Mum and the city

Dlaczego kupiliśmy dom do remontu i czy polecam takie rozwiązanie?

30 października 2017

jak wyremontować dom

Kiedy pierwszy raz napisałam, że kupiliśmy przedwojenny dom do remontu, na moją skrzynkę zaczęły spływać pytania. Wiele z was zastanawiało się, czy nie zrobić tego samego, żeby zaoszczędzić kasę oraz przyspieszyć cały proces od wbicia pierwszej łopaty do zamieszkania. 

Były też oczywiście głosy: ale po co ci to? Nie szkoda nerwów? Pamiętam, że kiedy zaczęliśmy szukać ekipy remontowej, nikt nie chciał się podjąć tego zadania. Różni fachowcy przyjeżdżali pod nasz nowy-stary dom i wypowiadali magiczne zdanie-zaklęcie, po którym poznasz, że masz do czynienia z rasowym budowlańcem, czyli: „Ale tak się nie da”. Potem miałam je słyszeć jeszcze wielokrotnie podczas całej przygody z budowaniem.

Panowie przekonywali mnie, że łatwiej oraz taniej będzie wyburzyć ten dom i postawić coś od nowa. Ale ja się uparłam.


DLACZEGO REMONT STAREGO DOMU?

Od zawsze wiedziałam, że jeśli w ogóle mam się budować, to tylko w mieście, bo nie chcę tracić niepotrzebnego czasu na dojazdy do sklepu, na siłownię czy do szkoły dziecka. Wszystko miało być pod bokiem, najlepiej na pieszo. Nie chciałam, żeby mąż w drodze do pracy lub z pracy utykał na długie godziny w korku. Żeby rozwożenie dzieci na zajęcia dodatkowe pochłaniało pół naszego dnia.

To był mój priorytet, choć każda z nas ma inne cele. Niektórzy marzą na przykład o tym, żeby z okien domu widzieć las i żeby co rano budził ich szum drzew oraz śpiew ptaków. No więc ja marzyłam o linii tramwajowej za rogiem.

Marzyłam również o modernistycznej kostce z płaskim dachem i wiedziałam, że na nowym osiedlu nie dostanę pozwolenia na taką budowę, bo płaskie dachy kojarzą się urzędnikom z ponurymi latami 70-80 ubiegłego wieku, o których lepiej zapomnieć, a nie do nich wracać. Jedyne wyjście to przerobić dom już istniejący lub znaleźć działkę na starym, miejskim osiedlu, gdzie są płaskie dachy, dzięki czemu mój budynek nie będzie „psuł” ludziom ogólnego wrażenia.

Oczywiście, jestem realistką i wiedziałam, że ten dom w mieście jest dla mnie nieosiągalny jak wypicie ciepłej kawy dla mamy niemowlaka. Głównie ze względów finansowych. W pełni zaakceptowałam fakt, że nasze życie spędzimy w mieszkaniu :).

Jednak z czystej ciekawości zawsze miałam oczy i uszy szeroko otwarte. Podczas spaceru szukałam płotów z charakterystycznym żółtym banerem: „Na sprzedaż”, przeglądałam też oferty sprzedaży nieruchomości w sieci. Stało się to naszym rodzinnym sportem, bo szybko zaraziłam tym Piotra. I to właśnie on pewnego dnia wrócił z pracy i jeszcze w drzwiach kazał mi szybko ubrać buty oraz wsiąść do samochodu, po czym zabrał mnie na osiedle pełne kostek do remontu, gdzie zatrzymał się przy tej najbardziej zrujnowanej i zapytał, co o niej myślę.

Winorośl oplatała zardzewiały i sypiący się płot, a w niewielkim ogrodzie rosły stare, powyginane czasem drzewa. Pomyślałam, że to jest to. A potem weszłam do środka…

remont

Nie będę ściemniać, że ten dom mnie urzekł, bo sama widzisz, że był w opłakanym stanie. Ale cena nieruchomości, ta cena podpowiadała nam tylko jedno: teraz albo nigdy. To okazja, która już nigdy się nie trafi!

Kilka dni później siedzieliśmy u notariusza i składaliśmy podpis pod aktem własności.


PRZED remontem front domu:

dom z płaskim dachem

projekt domu



Projekt:

projekt domu

O PRZYGOTOWANIE PROJEKTU ELEWACJI POPROSIŁAM MOJĄ ZNAJOMĄ AGNIESZKĘ PUCHYR Z BLOGA PANI DYREKTOR, KTÓRA NA CO DZIEŃ PROWADZI PRACOWNIĘ ARCHITEKTONICZNĄ URBAN PROJECT. DOSKONALE ZROZUMIAŁA, O JAKI EFEKT MI CHODZI!



W trakcie:

problemy podczas remontu domu

remont domu Poznań

ŻE TO NIE PIZGNĘŁO PODTRZYMANE ZALEDWIE NA KILKU KRZYWYCH BELACH, TO JA NIE WIEM. PO RAZ KOLEJNY OKAZAŁO SIĘ, ŻE W ŻYCIU MAMY Z PIOTREM WIĘCEJ SZCZĘŚCIA NIŻ ROZUMU



PO remoncie front domu:

dom z rynku wtórnego

BRAKUJE JESZCZE ZADASZENIA NAD DRZWIAMI WEJŚCIOWYMI ORAZ OŚWIETLENIA ZEWNĘTRZNEGO. NO I POMYTYCH OKIEN ;)




PRZED remontem tył domu:

dom Poznań



Projekt:

Urban Project

proj. URBAN PROJECT



W trakcie:

remont Poznań

ekipa remontowa

STARY BUDYNEK POWIĘKSZYLIŚMY O SALON Z TYŁU, BURZĄC KAWAŁ ŚCIANY NOŚNEJ. JAK WIDAĆ, DOM DALEJ STOI I MA SIĘ CAŁKIEM DOBRZE :)



PO remoncie tył domu:

remont domu

dom do remontu

Zdecydowaliśmy się na elewację częściowo pokrytą płytami minerytowymi. Jest to na tyle drogie rozwiązanie, że po otrzymaniu wycen od kilku firm opadła nam kopara. Już, już myślałam, że będę musiała pożegnać się z moim marzeniem, ale Piotr zaproponował, że zrobi ją sam z moim tatą. To był najcięższy okres w czasie całej budowy, Piotra całymi dniami nie było w domu, a dziadek nie spał po nocach, bo trzymał mineryty ;). Żartuję, stresował się po prostu, czy na pewno wszystko zostanie dobrze zamontowane. Płyty były ciężkie, ich cięcie na budowie szło jak po grudzie, a do założenia na elewacji potrzebna była siła stu chłopa. I mimo że bardzo się starali, robili to po raz pierwszy, więc w niektórych miejscach pojawił się klej lub rysy. Potrzebowaliśmy farby, która przykryje te faule i dzięki której jasna elewacja będzie wyglądać pięknie przez wiele lat. Zdecydowaliśmy się na najlepsze na rynku farby Foveo, bo nie tylko świetnie kryją, ale są też odporne na zabrudzenia oraz działanie słońca, deszczu czy mrozu.


tynk – farba fasadowa Foveo silikatowo-silikonowa 500F
jasne płyty minerytowe – farba fasadowa Foveo akrylowa 500F
ciemne płyty minerytowe – farba fasadowa Foveo akrylowa 500A



CZY TO SIĘ OPŁACA?

Jeśli w trakcie czytania tego tekstu choć przez moment zaświtało ci w głowie: „Ale fajnie!” to… Masz rację! Ta budowa była przygodą naszego życia. Czy się opłacało? Nam tak, bo zależało nam na działce w mieście, a jeszcze przed podpisaniem aktu notarialnego przekalkulowaliśmy, że:

a) w tej samej cenie możemy kupić pustą działkę na innym osiedlu, więc dopłacimy 100 tys. do fundamentów i ścian nośnych, które tutaj były zdrowe i można je było wykorzystać,
b) za to, co włożymy w zakup domu i jego remont możemy kupić dwa razy większą działkę pod miastem, na której postawimy budynek od zera i tak, jak chcemy.

Wszystko zależy od tego, jak atrakcyjną ofertę znajdziesz. Zazwyczaj domy do remontu są droższe od pustych działek, więc oszczędność z tego będzie żadna. Remont trwał 2,5 roku, więc na oszczędność czasu tym bardziej nie ma co liczyć. Szybciej i łatwiej budować się na działce pustej. Musieliśmy iść na kilka kompromisów i nie mamy np. garderoby czy spiżarki, a gdybym budowała od zera, na pewno bym o tym pomyślała. Zrobiłabym też parterówkę, bo nie cierpię schodów. Tutaj niestety ograniczało nas to, co zastaliśmy. Napotkaliśmy też sporo utrudnień typu wilgoć w piwnicy, krzywe mury (bo tak się kiedyś budowało) czy drewniane stropy, które trzeba było wzmacniać.

dom do remontu

Jednak gdybym miała czarodziejską różdżkę, dzięki której mogłabym się przenieść w czasie to… Nie byłaby mi do niczego potrzebna! Ponieważ po raz drugi podjęłabym dokładnie taką samą decyzję – a to dlatego, że jest dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam, że będzie.

Czego się nauczyłam w czasie całej budowy to prawdy życiowej, która sprawdza się w absolutnie każdej sytuacji: czasami musi być gorzej, żeby mogło być lepiej. Ten zły czas najlepiej spokojnie przeczekać. Dalej robić swoje. I wierzyć, że w końcu się uda! Bo jak bardzo czegoś chcesz, to po prostu nie ma innej opcji :).

dom do remontu

* wpis powstał we współpracy z firmą Foveo


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • polajkujesz go albo udostępnisz TUTAJ,
  • dasz mi o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz mojego Facebooka, żeby być ze wszystkim na bieżąco,
  • dołączysz do nas na Instagramie :)
  • Jeszcze taką kostkę w mieście bym kupiła, ale niestety ciężko jest trafić. :(

    • Jak my kupowaliśmy, to były dokładnie 3 na sprzedaż: jedna w podobnej cenie bliżej centrum, ale do całkowitej rozbiórki; druga na świetnym osiedlu, ale 100 tys. drożej (plus działka wieczyste użytkowanie), więc jednak nie taka znowu wielka okazja, no i trzecia nasza :).

      Jak to wygląda teraz – nie mam pojęcia, bo od 2,5 roku nie przeglądam już ofert sprzedaży.

  • Oo jestem pod wrażeniem :) Jesteś silna kobietą, skoro zrobiłaś z tego domu takie cudo ;)

    • A nie, własnymi rękoma to ja tam tylko sprzątam :)

      • Wiem, ale oczami wyobraźni wiedziałaś jak ma być ;)

        • A to tak, jeszcze zanim znaleźliśmy ten dom, to wiedziałam, jak ma wyglądać ;)

  • Niestety, to jest ten minus, że sprzedający, który mieszka w takim domu, nie widzi, że on jest do remontu całkowitego i wydaje mu się, że do zamieszkania. Że żeby kupującemu się opłacało (i chciało), cena nie może być jak za dom, tylko bardziej jak za działkę. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ciągu dosłownie kilku dni, bo mieliśmy pewność, że druga taka okazja może się przydarzyć… Nigdy ;)

  • Pięknie o wygląda wszystko. Ostatnio zastanawiamy się nad podobnym rozwiązaniem :)

  • Aga

    Przepiękny jest ten wasz domek! Gratulacje, kawał porządnej roboty. My tez kupiliśmy dom pod Londynem do remontu, właśnie wykańczany adaptacje poddasza i jestem mega podjarana, bo nagle z czterech pokoi zrobi sie sześć, nie było łatwo, bo my cały czas w tym domu mieszkamy z dwójka malutkich dzieciaczków, ale za nic bym nie zamieniła tego, co mamy!

  • Olga

    Pracochłonna przebudowa. Ale efekty już widać i na pewno was cieszą :) miłego wykańczania i urządzania :)

  • Agnieszka

    My też kupiliśmy stary dom (nie kostkę) do remontu, a w zasadzie całkowitej przebudowy i jesteśmy jakieś 1,5 roku za Wami :) Póki co mamy takie same gołe ściany z cegieł, jak u Was na którymś ze zdjęć widać. Przed nami (i budowlańcami) mnóstwo pracy, ale nie zrażamy się. A muszę przyznać, ze nasz majster już nam zdążył kilka razy powiedzieć, że prościej byłoby to zburzyć i postawić nowy dom, ale dzielnie walczy z wszelkimi wymyślonymi przeze mnie zmianami i przestawianiem ścian :)
    Trzymam kciuki i oby się dobrze mieszkało :)

    • Jemu byłoby prościej :) ale nie Wam. Wyobrażasz sobie wszystko to zburzyć, wywieźć, posprzątać, tylko po to, żeby stawiać od nowa? Już same koszty rozbiórki i wywozu by człowieka zjadły :). Dlatego też się nie ugięłam :)

      • Agnieszka

        My mamy problemy z wywiezieniem ziemi z domu, bo był zbudowany na piasku i deskach (i czymśtam jeszcze ;) ) więc nie chcę myśleć, co by było, gdybyśmy mieli wywozić WSZYSTKO :) Póki co, stają nowe ściany i pojawiają się wylewki :) I będzie pięknie :)

  • Kamila

    Jestem pod wrażeniem! Ogromnym!

  • Wow! robi wrażenie…

  • WOW Świetnie Wam to wyszło. Mogę zapytać ile Was wyszła cała ta przebudowa razem z zakupem domu? I w jakiej części Polski?

  • Ekstra! Właśnie sami stoimy przed takim dylematem i za jakiś czas będziemy musieli podjąć ostateczną decyzję, co dalej. Z jednej strony chciałabym wybudować dom od zera, ale działki w mieście są okropnie drogie. Z drugiej strony nie chcę spędzić życia w samochodzie z dzieciakami. Eh…

    • Jest jeszcze jedno rozwiązanie – wybrać miejscowość pod dużym miastem, w której jest rozwinięta cała infrastruktura, są szkoły, w których organizuje się zajęcia dodatkowe, itp.

      Z doświadczenia wiem (bo pracowałam jako nauczycielka i w Poznaniu, i pod Poznaniem), że szkoły podmiejskie są lepiej doposażone (mają więcej pieniędzy unijnych na tzw. „wyrównanie szans”). W efekcie są w nich i wypasione świetlice, i boiska oraz sale gimnastyczne, o których w dużym mieście można tylko pomarzyć (bo taki Poznań na co dzień zajmuje się ratowaniem dróg czy komunikacji miejskiej, a nie szkołami). Pamiętam, że kiedy pracowałam w Poznaniu, brakowało pieniędzy nawet kredę czy papier do ksero na sprawdziany. Pod Poznaniem mieliśmy za to specjalną panią zatrudnioną tylko i wyłącznie do obsługi kserokopiarki (nie trzeba było prosić rodziców uczniów o zakup gąbki do tablicy albo ryzy papieru czy tuszu, żeby jakoś przepękać przez najbliższe miesiące).

      Plus często gmina finansuje autobus dowożący dzieci do szkół podmiejskich, wystarczy dziecko zaprowadzić po prostu na najbliższy przystanek :).

      Moi rodzice mieszkają pod Poznaniem i mają tam absolutnie wszystko: i światłowód, którego nie ma naszym starym osiedlu, i siłownię za rogiem, a szkoły są piękne, czyste i nowoczesne. Na naszym osiedlu walczymy o zrobienie elewacji (włodarze miasta najpierw muszą zadbać o oświetlenie wokół kościoła i obsadzenie skwerów kwiatkami, bo osiedle jest stare, to i babciom na nim mieszkającym zależy na czymś innym niż młodym). Także plus mieszkania w mieście jest głównie taki, że bez problemu możemy wyjść gdzieś wieczorem z Piotrem i wrócić, nie wydając kroci na taksówkę. Czy będziemy z tego korzystać? Jak już podjęliśmy taką decyzję, to pocieszamy się, że tak, tylko niech dzieci trochę podrosną :)

      • W każdym rozwiązaniu są plusy i minusy. Musimy to dobrze przemyśleć, bo jakby nie było, to jednak decyzja na większość lub całe życie. My też mieszkamy w Poznaniu i niestety wiem dokładnie, jak to tutaj wygląda. Normalnie droga do przedszkola samochodem zajmuje mi 15 minut, a w miniony poniedziałek jechałam ponad godzinę, bo wszędzie korki! Mocno teraz rozbudowują nasze osiedle, a nie myślą o infrastrukturze. Niebawem ma tu powstać 1500 nowych mieszkań, a za rogiem przejazd kolejowy, na którym trzeba stać i stać… Dramat i chcemy stąd uciekać. Okolice Poznania są całkiem fajne i właśnie już sama mówiłam, że jeśli mamy mieszkać w takim miejscu, to nie na jakimś nowym osiedlu w środku niczego, tylko musimy mieć w zasadzie wszystko dookoła.

      • No to my właśnie w takiej gminie kupiliśmy dom, świetna szkołą, klub zainteresowań, teraz nam budują nowoczesne przedszkole z ogrodem zimowym dla dzieci, a obok żłobek. Autobus jeździ i zabiera dzieciaki do szkoły która ma świetną renomę, liczba uczniów w klasie jak w prywatnej w wiekszym mieście. A w dodatku będziemy mieć widok na las (działka graniczy z lasem państwowym) i jakieś 800m do jeziora. Brzmi jak bajka :D tylko musimy jeszcze przebrnąć przez remont :D

  • Katarzyna Bartoszczyk

    Bo jak to ktoś powiedział- Jeśli nie ma dokąd wrócić to trzeba isc do przodu:) Z tą myślą idę dalej, trzymajcie kciuki:)

  • Z ciekawości czytam, bo widzę remont a i ja niedługo biorę się za remontowanie, ale widzę, że u Ciebie to przebudowa a nie remont. Kurcze świetny efekt, zazdroszczę i podziwiam. U nas z zewnątrz się nic nie zmieni, za to wewnątrz wszystko po swojemu zrobimy :]

  • Dominika Plk

    Mam pytanie o realny koszt Waszej przebudowy. Ile mniej więcej kosztowała Was działka z domem, ile musieliście zapłacić za przebudowę? Czy robiliście badanie fundamentów i ścian nośnych?Jaki był to koszt?