Woman and the city

Jak w kilka sekund dodać sobie pewności siebie?

23 lutego 2016

DSC_5971

Na pewno znasz te sceny z filmów (bo mam nadzieję, że nie z własnego doświadczenia!): idzie babka – najczęściej matka – przez miasto. Spocona, zmęczona, w wygodnym dresie utytłanym chrupkami gdzieś tak na wysokości biustu. Niesie wielkie torby z zakupami. W środku raczej Domestos, a nie nowa sukienka. Na głowie masakra – w głowie jeszcze większa. Za nią ciągnie dziecko. Nie bardzo posłuszne, bo nie dostało lizaka w sklepie, o co awanturuje się jeszcze na ulicy. Ale ona już tego nie słyszy, bo nagle zauważa idącego z naprzeciwka faceta. Swojego byłego. Albo nielubianą koleżankę – w sumie wszystko jedno. Szybko daje nura pod samochód, ucieka na pobliskie podwórko albo przechodzi na drugą stronę ulicy w nadziei, że nikt jej nie zauważył…

Wielokrotnie zastanawiałam się, co bym zrobiła w takiej sytuacji. I doszłam do wniosku, że raczej zachowałabym zimną krew. Nie dlatego, że bez makijażu nie wychodzę z domu, czy nie zdarza mi się robić zakupów w powyciąganych dresach. A skąd! Dresy to moja druga skóra ;). Mam jednak tajne patenty na to, żeby nawet w nich czuć się pewnie. Kilka produktów, o których nie zapominam na co dzień, a które każdej z nas dodają pewności siebie:

1. Ulubione perfumy.

DSC_5996

Od lat używam tych samych – Versace Bright Crystal w dzień i Crystal Noir wieczorem (oraz zimą). Te drugie – ciemne – są mniej znane, a pachną zupełnie jak… Moja lalka Barbie z dzieciństwa! W ogóle kojarzą mi się z samymi miłymi chwilami: randkami z Piotrem, ślubem, pierwszą ciążą, moim maleńkim synkiem, który do dzisiaj bardzo lubi się we mnie wtulać, kiedy nimi pachnę – pewnie dlatego tak trudno mi się z nimi rozstać.
DSC_5977

Kiedy towarzyszy mi któryś z tych zapachów, nawet bez makijażu czuję się mega zadbana.

2. Dobry dezodorant.

Tego chyba tłumaczyć nie muszę ;). Ostatnio używam antyperspirantu NIVEA Protect & Care, który mam okazję testować. Ten nowy produkt od NIVEA to połączenie silnej ochrony antyperspirantu i łagodnej pielęgnacji skóry pod pachami – zawiera bowiem składniki znanego nam wszystkim, kultowego Kremu NIVEA.

DSC_6047

Jak sobie radzi w sytuacjach ekstremalnych (pogoń okutanej w puchówkę ciężarnej za trzylatkiem na rowerku!) opowiem innym razem, a jeśli tylko masz ochotę sprawdzić kosmetyk na własnej skórze – pod tym linkiem już teraz możesz zapisać się do testowania.

3. Szminka w wyrazistym kolorze.

DSC_5951

Zaczęło się od tego, że Piotrek się ze mnie śmiał, ilekroć wyjmowałam pomadkę ochronną w kolorze świnki Peppy:
– Więc tak wygląda szminka trzydziestoletniej kobiety? – dopytywał.

DSC_6010

Nie było wyjścia, w końcu musiałam kupić jakiś mocny kolor. Padło na Revlon odcień 850. Od razu się z nim polubiłyśmy (pewnie zauważyłaś, jak często mi ostatnio towarzyszy?). Okazało się, że to jest dokładnie to, czego kobieta potrzebuje. Z różnych powodów. Żeby ukryć zmęczenie (wyraziste usta odciągają uwagę od opuchniętych oczu!); podkreślić codzienny, zrobiony na szybko, a więc delikatny make up; dodać charakteru wygodnym, „mamusinym” strojom, kiedy wychodzę do ludzi prosto z kuleczek.

Dopiero zaczynam moją przygodę z „dorosłymi” pomadkami (nie licząc czerwonej, którą kupiłam tuż przed studniówką i tylko raz pomalowałam nią usta, po czym zapomniałam o jej istnieniu zaraz po zjedzeniu barszczu), więc może doradzisz mi, które wybierać, żeby trzymały się na ustach jak najdłużej?

4. Lakier do paznokci.

DSC_5981

Lubię mieć zadbane dłonie. A mimo to jestem chyba ostatnią kobietą na świecie, która nie zdecydowała się jeszcze na hybrydę. Trochę się jej boję – słyszałam, że niszczy paznokcie i jak już raz zaczniesz, potem musisz kontynuować cały czas? Póki co eksperymentuję więc ze zwykłymi lakierami.

DSC_6003

Wiele dobrego słyszałam o marce Essie, ale dopiero kilka dni temu zdecydowałam się na zakup. Faktycznie – lakier bardzo fajnie się rozprowadza, błyskawicznie wysycha, a wybór kolorów – bajka! Kilka odcieni mięty, zieleni, niebieskiego… Chociaż – im jestem starsza – tym częściej sięgam po prostu po czerwień lub naturalnie wyglądający róż. Klasyka górą.

5. Biżuteria.

DSC_6026

Bez biżuterii czuję się nie do końca ubrana. To ona potrafi podkręcić każdy look, choć najczęściej wybieram raczej delikatną, minimalistyczną. Taką, której prawie nie widać – a jest. Nigdy nie rozstaję się z zegarkiem mojej mamy – ma prawie trzydzieści lat i nadal jest piękny! Bardzo często zakładam też geometryczny naszyjnik Apartu. Całkiem niedawno polubiłam się również z charmsami – to jakieś uzależnienie! Ciągle chcę więcej, więcej i więcej – może też to znasz?

DSC_6018

Ale najbardziej jestem ciekawa, jakie ty masz sposoby i sposobiki, żeby w codziennych sytuacjach ze zwykłym kucykiem na głowie czuć się dobrze we własnej skórze?

  • Pomalowane paznokcie to +10 do pewności siebie – w końcu dłonie to nasza wizytówka.

    • Też tak mam :).
      Niestety, przez to, że nie używam hybrydy, muszę malować co dwa dni. Albo zaganiać męża do mycia garów :D ;).

      • zaganiaj częściej, to zmywarka będzie myć. ja teraz mam hybrydę, ale wcześniej jak tylko pojawiła się zmywarka w domu, to znikły z moich paznokci odpryski

        • Mamy zmywarkę, ale garnki myjemy jakoś ręcznie. Chyba dlatego, że mamy dwa małe/jeden duży, itp., a zmywarka chodzi co trzy dni ;).

          • ja gary dokładam właśnie dlatego, by była pełna. Inna sprawa, że nie mam tak zawalonych garów i program podstawowy myje je bez problemu. jestem leniwa z natury więc skoro Marysia w domu jest, to niech zmywa :)

      • Ja nie mam tak dobrze i gary należą tylko do mnie :p
        Jakiś czas temu kupiłam w Rossmanie utwardzacz do lakieru i przy dobrych wiatrach lakier utrzymuje się 3-4 dni :D

  • Olax

    Krem nivea i od razu człowiekowi przypomina się dzieciństwo!

  • Zmysłowa bielizna, choć jej nie widać, zawsze dodaje pewności siebie, ogólnie makijaż, perfumy, biżuteria, ładna torebka i buty to podstawa.

    • Masz rację – z tą bielizną trochę jak z perfumami, nikt nie wie, a dodają pewności siebie.

      Buty i torebki też uwielbiam, chociaż ostatnio buty wymieniłam na Conversy, NB, wiec w sumie nie ma o czym gadać ;).

  • Justyna Zatorska

    Przekonaj się do hybrydy. Jak się we właściwy sposób ją zdejmuje to nie niszczy paznokci i to jakiś mit że trzeba kontynuować – nic nie trzeba. Ale to wciąga i kontynuujesz bo chcesz jeszcze i jeszcze. Poza tym meeega wygoda.

    • Ok, zainteresuję się bardziej tematem, bo dotychczas coś tam słyszałam i nie wnikałam nawet ;).
      I ta wygoda mnie przekonuje, bo wiadomo, że normalnie co dwa dni trzeba malować od nowa :/.

  • Wirginia Myszkowska

    Polecam pomadki MaxFactor Lipfinity, trzymają się długie godziny pomimo jedzenia i picia

  • Agnieszka

    Versace Bright Crystal – moje ulubione !! Kocham ten zapach :D
    Mam pytanie, dlaczego nie używasz hybrydy??

    • Boję się, że jak zacznę, to będę musiała powtarzać cały czas, żeby paznokcie dobrze wyglądały (że niszczy płytkę).
      A u mnie z czasem, a więc systematycznością jeśli chodzi o fryzjera/kosmetyczkę – ciężko.

  • Marzena Gólska

    Podobnie jak każda kobieta, czy matka czy nie-matka, bez delikatnego make-up’a nie ruszam się z domu nawet rano do przedszkola…I chyba my 30-tki tak mamy, że wyrazista szminka, aby odwrócić, czy zwrócić uwagę matki Polki, że jest jeszcze kobietą/ fajny kolor na paznokciu, ale naturalnie na moim prawdziwym paznokciu/ odrobinka wody perfumowanej/ ciut biżuterii – kolczyki, bransoletka.. A na specjalne wyjścia – 2 godziny bez dziecka i kolacja z mężem w tej samej włoskiej ukochanej restauracji to wtedy robię się na bóstwo jakbym miała wystąpić na czerwonym dywanie – mała czarna, albo mała czerwona, bo takie wyjście nawet w zwykły dzień jest niezwykłe ;)

  • Zabiegana Mama

    Głowa do góry, piersi do przodu, uśmiech na twarz i idziesz mała! Do tego seksowna bielizna. Z pomadek moja ulubioną serią jest Giordani Gold z Oriflame.

  • asia

    Fajnie poczytać o Twoich i innych dziewczyn sposobach na pewność siebie. Jestem w polowie drugiej ciąży i wyglądam i czuje sie jak slon wiec z ta pewnością kiepsko. Tylko biust wygląda fajnie ;) Dla mnie kucyk prezentuje sie srednio atrakcyjnie (choc oczywiscie nosze go teraz caly czas) wiec jak wychodzę to ukladam niesforne loki by nie miec siana na glowie. No i puder w kamieniu, bronzer i tusz. Plus delikatna bizuteria. Na paznokcie zawsze brakuje mi czasu a co do hybrydy to mam takie obawy jak Ty. A perfumy od lat ulubione: Halle Berry ‚Halle’ choc w ciąży wszystkie ‚kosmetyczne’ zapachy wydają mi sie zbyt intensywne wiec używam niezbędnego minimum ;)

    • Ja właśnie w ciąży mam z zapachami podobnie jak ze smakami – czyli czuję je intensywniej, ale mega mi się to podoba ;).

    • Iza K.

      Co do pudru, mam pytanie. Nigdy nie używałam podkładu i nie chcę. Czy można zatem użyć samego pudru? We wszystkich poradnikach kosmetycznych puder stanowi wykończenie makijażu na podkład. Zależy mi na naturalnym efekcie matowej cery, a nie masce, która zatyka pory. Proszę o radę :)

      • asia

        No ja mam w miare bezproblemowa cerę (choc mieszana) wiec używam kremu i na to od razu puder w kamieniu-od lat jestem wierna Creme Puff Max Factora kolor ‚translucent’ – jest wlasnie transparentny :) Ladnie matuje no i delikatny makijaż raz dwa gotowy. Bardzo ładny efekt jest też po preparacie krem+podkład, używam od czasu do czasu Olay, oni dodają tez podkład Max Factor. Spróbuj rozwiązania nr 1 :)

  • U mnie najlepiej sprawdzają się perfumy i czerwień na ustach :)

  • Magda

    Ja maluję sobie hybrydami (sama) już od zeszłego lipca i nie mam zamiaru z nich rezygnować. Paznokcie mi się wzmocniły, nigdy nie byłam ich w stanie zapuścić, a teraz bez problemu, robię je raz na dwa tygodnie, bez obawy o odpryski, odgniotki itp. Na prawdę polecam. Warto się przełamać.

  • salus salus

    Wszystko się zgadza – do tego dodała bym po prostu być sobą :) i wtedy czuje się najlepiej

  • odnośnie hybrydy – nie jesteś ostatnia ?

  • Ewelina

    Bardzo podoba mi się post;) to po pierwsze. Podobniej ak Ty na hybryde się nie zdecydowałam i chyba nie zdecyduje. Regularnie odwiedzam kosmetyczke. Dba o moje paznokcie, jednak zadbane oznacza dla mnie zrobienie skórek i odżywka 8w1 pomalowana 2 razy wygląda jak lakier. Tyle mi wystarczy. Nieważne dres czy leginsy w domu byle było czyste wyprasowane i nie poplamione. Włosy zawsze umyte uśmiech na twarzy. Spełniam swoje pasje i wtedy jestem szczęśliwa,a o uśmiech jie trzeba się starać, bo zadowolona mama to uśmiechnięta mama. Pozdrowienia dla wszystkich czytających :)

  • o i przy okazji zobaczyłam co to za lakier ;)

  • Nie jesteś ostatnią kobietą bez hybrydy ;) ja paznokci nie maluję w ogóle!
    Jest jedna bezcenna rzecz, która nie kosztuje nic a dodaje pewności siebie, jak nic innego – uśmiech! :) Jak mam dobry dzień, i chodzę z uśmiechem od ucha do ucha to czuję się milion dolców.

  • Magda N.

    Jestem kosmetyczką i jeśli chodzi o hybryydy to jeśli odpowiednio się je ściąga to nie niszczą paznokci. Z trików polecam suchy szampon-minuta i znów wygląda się jak człowiek :)

  • Natalia

    Zawsze trzeba rozpuscic wlos:) usta, zapach, okulary tez sie przydadza:) takie najlepiej zaslaniajace pol twarzy…mi ostatnio tak sie nie chce dbac o siebie.. Wlosy myje raz w tygodniu…makijazu w ogole nie robie bo potem nie chce mi sie go zmywac…moje dziecko od jakiegos czasu ma bunt…wszystko na nie…ja sama chyba jakies przesilenie…mam nadzieje ze nic powazniejszego…nawet obiadow nie gotuje od 2 dni bo zwyczajnie mi sie nie chce, mala zywie sloiczkami, a sama na obiad jem kanapki…tak mozecie mnie nazwac fleja…ale poprostu nie poznaje sama siebie…

    • Kochana! To brak słońca :). Przyjdzie wiosna, wszystko się zmieni. Przede wszystkim pojawi się nowa energia do życia :).

      Co do rozpuszczonych włosów – zależy kto jakie ma. Ja mam czasami takie siano, że już ten kucyk wygląda lepiej, haha ;).

  • Zizu

    Ja chyba bez ogarniętej twarzy nie wyjdę. I nie chodzi mi o makijaż oczu czy ust ale o podkład/ puder. Ale to chyba dlatego ze moja cera ideałem nie jest… Co do szminki w mocnym kolorze to owszem podoba mi sie ale to niesety nei dla mnie. Próbowałam raz z czerwienią i wyglądałam.. jak panie zarabiające ciałem :D To nie żart mam po prostu za duze i usta. Ciągle poszukuje koloru w którym bedzie mi dobrze. Ostatnio trafiłam na Oriflame The One coral burst i po raz pierwszy jest całkiem całkiem ;)

    • Może jakiś fajny brąz? Wiesz, bliżej cielistego koloru?

      • Zizu

        No tak w takich mi zdecydowanie lepiej ale to troche gryzie sie z moją wizją wyrazistych ust o których marzę. Pozatym może sie mylę ale takie odcienie kojarzą mi się trochę ze starszymi kobietami. Więc moze za 10-15 lat (teraz mam 25) ? Na razie chciałabym poszaleć i wciąż szukam w odcieniach różowych i brzoskwiniowych. O czerwieni mogę niestety zapomnieć.

        • To róż! Ja lubię róż ;) jest bardzo dziewczęcy, nowoczesny a nie wulgarny.

      • asia

        Możesz jeszcze napisać nazwę tego różowawego lakieru essie? Dziękuję :)

        • Fiji – to najpopularniejszy róż z Essie, ale koniecznie zobacz zdjęcia w necie jak wyglada (ja zerknęłam po zakupie), bo na mój gust ciut za jasny…

          • asia

            Ok, dzięki :)

  • magdalena g

    Najtrwalsze pomadki to te płynne, najlepsze są z Kat Von D, ale cena jest hoho ponad 100zł i słabiutka dostępność. Z niższej półki cenowej poleciłabym NYX 35zł. Miałam też słynne Bourjois, ale używając ich, nawet jak malowałam się co pół godziny pomadką ochronną, czułam suchość na ustach.

  • Emilia Cha

    Intensywna szminka bez choćby lekko przytuszowanych rzęs lub małej kreski na powiekach wyglada nieco… wampiryczne? Musi być jakaś równowaga kolorystyczna na twarzy. Latem gdy sięgamy po delikatniejsze kolory szminek to sie może jeszcze udać. Wychodzac z dwójka małych dzieci na ulice miasta stołecznego mam opracowany must have w wersji minimum: krem na twarz, ew. BB (nawilżenie skóry i zdrowy wygląd to podstawa), tusz lub kredka oba w kolorze najlepiej pasującym do naszych włosów i oczu (u mnie włos ciemniejszy blond i zielone oczy – kredka i tusz brązowe),pomadka nawilżająca na usta lub szminka, pierścionek zaręczynowy i obrączka (z wyjątkiem koncówki ciąży gdy wszystko puchnie). Bardzo ważne są dla mnie buty, ważniejsze niż pomalowane paznokcie. Ale z racji pracy w piaskownicy wybieram obuwie łączące wygodę z kobiecym wyglądem. I tu niestety głownie nietanie Ecco wiedzie prym w tej kategorii. Także od niedawna przepadam za lakierami Essie, ale nawet one potrzebują porządnej bazy pod i top coat na aby wytrzymać 4-5 dni – Seche Vite to najlepsze jakie znam. Pandora uzależnia, wiadomo :) a ze my trzydziestki mamy już trochę historii, możemy ja opisać pod postacią ciekawych i pięknych koralików ;)

    • Tak, nie wyobrażam sobie malować usta do niewytuszowanych rzęs! ;)

  • Uśmiałam się przy tych pomadkach dla dorosłych kobiet :-) bo sama jadę na ochronnych odkąd pamiętam, nie potrafię dobrać sobie koloru :-/ ale w końcu się skuszę do zakupu :-)
    Moje ukochane perfumy to CK in to you, podobnie jak Tobie Twoje zapachy, tak ten jeden jedyny mi kojarzy się z moimi szalenstwami i wzbudza we mnie same pozytywne odczucia oraz wspomnienia :-)
    Co do paznokci to mam najczęściej hybryde, a biżuterię noszę okazjonalnie :-) pozdrawiam !!!

  • alex_lola

    Zaczęłam zabawę z hybrydą, właśnie podczas drugiej ciąży i wiesz co …. MASZ RACJĘ!…powtarzam cały czas! Ale nie dla tego, że niszczą się paznokcie, tylko dlatego że jest to mega wygodne, dłonie wyglądają zawsze pięknie, moja kosmetyczka działa mi cuda co do wzorków..ahh to chyba się nazywa „uzależnienie” ;) .

  • Nie wiem jak zachowałabym się w sytuacji, kiedy miałabym na wprost dawną koleżankę czy co gorsza byłego i wyglądała jak siedem nieszczęść…Pewnie w pierwszym odruchu – schować się ;) Nie wiem czy te „drobnostki”, o których piszesz, pomogłyby mi ;)

  • Aleksandra Kowalczyk

    Lekki makijaż + wyrazista szminka + zadbane paznokcie = podstawa dobrego samopoczucia :)
    Ja polecam szminkę Avon ultra beauty. Trzyma się bardzo dobrze.
    Co do hybrydy to bardzo lubię w niej to, że długo się trzyma i nie odpryskuje, jednak z drugiej strony przy zwykłych lakierach można częściej sobie pozwolić na zmianę koloru – tylko kto ma na to czas przy dziecku hihi :)

  • Uwielbiam Versace Bright Crystal, a usta w wyrazistym kolorze to od dłuższego czasu mój ulubiony make up. Ostatnio odkryłam atramenty do ust. Trzymają się długo a i nie są tak podatne na rozmazywanie przez małe sprytne rączki.

  • Jeszcze dopisałabym tusz do rzęs. Oko nawet bez cieni czy kredki do oczu, pomalowane tuszem do rzęs zmienia nasz wygląda diametralnie, ja od razu czuję się lepiej :)

  • Julita Sękowska

    Cześć :) Jestem u Ciebie pierwszy raz. Tak patrzę na te zdjęcia i jest coś, co po prostu muszę napisać, coś co od razu rzuca się w oczy… jesteś piękna kobietą :) Przepiękne zdjęcia.
    Jeżeli chodzi o hybrydy, to na pewno zachęcam do spróbowania. Ja byłam bardzo zadowolona i pewnie robiłabym je bez końca gdyby nie to, że…uczuliły mnie. Małe krosteczki wokół paznokci strasznie swędzą już od kilku dni. Mimo to uważam, że każda kobieta powinna spróbować, bo nie każdą uczula a paznokcie świetnie się prezentują i mamy z głowy malowanie na kilka tygodni :)

  • Zuzanna Kula

    Max Factor Lipfinity! Moim zdaniem nie ma dużego wyboru co do odcieni (albo może to moja wyobraźnia wymyślająca wymarzone kolory jest zbyt wymagająca :D ). Mimo wszystko mam wrażenie, że nie zamienię ich na żadne inne. Jedz, pij, usta nadal wyglądają jak świeżo pomalowane. :) Mam milion szminek i błyszczyków, niestety już są odstawione. Za każdym razem gdy zastanawiam się, żeby ich użyć to i tak sięgam po Lipfinity. ;)

  • Monika

    Hmmm a ja się po prostu lubię :)fakt, że nie mam dzieci, więc mam więcej czasu, ale najzwyczajniej mnie to nie kręci. Fryzjer? Nienawidzę jak ktoś tyka moich włosów, tylko facet może. Wolę swoje kręcone włosy ;) Paznokci nie maluję, bo cały czas robię coś rękami i lakier się zdziera, poza tym rzadko mi wychodzi. A makijaż-podkład, tusz do rzęs, pomadka i ew cienie do powiek (brązowe) to szał na wielkie wyjścia. Uśmiech i pewność siebie to podstawa!