Mum and the city

10 obrzydliwych rzeczy, które robią wszystkie matki, ale żadna się do tego nie przyznaje!

27 lipca 2017

No ja wiem, że ty nie. Przecież to straszne! Niehigieniczne i fuj! Jak w ogóle można coś takiego robić??? Dlatego, umówmy się: poniżej przedstawiam 10 obrzydliwych rzeczy, które robią matki. Te inne matki, nie ty. Możesz sobie poczytać, pośmiać się w duchu, pokiwać przytakująco głową (przecież i tak nikt nie patrzy!), a potem zamknąć komputer i udawać, że nigdy się nie wydarzyło, ok?

1. Sprawdzamy, jak smakuje mleko. Nasze mleko.

I idę o zakład, że faceci robiliby dokładnie to samo, gdyby tylko je mieli!

2. Gdy w życiu pojawia się dziecko, chodzimy pod prysznic tylko wtedy, kiedy jest absolutnie taka konieczność. Albo sposobność. A nie że codziennie, bo tak wypada.

Całe szczęście nie trwa to długo. Kilka miesięcy zaledwie ;).

3. Wąchamy cudze pupy.

Zamiast normalnie po ludzku zajrzeć w pieluchę, to nieee… Matka sprawdza jej czystość po niuchu!

No i kto bogatemu matce zabroni???

4. Zjadamy resztki po dzieciach.

Ale że co w tym złego? Ma się zmarnować?!

Przyznam szczerze, że właśnie przez takie podjadanie po starszaku – dopóki nie zaczęłam biegać! – ciężko było mi schudnąć po ostatnim porodzie. Ale nie, nie. To na pewno przez hormony ;).

5. Wyciągamy baboki ręką.

Tak. I to nie są wcale gile z naszego nosa!

6. Łowimy szminki wrzucone przez dzieci do… toalety.

A potem nawet malujemy nimi usta jak gdyby nigdy nic ;).

No co? Spłukałabyś Maca za stówę?

7. Śliną czyścimy buzię dziecka.

Nie, że zawsze. Tak naprawdę tylko w wyjątkowych sytuacjach. Na przykład, kiedy zobaczymy, że jest brudne tuż przed wejściem do przedszkola. Albo do lekarza. I pod drzwiami u teściowej. A my jak na złość nie zabrałyśmy ze sobą mokrych chusteczek!

8. Z kanapki dziecka odgryzamy skórkę, kiedy płacze wniebogłosy, że jej nie chce (skórki ofc, bo kanapkę bardzo!).

Na przykład na spacerze. Ale nie ma się czego wstydzić! Myślę, że i tak bardziej podejrzane by było, gdybyś wyciągnęła nagle nóż z torebki ;).

9. Naprawdę stosujemy zasadę 5 sekund!

Oj tam, oj tam. Od odrobiny bakterii nikt jeszcze nie umarł ;).

10. Sprawdzamy temperaturę jedzenia niemowlaka własnym językiem.

Jakoś tak zawsze bezpieczniej, kiedy to mama się oparzy, a nie nasz malutki dzidziuś, prawda?

No i przyznaj teraz sama: lżej się zrobiło na duchu, że nie jesteś w tych wszystkich obrzydliwościach, które robisz, zupełnie sama? ;)


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • Marta Piłkowska

    haha, 1 nie próbowałam, jakoś mnie obrzydzało. ale co do reszty jak najbardziej :D

    • Ali

      ja to samo! wszystko poza pierwszym punktem. Ale moj maz probowal! :))))))

  • A jak, choć mleka własnego czy modyfikowanego nigdy nie spróbowałam, bo bleeee no bleee i już. :D

    • Modyfikowanego też nie? :)

      • Nata Lia

        Ja modyfikowane próbowałam. I wiecie co? JAK DZIECI TO JEDZĄ??! Ohyyyyda.

      • Też, odrzuca mnie zapach…. :D

        • Justyna Mleczarek

          MM to pół biedy, gorsze jest pepti. Śmierdzi jak psie żarcie i smakuje pewnie podobnie, psiego akurat nie próbowałam

  • e-milka

    3. Przy pierwszym mialam tak wyostrzony wech, ze wydawalo mi sie, ze nie tylko ja, ale i caly autobus czuje „mleczna” kupke mojego malucha w wozku. Nie musialam wiec wachac, ale przy drugim, owszem, zdarzalo sie (a byla to jedna z rzeczy, ktore mnie naprawde brzydzila przed dziecmi). 4. A co, ma sie zmarnowac? 7. Rzadko, bo jestem z tych Matek Ktore Maja Wszystko Przy Sobie ;), no ale czasem, jak cudze dziecko zuzylo cala moja paczke na placu zabaw („O jeny kochaniutka, znowu musze zmienic pampersa, a juz nie mam chusteczek, poratujesz?”). 5. Do niczego sie nie przyznam bez adwokata. 11. Juz w tramwaju dostrzegam brudne uszy potomka, slonce tak je przeswieca, ze chyba kazdy to widzi, dawac tu mokra chusteczke, a ty nie wierc sie dziecko, musze, po prostu musze to zrobic. 12. Oddajac potomka do przedszkola – Bozesz, jakiez on ma dlugie i brudne pazury. Chodz tu do mamy, gdzie mama to miala nozyczki do paznokci, tutaj, a nie, to pila lancuchowa, to tez nie – mlotek – o sa! Cichaj dziecie, obcinamy. Z tymi nozyczkami to notabene juz bylo zamieszanie na lotnisku. ;)

    • Ad. 11. – mój maż zawsze widzi takie rzeczy w tramwaju albo w sklepie i potem spokojnie skończyć zakupów nie może :D
      Ad. 12. – to akurat mój syn pilnuje swoich pazurów. Ile razy się zdarzało, godzina 22-23, nagle moje dziecko wychodzi zapłakane z pokoju, bo przecież miałam obciąć i zapomniałam!!!

      ALE sytuacja z wczoraj: 7 rano, z trudem wygrzebałam w szufladzie OSTATNIĄ parę czystych skarpetek mojego dziecka. Dobra, odprowadzę go do przedszkola i szybko zrobię pranie, żeby zdążyło wyschnąć na następny dzień. Pech chciał, że całą noc padał deszcz, a my trochę spóźnieni, więc do przedszkola biegusiem, na skróty, przez trawy dzikie. I w momencie, w którym poczułam, że zapadam się w błoto po kostki, spojrzałam na synka – on też się zapadł :/. Szybko go na ręce i do przedszkola, gdzie zdjęłam mu doszczętnie przemoczone buty, skarpetki, założyliśmy kapcie i mówię do pani, że za moment przyniosę z domu nowe skarpetki. Oczywiście w domu sobie przypomniałam, że czystych skarpetek nie ma! Wysłałam więc męża z „wczorajszymi”, bo mi odwagi zabrakło. Mąż wraca, pytam: „Ubrałeś mu sam? Powiedz, że ubrałeś mu sam!”. A mąż: „Nieee, pani ode mnie zabrała, żebym nie przeszkadzał przy śniadaniu”.

      Także tak. Nauczka na całe życie, żeby robić pranie na bieżąco, a nie jak już czegoś zaczyna brakować :/

      • e-milka

        No i po Twoim imagu. :))) To akurat mi sie nie zdarzylo (jeszcze), ale, przysiegam dwa razy najwyzej, musialam… pozyczyc bokserki od meza. I zawsze przy tym musialam myslec o mojej babci, ktora podkreslala, ze zawsze nalezy miec czysta i schludna bielizne, bo … jakby jakis wypadek np. omdlenie na ulicy, czlowiek upadnie, spodnica sie zadrze i co ludzie powiedza. :) A ja w meskich gaciach. :) U mnie to jest tak, ze, parafrazujac Forda (tego od Forda), majtki moga byc w kazdym kolorze, byleby to byl kolor czarny i tak mi sie wszystkie skumulowaly w ciemnym praniu, ze musialam siegnac po drastyczne srodki. Maz nie byl zachwycony. :)

  • Błyszczyk Eris dawał radę po wyjęciu z muszli, oj tam, oj tam…

  • Iwona Lis

    Dokładnie, choć szminki nie ale ….. o! telefon :) Nie mogłam karmic piersia ,żałuje , ale wszystkie nawet gorzki Nutramigen ..wszystkie mleka próbowałam

    • Kiedyś w akcie desperacji – kiedy nie miałam mleka do kawy – dodałam modyfikowanego. Nie polecam :)

      • e-milka

        Dito. Ale myslalam, ze bedzie lepiej smakowac. :) Na studiach kiedys zrobilysmy z dziewczynami budyn z ostatnich dwoch paczuszek, resztki mleka UHT i wlasnie mleka w proszku (niebieskiego) i nawet smakowal. Albo bylysmy takie wyglodzone. :)

      • Pimpek

        Hehe dzisiaj mój mąż dodał do kawy mm, bo…. syn nie wypil wszystkiego :D cóż za oszczędność.

      • nobody

        ja też ale modyffikowanego w nadziei że nie będzie miał kolki … i tak miał :D

  • oli82

    widac jestem jedna z „tych” matek. 7 na 10:) kto wie, moze z czasem bedzie dyszka;)

    • e-milka

      No to za ta dyszke! :)

  • O mój Boże. Jestem obrzydliwa ?

  • 4/10 – ja chyba nie jestem matką!

  • Kochana, 7/10 :) Prysznic musi być! Odkąd urodziłam to był mój największy (i jedyny) relaks!
    Poza tym chyba źle ze mną, bo te punkty dotyczące jedzenia jakoś nic a nic mnie nie ruszają ;)

    • e-milka

      Dokladnie. Ale przy corce HNB ledwo und wyrabialam sie z tym do wizyty poloznej, choc litosciwie przychodzila 13-14sta. A ja od pobudki przed 6sta – Nie zdaze, no nie zdaze.

  • nobody

    Tak, K*** tak :)

  • Ula Matuszczak

    Pierwsze nawet nie pomyślałam bo za krótko karmiłam, drugie po nacinaniu wręcz nie miałam wyjścia i musiałam codziennie kąpiel zażywać bo słabo rana się goiła. Cała reszta tak, tak, tak :-) chyba mogę się nazwać obrzydliwą ;-)

  • Hahaha! Faktycznie, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak obrzydliwa jestem ;-)

  • Korka P.

    Baboki :) hahaha ale sie uśmiałam – no tak to prawda

  • asia

    Oj tam, oj tam, kiedyś mi zostało odciagniete mleko moje, nie dałam tej resztki dziecku, tylko wlalam sobie do kawki :D wygrałam ranking na najobrzydliwsza matkę? Co gorsza, smakowało mi :D kapalam sie za to, bo rana i odchody poporodowe…teraz jak juz syn ma rok (w domu jest jeszcze czterolatka) to zdarza mi sie nie wykapac codziennie bo zasypiam ze zmęczenia wieczorem :P

    Ale nigdy nic z kibelka nie wylawialam (jeszcze) :D

  • Zaraz… Ale że picie WŁASNEGO mleka jest obrzydliwe? A to co z tym od KROWY w takim razie? ;>

    Co do np zasady „5 sekund” (zarówno „5”, jak i „sekund” tylko z nazwy, btw) – cóż, moje dziecko (9 miesięcy) samo ją stosuje i to nawet w przypadku cudzych butów. To co ja się będę szczypać, nie? ;)

  • Olga

    8 – skórka z kanapki? phi – ja obgryzałam skórkę z jabłka, bo mój 2 latek jej nie toleruje a na wyjeździe nie miałam obieraczki :P to jest wyzwanie :P