie chodzilam do pracu to.. ogladalam (przynajmniej fragmenty) kazdy mecz na euro, serio. ;) A z rym otwieraniem alko to mnie zszokowalas – nigdy nie pilas nic wieczorem bedac sama w domu co nie bylo wczesniej otwarte?!

Ania Andrzejewska
Gość

Ja Gwiezdne obejrzałam, ale za to szczycę się tym, że ani jednego Bonda w całości nie obejrzałam. I nie obejrzę. :D

Ola oops!!
Gość

Oprocz 2,9 i 10- ja tez nie. A co??? Musimy? Nie Musimy!!!

Slow Mama
Gość

Od tego siedzenia z tyłu z dzieckiem nabawiłam się choroby lokomocyjnej :O od ostatniej podróży zamieniłam się z mężem rolami, o ile tego Junior wymaga, jak nie, to oboje siedzimy z przodu ;)
Butelki otwieram zawodowo. A co do gwiezdnych wojen, do tej pory nie wiem o co, chodzi. Tak samo z Harrym Potterem ;) nie czytałam!

Justyna
Gość
Justyna

Moja lista wygląda ciut inaczej – za wyjątkiem pierwszego punktu – żadnych Gwiezdnych Wojen, Matrixów i tym podobnych! Nigdy nie skoczyłam na bungee (choć robiłam już kilka przymiarek… ;)), nigdy też nie przybiłam sama gwoździa (próby zawsze kończyły się wielką wyrwą w ścianie, hihi). I nigdy nie spóźniłam się do pracy ;) Brawo ja ;)

aNS.STUDIO
Gość

Gwiezdne wojny zaczelam ogladac z synem…a i mecz pewnie niedlugo sie wybiore bo postanowil chodzic na pilke (po roku gimnastyki sportowej)…wiec sie nie zarzekaj ;-)

www.simplife.pl
Gość

„Nie otworzyłam butelki z alkoholem.” a myślałam że tylko ja jestem dziwna na tym punkcie :) piątka! :)

Marta Skrzypiec
Gość

No co ty mówisz z tym winem! A na studiach? Bo my cyklicznie robiłyśmy babskie spędy przy winie i któraś zawsze musiała na chwilę przestać być damą :D

Tedi
Gość

Też nigdy nie byłam na wieczorze panieńskim :-). Nigdy nie miałam rudych włosów. Nigdy nie przeczytałam romansidła i nawet w wersji filmowej nie oglądałam.

Ewelina
Gość
Ewelina
Gwiezdne wojny oczywiście widziałam…wszystkie..niektóre po kilka razy:)i Matrix-y też…ale za to nigdy jakoś nie było okazji zobaczyć kobiecych klasyków czyli Dirty Dancing i Top Gun..wiem,wiem..dziw nad dziwy:). Doskonale rozumiem ,że nie zgłaszałaś się do odpowiedzi…Ja też byłam z tych zdolnych ale nieśmiałych…aż pewnego dnia a do dzisiaj pamiętam,że była to lekcja języka polskiego w LO,kiedy nauczycielka po raz kolejny zadała jakieś banalne pytanie dotyczące lektury którą mieliśmy przeczytać i po raz kolejny zaczęła się wkurzać,że nikt nie odpowiada na jej pytanie(czytaj:lenie patentowe nie przeczytały lektury),coś we mnie pękło! i doznałam olśnienia:ale ja jestem głupia,że wiem a nie powiem!!z duszą na… Czytaj więcej »
Natalia Madej
Gość
Natalia Madej

Haha, ja tez nie przepadam za gwiednymi wojnami i tez mam chorobe lokomocyjna ;) Choc mimo tego zdarzalo mi sie siedziec z Zosia z tylu i zabawiac jak jazda byla nudna. Teraz problem rozwiazuje tablet na dluzsze trasy ;) A ta niesmialosc ci tak minela?
Bardzo podoba mi sie jak jestes ubrana na zdjeciu.

Katarzyna Nowak
Gość
Katarzyna Nowak
Dobra. Nie jestem Matką więc może nie powinnam, no ale … MUSZĘ! :P (Plan jest, że jak już nią zostanę to NIGDY tego nie zrobię) : to siadanie z Dzieckiem z tyłu w samochodzie, hmmm … Okropieństwo! Ani Mama sobie nie odpocznie (nie popatrzy na swojego ukochanego, nie dotknie jego ręki :P), ani Dziecko nie nauczy się, że NIE ZAWSZE ktoś jest obok, żeby pomachać przed nosem grzechotką, wytrzeć nos, przeczytać 39284394 książeczkę, poprawić włoski, poprawić skarpetkę, wytrzeć paluszek, pocałować paluszek … LITOŚCI! Może nie powinnam, no ale ;-) PS. Żadna znana mi Matka (czy to bliska koleżanka, czy własna… Czytaj więcej »
KasiA
Gość

Czekam na komentarz jak faktycznie zostaniesz Mama. My z obydwoma synami od ich maleńkości jeździmy w dalekie trasy i jest mi o wiele wygodniej siedziec z nimi z tylu. Tak musielibyśmy robic często postoje i w ogole bysmy nie dojechali :) prawda jest również taka, ze niektóre dzieci są wyjątkowo oporne do jazdy autem ;)u nas np młodszy, starszy jest super do jazdy.
Nie popatrzy na swego ukochanego? Bardzo mnie to rozsmieszylo :)

Katarzyna Nowak
Gość
Katarzyna Nowak

„Nie popatrzy na swego ukochanego” – taki był zabieg, miało rozśmieszyć ;-)
Masz rację, pisałam z myślą o JEDNYM dziecku z tyłu ;-) Choć gnieżdżenie się pomiędzy dwójką chyba nie należy do miłych doświadczeń ;-) Zobaczymy jak zostaną Mamą, na razie mam MOCNE postanowienie NIE-ROBIENIA tego i nie bycia Rodzicem-Helikopterem ;-)

Katarzyna Nowak
Gość
Katarzyna Nowak

PS. No i … NIGDY: żadnych GWIEZDNYCH WOJEN ani STAR TREK …. NIGDY! :P

Ania Bilska
Gość
Ania Bilska
Och, jak dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto tak jak ja nie lubi Gwiezdnych Wojen! Nie rozumiem fenomenu tego filmu i nigdy nie zrozumiem. Z resztą w ogóle nie lubię tego typu filmów. Tak, też zobaczyłam tylko 1 cz. Matrixa i to by było na tyle! A jeśli chodzo o moją listę rzeczy, których nie zrobiłam, to przede wszystkim, nigdy nie prowadziłam samochodu. Mam 24 lata i jeszcze nie zrobiłam prawa jazdy i nawet nie chodzi o to, że teraz jest trudniej zdać, ale boję się prowadzić samochód. Przerażają mnie inni kierowcy, którzy jeżdżą jak szaleni, albo po prostu nie… Czytaj więcej »
Muratorka
Gość

A ja już nigdy nie wezmę udziału w akademii szkolnej! Powody, dla których nie zrobiłam tego, gdy była „okazja”? Przede wszystkim nieśmiałość oraz lekka wada wymowy. Myśl o tym, że miałabym wyrecytować jakiś wierszyk była po prostu straszna!
Ale nie miałam pojęcia, że z Ciebie było takie nieśmiałe dziecko! Nie wiem czy jest coś w tym co napiszę, ale mam wrażenie, że jeśli ktoś wstydzi się zabierać publicznie głoś, a mimo wszystko ma coś do powiedzenia, to rewelacyjnie sobie radzi w pisaniu. To taki inny sposób do wyrażenia swoich myśli.

Renia Hanolajnen | Ronja
Gość

Wiele punktów pokrywa się z moją listą… i nie żałuję! ;)

Mariusz
Gość
Mariusz

Trudno przekonać się do s-f :-) Mimo wszystko, jako wyjątek polecam Ci te dwa filmy:
http://www.filmweb.pl/film/Nie+opuszczaj+mnie-2010-502884
http://www.filmweb.pl/film/Moon-2009-473111

Zaprawdę powiadam Ci, oba dotykają czegoś głębszego… czegoś, czym my jesteśmy.

;-)

Justyna Lisicka
Gość
Justyna Lisicka

Nie nauczyłam się jeździć na rowerze… xD

Aleksandra Krakowiak
Gość
Aleksandra Krakowiak

A ja nigdy nie zapaliłam „Maryśki”…i to nawet nie dlatego, ze nie chciałam :P Po prostu mimo dość bogatego w imprezy życia młodzieńczego NIKT nigdy mi takowej nie zaproponował :P

Monika Wrześniewska
Gość
Monika Wrześniewska
1. Gwiezdne Wojny to pikuś. Nie obejrzałam ani jednego odcinka „Gry o tron” i nie mam pojęcia WTF w tym serialu. 2. Byłam kujonem, więc odpada. Moje 2. Nigdy nic nie uszyłam. (poza jakąś szmacianką na zajęciach technicznych w podstawówce, ale to się nie liczy). Chociaż mam maszynę znanej marki Łucznik i moja mama przynajmniej potrafi firanki obszyć, pościel uszyć, itp. to moje umiejętności krawieckie kończą się na przyszyciu guzika. 3.Ba! Ja nie byłam na swojej studniówce! Akurat zerwałam z chłopakiem. I już nie pójdę. Głupia byłam. :( 4. Podbijam! Nie potrafię pływać! xD 5. Też mnie ten zaszczyt nie… Czytaj więcej »
Marzena Gólska
Gość
Marzena Gólska
Podobnie… Gwiezdne Wojny i Chory Pioter (Harry Potter) – never! Nie moja klimaty, choć Matrix – Kean Reeves – warto ;) Kalendarz i zegarek – podobnie, zapiszę zapomnę, albo inaczej – nie lubię mieć za dużo spraw na głowie, więc wszystko powolutku do przodu, nie tracąc na jakości. A który dziś jest w ogóle ;)? Nurkowanie? – pływam stylem stawowo-bagiennym jak to kiedyś określił mój wufeista na studiach – byle głowa nad wodą i byle gadać pływając :P.. Pozostałe zaliczone i swój wieczór panieński – miłe wspomnienia, i piwo co wieczór i mecz z racji męża i syna, gdzieś zawsze… Czytaj więcej »
Justyna Stawicka
Gość
Justyna Stawicka

Nigdy nie jechałam stopem?, nie stanęłam na rekach (nie potrafię ?), nigdy nie weszłam do piwnicy w domu rodzinnym, gdy byłam sama w domu ? (nadal nie wejdę ?).

nuta
Gość

Gwiezdne wojny, raz – szkoła szła do kina z okazji matur. Siedziałem w pierwszym rzędzie. Może właśnie przez to, był to jedyny raz kiedy je oglądałam. Lubię otwierać wino. Serio podoba mi się zakładanie korkociąga. Nawet pić go nie muszę, ale otworzyć – tak :) Boję się nurkować, nie umiem otworzyć oczu pod wodą, nawet w okularach do pływania. Nigdy nie byłam blondynką, ale planuję.

Iza D- www.nietylkorozowo.pl
Gość
Iza D- www.nietylkorozowo.pl

Nie nurkowałam i nigdy nie byłam na żadnym wieczorze panieńskim. Resztę mam odhaczoną ?
A ja nigdy nie byłam pijana, nigdy nie leciałam samolotem (i pewnie nigdy tego nie zrobię), nigdy nie zrobiłam gołąbków (robi je u nas mój mąż).

error: Content is protected !!