Mum and the city

Gdzie kupować, żeby nie zbankrutować?

5 marca 2014

DSC_1158

Dziecko kosztuje. Nikt nie zaprzeczy. Warto zawczasu przygotować się, że na dziecko z domowego budżetu trzeba przeznaczyć tyle pieniędzy, ile na dorosłego człowieka. Właściwie od urodzenia. My przekonaliśmy się o tym szybko, kompletując wyprawkę, kupując pieluchy, pierwsze ubranka, kocyki. Nie ma zmiłuj! Na przykład taka pościel dla dziecka jest nawet droższa od pościeli dla dorosłych! Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia!

Byłam ostatnio na zakupach z babcią Kuka. Jakie było jej zdziwienie, kiedy odkryła, że kurteczki dla mojego smyka kosztują średnio od 150 do 200 zł! Z ciekawości w tym samym sklepie zerknęłyśmy na wieszaki dla dorosłych. Podobne kurtki (choć więcej materiału!) miały na metce taką samą cenę. Tylko że ja moją parkę ponoszę kilka lat, a syn ze swojej wyrośnie za trzy miesiące. Albo prędzej, bo i tak bywa…

W takiej sytuacji matka szybko uczy się kombinować. Żeby nie zbankrutować.

PIELUCHY

Tutaj najlepiej mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Całą rodzinę postawić na baczność. Zdarza się, że nad ranem dzwoni do mnie brat: „W Lidlu jest promocja na Pampersy!”. No to jedziemy. I kupujemy hurtowo. Pieluchy w ogóle najlepiej łowić na promocjach. Przeglądać gazetki, patrzeć na billboardy przy drodze, zerkać na regały z Pampersami w czasie zakupów spożywczych. A jeśli nie na promocji, to w Auchan – cena regularna pieluch w Auchan jest często niższa niż cena promocyjna w innych marketach!

JEDZENIE

DSC_1175

Kuku nie je obiadków ze słoiczków – na pewno sporo dzięki temu zaoszczędzamy, bo zamiast 6 zł jego posiłek kosztuje złotówkę (marchewka, ziemniaczek, odrobina mięsa). Natomiast kaszki dla niemowlaków, deserki i mleko modyfikowane kupujemy głównie w Rossmannie. Chyba najtaniej?

LEKARSTWA I KOSMETYKI

Już w ciąży odkryłam, że najtańsze witaminy znajdę w aptekach, w których jest największy ruch. Czyli w dużych i popularnych centrach handlowych. Również tam kupujemy dziecięce kosmetyki pielęgnacyjne. Jeszcze niższe ceny można znaleźć w aptekach internetowych.

UBRANIA

Wyprzedaże w sieciówkach. Obkupiłam dziecko na tegorocznych promocjach – bodziaki za 5 zł, skarpetki za złotówkę, kurtki za 40 zł i czapki za 5,90. Nie chcecie wiedzieć, ile kosztowałoby mnie to wszystko w sezonie! Minimum 4 razy więcej. Jestem z siebie dumna, tym bardziej, że nigdy nie byłam łowcą okazji. Jednak w każdej matce prędzej czy później odezwie się drapieżca!

DSC_1146

Dobrym pomysłem są także zakupy przez allegro i w second handach. Również w lidlowych koszach można znaleźć perełki za bezcen. Albo w Pepco, ale tam jest akurat słabo z jakością (tylko czy bodziak, z którego mój syn wyrasta w miesiąc, musi być nie gniotsa, nie łamiotsa?).

ZABAWKI

W dużych marketach – typu Real, Carrefour, Tesco – takie kucyki Pony na przykład są dużo tańsze niż w kolorowych sklepach z zabawkami, do których ciągną nas nasze dzieci. I nigdy, ale to nigdy nie kupuj w okresie przedświątecznym! Wtedy ceny zabawek są absurdalnie wysokie. Te przyjaźniejsze znajdziesz w sklepach internetowych.

A Wy? Macie swoje sposoby na zakupy, które nie obciążają nadmiernie domowego budżetu?

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Gdzie kupować, żeby nie zbankrutować?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kaspiankowa Mama
Gość
Kaspiankowa Mama

Ogromna oszczędność-pieluchy wielorazowe;) do tego chusteczki wielorazowe własnej roboty – na wyście wersja z biedronki (fitti-3pak za niecałe 10 zł)- jest ona też źródłem książeczek za 5-10 zł. Polowania na ciuszki to przede wszystkim jak u Ciebie- sh, allegro i wyprzedaże. Jednak leki w dyżurującej aptece-tak jakoś zawsze znienacka coś pilnie potrzebujemy. i tak się człowiek połasi na jakieś śliczne malutkie ciuszki czy inne gadżety. nie ma zmiłuj, taki to urok, że wszystko byśmy dla swych pociech chcieli:D

Kuku-Mamuniu
Gość

O tak i chyba właśnie z tego wynikają te kosmiczne czasami ceny – producenci wiedzą, że matka sobie odmówi, ale dziecku już nie ;).

BasiaW
Gość
BasiaW

Oj, pieluchy wielorazowe? Ciężar! Chyba bym się nie odważyła. Jak sobie radzić z kupą? Jak to prać? Ile to kosztuje? Warto?

Kaspiankowa Mama
Gość
Kaspiankowa Mama

oj warto:) choć rzeczywiście to nie dla „wygodnych” rodziców bo nie rzucisz do kosza i po sprawie, ale nie ma aż tak wiele roboty. A efekt to – zdrowie malucha, ekonomia i ekologia:D

BasiaW
Gość
BasiaW

Dokładnie! Pepco to może nie, ale jak się nie myśli o zachowaniu ubrań dla następnych dzieci to nie ma co przesadzać. Na innych blogach widziałam spodnie lub sukienkę za 200-300zł.! I niech ktoś mi powie czy to ma sens w tej cenie na 2-3 miesiące? W Polsce mamy świetnych projektantów, ale ciągle życzą sobie za dużo. Może lepiej niech zwiększą ilość i marketing i powalczą z sieciówkami?
Z zabawkami warto patrzeć by nie byly z Chin! Dużo się słyszy o szkodliwych materiałach i farbach, których uzywają.

Kuku-Mamuniu
Gość

Hand-madowe ciuszki są piękne, ale również uważam, że za drogie. Dla starszego dziecka pewnie się skuszę, na razie nie widzę sensu – brudzimy ubrania marchewką, no i wszystko jest tylko na moment.

Zabawki – jak i inne plastikowe produkty dla dzieci: łyżeczki, butelki, kubki – kupujemy z adnotacją: „Made in UE” :). Producenci lubią się tym chwalić, więc nie trudno takie znaleźć.

Gosia
Gość

Też lubię wyprzedaże, chociaż tłumy mnie przerażają.

Kasia
Gość
ja stosowalam jeszcze wymiane rodzinna :) tj. sama dostalam od kuzynki torbe z ciuchami po jej synku (glownie sie przydaly kurtki i spodnie). sama tez dalam siostrze dla jej dziecka wiekszosc rzeczy jak moj syn skonczyl rok. potem juz jakos w praktyce na wiekszym dziecku to nie zdalo egzaminu. ale zawsze cos :) jeszcze stosuje taki trik, jezeli obecnie potrzebuje np kurtke, a wiem ze jest jakas okazja (np imieniny syna), to babcie chetnie w ramach prezentu wykladaja pieniadze na ta kurtke zamiast zabawki (uwazam ze iloscv zabawek mamy wystarczajaca i nie ma sensu ich mnozyc). w ten sposob na… Czytaj więcej »
BasiaW
Gość
BasiaW

Na Allegro są oferowane takie paczki. Cały komplet, często bez wymieniania co się w środku, ale zawsze się oplaca. Kupujesz takie pudło po kimś i masz spokój na kilka miesięcy. Dużo jest też z całą listą i zdjęciami jakie ciuchy zostały wrzycone do kartonu. W tej cenie jak nawet część wyrzucisz to nadal jesteś na plusie.

Kasia
Gość

Ja akurat nie popieram noszenia butow (z butow nie da sie pozbyc bakterii i innych zapachow po kims).
Ponadto male dzieci maja swoje nawyki chodzeniowe (stawiania stopy do pewnego wieku i buty moga byc minimalnie odksztalcone na piecie lub w innym miejscu nawet jak dziecko nosi bucik tylko przez 3 miesiace. na butach nie warto oszczedzac! dobry but to podstawa dla malego dziecka!

Kasia
Gość

tzn.noszenia uzywanych butow :)

Mama Adrianka
Gość
Mama Adrianka

Te buciki co były w paczce to dla maluszków nie chodzących i nie stawiajacych nawet pierwszych kroczków, zgadzam się z Panią ja za żadne skarby świata nie kubie butów używanych czy to dla mnie czy dla dziecka chodzącego bo takie nie chodzące to co tam może być :):):)