Nie odbierajcie ciężarnej prawa do kobiecości!

– W czym mogę pomóc? – jedna ze sprzedawczyń oderwała się od lady i ruszyła w moim kierunku, kiedy tylko przekroczyłam próg sklepu.
– Szukam sukienki – odpowiedziałam uprzejmie.
– A, rozumiem. Sukienki mamy tutaj! – poprowadziła mnie w lewo – Coś konkretnego?
– Tak. Na imprezę – uśmiechnęłam się w stronę złotych i srebrnych tkanin oraz cekinów – Ale… Jestem w ciąży! – dodałam w nadziei, że ta dobra dusza pomoże mi znaleźć odpowiedni dla mnie i mojego stanu fason.

Ekspedientka z uwagą zaczęła przerzucać kilka wieszaków, omijając co smakowitsze kąski, po czym ze sterty ubrań wyjęła triumfalnie… Szary namiot.

– Yyy… To nie będzie formalna impreza. Idę do klubu. Potrzebuję czegoś bardziej na luzie – obrzuciłam namiot krytycznym spojrzeniem, bo pomyślałam, że nie zechciałaby go ubrać nawet moja mama. Prędzej jakaś zakonnica?

Sprzedawczyni chwilę pomyślała, po czym przyniosła mi… Namiot granatowy.

– Tutaj można schować brzuch – pokazała zakładki i pliski. Tak po prawdzie, to mogłabym się w tej sukience schować cała. Razem z moim synem i mężem.
– To ja jednak dziękuję – powiedziałam w stronę cekinów. I wyszłam. Lekko urażona, jak to ciężarna, której odmawia się prawa do kobiecości.

NIE LEPIEJ GO ZAKRYĆ?

– Nie jadę. Nie mam się w co ubrać – chwilę później relacjonowałam sprawę mężowi.
– Niczego nie znalazłaś? – westchnął, bo chodziłam po sklepach przez ostatnie dwie godziny, co zniósł dzielnie. Jak na faceta oczywiście, który musi się w tym czasie zajmować dzieckiem. W kuleczkach.
– Nie – burknęłam tylko, nie przyznając się nawet, co przed chwilą przeżyłam.
– To nic, pójdziesz w jakimś dresowym oversajzie.
– Raz w roku mam okazję się wystroić, a ty mi mówisz, że mam iść w dresie? – nie wierzyłam w to, co słyszę – Chcę ubrać coś podkreślającego moje kształty!
– Jesteś pewna, że to dobry pomysł? – Piotr krytycznie spojrzał na mój brzuch – Nie lepiej go zakryć?

CAŁE ŻYCIE MARZYŁAM O TAKICH CYCKACH!

„Nie lubię być w ciąży. Czuję, że mnie to ogranicza. Ani iść pobiegać, ani się ładnie ubrać” – wystukałam wieczorem krótką, ale pełną żalu wiadomość do mojej przyjaciółki. Odpowiedziała po chwili: „Serio? Dla mnie to był cudowny okres. Piękne włosy, cera, paznokcie. No i ten rozmiar stanika, o którym marzyłam przez całe życie!”.

Wtedy pomyślałam, że przecież ona ma… Rację! Może to zaokrąglające się kształty, może hormony, a może Maybelline – nie wiem. Ale nigdy jeszcze nie czułam się tak kobieco!

TYLKO… CZY TO WYPADA?

Ja doskonale pamiętam, że jeszcze w latach 90 dziwił widok przyszłej mamusi z odsłoniętym brzuszkiem. Niby sporo się od tego czasu zmieniło, ale wystarczy, że Kim Kardashian ubierze w stanie błogosławionym obcisłą sukienkę i już śmiejemy się z niej jak z faceta w skarpetkach i sandałach. Ba! W jednym z odcinków „Gwiazd na dywaniku” Aleksandra Kisio wzbudziła podziw prowadzących, ale taki zmieszany z lekką konsternacją. Sexy ciężarna? A to w ogóle wypada myśleć tak o przyszłej matce???

Zupełnie tak, jakby matka nie mogła być już kobietą. W końcu swój obowiązek prokreacyjny wobec świata spełniła! I tak jak kiedyś stateczne matrony zakładały czepki, fartuchy, przyczepiały klucze do pasa, tak teraz my mamy przebrać się w sportowe obuwie i aseksualne ogrodniczki.

Bo społeczeństwo ma spory problem z seksualnością ciężarnej. Nie każdy potrafi zaakceptować, że ona nadal istnieje, a babka z brzuchem nie jest tylko chodzącym inkubatorem. W dobie wieszaków taka kobieta z krwi i kości nie każdemu też się podoba. Ale… Nie daj sobie wmówić, że to twój problem! Jesteś piękna. Podkreśl to, jeśli tylko masz ochotę!

zdjęcia: Anna Gołębiewska
ubranie: Love In A Mist
Zalesie Mazury Active Spa

22
Dodaj komentarz

17 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Gość

Ja tam ubierałam się w opinające brzuch ciuchy, by właśnie podkreślić fakt, że jestem w ciąży i dobrze mi z tym :D łaziłam w spódniczkach, i sukienkach. :)

blog klik

Gość

Piękne zdjęcia :)

Gość
dino

To jeszcze nie dorosłaś do faktu, że jesteś i będziesz postrzegana jako inkubator? Boli? Ma boleć-z dzieckiem jest ok. Broń booooze żadnych paracetamolu. No chyba że temperatura 40kresek pokazuje.
Dlaczego podnosisz młodsze dziecko? Przecież jestem w pobliżu – podniosę. Kochany, ale ono płakało,bo się uderzyło, już dobrą chwilę… phi. Ciąża mi służy też-zewnętrznie. Wewnętrznie -wrak człowieka, inkubator ledwo zipie. Off

Gość

Tak! Tak! Tak! Jestem zdecydowanie za tym, żeby eksponować te cudowne brzuszki!
Dostałam zaproszenie na ślub, który miał się odbyć dwa tygodnie przed porodem, więc brzuch był ogrrromny! Przeszukałam całą galerię, żeby znaleźć coś idealnie podkreślającego brzuch. Ba! Nawet nie myślałam, żebym to ja wyszła korzystnie, tylko BRZUCH! ;))) W końcu znalazłam cudo, w którym musiałam rozciąć podszewkę. Byłam mega zadowolona. Nie widziałam negatywnych spojrzeń, a raczej stety, bądź niestety to ja zgarnęłam więcej komplementów niż Panna Młoda… ;)) Tak bywa! Uwielbiam stan brzuszkowy… ;)

Piękne zdjęcia! ;)

Gość

Jeszcze w ciąży nie byłam, ale zawsze wydawało mi się, że to będzie jedyny czas w moim życiu kiedy będę podkreślać brzuch! :)

Gość
Monika

Dokładnie – nareszcie mogłam założyć niektóre obcisłe bluzki, które nie wyglądały zawsze tak dobrze na nieciążowym brzuchu „po dużym obiadku” ;)

Gość

Pięknie wyglądasz!

Gość
Bożena Jędral

W każdej z trzech ciąż czułam się mega kobieco (jeśli dwie, w większości przeleżane można nazwać dążeniem do kobiecości). W pierwszej chodziłam końcem lat 90-tych, druga w 2006, trzecia 2012. Miałam pełen przekrój ciążowej mody (ogrodniczki są modne chyba zawsze), jednak kupienie ładnej sukienki nadal graniczy z cudem. Uratować może cię krawcowa, co polecam, bo z gotowych nie będziesz zadowolona. Choć ostatnio w Kaan kupiłam świetna suknie do ziemi w uniwersalnym kroju z opcją na brzuszek-polecam, tylko dla ciebie to rozm xs i podaj długość, bo zamówiłam M, jest na mnie luźna i noszę ją do obcasów (nie, nie myślę… Czytaj więcej »

Gość
Nina Bartelik

Jak dobrze przeczytać ten wpis w szary poniedziałkowy poranek! Ile ja nerwów natraciłam podczas ciąży z powodu problemu, który poruszasz! Czułam się tak dobrze we własnym ciele, wyglądałam znacznie korzystniej niż w zwykłym stanie, udało mi się zakupić/skomponować z własnej szafy wiele zestawów, w których czułam się tak pięknie, kobieco, seksownie. Zadowolona wychodziłam z domu … by napotkać na ulicy zaskoczone/zniesmaczone spojrzenia. Obcych ludzi ignorowałam, ale bardzo bolały mnie negatywne komentarze własnego ojca. Nie mógł zrozumieć jak ciężarna kobieta może chodzić w dopasowanej sukience, która nie maskuje brzucha albo w dżinsach czy krótkich spodenkach. W jego wyobraźni gościł tylko i… Czytaj więcej »

Gość
OkiemMamy

Wszyscy nas zawsze szufladkują. Ciąża to piękny stan. Szalej z tymi cekinami kochana.

Gość
pestki

Dla mnie to jedyny czas kiedy noszę sukienki i dopasowane rzeczy podkreślające brzuch bo normalnie to kocham oversize. Tylko przy moim wzroście oversize i ciąża = namiot ? Ale fakt nie ma fajnych ubrań na tą porę roku. Tylko dresówka zostaje ?

Gość
Olga

Ja nosiłam zimą – letnie sukienki, które zmieniły się w tuniki lub krótkie mini (w zależności od sukienki :)
Poszukaj imprezowej sukienki obciętej pod biustem :) dolicz brzuch na ile ci urośnie, przez co będzie ciut krótsza :) i nie musi być ciążowa :)

Gość
Gajzo

Nie można tak wkurzać ludzi i być takim ładnym w ciąży…

Gość

To ja sobie kupiłam na letnią końcówkę ciąży parę namiotów i wiesz co? Nie przydały się. Sądziłam, że będzie mi swobodniej we fru fru wdziankach, a się okazało, że lepsze były zwykłe bluzki do spodni z elastycznym panelem. Kiecek ciążowych na imprezę jest od metra na allegro, w życiu by mi się nie chciało chodzić po sklepach. Czasem bywam i nawet na półkach z typowymi sukienkami ciążowymi jest mały wybór. I to nie chodzi o to, że sukienki są brzydkie, po prostu jest ich dosłownie kilka na krzyż.

Gość
Natalia

Wyglądasz pięknie i pięknie powinnaś się czuć każdego dnia ! Nie można się przejmować niczyim zdaniem, bo gdybyśmy chciały zadowolić wszystkie wścibskie baby świata to by się nie dało:) A musimy dbać o swoje szczęście i swój komfort ! Oby tak dalej !

Gość
Alexandra83

Całą ciąże nosiłam sukienki,zresztą cały czas noszę sukienki,tuniki,ale w ciąży warjowałam i kupowałam piękne sukienki dla ciężarnych,w kwiaty w kropki,krótkie (bo nogi mam całkiem,całkiem ;) ) długie.Kocham sukienki i jakoś mi w Nich dobrze.Do dziś pamiętam te spojrzenia i to wcale nie krytyczne,nieraz byłam zagadywana (mieszkałam wtedy w Uk )przez inne kobiety,matki ciężarne i pytana gdzie kupiłam dany ciuch lub poprostu chwalona za to że ładnie wyglądam.Były też szpilki ale wtedy w ciąży byłam szczupła,gorzej teraz-ale co tam ;)

Gość
AgaJ

Phi, widać słaby sklep, skoro nie mieli cekinów na ciążowy brzuszek. Ciąża to był czas, gdy wyglądałam chyba najlepiej w życiu! Zdrowo (już nie taka chuda, a z dodatkowymi kg w sam raz), kobieco (wreszcie biust!), pięknie! I ochota na seks była większa niż zazwyczaj! O.o Stan naprawdę błogosławiony pod tymi względami.

Gość

Boże! zakochałam się w twoim blogu!