Seriale o nastolatkach, które warto obejrzeć, jeśli jesteś rodzicem

Dzisiaj przedstawiam seriale o nastolatkach, które warto znać, jeśli jesteś rodzicem. Dlaczego? Bo musimy interesować się światem młodych, wiedzieć, jak się zmienia i jakie problemy mają teraz. Trzymać rękę na pulsie. W dodatku są piekielnie dobre! Więc ich oglądanie na pewno nie będzie stratą czasu. Wbrew pozorom to świetna rozrywka nie tylko dla nastolatków, ale również dla nas: rodziców.

SERIALE O NASTOLATKACH, KTÓRE POLECAM

1. „Edukacja seksualna” (Netflix)

seriale o nastolatkach

Nie tylko w Polsce mamy problem z edukacją seksualną na odpowiednim poziomie. Kiedy rodzice i nauczyciele nie dają rady, zadania podejmuje się syn seksuolożki, który zaczyna udzielać porad na temat seksu w swojej szkole.

Otis ma ogromną wiedzę, bo w jego domu sprawy seksualności nigdy nie były tabu. Od małego również podglądał, na czym polega praca terapeuty. Rówieśnicy mu ufają, bo jest jednym z nich. Zdradzają mu swoje najbardziej skryte sekrety. Ale szesnastoletni Otis nie ma żadnego doświadczenia! Czy to może się udać?

„Edukację seksualną” zaczęłam oglądać bez większego przekonania, ale już po pierwszych odcinkach umieściłam ten tytuł w czołówce moich ulubionych! To nie tylko dobry, ale również bardzo potrzebny serial.

Mamy tu grzecznego chłopca, jego przyjaciela geja, zbuntowaną Maeve, w której Otis się podkochuje, łobuza Adama, którego mimo wszystko nie da się nie lubić i wiele innych, barwnych postaci. Smaczku dodaje fakt, że w rolę ekscentrycznej matki Otisa wcieliła się Gillian Anderson (znana wszystkim jako agentka Scully).

Cała historia dobitnie pokazuje, jaki wpływ na nasze dzieci mamy my – rodzice. Od tego, jak je traktujemy, zależy całe ich życie! Możemy je złamać. Możemy wychować naprawdę silnych, pewnych siebie, a więc szczęśliwych ludzi. Zdecydowanie warto oglądać i wyciągać wnioski na przyszłość.

2. „Euforia” (HBO Go)

seriale o nastolatkach

Ten serial przede wszystkim szokuje. Najpierw oglądasz i myślisz sobie, że nie, życie nastolatków wcale tak nie wygląda. To przerysowane jest, a nawet oburzające!

Ale możesz też przyjąć na klatę, że są środowiska, które zmagają się właśnie z takimi problemami. I że twoje dziecko może właśnie w takie „towarzystwo” wpaść.

Główną bohaterką jest zagubiona Rue, która wraca z odwyku po pierwszym przedawkowaniu i… Zakochuje się w transseksualnej koleżance.

Ale problemy z narkotykami i własną płciowością to nie jedyne poruszane w „Euforii” tematy. Mamy tu depresję, wykorzystanie seksualne nieletnich, prostytucję, przemoc. Jest gang narkotykowy w tle i przede wszystkim młodzi, zagubieni ludzie, którzy eksperymentują tak, że włosy na głowie dęba stają.

Jednak warto poznać tę czarną stronę dorastania. W końcu dojdziesz do wniosku, że nastolatki dzisiaj wcale nie różnią się tak bardzo od nastolatków kiedyś. Dla mnie największą ciekawostką było to, jak tolerancyjni są rodzice w Ameryce. Jak potrafią wspierać dziecko z depresją, dziecko o innej orientacji czy dziecko, które zmienia płeć (zamiast wypierać jego problemy). W Polsce to jeszcze nie do pomyślenia, ale myślę, że powinniśmy się od nich uczyć.

3. „The End of the F***ing World” (Netflix)

seriale o nastolatkach

Na początku szczerze nie cierpisz głównych bohaterów: psychopatycznego chłopaka, którego marzeniem jest kogoś zabić i rozwydrzonej, wulgarnej nastolatki. Strasznie się męczyłam, kiedy zaczęłam to oglądać.

A potem pyknęłam dwa sezony w… Dwie noce.

Odcinki trwają po 20 minut i dzięki tej krótkiej formie każdy z nich bardzo trzyma w napięciu. Ale całość ogląda się jak piekielnie dobry film psychologiczny. Żadna minuta nie jest zbędna. Masz wrażenie, że patrzysz na przewracające się domino: ktoś nieopatrznie pchnął jeden klocek i już się nie da tego zatrzymać! Zaraz runie cały świat bohaterów!

Na początku nie możesz się tego doczekać. Chcesz, żeby beknęli za swoje zachowanie w więzieniu. A potem poznajesz ich dzieciństwo oraz motywację. Dowiadujesz się, dlaczego są, jacy są. I zaczynasz im współczuć, a nawet kibicować.

Pierwszy sezon jest świetny. Drugi jest wybitny!

To taka współczesna wersja Bonny i Clyde. Plus mnóstwo czarnego humoru, który sprawia, że ta ciężka historia – o ucieczce przed niewydolnymi wychowawczo rodzicami – staje się bardziej znośna.

4. „Atypowy” (Netflix)

seriale o nastolatkach

Życie nastolatków jest trudne. A jak trudne musi być życie nastolatka ze spektrum autyzmu?

Nastolatek ma na imię Sam i próbuje się usamodzielnić, czego nie akceptuje jego mama. Niby boi się, że chłopiec sobie nie poradzi albo zostanie zraniony i chce go chronić… Ale tak naprawdę boi się, bo sama też musi się usamodzielnić. Znaleźć sobie jakieś zajęcie, pasję, bo dotychczas była mamą, której całe życie kręciło się wokół atypowego dziecka.

Brawa dla twórców, że mimo niełatwego tematu wyszło dość lekko i zabawnie. Jeśli chodzi o seriale o nastolatkach, jest to pozycja obowiązkowa, bo pomaga zrozumieć, czym jest autyzm. Jak myślą i czują ludzie ze spektrum? Obala mnóstwo powtarzanych na co dzień (i krzywdzących!) mitów, a ja mam taką cichą nadzieję, że rodzice obejrzą ten popularny serial i raz na zawsze zapamiętają, że autyzm NIE jest chorobą i nie ma się czego bać!

Jest taka znamienna scena, w której Sam mówi: „Ludzie myślą, że nie wiem, kiedy się ze mnie śmieją. Mylą się. Wiem doskonale! Nie wiem tylko, dlaczego się śmieją…”.

5. „Ania, nie Anna” (Netflix)

Historia „Ani z Zielonego Wzgórza” opowiedziana na nowo. Po raz pierwszy tytułowa Ania jest faktycznie dokładnie taka, jak ją sobie wszystkie wyobrażałyśmy, czytając książkę: ruda, chuda, piegowata i baaardzo gadatliwa. Ale serial nie oddaje wiernie realiów książki. Niektórym się to podoba, innych oburza, że poruszono w nim takie kwestie jak prawa kobiet, homoseksualizm czy rasizm, bo bądź co bądź to nadal XIX-wieczna Kanada, a wtedy o takich rzeczach nikt nawet nie myślał!

Tak czy siak rozumiem, z czego to wynika: serial odpalą raczej fanki Ani, które książkę znają na pamięć (to ja, to ja!), więc zamiast serwować im odgrzewane kotlety, twórcy pokusili się o coś zaskakująco świeżego.

Mam nadzieję, że przekonałam nieprzekonanych i nawet te z was, które myślą, że seriale o nastolatkach nie są dla nich, spróbują. Na pewno się nie zawiedziecie!

A jeśli szukasz innych dobrych seriali, zajrzyj, co polecałam TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ.

10
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
1 Thread replies
8 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
GosiaSkrajnaSandraIlona KosteckaMagdalenaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Joanna
Gość
Joanna

Ja bym jeszcze dodala 13 reasons why z netflixa!

Weronika
Gość
Weronika

Mnie, jako matce, bardzo szeroko na pewne kwestie oczy otworzyło ’13 powodów’. I powiem szczerze, przerażona całkowicie jestem do tej pory.

D.I.
Gość
D.I.

Polecam też gorąco brytyjską serię Skins. Mimo, że ma już swoje lata (oglądałam przed erą (Netflixa), nadal może szokować i nadal może być nam ciężko uwierzyć, że tak naprawdę może wyglądać życie nastolatków. Fakt, jest nieco przerysowany, taki jego urok, ale nawet dzieląc pewne sprawy przez dwa, jest mocny. Jeden z nielicznych seriali, w którym późniejsze serie podobały mi się bardziej niż pierwsza i druga (to jakby zupełnie nowa opowieść kolejnego ?pokolenia?).

Iwona
Gość
Iwona

Sex education jest Mega, dodałabym 13 reasons why

Kasia
Gość

Dla mnie takim serialem, który powinien obejrzeć każdy rodzic nastolatka było „13 powodów”

Magdalena
Gość
Magdalena

Co do tolerancji w USA to uczy sie jej praktycznie od przedszkola.W bibliotece mozna znalezc juz ksiazeczki dla dzieci o tym, ze mozna miec dwie mamy, dwoch tatusiow, o zmianie plci itp.

Sandra
Gość

Nie spodziewałam się znaleźć w tym zestawieniu Ani! Miejsce niewątpliwie zasłużone!

trackback

[…] Napisałam to raz i powtórzę znowu: pierwszy sezon jest bardzo dobry. Drugi jest wybitny! […]

GosiaSkrajna
Gość

Najlepsze jest to że „Sex education” polecił mi mój 15-letni Syn :)))
bardzo mi się podobał…reszta przede mna…