Wyprawka dla dziecka: hity i kity doświadczonej mamy, czyli co się przydało, a co zupełnie nie?

Wyprawka dla dziecka: na pewno pamiętasz emocje, jakie towarzyszyły ci przy jej kompletowaniu. To cały rytuał, dzięki któremu przyszli rodzice czują się świetnie przygotowani na przyjęcie malucha na świecie, choć na rodzicielstwo tak naprawdę nie da się przygotować, zawsze coś cię zaskoczy. No ale spróbujmy: jaka pierwsza najpotrzebniejsza rzecz przychodzi ci do głowy? A co okazało się zupełnie zbędne? Sprawdź moją listę hitów i kitów wyprawkowych, a potem dopisz własne punkty!

WYPRAWKA DLA DZIECKA


CO TRZEBA MIEĆ, CZYLI MOJE HITY!


1. Trampki!

Tak, dobrze czytasz. Gdyby jakaś przyszła mama zapytała mnie teraz, co się najbardziej przyda przy małym dziecku, w pierwszej kolejności wymieniłabym właśnie: „wygodne buty”.

Choć – zanim sama zostałam mamą – oczami wyobraźni widziałam siebie w seksi ciuszkach, pchającą piękny wózek z uśmiechniętym bobasem na pokładzie. Ale życie to nie komedia romantyczna. Trampki, adidasy, płaskie martensy są najważniejsze, bo – żeby uśpić dziecko – każdego dnia będziesz przemierzać wiele kilometrów.

2. Duże łóżko dla rodziców. Albo dostawka.

Na pewno widziałaś w sieci te memy, na których w łóżeczku dziecka jest wszystko, np. zabawki czy sterta prania. Tylko nie dziecko.

I to nie są żarty, właśnie tak wyglądają pierwsze lata rodzicielstwa! Uwierz mi, potrzebujesz dużego materaca albo fajnej dostawki z obniżanym bokiem, jeśli nie chcesz budzić się z nóżką dziecka na twarzy (choć i tak pewnie będziesz się budzić!).

A skoro o praniu była mowa…

3. Używane ubranka i płyn do płukania tkanin Silan Sensitive!

Warto, żeby mamy dzieliły się nie tylko wiedzą i doświadczeniem, ale również ubraniami! Bo małe dzieci wcale nie potrzebują nowych ubranek. Wyrastają z nich, zanim zdążą je zniszczyć. Zanim więc pójdziesz do sklepu, rozejrzyj się po rodzinie za ubrankami z drugiej ręki. Ja wszystkie ubrania po starszym dziecku zostawiłam dla młodszego. A potem poszły do kolejnych domów.

Dbałam o nie, dodając do prania płyn do płukania Silan Sensitive. Silan nie tylko zmiękcza tkaniny, ale również zabezpiecza je przed zniszczeniem.

Ma teraz nowy, przyjemny zapach, po który mamy sięgają jeszcze chętniej! Bez obaw można go używać od pierwszych dni, ponieważ nie zawiera barwników i silikonów. Jest hipoalergiczny, a więc bezpieczny nawet dla dzieci o wrażliwej skórze, co zostało potwierdzone certyfikatem ECARF.

Butelka nowego Silan Sensitive jest z recyklingu, więc dbając w ten sposób o ubranka i przekazując je dalej, troszczymy się nie tylko o własną kieszeń, ale przede wszystkim o ekologię i planetę dla naszych dzieci.

wyprawka dla dziecka

4. Podkłady pod prześcieradło.

Kiedyś usłyszałam taką radę, żeby nie bać się nowej roli, bo wcale nie tak łatwo zepsuć dziecko. I to prawda, o wiele łatwiej można zepsuć materac! Pieluszki przeciekają, dzieci miewają jelitówki i zatrucia.

Tylko dzięki podkładom materac nie zamieni się w pamiętnik, na którym zapiszą się ślady po tych wszystkich nieprzespanych nocach.

5. Rożek, kocyki i otulacze. W ilości ogromnej!

Do otulania w domu. I na spacerze. Osłaniania wózka przed słońcem. Żeby dziecko mogło na nich leżeć. Do przewijania. Oraz w podróży. Zamiast kołderki, kiedy jest gorąco. Na kołderkę, kiedy jest zimno. Jak również do robienia bazy, kiedy dziecko podrośnie.

Zanim zostałam mamą, nie wiedziałam, ile zastosowań może mieć jeden, mały kocyk.

6. Pieluchy tetrowe. I flanelowe też!

„W dobie pampersów?” – zapyta każdy, kto nie ma jeszcze dziecka. Ale rodzice na pewno kiwają właśnie głową ze zrozumieniem.

Pieluchy tetrowe są potrzebne w czasie karmienia, żeby wytrzeć dziecko. Albo siebie, kiedy ulało. A flanelowych używałam zamiast poduszki w wózku i w łóżeczku. Są milusie w dotyku, a w razie ulania można je szybko zmienić i nie trzeba zdejmować całego prześcieradła.

7. Miękki ręcznik z kapturkiem.

Bo można nim otulić dziecko po kąpieli od stóp do głów, ale dzięki kapturkowi twarz nie jest przykryta i wszystko widzi!

Zadbaj o to, żeby był miękki, dodając do prania Silan Sensitive (patrz pkt. 3), bo dzieci naprawdę uwielbiają wszystko, co milusie i puszyste.

8. Parasolka przeciwsłoneczna do wózka.

Piszę o niej, żeby dać znać, że nie ma sensu brać parasolki „do kompletu” razem z wózkiem. Chyba że była dołączona w gratisie. Zazwyczaj jednak nie jest, a bywa dość droga – potrafi kosztować 100 zł i więcej.

Całe szczęście w sieci można znaleźć parasolki uniwersalne za grosze, które równie dobrze spełniają swoją funkcję.

9. Mokre chusteczki z dobrym składem!

Używam do dzisiaj i serio: nie wiem, jak mogłam bez nich żyć! Teraz przecieram nimi buzie i rączki dzieci na spacerach oraz wycieram plamy na stole i podłodze. Ale jestem pewna, że sama znajdziesz dla nich tysiąc i jeden zastosowań, bo przy małych dzieciach są po prostu NIEZASTĄPIONE!

10. Nagranie suszarki.

Aż się wzruszyłam na wspomnienie moich dzieci, które zasypiały tylko przy „białym szumie”. Czyli dźwięku suszarki. Ale spokojnie, nie musisz nagrywać, jak suszysz włosy, bo na Youtube takie nagrania są już dostępne.


 A TERAZ NA CO SZKODA PIENIĘDZY, CZYLI KITY!


1. Ubranka w rozmiarze 56 (i mniejsze).

Kupowałam je dość namiętnie w pierwszej ciąży, bo były w super niskiej cenie. Po porodzie dowiedziałam się, dlaczego :). Otóż to ubranka na maks kilka dni! Dziecko szybko z nich wyrasta, dlatego rozsądniej kompletować wyprawkę w rozmiarze 62 wzwyż.

Jak coś będzie ciut za duże, to się podwinie, dziecku większej różnicy to nie zrobi, a ty zamiast sterty zupełnie nieużywanych maciupkich śpioszków będziesz mieć trochę więcej pieniędzy w portfelu. Albo nie, bo i tak je wydasz na pieluchy :)

2. Przewijak.

Wyprawka dla dziecka bez przewijaka? Pewnie nikt się nie odważył i kupują go wszyscy. A potem mało kto używa :)

Dzieci przewija się wszędzie tam, gdzie odkryjesz, że mają pełną pieluszkę: na spacerze w wózku, na dywanie, na łóżku, na kanapie, ale – no właśnie! – nie na przewijaku.

3. Poduszka dla niemowlaka.

Bo do drugiego roku życia dziecko powinno spać bez! Dlatego nie do końca rozumiem, dlaczego pościel dla noworodków i niemowląt ZAWSZE jest sprzedawana w zestawie z poduszką.

Tak czy siak: nie użyjesz jej.

4. Stojak na wannę.

Brzydki, niestabilny, zajmuje dużo miejsca w łazience i szybko wędruje do piwnicy, mniej więcej wtedy, kiedy dziecko odkrywa, jaką frajdę sprawia chlapanie.

Zdecydowanie lepiej sprawdziła się u nas mała wanienka włożona po prostu do dużej wanny. I od razu wylewanie wody po kąpieli przestało być problemem, bo wystarczyło przechylić wanienkę i gotowe (wcześniej trzeba było ją nosić, a z wodą waży przecież niemało).

5. Specjalne nożyczki dla niemowląt.

Te z zaokrąglonymi końcówkami. Ja wiem, że specjalnie są takie tępe, żeby nie zrobić dziecku krzywdy, ale kaman! Nożyczki, które nie obcinają TO NIE NOŻYCZKI!

Dlatego my od pierwszych dni używaliśmy nożyczek dla dorosłych. Spokojnie, dzieci mają wszystkie palce.

6. Gruszka do nosa.

Lepsza jest frida, a później katarek podłączany do odkurzacza.

7. Elektroniczny termometr.

Służy raczej do podniesienia ciśnienia matce, na pewno nie do zmierzenia temperatury dziecku.

Bo też mierzy ją bardzo niedokładnie! Kiedy dziecko leży rozgrzane w pościeli, elektroniczny termometr potrafi pokazać 39 stopni, a już przy drugim pomiarze wyskakuje 36. Czasami 38. A po chwili 35. I nie mam pojęcia, od czego te pomiary zależą, ale na 100% nie od temperatury ciała dziecka!

Niestety, lepszego wynalazku nie wymyślono. No chyba, że ręka mamy.

8. Elektryczny wyparzacz.

Miałam, bo dostałam po innym dziecku w rodzinie. I nawet trochę go używałam! Na początku. A potem schowałam, bo stwierdziłam, że zabiera za dużo miejsca w kuchni i do wyparzania używałam zwykłego garnka.

Przy pierwszym dziecku. Bo przy drugim nie wyparzałam już prawie niczego ;)

9. Torebka do wózka.

A po co, a na co mi torebka z jednorożcami czy tam innymi serduszkami, skoro mam swoją, zwykłą, którą przez wózek też można przewiesić, a jak powieszę ją na ramieniu, to nie wyglądam, jakbym wróciła do podstawówki?

10. Nowoczesne wynalazki typu: termometr do wanny, specjalny kosz na pieluchy.

Jednym słowem twoja wyprawka dla dziecka obędzie się bez wszystkiego, co można zastąpić czymś, co już masz. Taki termometr na przykład spokojnie zastąpisz łokciem, a kosz na pieluchy zwykłym koszem.

Bo tak naprawdę, ja bym się nie spinała. Będzie dobrze bez względu na to, jak wielkie zakupy poczynisz. Szybko przekonasz się, że jedyne, czego twoje dziecko potrzebuje do szczęścia to nie piękne przedmioty i wypasione gadżety, tylko bezwarunkowa miłość.


A na sam koniec i już dla relaksu zostawiam Cię z filmem, jak w praktyce wygląda wyprawka dla dziecka pierwszego oraz drugiego. Zrób sobie kawę i wciśnij PLAY – tylko lojalnie ostrzegam – uważaj, żeby nią nie parsknąć!


wyprawka dla dziecka

* Partnerem wpisu jest Silan


SPODOBAŁO CI SIĘ? DAJ ZNAĆ, BĘDZIE MI BARDZO MIŁO!

(8 280 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina

Z większością się zgadzam, jednak w naszym przypadku przewijak- obowiązkowo musiał byc.

Natalia

U nas tak samo przewijak obowiązkowo bardzo dlugo służył. Nożyczki dla dzieci trafiłam z zaokrąglonymi końcami, ale ostre, dla mnie must have. I ubranka 56 u nas były w użyciu przez 3 miesiące, 62 zdecydowanie za duże. Każdy ma swoje preferencje, nie ma co pisać, że na pewno się nie przydadzą, bo to zależy od dziecka :-)

Paulina

Dokładnie tak jak pisze Natalia moim zdaniem u każdych rodziców będzie inny musy have i inny kit

Monia

Lista jak najbardziej na +. Przy pierwszym dziecku to wszystko się przydało, drugą wyprawkę właśnie kompletuję ;) przy pierwszym i drugim dziecku łóżeczko jest dla mnie jednak koniecznością, bardzo przydatną do spania ;)

Last edited 6 dni temu by Monia
Ania

Z kitami się zupełnie nie zgadzam ? przewijak, kosz na pieluchy, specjalna torba do wózka, nożyczki- już drugie dziecko się na tym wychowuje :) A przy pierwszym dziecku posłuchałam rady o niekupowaniu ubranek 56 i od razy po wyjściu ze szpitala mąż jechał po nie jechał, bo musiałam bobasa szukać w tym 62 ? nienawidzę za dużych ubranek u dzieci ?

Iza

Moje dzieci nie mieściły się w 56 i do szpitala mi przywozili większe ubranka. Ale nawet jak starczają na 2 miesiące to można kupić parę sztuk, a za innymi się obejrzeć, czy ktoś nie ma na wydanie.

Dorota

Ja przy pierwszym dziecku zakupiłam nożyczki niemowlęce i używam do dzisiaj przy całej trójce i nawet my z mężem korzystamy bo naprawdę dobrze tną. Więc pewnie to zależy od modelu.

Iwona

Rożki, otulacze – dla mnie zbędne, wystarczy kocyk. Nigdy nie miałam też parasolki do wózka. Przy drugim dziecku kupiłam przewijak na łóżeczko i żałowałam, że nie miałam go przy pierwszym, bo mamy niskie łóżko i mega musialam się schylać, więc dla mnie przewijak i stojak na wanienkę to super sprawa. .. I z ubranek 56 korzystałam dosyć długo ?

Dagmara

Średnio się zgadzam z tą listą. Otulacze, rożki, parasolka, dostawka dla mnie zupełnie bez sensu. Nigdy nie używałam. Za to nożyczki, termometr bezdotykowy, za który zapłaciłam miliony i mierzył w dwie sekundy bardzo sobie chwalę. Torbę do wózka używałam tak długo jak wózek był z nami. Wiadomo, każdy dostosowuje wyposażenie do swoich potrzeb:) pozdrawiam

Ewelina

Po przeczytaniu widzę, że jednak takie listy się nie sprawdzają. Każdy rodzic i dziecko są inni i każdy może potrzebować zupełnie innych rzeczy. Listę, którą podarowała mi koleżanka przed pierwszym dzieckiem, potraktowałam poważnie, byłam zielona. Mało co się z niej sprowadziło. U nas must have to były – ubranka w rozmiarze 50, 56 były tak za duże, że podwinięcie nie wystarczyło. Nożyczki z okrągłym końcem, każdemu polecam( zdaża mi się pożyczać), czy przewijak lub torba na wózek. Jednak każdy ma inne potrzeby. Ale u wszystkich dzieci na pewno sprawdza się kochający rodzi, który utuli i zadba.

Last edited 6 dni temu by Ewelina
Katarzyna

Chciałam ponarzekać na moje dzieci, ale chyba moje egzemplarze nie są takie zle. Dzieci od urodzenia spaly same w łóżeczku. Syn dopiero jako 2latek zaczął przychodzić do nas do łóżka (bo nauczył się wychodzić gora z łóżeczka).

SAga

U mnie w połowie się sprawdziło.
Konieczny był przewijak i stojak na wannę oraz kilka rozmiarów śpiworków. Obowiązkowo też w użytku była gruszka do smarków i nożyczki do paznokci (po 7 latach nadal nimi obcinam).

Zgadzam się w kwestii pieluch bawełnianych i tetrowych a także chusteczek nawilżanych, które kupuję na palety i stosuję do wszystkiego w domu. ;-)

Moja M. spała w kołysce, potem w łóżeczku, a podusię kupiłam po roku.

Jola

Do hitów dodam elektryczny laktator Canpol. Bardzo się przydał, pobudził laktacje, ulżył gdy cierpiałam na zastój pokarmu, pomógł gdy chciałam zakończyć karmienie, no i oczywiście mogłam wyjść z domu zostawiając odciągnięty pokarm w butelce. Kitem u mnie również były ubranka w rozmiarze 56, widac taka uroda moich dzieci :)

Marta

Większość ok, ale przewijanik to must have – dla wygody (plecy i wszystko pod ręką) i higieny (mate łatwo można potem przemyć, a obok obowiązkowo specjalny zamykany kosz na pieluchy typu twist and klik, żeby żadne zapaszki się nie ulatniały po pokoju.
A zamiast parasolki do wózka dużo bardziej polecam zacienicz do wózka – zamiast walczyć z wiatrem czy przeginać parasolkę z każdą minimalna zmiana kierunku
Pozdrawiam
Marta

Jagoda

Zgadzam sie z innymi mamami, trochę nietrafiona lista bo każdemu co innego potrzebne.
Otulacz miałam jeden przy pierwszej i drugiej córce, potem służył jako kołderka, kocyk też jeden. Pieluch tetrowych miałam dużo przy pierwszej, ulewało jej sie, ale przy drugiej połowę mogłam wyrzucić.
Przewijaka przy pierwszej nie miałam ale miałam wysoką komode ktora mi go zastępowała ale przy drugiej to był mus, nienawidzę przewijać na łóżku, trzeba klękać albo plecy bolą, oj nie nie.
Termometr bezdotykowy ale dobry i sprawdza się super.
Torba do wózka uwielbiałam, przy drugiej kupiłam nową BabyOno i służy teraz na wszelkie wyjazdy.
Wyparzacz elektryczny do butelek miałam przy pierwszej bo szybko przeszła na mm, przy drugiej wyrzuciliśmy bo długo karmiłam.
Nagranie szumu? Nigdy nie usypiałam w ten sposób.
Duże łóżko przy piereszej było zbędne, szybko przesypiała sama noce, niestety teraz przy drugiej by się przydało bo co noc do nas wędruje.
I można tak wymieniać tyle rzeczy ile mam ;)

Last edited 5 dni temu by Jagoda
Joanna

Każdy bobas jest inny, każda mama jest inna, i każda lista hitów i kitów będzie inna. Przydatne na pewno są komentarze, bo pozwalają poznać relacje z różnych perspektyw. Moja jest taka, że na pewno tak łatwo bym nie rezygnowała z przewijaka i dostawki. Rzeczywiście starczają średnio na pół roku, bo na przewijaku półroczniak mocno się już wierci, a z dostawki po prostu wyrasta, ale nie wyobrażam sobie nawet przez te pół roku przewijać dziecka na łóżku albo kanapie. Kręgosłup miałabym do wymiany, nie mówiąc już o mężu który jest wyższy. Proszę też pamiętać o kobietach po cesarskim cięciu, dla nich takie zginanie się nad kanapą czy łóżkiem kilkanaście razy w ciągu dnia nie jest wskazane i komfortowe. Co do ubranek, to trochę loteria, niby na podstawie USG można określić mniej więcej wagę dziecka i spróbować wybrać odpowiedni rozmiar na początek, ale to nie zmienia faktu, że różnica w rozmiarówkach jest ogromna. Mój maluch pływał w 56 z H&M, a już ciuszki kupione w Zarze, czy Świecie Dziecka były w tym rozmiarze ok. Teraz kompletuję drugą wyprawkę i od razu porównuje rozmiary między sieciówkami, nic się w tej kwestii nie zmieniło, H&M i Next mają ogromne rozmiary, z kolei chyba marka Pinokio mikroskopijne.

Agata

Zgadzam się że dla każdego będzie dobra inna lista, ale o tym człowiek się przekonuje przy drugim dziecku ;) u mnie sytuacja jest diametralnie inna, bo po pierwszej córce przyszły nam teraz na świat bliźniaki i to całkiem inna szkoła jazdy! Ale niektóre rzeczy pozostały hitami (#1 ogrom wielkich pieluch do wszystkiego, te duże od ulewania do przykrywania i wycierania po kąpieli, te małe pod główkę jak się czyści nosek, jak się położy po karmieniu. Ah, zapomniałam, największy hit to pralko suszarka!!! ). Co do kitów, chyba największym był kosz na pieluchy, podarowany przez sąsiadów przy pierwszej córce. Trzeba kupować specjalne worki (???), do tego, przynajmniej nasz, mieścił mało pieluch, i po tygodniu powędrował do nowego domu, naprawdę tak jest ciężko wyrzucić pieluchę od razu do śmieci??? A wyprawkę dla bliźniaków to robiłam mniej więcej tak jak ty na filmiku.. Ubranka zamawiane na ostatnią chwilę, bylismy już w szpitalu, a one jeszcze musiały dojść.. Ale dzieci całe i zdrowe :)

Marta

Torba do wózka, która nie wygląda jak torba wózkowa. Joissy! Mam, uwielbiam, jest piękna. Noszę przez ramię i pasuje do każdej stylizacji . Nawet bez dziecka pasuje bo wygląda zjawiskowo.

Paulina

Jeśli chodzi o rozmiar ubranek to się nie zgodzę. Moja córcia urodziła się tak drobniutka(a nie jest wcześniakiem) że wręcz topiła się w rozm. 56. Ma teraz ponad miesiąc i wciąż używamy tego rozmiaru. Także to już kwestia indywidualna każdej ciąży i dziecka, warto może poczekać z zakupem ubranek do czasu aż lekarz spróbuje określić czy dziecko będzie duże. Może nie jest to 100% miarodajne ale daje jakiś ogląd w co lepiej się zaopatrzyć.

Ola

Jak widać co rodzic to inne doświadczenia! 56 używaliśmy długo, prawie dwa miesiące, przewijak to ukochany mebel (maluch uwielbia na nim leżeć, spędzany tak sporo czasu, ale na przewijaniu oczywiście też) a na nożyczki nie narzekam. Rożka i otulacza za to nie posiadamy i jakoś go nie brakuje :) Ciekawie widzieć, jak duże są różnice między praktykami rodzicielskimi!

Ada

A ja jako matka nieulewajacego dziecka absolutnie nie rozumiem tetr. Łącznie miałam chyba 4 i w zupełności wystarczyły. Głównie używałam ich u pediatry w czasie przeglądów

Asia

Nie zgodzę sie z przewijakiem i syojakiem na wanienkę, zarowno jedna jak i drugie pomogło oszczędzić kręgosłup. Dziecko przewijalam na przewijaku długo ( wiadomo inne miejsca tez sie zdarzały ale mając do wyboru przewijak zawsze był to przewijak). Stojak na wanienkę pozwalał nie schylać się przy kąpaniu, woda moze i rozchlapana ale za to w łazience codzienne mycie podłogi było ?