Mum and the city

Powody, dla których NIE WARTO mieć dzieci

17 lutego 2016

DSC_5660

No ja nie wiem na co mi to wszystko. Jedno dziecko na kolanach, drugie w drodze… Czy zastanawiałaś się kiedyś, w co tak naprawdę się wpakowałaś? Ale tak serio pytam? Jakie konsekwencje ponosisz przez to, że dzieci ci się zachciało? Jak wiele straciłaś? Nie? To może ja wyjaśnię, żebyś już na pewno wiedziała. Poznaj pięć powodów, dla których NIE WARTO mieć dzieci. Na mnie już za późno – po ptakach jak to mówią – ale może chociaż ty się w porę zreflektujesz?

FIGURA SIĘ ZMIENIA

A przecież zgrabna figura to dla każdej kobiety być albo nie być. Bez niej nie ma nic! Żaden facet nie obejrzy się za tobą na ulicy! A to już jest – jakby nie patrzeć – początek końca. Własny mąż przestanie cię kochać, bo masz pięć kilo na plusie. I bezdzietne koleżanki będą wytykać palcami, bo one to na zawsze gładkie i zgrabne pozostaną, a jak w wieku sześćdziesięciu lat wyskoczą w bikini na plaży, to od razu będzie widać, że ty masz za sobą trzy ciąże, a one ani jednej. Taaa…

MÓZG SIĘ KURCZY

Bo wiadomo, że bezdzietni raz w miesiącu chodzą do teatru, raz w tygodniu do kina i na wernisaż. Oglądają pasjami TVP Kultura, czytają kilka książek na raz (nie tylko na klopie!), a z babskich gazet ewentualnie Charaktery. I pasjami zwiedzają muzea. Nie to co matki, które wolą Dzień Dobry TVN, a jeśli chodzi o galerię, to zawsze wybierają taką, w której jest Zara.

Tak, tylko my mamy taką pieluchę zamiast mózgu ;).

TEN PORÓD JEST PRZECIEŻ TAAAKI STRASZNY

A skoro coś jest straszne, to logiczne, że lepiej tego unikać? Maraton jest straszny, skok na bungee, wspinaczka wysokogórska, zrobienie sobie tatuażu. Zjedzenie papryczki chilli na pizzy. Picie kamikadze na imprezie. Oglądanie horrorów czy meczu w wykonaniu polskiej reprezentacji (choć na jedno w sumie wychodzi!), chodzenie do pracy w poniedziałki… No kto przy zdrowych zmysłach w ogóle robi takie rzeczy???

A MAŁE DZIECI SĄ OBLEŚNE

Zupełnie jak małe kotki i pieski. Kto by tam lubił na to patrzeć? Oh, wait…

NIE MASZ CZASU DLA SIEBIE

Bo jak masz duuużo czasu, tyle, że nie bardzo wiesz, co z nim zrobić, to jesteś najszczęśliwsza. Jak żyjesz dla siebie właśnie, a nie dla innych. W życiu nie chodzi o to, żeby się narobić, bo satysfakcja z tego żadna, a o to, żeby brzuchem do góry poleżeć, piwo wypić, na imprezę wyjść, ewentualnie całą noc w gry komputerowe naparzać. Raczej nie mieć żadnych zobowiązań, planów i celów. Ewentualnie te zawodowe, one zawsze dają najwięcej szczęścia.

Prawda, że prawda? Każdy dorosły i dojrzały człowiek ci to powie!

DSC_5693

DSC_5716

  • Czuję w tym tekście dużą nutkę ironii ;) Ogólnie przy dzieciach zmienia się wszystko, bo patrzymy na świat innymi oczami, oczami rodzica. Mając dzieci można robić wszystko, no poza okresem ciąży i laktacji ;) ale to od nas zależy jak do tego podejdziemy. Pytanie tylko do tych co są Twoimi znajomymi, czy ten fakt posiadania przez Ciebie dzieci jest akceptowany, czy raczej wolą unikać dzieci?

  • blablaa

    G*wno prawda … właśnie dziecko wnosi do życia wiele szczescia i kolorów.

    • Polecam przed skomentowaniem czytać całość, a nie tylko zajawki i śródtytuły.

    • Aga

      wohooooah…..ktos tu nie zlapal widocznie ironi i pewnie czyta Ilone pierwszy raz. Za to wlasnie uwielbiam ten blog.

    • Natalia Kapuścińska-Gzyra

      Przepraszam ale widzę ze ktos nie zrozumiał tekstu…
      To jest SARKAZZZZM w najczystszej i najpiękniejszej postaci ?
      Brawa dla Ilony !!! ?

  • petunia

    Bardzo niefajny artykuł i trąci bólem pewnych części ciała. Bardzo elegancko pasywno-agresywny i szufladkujący.

    • Ola Kaluźniak

      Nieco grzeczniej byłoby najpierw przeczytać tekst, a potem komentować ;)

    • Też Kobieta

      Mam podobne odczucia – również po przeczytaniu całości :). Szufladkuje paradoksalnie osoby bez dzieci, jakoby to one istniały po nic, bo żyją dla siebie i nie robią nic wartościowego (oczywiście w przeciwieństwie do autorki ;) )

      • Nieee, szufladkuję jedynie osoby, które szufladkują mnie ;), używając wobec matek powyższych argumentów (wyśmiewam, wskazując bezsensowność pięciu konkretnych argumentów, a nie osoby bezdzietne).

      • Kasia

        Z zaciekawieniem zaczęłam czytać artykuł a potem, ręcę opadają. Szufladkowanie to mało powiedziane, Je jestem szczęśliwą niematką i nie mam zamiaru mieć dzieci, nie czuje się bezwartościowa w przeciwieństwie do moich wciąż narzekających na ciężki los matek niektórych koleżanek. I na marginesie to właśnie dzięki naszym matkom polkom uciemiężonym nie mam ochoty mieć takiego kłopotu jak dziecko. Wciąż narzekają jakie są zmęczone, jak mają dość, jak brzydko wyglądają i jak nie mają czasu na nic a zwłaszcza na siebie, na męża na faceta na wszystko. Ale najgorszy typ kobiet to takie które chcą a nie mogą mieć dzieci i oczywiście jak tylko koleżanka zaciąży to już się psychiczna nie odzywa, nie odwiedza.Jednym słowem co nie które są zdrowo na punkcie dzieci popaprane. I patrząc na to lepiej poprostu nie mieć dzieci i świety spokój.

        • Dom

          Współczuję toku myślenia biedna kobieto…nawet nigdy nie zdasz sobie sprawy z tego jak sie myliłaś i ile szczęścia i satysfakcji daje kobiecie dziecko

          • Paulina

            Nie każdej kobiecie dziecko da satysfakcję i szczęście. Każdy człowiek jest inny i nie każdy powinien mieć takie same dążenia. Na marginesie więc krzywd mogą wyrządzić rodzice dzieciom, niż osoby,które tymi rodzicami (matkami,ojcami) nie są. Osoba,która nie ”ma” dziecka nie przeniesie na niego własnych deficytów czy niespełnionych ambicji, które zresztą często cierpiące później dziecko może powielać (jeśli będzie mieć ”własne” dzieci) i dalej historia się ciągnie. Lecz mimo wszystko żyjemy w kraju gdzie nie jesteśmy przymuszani do rodzenia czy aborcji i często wybór zależy do nas. Choć nie zawsze te dzieci z wyboru się pojawiają i nie zawsze spełniają oczekiwania rodziców.

        • Laura Aleksandra Jada

          i bardzo dobrze, moje „szczęśliwe” koleżanki pożyczją 5 dych, bo na waciki nie daje mąż, dziękuję za takie szczęście dzieciatych :(

          • Joanna Mira Zaczkiewicz

            Hahahhahahaha moje też ?

  • Dobre, a tak na poważnie to jedyną wadą w posiadaniu dzieci to choroby :/
    Ps: za każdym razem nie mogę się napatrzeć na Twoje włosy :)

    • Ten strach o dziecko, ale wtedy wiesz, że istnieje coś poza twoim własnym czubkiem nosa.
      No i nagle zdajesz sobie sprawę, że dotychczasowe „problemy” to… Nie problemy.

      • Oj to prawda doświadczyłam tego na własnej skórze. Swoje dość dokładne przemyślenia na ten temat wrzuciłam dziś na bloga. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
        Ps: Kiedy mniej więcej nowy członek rodziny się pojawi na świecie?

        • Początek kwietnia. A ja chcę, żeby to było JUŻ! :)

  • Magdalena

    Aż mi się humor poprawił :) Zawsze zadziwia mnie to zjawisko, że taki mały szkrab a życie do góry nogami przewraca <3

  • kamila.kamila

    Świetny tekst;-) pełen ironii;-) ale czytając uświadamia jak te wszystkie powody są NICZYM przy jednym uśmiechu, geście dziecka!!! Przy dobrej organizacji jesteśmy wstanie zrobić wszystko;-) bo kto jak nie MY mamy;-)
    P.S. ślicznie wyglądasz;-) brzuszek malutki, kształtny piękny;-);-);-);-)

    • To tylko rodzic jest w stanie zrozumieć. Ale jak słyszę takie bzdury powtarzane przez osoby, które nie chcą mieć dzieci… No nie, ja nie jestem z tych, które uważają, że każdy powinien w imię wyższego dobra, ale… Mogliby sobie podarować komentarze o pieluszce w głowie zamiast mózgu czy zmasakrowanej figurze. Zwłaszcza, że często powtarzają to osoby publiczne (Anna Mucha jeszcze kilka lat temu ;)).

      • Laura Aleksandra Jada

        A ja jestem rodzicem i nie jestem w stanie rozumieć wielodzietnych „szczęśliwych ” matek, które wylewają swój jad na innych, bo są niespełnione, biedne i nie mają pracy… niestety takie mam sąsiadki i dziękuję Bogu, że nie jestem w ich skórze, deprecha totalna

  • Aleksandra Kowalczyk

    Od niedawna śledzę Twój (jeśli mogę po imieniu:)) blog i jest genialny! :)) a powyższy tekst – bomba :) taki życiowy :)

  • karjola

    o 6 miesięcy za późno napisałaś ten tekst;)u mnie też już po ptokoch. Najpierw pitu pitu, piekna zdjęcia, uśmiech wszędzie a prawda to dopiero na sam koniec;)no jestem oburzona! :D (dodaje na końcu mnóstwo minek z przecinkiem,żeby nikt nie miał wątpliwości w jakim charakterze jest mój komentarz……)

    • W co myśmy najlepszego się wpakowały??? ;)

      • karjola

        Ja to jednak trochę obwiniam facetów ;)

  • karjola

    Jak na podstawie czytania tego tekstu można się oburzyć?? Kobiety, błagam!!Z macierzyństwa też można się trochę pośmiać, przecież życie też trzeba sobie ubarwiać ;) wszystkie oburzone: przeczytajcie sobie ten tekst jeszcze raz, 2, 3. Inne teksty Ilony, przeanalizujcie,że ona ma jednak prawie dwójkę dzieci i zastanówcie się :)

  • Ha! Urodziłam ponad trzy miesiące temu i te trzy miesiące wcześniej powiedziałam sobie: Koniec! Jestem za stara i za dużo mnie kosztuje donoszenie ciąży…ale już zaczynam wymiękać – mimo problemów z dopięciem spodni, mimo nieprzespanych nocy, mimo nerwicy wywołanej lawiną życzliwych rad otoczenia itd., itp. No kurcze, fajnie mieć taką rodzinkę ;)

  • Haha słodkie :) Chociaż zaczynam się bać, bo skoro ja, jeszcze bezdzietna, oglądam Dzień Dobry tvn, to co to będzie jak już dzieci się pojawią? Chyba nawet pielucha mi zamiast mózgu nie zostanie! ;)

  • Nie mogłaś wcześniej wyskoczyć z tym tekstem? Przegrałam już życie :D A dla niektórych czytelników mam taki tam cytacik „Dystans, kur**, dystans, albo wszyscy umrzemy” ;)

  • Mi moje ‚dzieciory’ zabrały cały czas, kupę kasy, ba nawet pracę przez nie straciłam, więc może lepiej gdyby ich nigdy nie było??? Never ever. Matki już mają tak przemieloną psychikę, że gdyby mogły życie powtórzyć to znowu by się w te ‚dzieciory’ wkręciły, dobrowolnie i bez bicia :)

  • O nie, czyli za 2 miesiące koniec z moją błogą wolnością i imprezami, które tylko niszczą moją wątrobę i szacunek do ludzi?? Strasznie nad tym ubolewam, ale zaryzykuję ;)))
    Pozdrawiam!

  • Beata0803

    Przeczytałam całość:) owszem jest tu troche ironii… Ale patrząc teraz z perspektywy czasu TERAZ WIEM ŻE ŻYJE I PO CO ŻYJE:) synek ma 11 msc a drugie w drodze 16tc :) jestem szczesliwa mamą:) nie zamienilabym sie z nikim :) od imprez wole popatrzec jak mój maluszek trzęsie dupcia przy tv :) mam w końcu dla kogo żyć, kto kocha mnie bezintetesowna miłością:)

    • Trochę? Kochana! Jeśli z tekstu wyczytałaś, że ja wolę imprezy od dziecka to… Chyba patrzymy na inny tekst ;).

  • annnna

    cudny tekst :D dlatego uwielbiam mumandthecity! Masz ślicznego Synka i Brzuszek też! :) czy już wiadomo, kogo powitacie na świecie, czy może przegapiłam wpis? ;) pozdrowienia!

  • Kasia

    Czytam tego bloga od dłuższego czasu i zazwyczaj zgadzam się z Tobą i tym co piszesz. Dzisiaj jednak myślę trochę inaczej, a mianowicie nie lubię takiego generalizowania, każda z nas jest inna i dlatego dla jednych satysfakcją będą plany zwiazane z pracą, dla innych te rodzinne i nic w tym złego. Każdy z nas jest inny, ma inne cele i priorytety i to jest właśnie interesujące.

    • Oczywiście, że nic w tym złego. Nie każdy musi/chce/powinien mieć dziecko. Każdy spełnia się w inny sposób i to jest fajne :). Ja nie chcę wpłynąć na te osoby. Ale nie chcę też, żeby one próbowały wpływać na mnie.

      Nikt nie ma prawa obrażać matki, że zmarnowała sobie życie, bo: ma obwisłe cycki, nie ma czasu na teatr czy jej mózg przypomina pieluchę, prawda?
      Bo widzisz, ja celuję w konkretne argumenty i wytykam ich bezsensowność, a nie fakt posiadania/nie posiadania dziecka.

  • Oj, ja tam czuję, że mózg mi się trochę skurczył w czasie ciąży ;P Jakieś takie zapominalstwo się wdało, dobrze że minęło ;) A DD TVN miałam czas oglądać wcześniej, a teraz? Jak już oglądam tv to coś porządnego (bo na bajki jeszcze za wcześnie). Ale już nie mogę się doczekać odświeżenia sobie bajek Disneya ;P Będę śpiewać z dzieckiem „Ty masz mnie za głupią dzikuskę!” ;P Ale nie powiesz – wizja porodu może trochę jednak przerazić ;) Mnie przerażała i nadal przeraża ;)

    • Haha, serio? Ale całkiem serio? Nie śpię po nocach ze strachu już od kilku miesięcy O.o

  • InaF

    czy ten tekst trochę przypadkiem nie celuje w ludzi którzy dzieci nie mają bo nie mogą, nie chcą itd? każda baba musi mieć dziecko? ale poważnie każda jeju….

    • Yyy… Raczej celuje w tych, którzy obrażają matki, twierdząc, że ich życie się skończyło, mózg skurczył i mają obwisłe cycki ;).
      Osoby, które nie mogą mieć dzieci, nigdy takich argumentów nie używają, prawda?

      Bo widzisz, ja obśmiewam pięć konkretnych argumentów (a raczej wskazuję ich bezsensowność), a nie fakt posiadania/nie posiadania dziecka.

  • salus salus

    Dzieci zmieniają wszystko.. ale warto.. cudowny staje się wtedy świat.

  • Zapomniałaś dodać, że z muzycznego repertuaru to tylko piosenki Disneya („Frozen” na ten przykład), rozmowy tylko o kupie i pomysłach na obiad, a po domu biegamy tylko w starych i zużytych dresach ;)

    Diana

  • Asia

    Zjechalam na komentarze z ciekawosci, olaboga, serio ktos nie widzi tutaj nutki/calego wiadra ironii?
    Chociaz te lezenie brzuchem do gory to tak czy siak bardzo kuszace, szkoda, ze nieosiagalne…

  • nikaa22

    przeczytałam tytuł, myslę sobie hmm… kobieta, matka, drugie w drodze…takie rzeczy pisze?..zaczełam czytać, się uśmiałam..:) tak inteligentnego tekstu, tak ciętej riposty wobec tych ” ja nigdy miec dzieci nie bede” nie widzialam ani nie slyszalam :):):) :P U mnie 3 latek i 2 miesieczna panienka :P Nie oszukujmy sie, nie zawsz jest lekko ale za nic w swiecie bym tego nie zamienila. Mimo choroby ( niestety gdy synek miał rok przyczepił się do niego złośliwy „skorupiak” ), strachu, nieprzespanych nocek… nie zrezygnowalabym z „tego”… No ale tak, w co mysmy sie wpakowały ;p

  • Karolina Michałek

    Tekst super.Powinien trafić do kobiet,które z własnego wyboru jakiego dokonały nie mają dzieci a się wymadrzają,że ola boga co to one nie wiedzą,a tak naprawdę guzik wiedzą o macierzyństwie.

  • Anna Nowak

    tekst miał być chyba w odbiorze ironiczny, a w praktyce mam odczucie, że autorka liczy po prostu na to, że inne mamusie poklepią ją po ramieniu i wszystkie razem skrzykną się jak to świat bez dzieci nie ma sensu, ale gdzieś tam w środku jest tęsknota za życiem „sprzed”. Poza tym ironia powinna być błyskotliwa, a skoro mózg się nie kurczy to nie powinno być z nią problemu..

    • Tęsknić za życiem sprzed? Hmmm… Nie mogę mówić za każdą matkę, ale akurat ja rozwinęłam skrzydła po porodzie. Znalazłam pomysł na siebie (dziecko okazało się takim „motorkiem napędowym” do działania), zaczęłam realizować marzenia (praca na własny rachunek, w dodatku to, co naprawdę lubię; budowa domu). Nie, nie mam za czym tęsknić.

  • Laura Aleksandra Jada

    Matki w Polsce są bez wsparcia, napiętnowane jeśli mają pasję, a broń Boże pracować, dziękuję, singielstwo jest najlepsze:)