Najlepsze seriale na Netflix – Ilona kontra Piotr. Kiedy nie chcesz tracić czasu na średniawki!

Tak często pytacie mnie, co obejrzeć na Netflixie w pierwszej kolejności, że postanowiłam stworzyć ranking. The best of, top of the top, creme de la creme, najlepsze seriale na Netflix. O niektórych z tych seriali już wspominałam. O niektórych jeszcze nie zdążyłam. Są tu tytuły znane bardziej i mniej. Ale łączy je jedno: wszystkie są wybitne! Bo szanuję swój i twój czas. Wiem, że przy dzieciach jest go niewiele, więc jeśli masz zarwać noc przed tv, to tylko dla czegoś naprawdę dobrego.

najlepsze seriale na Netflix

Do zabawy zaprosiłam również Piotra, który wymienił swoje ulubione seriale (co ciekawe: jego lista wygląda zupełnie inaczej niż moja!). Jestem ciekawa, czyja lista jest ci bliższa? Oraz jak wyglądałby ranking seriali stworzony przez ciebie?

NAJLEPSZE SERIALE NA NETFLIX WEDŁUG ILONY:

najlepsze seriale na Netflix

1. „Breaking Bad”, reż. Vince Gilligan (5 sezonów)

Zazdroszczę każdemu, kto jeszcze nie widział tej historii i ma teraz okazję zanurzyć się w niej po raz pierwszy.

Serio. Śni mi się po nocach. Razem z „Grą o tron”. Moim zdaniem to dwa najlepsze seriale, jakie kiedykolwiek powstały!

„Breaking Bad” to serial sensacyjny, więc z chęcią obejrzy go również twój partner. Głównym bohaterem jest Walter, geniusz, który trochę przegrał swoje życie. Uczy chemii w liceum, a jego żona jest w zaawansowanej ciąży. Nie planowali jej, ponieważ po ciężkim pierwszym porodzie ich starszy syn cierpi na porażenie mózgowe. Waltera poznajemy, gdy kończy 50 lat i dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory na raka. Zostało mu raptem kilka miesięcy. Nie ma nic do stracenia, więc nareszcie postanawia wykorzystać drzemiący w nim potencjał i – żeby zabezpieczyć finansowo swoją rodzinę – zaczyna produkować metaamfetaminę. Okazuje się, że chemia w praktyce jest całkiem ciekawa!

Ale genialny główny bohater (i genialna historia!) to jedno. Ja ten serial cenię przede wszystkim za pojawiające się w nim postacie. Wszystkie świetnie rozpisane i zagrane. Patrzyłam na to arcydzieło jak na dobry film psychologiczny! Mamy tu konflikt w małżeństwie, bo Skyler – żona Waltera – nie rozumie, dlaczego mąż się od niej oddala. Mamy niekochane i odrzucone przez rodziców dziecko, czyli Jessiego, wspólnika Waltera. Swoją drogą Jessie „Bitch” Pinkman to moja ulubiona postać. Zaraz obok Saula Goodmana, prawnika z półświatka.

Jeśli mnie znasz, to wiesz, że w serialach cenię sobie brak jasnego podziału na dobrych i złych. Tak jak w życiu, z grubsza. Każdy z nas czasami się gubi. Nawraca albo… Nie.

No i najważniejsze: serial trzyma poziom od pierwszego do ostatniego sezonu. A to nie zdarza się często, więc zdecydowanie warto, a nawet trzeba go poznać.

2. „Edukacja seksualna”, reż. Laurie Nunn (2 sezony)

Chyba jedyny tak lekki serial w tym zestawieniu. Bo ja ogólnie rzadko oglądam seriale „dla relaksu”. Lubię, kiedy zmuszają mnie do myślenia.

„Edukację seksualną” włączyłam przez przypadek, a w mojej głowie od razu pojawiła się myśl: „OMG, co to? Same cycki!”. Jak okrutnie się pomyliłam! Szybko przekonałam się, że edukacja seksualna (celowo zapisałam bez cudzysłowu ;)) to nie tylko gołe piersi. To ogrom wiedzy, której potrzebują nastolatkowie z Moordale High. Ponieważ nauczyciele (i rodzice) nie radzą sobie z przekazywaniem tej wiedzy, za edukację rówieśników zabiera się szesnastoletni Otis, czyli syn seksuolożki.

Sądząc po reakcji na ten serial: polskie społeczeństwo wcale nie jest tak pruderyjne, jak próbuje nam się wmówić. Hitem stał się od razu! Pokochali go i młodzi, i starzy. Pokochasz i ty :).

3. „The End of the F****ing World”, reż. Jonathan Entwistle, Lucy Forbes (2 sezony)

Napisałam to raz i powtórzę znowu: pierwszy sezon jest bardzo dobry. Drugi jest wybitny!

To serial dla fanów czarnego humoru i twórczości Tarantino. Jest utrzymany dokładnie w tym samym klimacie! To historia młodego chłopaka, który utrzymuje, że jest psychopatą i pewnej bardzo zbuntowanej nastolatki. Na początku nie cierpisz bohaterów i marzysz o tym, żeby coś im się stało. Potem zaczynasz poznawać ich motywacje i… Kibicować im.

Odcinki są krótkie, dwudziestominutowe, więc właściwie jeden sezon ogląda się jak piekielnie dobry film. Ja połknęłam na raz, bo nie da się od tego oderwać!

4. „Kalifat”, reż. Wilhelm Behrman (1 sezon)

Wszyscy zachwycają się serialem „Unorthodox” – i nie to, żebym uważała, że jest zły. W sumie warto go obejrzeć. Ale to właśnie „Kalifat” stawiam kilka oczek wyżej.

Mamy tu ambitną, szwedzką policjantkę, która próbuje powstrzymać zamachowców. O zamachu dowiedziała się z rozmowy telefonicznej z Pervin. Pervin przebywa w Syrii i jest żoną członka ISIS. Co najciekawsze, Pervin do Syrii uciekła właśnie ze Szwecji, w której się wychowała, bo jej rodzice wyemigrowali na zachód dawno, dawno temu. Dlaczego sama Pervin do życia wybrała kraj totalitarny? Gdzie granaty latają nad głowami, kobieta nie może mieć telefonu ani własnego zdania? Dlaczego z własnej woli przywdziała burkę i wyszła za mąż za zamachowca, który w imię religii nie cofnie się nawet przed zabijaniem małych dzieci?

To jest właśnie główny temat „Kalifatu”. Krok po kroku ukazano, w jaki sposób na zachodzie werbowano młodych ludzi w szeregi ISIS. Że nastolatkowie dosłownie w ciągu kilku tygodni stawali się męczennikami wysadzającymi w powietrze siebie wraz z tysiącem innych osób. Zarówno historia – jak i muzyka – trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty.

5. „Black Mirror”, reż. m. in. Charlie Brooker (5 sezonów)

Długo zastanawiałam się, czy na ostatnim miejscu dać „Black Mirror” czy „The Affair”. Obydwa seriale są zupełnie inne, ale obydwa dobre. „The Affair” to jednak romans, więc nie dla każdego (choć jeśli lubisz historie miłosne – bardzo polecam!).

Natomiast „Black Mirror” jest serialem ponadczasowym.

Każdy odcinek opowiada o innym problemie, z którym jako ludzkość będziemy się mierzyć w przyszłości. Uzależnienie od social mediów, gier komputerowych, śledzenie własnych dzieci, żeby zapewnić im bezpieczeństwo – no, trochę tego jest. Co ciekawe, nie przewidziano światowej pandemii ;). Ale serial tak bardzo utkwił nam w pamięci, że często odwołujemy się do niego w takich codziennych, domowych sytuacjach.

NAJLEPSZE SERIALE NA NETFLIX WEDŁUG PIOTRA:

najlepsze seriale na Netflix

1. „Przyjaciele”, reż. David Crane, Marta Kauffman (10 sezonów)

Ten serial jest dla każdego! Nie zliczę już, ile razy sam go widziałem. Z przyjemnością wracam do niego co kilka lat. Chyba nigdy mi się nie znudzi i za każdym razem z żartów moich ulubionych przyjaciół śmieję się tak samo głośno.

Przywiązujemy się do bohaterów i z nimi utożsamiamy. Ja najbardziej lubię Joey’a i bardzo często go cytuję (zwłaszcza, gdy Ilona chce zjeść moją kanapkę). Ale niestety, siebie widzę również w Chandlerze. A ty kim jesteś?

2. „Dom z papieru”, reż. Álex Pina (4 sezony)

Jeśli chodzi o najlepsze seriale na Netflix, nie mogło zabraknąć hiszpańskiego kina akcji. Doceniam zwłaszcza świetnie przemyślany scenariusz: cały ten misternie uknuty plan napadu.

Serial jest znacznie lepiej zrealizowany niż ostatnie produkcje amerykańskie, w których liczy się głównie efekciarstwo, a nie intryga. Jeśli też lubisz niespodziewane zwroty akcji, włącz „Dom z papieru”.

3. „Dark”, reż. Baran bo Odar, Jantje Friese (2 sezony)

To niezła łamigłówka. Taka inteligentniejsza (bo europejska ;)) wersja „Stranger things”, z tym że „Stranger things” nigdy mnie nie wciągnęło.

Tutaj też pewnego dnia zaczynają ginąć dzieci. Okazuje się, że mieszkańcy niemieckiego miasteczka Winden podróżują w czasie. A ich losy powoli się zapętlają.

Serial ma różne oceny, ale te słabe wynikają głównie z faktu, że nie wszyscy go zrozumieli. I rzeczywiście na początku akcja jest bardzo zagmatwana, jednak potem wszystko powoli się wyjaśnia, więc warto oglądać uważnie do samego końca.

Czekam na trzeci sezon i mam nadzieję, że twórcy nie spieprzą tej dobrej roboty, którą wykonali dotychczas.

4. „Najważniejsze wydarzenia II wojny światowej” (1 sezon)

Jeżeli u ciebie na historii też temat II wojny światowej był traktowany po łebkach, teraz masz okazję nadrobić. Ten serial dokumentalny jest genialny! Wyjaśnia wiele wątków. Całą genezę wojny oraz jej przebieg. Dowiesz się, jak działała propaganda oraz w jaki sposób Hitler zdobywał nowych zwolenników, tereny i rozszerzał swoje wpływy.

Na ekranie zobaczysz materiały nagrane w latach 30 i 40 ubiegłego wieku opatrzone komentarzami ekspertów.

5. „House of cards”, reż. Beau Willimon (6 sezonów)

To bardzo dobre political fiction. W jaki sposób zdobywa się władzę w Białym Domu, choć podejrzewam, że i na całym świecie? Aktorzy zostali świetnie dobrani do swoich ról, przez co cały serial nabiera realizmu i łatwo uwierzyć, że takie historie dzieją się naprawdę.

Choć tak naprawdę wolę seriale na HBO GO, więc pewnie namówię Ilonę, żeby przygotowała niedługo drugą część.

A teraz czas na ciebie! Najlepsze seriale na Netflix to…

40
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
14 Thread replies
31 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
AgnieszkaIwonaGosiaSkrajnaewaNatalia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Joanna
Gość
Joanna

A w Garniturach widzieliście?

Natalia
Gość
Natalia

Bliżej mi do rankingu Ilony, jedynie co bym wymieniła to Black Mirror na Dom z Papieru ?

Patrycja
Gość
Patrycja

Dom z papieru uwielbiam! Edukację seksualną też! Więc jestem tak pomiędzy ?

Magda
Gość
Magda

Nie rozumiem fenomenu ?Domu z papieru? – wylaczylismy z mężem w połowie pierwszego odcinka, jakies słabe teksty, nie mogłam tego sluchac :/

Danijela
Gość
Danijela

Mindhunter ? 2 sezony
Super serial, sama obejrzałam go z polecenia ?

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Polecam tez Suits -?W garniturach?; ?Ozark?, ?Better Call Saul? (czyli spin-off Breaking Bad) ! ?A-typowy? jest tez świetny. Lin of duty cozy Bodyguard, the Stranger.
Mieszkam w UK, wiec seriale są inne na brytyjskim Netflixie. Niestety nie wiem czy będą dostepne w PL.

Marta
Gość
Marta

A workin moms?? To jest dopiero cudo ! Dla wszystkich mam z małymi i starszymi dziećmi, juz nigdy więcej wyrzutów sumienia, polecam,polecam !
Gilmor Girls i „how to get away with murder” równie fajne

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Homeland! Świetny ??

Iwona
Gość
Iwona

świetny!!!

Aga
Gość
Aga

Sex education i Dom z papieru mega, uwielbiam, czekam na kolejne sezony. Szkoła dla Elity też spoko, pierwszy odcinek mnie trochę zniechęcał, ale mężem przebrnelismy i kolejne były już naprawdę spoko:) też czekamy na kolejny sezon. Pozdrawiam :)

Anna
Gość

The Stranger! Musicie zobaczyć!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Aż sama się dziwię, ale moja lista jest bliższa Piotra:) na 5 pozycji 3 są na mojej, a te 2 brakujące… hmm pewnie dlatego, że jeszcze ich nie widziałam to nie mam ich na mojej :) ale chętnie obejrzę listę Ilony, bo mnie zaciekawiła :)

Marysia
Gość
Marysia

Bliżej mi do listy Ilony, ale muszę wziąć od Piotra „Dark”, bo ten serial to jest tak super, że każdy sezon obejrzałam przez jeden dzień. Bardzo polecam Mindhuntera, świetny klimat, dialogii no i muzyka oraz gra aktorska sztos. Świetne jest Stranger Things no i chyba mało popularny Ozark, który wciąga od pierwszego odcinka.

Lucyna
Gość
Lucyna

My mężem robiliśmy kilka podejść do Breaking Bad…. No kurcze nie dajemy rady. Ciągnie się to jak flaki z olejem. Jest to jedyny serial z Netflixa, którego nie jesteśmy w stanie skończyć :) jakie to fajne, że każdy z nas lubi coś innego!

Hanka
Gość
Hanka

Też tak miałam – włączałam , wyłączałam. I tak w kółko . W końcu – pod wpływem namów mojego syna – uległam. I…pochłonął mnie totalnie. Doskonały scenariusz , tempo , zaskakujące rozwiązania , świetna gra aktorska i … czarny humor.

ali.bru
Gość
ali.bru

Jestem #teampiotr o dziwo :) Ale doceniam Twoją listę, Ilona, wezmę z niej coś dla siebie :)

Hanka
Gość
Hanka

Ja bym jeszcze dorzuciła Homeland. Świetny!

Marta
Gość
Marta

Polecam jeszcze dobra żone. THE GOOD WIFE! Myśmy oboje bardzo przeżywali ? i Outlander tez jest super…
Wg mnie oczywiście ?

Anna
Gość
Anna

Ja bym jeszcze dodała American Crime Story 2 sezony (pierwszy o zabójstwie OJ Simpsona a drugi sezon dotyczy zabójstwa Gianniego Versace). Świetnie nakręcone i zagrane. Polecam też serial Unbelievable oraz Better Call Saul czyli spin off Breaking Bad.

Kasia
Gość

Moja top lista to „Lucyfer”, „You Me Her”, Workin’ Moms” i… „Jane the Virgin” :)

Aga
Gość
Aga

The Affair! Świetny serial, zwłaszcza dwa pierwsze sezony.

Ola
Gość

Szkoda, że zabrakło mojego ulubionego Ozark ;)

Iwona
Gość
Iwona

Taa, Breaking Bad to jest to! Ale zdecydowanie polecam również :Good girls, sex education,dom z papieru, dare me, jeszcze nigdy, unorthodox i pewnie wiele innych o których nie pamiętam :)

Aleksandra
Gość

Niedługo ma być kolejny Lucyfer, polecam ten serial. Z Netflixem to jest tak, że się włącza i nie wiadomo co oglądać tak dużo i za razem mało tam wszystkiego jest :)

Natalia
Gość
Natalia

A ja uwielbiam, ubóstwiam After Life w wykonaniu i reżyserii Rickiego Gervaisa oraz Kominsky Method z Douglasem. Jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu. A tak odnośnie Waszego bloga tematycznie bardzo mi pasuje Pracujące Mamuśki ! Ale się uśmiałam oglądając ekscesy tych matek :)) Pozdrawiam !

ewa
Gość

Blizszy jest mi ranking Piotra;a „Najwazniejsze wydarzenia II wojny swiatowej”ktore moglabym ogladac w nieskonczonosc.

GosiaSkrajna
Gość

Ja preferuje ostatnio :
* „Już nie żyjesz” – świetne dialogi, zaskakująca fabuła, pełna tajemnic i zwrotów akcji.
* „Uwięzione” – sama się zastanawiałam czy wciągnie mnie serial którego akcja przez 5 sezonów dzieje sie w więzieniu ale nie mogłam się oderwać…nie wspominając, ze bodźcem przyciągającym była postać grająca „Nairobi” – jeśli wiecie o kogo mi chodzi :))
* „The Sinner” – mroczny, ciemny, psychologiczny – takie uwielbiam…
* „The Stranger” – ciekawy, wciągający, zaskakujący

Generalnie wszystkie wymienione są okupione relacjami z rodziną, z zarwanymi nocami, stertą garów w zlewie, kurzem na meblach – czasem obejrzane wszystkie sezony w jeden weekend… !
pozdro

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ja lubię oglądać seriale dla czystej rozrywki i najbardziej przemawiają do mnie te lekkie. Przyjaciele to wiadomo klasyk. Pracujące mamy – super dla mam, w tym samym temacie bardzo fajni ?The let down?. Kominsky metod, After life, Jane, Grace and Frankie. Obejrzałam tez Dom z papieru – bardzo wciągający, ale mnie urzeka przede wszystkim hiszpański język w nim.
Polecam tez Rickego i Morthy – animowany z absurdalnym poczuciem humoru.