Health and the city

Moje chilli con carne

31 stycznia 2014


_DSC0809

To danie często pojawia się na naszym stole. Dlaczego? Bo jego przygotowanie nie wymaga zbytniego wysiłku ani talentu kulinarnego, a smakuje zawsze świetnie! Taki obiad gotuje się właściwie sam – i za to go lubię.

Warto za przyrządzenie zabrać się odpowiednio wcześnie, ponieważ sekret chilli con carne tkwi w długości gotowania – im dłużej, tym lepiej (jedna godzina to absolutne minimum!). Podobnie jest na przykład z rodzimymi gołąbkami czy bigosem – dania te można do woli odgrzewać, bez strachu, że stracą swój smak. Jest wprost przeciwnie! Bo chodzi o to, aby wszystkie składniki przeszły swoim aromatem.

 

PRZEPIS NA CHILLI CON CARNE

Składniki:

1 puszka pomidorów
1 puszka czerwonej fasoli
1 puszka białej fasoli
1 mała puszka kukurydzy (opcjonalnie)
1 mała puszka groszku (opcjonalnie)
500 g mięsa wołowego
2 papryczki chilli
2 ząbki czosnku
1 cebula (może być biała albo czerwona)
1 czubata łyżeczka mielonego chilli
1 czubata łyżeczka kminu
1 łyżeczka mielonego cynamonu
kilka listków świeżej kolendry (ja nie miałam)
kwaśna śmietana (opcjonalnie)
szklanka bulionu
oliwa z oliwek

1. Cebulę, czosnek i paprykę kroimy w drobną kostkę.

_DSC0778

_DSC0785

_DSC0782

2. Rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy cebulę, a gdy się zeszkli, dodajemy czosnek i paprykę, następnie przyprawy (chilli, kmin, cynamon).
3. Po chwili, zanim czosnek zdąży się zarumienić (spalony czosnek jest gorzki!), dodajemy mięso i smażymy ok. 10 minut.

_DSC0789

4. Do mięsa dodajemy pomidory z puszki oraz fasolę, kukurydzę i groszek (opcjonalnie). Te ostatnie niedbale odlewamy (odrobina zalewy po fasolce czy kukurydzy tylko wzbogaci smak potrawy).
5. Następnie wlewamy bulion, całość mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy ponad godzinę, co jakiś czas mieszając.

_DSC0810

6. Danie można przystroić odrobiną kwaśnej śmietany i listkami kolendry.
7. Chilli con carne podaję ze świeżym pieczywem, nachosami lub plackami tortilli (w zależności od tego, jak gęste wyszło – jeśli w trakcie gotowania wydaje Ci się, że ma za dużo wody – nie przykrywaj garnka i pozwól jej odparować, chociaż prawdziwe chilli con carne ma konsystencję gęstej zupy).

_DSC0820

_DSC0822

Smacznego!

_DSC0808

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "Moje chilli con carne"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Boodzik
Gość

Uwielbiam chili con carne (i w ogóle, dania jednogarnkowe). Robię trochę inaczej (mniej składników) ale to bez znaczenia. Wygląda smacznie :).

Zmyślanki Anki
Gość
Zmyślanki Anki

Ja też robię trochę inaczej. U mnie jest trochę gęstsze. Też dodaję mniej składników i rezygnuję z bulionu, bo już pomidory dają dużo soku. A podaję z nachosami. :) Aleś Ilona narobiła smaku!!

Kasia
Gość

o, to cos dla mojego meza :) wyprobuje.

Ven
Gość

U nas chilli ze świeżym razowym zawsze i podawane w misce (rzadsze). Groszek w tym daniu to dla mnie ewenement ;)

Kuku-Mamuniu
Gość

Dlatego napisałam, że to „moje” chilli, bo w tradycyjnym przepisie nie ma groszku i kukurydzy, chociaż kukurydzę widywałam w innych przepisach.
No i powinno być rzadsze, jak zupa – ale wolę takie, z tortillą.

Ven
Gość

Tak, rozumiem. Moje chilli również inne jest jak oryginał, tak naprawdę robione na wyczucie ;)

Boodzik
Gość

W mojej książce o kuchni meksykańskiej jest kukurydza :). I jest bardziej gęste. Może to od kucharza zależy :).

Ven
Gość

Ważne aby gotować i jeść tak jak się lubi, a nie napinać się tylko ze względu na książkę. Ja np nie cierpię koperku ani natki pietruszki, jak widzę na talerzu to aż mi słabo, ale mężowi nie zabraniam, niech je na zdrowie :-)

Ja robię jeszcze taką potrawkę, którą nazywamy „ostrym doje***kiem meksykańskim :v „, tutaj kukurydza jak najbardziej :)

nika
Gość

też często robię dodaję jeszcze pieczarki

Mama Filipa
Gość
Mama Filipa

A ja przyznam, że nigdy nie robiłam, ale trzeba będzie spróbować;) Weekend będzie dobrą okazją;)

figa
Gość

Doskonałe danie, choć ja dodaję jedynie czerwoną fasolę. Lubimy z brązowym ryżem. Dzięki za przypomnienie przepisu! Dania jednogarnkowe pojawiają się u nas często (główie leczo warzyne).

Kuku-Mamuniu
Gość

Jednogarnkowe to jest to – zwłaszcza przy małym dziecku :).

figa
Gość

Zgadza się, to głównie decyduje o popularności owych dań w naszym domu, choć nie można im odmówić zalet smakowych :D ;)

Ven
Gość

Dania, które robią się same uwielbiam! Świetnie sprawdzają się również kiedy spodziewamy się gości, w kuchni błysk ;)

figa
Gość

Trochę z innej beczki pytanie: czy serwujecie na przyjęciach lub spotkaniach towarzyskich zupy, w zasadzie zupy-kremy (cebulowa, dyniowa, itp). Zastanawiałam się czy można to podać jako ciepłą przystawkę? Ciekawa jestem Waszych opinii.

Kuku-Mamuniu
Gość

Jak najbardziej. Jako gość bym się nie pogniewała (uwielbiam zupy-kremy!) – jako gospodyni zapamiętam ten pomysł.

Ven
Gość

Ja podaję :-) Wczoraj jadłam genialną zupę – krem muszę poszukać przepisu :)

Kasia
Gość

zrobione, zjedzone :) przy okazji odlozylam troche kukurydzy, groszku, pomidorow, z troche miesa zrobilam kotleciki i ugotowalam ryz i obiad gotowy tez dla naszego trzylatka (niechetnie je rzeczy czosnkowo-cebulowe).