Co zamiast kary? 15 sprawdzonych sposobów!

Kara osłabia więź – dziecko jest posłuszne, bo się boi. A jeśli się kogoś boimy – nie potrafimy być z tą osobą blisko. Nie wiem jak ty, ale gdyby mąż zamykał mnie w pokoju za każdym razem, kiedy mam problem, jestem zdenerwowana albo coś mi nie wyszło: szybko nauczyłabym się przed nim te problemy ukrywać. Jednak ja nie stosuję wobec moich dzieci kar nie dlatego, że jestem jakąś programową przeciwniczką karania. Zwyczajnie one nigdy nie były u nas potrzebne! Czy to znaczy, że mam wyjątkowo posłuszne dzieci? Takie nie istnieją! Po prostu sprawdzają się u nas inne sposoby. Wbrew temu, co często można usłyszeć, wychowanie bez kar nie oznacza braku wychowania – w takim razie co zamiast nich?

wychowanie bez kar

WYCHOWANIE BEZ KAR

Wychowanie bez kar porównałabym do jazdy autostradą. Może kosztuje nas więcej i jest to dłuższa droga, ale bez problemu dojedziesz nią do celu. Choć wiadomo, że kusi, żeby skręcić w krótszą ścieżkę kar. Pamiętaj jednak, że ta jest wąska i wyboista. Możesz się na niej zakopać w połowie albo zgubić. Jak tego uniknąć?

wychowanie bez kar

1. Nie bój się naturalnej konsekwencji.

Jedna z czytelniczek kiedyś mi napisała, że daje dziecku na pupę, kiedy dziecko zaczyna skakać po kanapie, żeby nie spadło i… Nie bolała je pupa. Widzisz w tym jakiś sens?

Ja też nie widzę żadnego!

Albo rodzice dają karę, kiedy dziecko zapomni o zadaniu domowym, a potem na wszelki wypadek sami te zadania odrabiają, żeby dzieciak nie najadł się znowu wstydu przed klasą i panią.

Nie chroń dziecka przed naturalną konsekwencją jego zachowań, wymyślając sztuczne kary. Bo niczego się w ten sposób nie nauczy!

wychowanie bez kar

2. Mów o własnych emocjach.

Wychowanie bez kar polega na rozmawianiu. Powiedz na przykład: „Nie mam ochoty się z tobą bawić, kiedy na mnie krzyczysz”. To też jest naturalna konsekwencja. Przy okazji uczysz dziecko, jak może wyrażać własne emocje. I że może, nawet te negatywne. I jeszcze, że stawiając granice drugiej osobie, nie robi niczego złego.

Wielu dorosłych tego nie potrafi. Wiesz dlaczego? Bo rodzice, zamiast stawiać nam granice, stawiali nas do kąta. A koleżanki, która po raz kolejny prosi nas o przysługę, do kąta nie postawimy!

3. Daj dobry przykład.

Dzieci nas nie słuchają, ale nas naśladują.

Zamiast zastanawiać się, jak wychować dziecko na porządnego człowieka – sama nim bądź!

4. Nie zmuszaj dziecka do czegoś, co jest niemożliwe.

„Obiecaj, że już nigdy nie uderzysz brata!” albo: „Przyrzeknij, że będziesz grzeczny w przedszkolu”(w późniejszym wieku: „Obiecaj, że nie wypijesz alkoholu!”). Kaman! To tak, jakby tobie ktoś powiedział: „Ale obiecaj, że nie pokłócisz się więcej z mężem”.

Wiesz, do czego to prowadzi? Wcale nie do posłuszeństwa. Uczysz w ten sposób swoje dziecko kłamać dla świętego spokoju.

5. Postaw się w sytuacji dziecka.

To zawsze działa! Na przykład twoje dziecko się bawi. Młodsza siostra podchodzi i zabiera mu zabawkę albo narzuca własne reguły zabawy. Dziecko bije siostrę. Zamiast je ukarać, zastanów się, jak ty byś się czuła, gdyby:

a) mąż podszedł do ciebie i zabrał telefon akurat w chwili, w której rozmawiasz z przyjaciółką,
b) w trakcie oglądania ulubionego serialu zabrałby ci pilota i przełączył na swój film.

Wkurzyłabyś się, co? To samo czuje twoje dziecko! Tylko że ty potrafisz zapanować nad własną frustracją (choć nie zawsze), a dziecko trzeba tego dopiero nauczyć.

6. Naucz dziecko radzić sobie z emocjami.

Kara tylko wzmaga frustrację. Dziecko, które uderzyło siostrę z jakiegoś konkretnego powodu (bo dzieci nie są nieznośne bez powodu), a zaraz potem usłyszało, że do końca dnia nie dostanie słodyczy, czuje się skrzywdzone. Skupia się na swoim nieszczęściu zamiast na tym, co zrobiło źle i przy pierwszej okazji znowu uderzy siostrę, żeby się na niej wyżyć. Bo to przez nią rodzice zabronili mu czekolady!

Lepiej:

  • porozmawiaj o tym, co czuje,
  • poproś, żeby narysowało, jak się czuje,
  • wypełnij nienadmuchany balonik mąką, przewiąż na górze wełną imitującą włosy, dorysuj markerem oczy i uśmiech, niech dziecko ściska nowego przyjaciela, kiedy jest mu źle. To taka prosta piłka antystresowa,
  • wręcz ciastolinę albo zarządź wspólne pieczenie ciasta. Wyrabianie ciasta rozładowuje stres,
  • zaproponuj proste ćwiczenia fizyczne, które uspokajają mózg oraz uczą panować nad własnym ciałem. A panowanie nad własnym ciałem ułatwia panowanie nad emocjami!

7. Szukaj przyczyny, nie lecz objawów.

Czasami dziecko zachowuje się źle, bo chce zwrócić na siebie uwagę.

Albo bije inne dzieci, bo nie potrafi się dzielić zabawkami i wpada w panikę, że ktoś chce mu coś odebrać. Przeczytajcie razem książkę „Tupcio Chrupcio – umiem się dzielić”.

Lub potrzebuje mocniejszych wrażeń – to tak zwany poszukiwacz sensoryczny, dlatego np. skacze z parapetów albo szarpie kolegów. Zapewnij te wrażenia, popodrzucaj dziecko albo potarzaj się z nim każdego dnia na dywanie.

A jeśli twoje dziecko przepełnia energia, przez co zawsze pakuje się w kłopoty, zapisz je na zajęcia sportowe.

8. Upewnij się, że dziecko nie jest: chore, głodne, zmęczone.

Za każdym razem, kiedy moje dzieciaki są nieznośne, sprawdzam: temperaturę, proponuję jabłuszko albo pytam, czy na chwilkę się położymy.

W 90% przypadków okazuje się, że moje dziecko zachowuje się źle nie dlatego, że jest małym, wrednym gnomem, tylko idzie choroba, jest głodne albo zmęczone.

9. Pilnuj.

To, że trzylatek zbił twój ulubiony wazon piłką nie jest wcale winą trzylatka tylko twoją, bo:

a) postawiłaś wazon w złym miejscu,
b) nie wyszłaś pograć w piłkę na zewnątrz, choć prosił pewnie od rana,
c) pozwoliłaś rzucać piłką w domu.

I komu należy się kara, he?

10. Wspólnie ustalcie, jak dziecko może naprawić swój błąd.

Może np. posprzątać zbity wazon, naprawić z tatą rozwaloną zabawkę albo pogłaskać brata, którego uderzyło.

11. Negocjuj.

Dziecko ucieka przy zakładaniu butów, bo nie chce iść na zakupy? Widocznie nie są dla niego atrakcyjne! Jeśli nie masz go z kim zostawić, a musisz kupić ten pieprzony chleb, obiecaj, że w drodze powrotnej zajrzycie na plac zabaw.

Czasami dziecko nie chce czegoś zrobić, bo nie czuje się dostatecznie zmotywowane. Znajdź mu motywację. Guzdrze się przy wyjściu do przedszkola? Powiedz, że w samochodzie włączysz ulubione piosenki! Nie chce po sobie posprzątać? Zachęć je, mówiąc, że im szybciej zrobi miejsce na podłodze, tym szybciej zagracie w nową grę!

12. Nie rozkazuj – bierz pod uwagę zdanie dziecka.

Gdybym nie mogła decydować, co zjem na obiad, albo że za gorąco mi w rajtuzach, byłabym najbardziej zbuntowanym dzieckiem w okolicy!

13. Zadbaj o siebie.

Bo kiedy jesteśmy zmęczeni, szybciej wybuchamy.

14. Obróć w żart.

Kiedyś moje dziecko zrobiło aferę w pizzerii. Tak głośno krzyczało, że chce pizzę „TELAZ!!!”, że usłyszeli je goście nie tylko przy sąsiednim stoliku, ale również w restauracji obok. Jestem tego pewna! Na to Piotr ze spokojem odparł: „To musisz iść do kucharza i powiedzieć mu, żeby się pospieszył, bo nie możesz się już doczekać!”. Trochę się pośmialiśmy, ale od tego czasu nasze dziecko przestało krzyczeć znad menu.

15. Przytulaj.

Kiedy nie wiesz, co zrobić, przytul się. Lepiej się przytulać niż na siebie krzyczeć.


Nie mam pojęcia, dlaczego wychowanie bez kar stało się synonimem wychowania bezstresowego. Tak naprawdę wychowanie bez kar to rozmowa, zrozumienie, empatia, cierpliwość, spokój i dobro – czyli dokładnie wszystko to, czego chcesz nauczyć swoje dziecko!

W wychowaniu nie ma sensu iść na skróty, bo tak czy siak zajmie ci ono niemal połowę twojego życia!

115
Dodaj komentarz

avatar
54 Comment threads
61 Thread replies
36 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
68 Comment authors
Ilona KosteckaRadekZorzaIzaAneta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Patrycja
Gość

Podoba mi się klimat zdjęć na Twoim blogu:)

Magda
Gość
Magda

”Zadbaj o siebie” – to brzmi niewykonalnie.

Anna
Gość
Anna

Moze byc trudne ale jest mozliwe. To jest sprawa priorytetow.

Wera
Gość
Wera

Wykonalne. Uwierz mi. Mam 2 i 4 latki.

Iza
Gość
Iza

Dasz radę ? Moje chłopaki maja 1,5 i 2,5 ? kwestia organizacji i odpuszczania pewnych spraw…

Magda 2
Gość
Magda 2

Czytaj wypij kolejna kawe

Magda
Gość
Magda

Brzmi i jest wykonalne. Sami, troje małych dzieci, praca ja i on na własnej działalności. W kilku projektach, dwa psy, kot, dom. Też myślałam, że się nie da. Da się. I podróżujemy. Razem i osobno. Nie stawiamy sobie ograniczeń.

Natalia
Gość
Natalia

Bardzo fajny wpis

Wiki
Gość
Wiki

Cieszę się, że o tym piszesz. Nie lubię zaglądać innym w prywatne sprawy; przecież rozumiem, że wychowanie dziecka często bywa frustrujące. Ale zbyt czesto widzę sytuacje, kiedy kara się dziecko za to, że (na przykład) walnęło rodzeństwo, nie próbując się dowiedzieć jak doszło do sytuacji. Albo krzyczy się na dziecko, bo nie ma na coś ochoty. Przecież można czasami nie mieć na coś ochoty… Dlaczego od dzieci się oczekuje dorosłych zachowań i odpowiedzialności, ale się z nimi nie rozmawia…

Cicha
Gość
Cicha

Tekst super, bardzo prawdziwy. Ciezko jest czasem włączyć wszystkie te punkty w życie ale warto. Odniose się tylko to tego że wychowanie bez kar jest odbierane jako brak wychowywania… Otóż, na prawdę często tak właśnie jest… No bo co powiedzieć jeśli dziecko 2.5 roku bije, szarpie, gryzie nawet starsze dzieci? Ogólnie ma mały kontakt z dziećmi ale kiedy już do niego dochodzi to jest na prawdę nieznośne. I nie chodzi tu o walki, zabieranie zabawek tylko konkretne walniecie albo wyrwanie garści włosów… W sumie bez powodu. I uwaga… Gdyby zrobiło to moje dziecko to na pewno nie zostawiła bym tego… Czytaj więcej »

puch ze słów
Gość

zgadzam się bardzo z punktem : postaw się w sytuacji dziecka i sprawdź czy nie jest chore lub coś go nie boli. parę dni temu moja córka miała dziwny dzień, kapryśna, płaczliwa taka trochę że inni mogliby powiedzieć -niegrzeczna ( nie lubię tego okreslenia). i tak sobie pomyslałam : „a jeśli ją coś boli, źle się czuje to jak do cholerci ma to nam wytłumaczyć inaczej niż płacz i kaprysy i niepokój ?! nie może bo jeszcze nie umie ! ” dorosły jak go mdl? to zrobi sobie mięty A ona zapłacze pomarudzi a ja ją przytulę… jak i Ty… Czytaj więcej »

Marzena
Gość
Marzena

jakie to proste i oczywiste, a jakie trudne na co dzień -mama 6-latka

Alicja
Gość
Alicja

Nie zgadzam sie ze wszystkim, nawet porownanie do jazdy na autostradzie- jezeli jedziesz za szykbo raz mozesz dostac upomnienie, pozniej mandat. Dzieci, nie trzeba zamykac w pokoju, ale kara jak np. nie ogladniecie bajki, albo zabranie zabawki na jakis czas, czy tez brak slodyczy nikomu nie zaszkodziła. Dziecko musi poznac skuteki swoich czynow. Rozmowy jak najbardziej, trzeba tlumaczyc, Ale z takim tokiem myslenia jak Twój jak wytłumaczysz dziecku pozniej „Jedynki” w szkole, uwagi w zeszycie badz inne kary? Pani ma tylko z dziecmi rozmawiac? czy jak bedzie ‚meczyc” innych to tez tylko rozmowa? a pomysl o tamtych dzieiciach. Beda widziec,… Czytaj więcej »

e-milka
Gość
e-milka

Chciałabym nieco rzeczy sprostować. Jedynki nie są kara, oceny ogólnie nie po to są, by dzieci karać, ale żeby im pokazać , na jakim poziomie są na tle klasy i wymagań programowych. Również jedynka za brak przygotowania do lekcji jest sygnałem. Nauczyciele stosujący kartkówki jako kare robią to bezprawnie, bo nie taka jest funkcja krótkich testów. Natomiast pedagogiczna rozmowa, owszem należy do katalogu „kar” i jeśli nie skutkuje stosuje się inne. Uwaga w dzienniczku jestinformacja dla rodziców i powinna być pretekstem do rozmowy właśnie, a nie do „dania w d…e”. A rozmowa jest niedoceniana. W ludziach niewysluchanych rodzi się agresja,… Czytaj więcej »

Alicja
Gość
Alicja

czy jak dziecko dostanie jedynke za brak zadania domowego, czy nie jest to kara? chyba jest. Czy jak dostanie uwage do dziennika albo rodzic ma przysc do szkoly, czy jest to kara? owszem. Kara jest zle rozumiana, nie musi to byc bicie, krzyczenie itp, jednak pokazanie, ze jak cos robi zle sa tego skutki.

Justyna
Gość
Justyna

Moim zdaniem jedynka w szkole to nie kara, tylko naturalna konsekwencja, tak samo uwaga. Jest to część znanego wszystkim systemu oceniania. Jeśli nauczyciel w złości, impulsywnie postawi jedynkę, np. za zachowanie, to wtedy jest to bardziej jak kara wg mnie.

Anna
Gość
Anna

Przecież była mowa że dzieci ponoszą konsekwencje niektórych swoich działań czy zachowań czy też ich zaniechania.

Ewelina
Gość
Ewelina

Czyta się naprawdę fajnie. Super rady, postaram się je wcielić w życie choć pewnie nie będzie to takie proste… piękne zdjęcia, super buty ..i cała reszta też :)

Zofia
Gość
Zofia

Chciałabym, żeby mi ktoś powiedział jak zmotywować dziecko, które – jeśli sie uprze – nic nie zachęci. Musimy wyjść na zakupy, to dosłownie staję na rzesach, żeby przekonac i zachęcić, czy tam zmotywować. Nie ma szans. Nie i już. Kosmicznych atrakcji nie dam radynfundowac każdego dnia. Bo tylko to daje efekt.

Karolina
Gość
Karolina

Nie zachęcać? Brzmi dziwnie, ale u mnie się sprawdza. Odkąd przestałam się starszakowi tłumaczyć dokąd i po co jedziemy problem zniknął. Mówię mu „ubieraj się, wychodzimy” , gdy pyta dokąd spokojnie i jak najkrócej wyjaśniam, ale nie pytam czy chce czy nie chce. Wcześniej często mówiłam w stylu „pojedziemy na zakupy ok?” , teraz mówię krótko że jedziemy i unikam formy pytającej. Spróbuj może u ciebie też zda egzamin.

Jola
Gość
Jola

Ja mojej 5 latce mowie, ze jesli nie idzie ze mna, to niech poczeka na mnie w domu sama i ja zaraz wroce. Ubiera sie szybciej ode mnie :-)

elhm
Gość
elhm

Pozwolić dziecki skakać po kanapie i czekać aż sobie zrobi krzywdę..? no nie wiem..

Ania
Gość
Ania

Super tekst! U nas te metody też świetnie działają. Np. zamiast karać czteroletnią córkę za nieprzebranie się w piżamkę/nierozebranie do kąpieli nieoglądaniem bajki przed spaniem, zaczęliśmy pokazywać jej na zegarze, do której godziny musi być przebrana, żeby zdążyć obejrzeć bajkę. Oczywiście mówimy jej o tym odpowiednio wcześnie. Kiedy raz nie zdążyła przed umówionym czasem, bo zamiast nas słuchać i się przebierać nadal się bawiła, nie włączyliśmy jej bajki. Ale nie w charakterze kary, tylko tłumaczyliśmy jej z miłością, że to już jest godzina na spanie, tak jak się umówiliśmy. Było jej smutno, ale nie było buntu, tak jak wcześniej przy… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Super wpis :) pokazuje, że w tym zabiegnym życiu to dziecko jest najważniejsze i jeśli się na nie decydujemy to trzeba znaleźć na dziecko czas a nie spychać wychowywanie na drugi plan :)

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Super piszesz. Zgadzam się z każdym Twoim słowem. Tylko czasem gdy jestem zmęczona wydaje mi się, że nie dam rady. Z resztą widzę, że choć te zasady działały kilka lat temu, teraz wymykają się spod kontroli. O ile wobec małych dzieci się rozwijam i wprowadzam nowe zasady bez kar, o tyle w ramach dorastania już mi ciężej i częściej ponoszę porażki. (Córka 11 lat, dramatycznie wchodząca w okres dojrzewania). Widzę, że masz nuiduże dzieci. Jestem ciekawa Twojego zdania na to co napisałam, bo jest mi trudno. A w drodze trzecie?.

Tomek
Gość
Tomek

Ad) 5 Moja mała córeczka po Gordonkach spędza czas wśród dzieci w świetlicy. Bawi się zabawką. Podchodzi kolega/koleżanka i jej tę zabawkę wyrywa. Córka patrzy się na osobę i robi oczy jak kot w butach ze Shreka. Widzę, że jest jej przykro. Na reakcję mamy tego dziecka nie mam co liczyć. Mnie jest przykro, że jej jest przykro. Chcę aby moje dziecko pokazało/powiedziało w przyszłości „Poczekaj, teraz ja się tym bawię. Dam Ci się pobawić później” Zabraniam sobie mówić „Pobaw się kochanie czymś innym”, bo mam pełną świadomość, że ja byłem tak nauczony, aby rezygnować ze swoich pragnień/potrzeb na rzecz… Czytaj więcej »

Grażyna
Gość
Grażyna

Zgadzam sie co do większości ale trzeba niestety przyjąc że każde dziecko jest inne, kary (niecielesne) też sa naturalną koleją rzeczy. W jednym z komentarzy nawiązujesz do swojego wychowania wiec i ja nawiąże, moja mama godzinami nam tłumaczyl i uczyła jak być dobrymi ludzmi, ale czasem musiała nas ukarać bo tłumaczenie na nas nie działało, nie nie jestem skrzywdzona, nie mam urazu psychicznego, nie boje sie mamy i nie mam żalu. Czasami bałam sie kary, ale nie samej mamy ale taki strach tez jest dobry. Ludzie w których nie ma strachu mogą doprowadzić się do destrukcji. Kolejnym problemem jest to… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Co robisz, gdy dziecko świadomie bada, gdzie jest granica? Przy powyższym podejściu co bystrzejszy brzdąc szybko odkryje, że hulaj dusza i pozamiatane – takie banalne triki można między bajki włożyć. Chyba, że Twoje latorośle nigdy nie badały terenu w ten sposób – to good for you! :-)

Anna
Gość
Anna

Swietny tekst. Prosty, naturalny, logiczny. Mam nadzieje, ze wiele osob skorzysta. Przytocze przyklad z moich doswiadczen. To byly czasy kiedy kary byly naturalna i promowana metoda wychowawcza. Powolywano sie nawet na odruch pawlowa. Moje dziecko, 8 lat,wrocilo ze szkoly i zachowywalo sie dziwnie, bylo wyraznie spiete. Usiadlam wiec obok niego, przytulilam i spytala co sie dzieje, czy cos mu dolega, czy cos sie stalo? Po chwili rozmowy dowiedzialam sie, ze ma wpis w dzienniczku ucznia i nie wie jak mi to pokazac bo nie chce abym sie zloscila. Poprosilam aby przyniosl dzienniczek z tornistra i pokazal mi abysmy mogli zobaczyc… Czytaj więcej »

chleb
Gość
chleb

nie mów „pieprzony chleb”

Piotr
Gość
Piotr

W większości z tym co napisano mogę się zgodzić ale uważam że za pewne przekroczenie wytyczonej przez rodzica granicy kara być musi. Jest kilka powodów. 1. Dziecko musi wiedzieć że za notoryczne akty nieposłuszeństwa będzie ukarane. Nie chodzi tu o znęcanie ale naukę odpowiedzialności. Jako Chrześcijanin za wzór stawiam Boga który nas kocha i jest Ojcem. 2. Bóg powiedział że kogo kocha tego karze a w innym miejscu że dzieci musimy wychowywać w karności. Skoro Bóg tak twierdzi a człowiek (wierzący) powinien Go naśladować to dla mnie sprawa jest jasna. 3. Kara nie musi się wiązać ze strachem Czasem dziecko… Czytaj więcej »

Mirella
Gość
Mirella

Piotr, nie do końca się z tym zgodzę. Po pierwsze nie mieszajmy do wszystkiego Boga. Wystarczy: nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe. Po drugie uważam, już osobiście, że Pan Bóg nie karze, tylko człowiek ściąga na siebie kary, czyli dostaje co sam sobie zbroił. Po trzecie są dzieci, ma które nawet te Twoje kary nie działają. One się buntują i często czekają na to, żeby być ukaranym więc jakby jest to droga donikąd. Sama staram się mówić i tłumaczyć i pokazywać swoim dzieciom konsekwencje ich czynów zamiast karać ich. Wiadomo.. nie jest łatwo i przy trójce można zwariować… ale… Czytaj więcej »

Mirella
Gość
Mirella

Jako matka wychowująca samotnie 3 dzieci powiem tak: łatwo się pisze a szalenie trudno się wykonuje, zwłaszcza jak się pracuje zawodowo i nie ma się pomocy od innych…. po prostu fizycznie brakuje czasu… doba ma tylko 24 godziny na to wszystko….. ALE niestety… jeśli się jakoś nie zacznie myśleć to właśnie zorientujemy się, że zmarnowaliśmy pół swojego życia na wychowanie dziecka, którego nie wychowaliśmy :(

ddddd
Gość
ddddd

mój syn nigdy nie zarobił ode mnie w „pupe” ma teraz 10lat i zrobił się krnąbrny tzn. nie chce odrabiać pracy domowej a w szkole jest PANEM własnego podwórka(przeszkadza na lekcjach,potrafi nawet oddać czystą kartkę po sprawdzianie)Pracuję po12godz.7dni w tyg.6.-18 i 18.-6 żona ma jedną zmianę tę najlepszą 9-17 więc jej zostaje tylko koniec piątku sobota i niedziela na to by nadrobić zaległości. co mi poradzisz? Z doświadczenia wiem że jak się dziecko(człowiek)boi to potrafi wykonywać polecenia. nie chcę być tyranem(jak mój ojciec) ale wydaje mi się że odstąpienie od KAR CIELESNYCH to błąd spowodowany przez niezależne mamy które dawały… Czytaj więcej »

Patrycja
Gość

Ilona, brawo za ten wpis!!! niech dociera do każdego rodzica, naprawdę!!! rewelacja! :)

trackback

[…] moim wpisem o karach jedna z was napisała: „wychowuję samotnie dzieci, jednak mieszkam u mamy. Ja pracuję […]

Edyta
Gość
Edyta

Super wpis. Mam pytanie co zrobic i jak wytłumaczyć dziecku 4 letniemu gdy nie chce zakładać bielizny? Ma z tym straszny problem krzyczy, tarza się po podłodze itp :(

Ewa
Gość
Ewa

Świetne, staram się tak robić każdego dnia ale czasem sił mi brakuje. Oczywiście dzieje się tak wtedy gdy jestem zmęczona lub zdenerwowana ale naprawdę bardzo się staram zmienić złe nawyki. Polecam świetne książki Adele Faber iElaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały ” oraz ” Rodzeństwo bez rywalizacji ” ja z nich czerpię wiedzę. Dzieki za świetny wpis.

trackback

[…] Nie ukrywaj swoich uczuć. Jeśli coś ci się nie podoba, masz prawo powiedzieć to dziecku. Gdy wszystko w sobie dusisz, […]

Joa
Gość
Joa

To wszystko latwe kiedy ma sie w domu dziecko. Ale dziecko rosnie, staje sie nastolatkiem… i tu zaczynaja sie schody. Nie neguje twojego wpisu, bo przez lata tez tak uwazalam, jednak nastal czarny dzien… przejrzalam tel corki, 12 letniej dziewczynki… i teksty, obrazki czy filmiki ktore wysylaly jej ‚przyjaciolki’ czy ona im sprawily ze stracilam wiare w… w macierzynstwo, swoje wyksztalcenie, i wszystko co do tej pory myslalam… mloda miala szlaban, na tel, na kolezanki a przedewszystkim na Internet. Wlasnie mija pol roku, tel odzyskala, bo musze miec z nia kontakt kiedy jestesmy w pracy, internet tez musi miec bo… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Mam łzy w oczach. Jak bardzo się staram być taką matką. Mam nadzieję, że kiedyś mój syn mi podziekuje za super wychowanie. Ważne żebyśmy w wychowywaniu dzieci stawali się z powrotem dziećmi. Wtedy najlepiej je zrozumiemy.

Alicja
Gość
Alicja

Znakomity wspi i jakże potrzebny. Niejednokrotnie widziałam jak rodzice karzą dziecko, bo coś wysyłało,rozlało, biega albo skacze i kończy się to klapsem albo wyrzuceniem dziecka do korytarza i powiedzeniem, że tam ma się uspokoić. I to wszytko tylko za sprawą dwulatka… Nie lubię się wpieprzac komuś w życie ale takie sytuacje, są mam wrażenie, na porządku dziennych w wielu miejscach.

Joanna
Gość
Joanna

Zgadzam się w 100%. Świetny tekst! Sama próbuję jak najczęściej stosować i wdrażać w nasze życie te zasady/metody na spokojne, fajne kontakty z dziećmi oraz między dziećmi:)

Natalia
Gość
Natalia

Mój syn nie całe 2 lata bez przerwy wchodzi na parapety. Akurat ma proste dojścia bo przy każdym stoi łóżko albo narożnik, jak to tego oduczyć? Raczej zbytnio z nim nie porozmawiam chociaż i tak tłumaczę że nie wolno bo można sobie zrobił krzywdę albo spaść. Na jakiś czas mu minelo A teraz ponownie zaczął…

Justyna
Gość
Justyna

Co zrobić w wypadku gdy dziecko coś notorycznie niszczy np stłucze czy rozwali moja 3 latka bierze moje rzeczy najczęściej kosmetyki i poprostu je niszczy ja wiem że to dla niej zabawa ale już nie wiem co robić rozmowa nic nie daje tłumaczenie że mamie jest przykro a naturalnej konsekwencji czynu nie ma ? Bo gdy spuszczę ja na chwilę z oczu na starych szafkach miałam zabezpieczenia ale zostały wyrwane razem z okleina na nowych meblach nie chcę bo poprostu mi ich szkoda a gdy stłucze podkład za 150 zł albo więcej lub pokruszyć cień to nerwy mi puszczają i… Czytaj więcej »

Julia
Gość
Julia

Jeśli 3 latka coś tłucze to wina rodzica a nie jej to rodzic rzeczy których dziecko nie powinno dotykać powinien schować tak żeby dotknąć nie mogło ;) 3 latka nie zrozumie że to drogie i ty chcesz żeby nie było zniszczone bo jej ciekawość i gadzie instynstyntky wygrają

Aurelia
Gość
Aurelia

Bardzo dobre podejście do tematu! W samo sedno :) Pozdrawiam :)

Agnieszka
Gość

Właśnie usłyszałam, że mam źle wychowane dzieci, bezstresowo I są efekty. A tylko dlatego, że stanęły z koszykiem na środku alejki w sklepie I nie zrobiły przejścia Panu. Kiedy usłyszałam jak jego żona głośno powiedziała, że to bezstresowe wychowanie zapytałam czy moje dzieci coś zrobiły tym Państwu. Pani poszła dalej A Pan powiedział, że nie mogły zdecydować w która stronę pójść. Więc co ja zrobiłam źle? Bo nie rozumiem gdzie popełniłam błąd.

Kalina
Gość
Kalina

Napisałas wszytsko to czym my sitaramy sie kierować;] super;] Cieze się ze jest takich osob dużo. Nasze dzieciaki nie sa wychowywane bezstresowo bo wychowanie nezstresowe nie isteniej;] One są i żyją z nami w tej samej przestrzeni i to jest cudne;]

Jan
Gość
Jan

Mam zastrzeżenia do wstępu – z mojego punktu widzenia kłóci się z całą resztą którą popieram rękami i nogami. Kara jest konsekwencją jakiegoś działania. Jeżeli 15 punktów zawiedzie – a pewnie będzie tak podczas któregoś z tzw epizodów buntu – wtedy powinno się stosować kary jako produkt zastępczy dla konsekwencji. My też przestrzegamy np. Zasad ruchu drogowego bo ktoś je ustalił, ale czasem zdarza nam się dostać mandat za przekroczenie prędkości. To są normalne konsekwencje naszych działań. Ale najpierw, zawsze, bezwarunkowo – sugeruję stosować się do wymienionych 15 punktów. Ps. Jak ktoś mi powie, że nigdy nie dostał mandatu to:… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Ja stosuję kary. Ale nie dlatego że uważam że trzeba, tylko dlatego że nie widzę sensownych alternatyw. Rozmowa jasne, zawsze jest, ale nie oszukujmy się, czasem nic nie daje. Kara jest dopiero jak już jest bardzo bardzo źle i żadna rozmowa nie pomaga. No bo np taki dwu lub trzylatek który na pierwszy dźwięk słowa „nie” (nie ważne że za tym słowem jest reszta zdania) zaczyna rzucać się i tarzać po ziemi w Biedronce lub w NFZ jest trochę nie do powstrzymania. Co wtedy robić? Kiedy wrzeszczy tak że nie ma najmniejszych szans usłyszeć mojej pięknej przemowy, którą nawet sobie… Czytaj więcej »

Ewelina
Gość
Ewelina

Świetny wpis.Wiele mi wyjaśnił.lubię konkret. Dziękuję.;)

Justyna
Gość
Justyna

Dokładnie tak, praktykujemy te zasady ze swoją czwórką dzieci i choć łatwo czasami nie jest to uważam, że to sprawdzone i mądre metody wychowania szczęśliwych i dowartosciowanych dzieci.

Jus
Gość
Jus

Fajne. Ale nie pisz o chlebie „pieprzony”.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Rewelacja,to jest moj sposób,nie do konca ze wszystkim sobie tak wspaniale radzę ale ja nie stosuję kar,stosuję metodę przyczynowo-skutkową (kosztuje mnie to trochę emocji ;-p bo ten pędzący czas nie daje nieraz za wygraną) +rozmowa. Przemawia do mnie szczególnie to żeby postawić się w miejscu tego małego człowieka…

Magda
Gość
Magda

U nas w sytuacjach kryzysowych sprawdzają się ćwiczenia :) przysiady lub pompki ( dla starszych), biegi gdy jesteśmy na powietrzu, bardzo szybko rozładowują złą energię i przywracają spokój wśród rodzeństwa a przy okazji wspomagają rozwój fizyczny :)

Marzena
Gość
Marzena

To samo co czytam wyżej czytałam w książce „Pozytywna dyscyplina”, książkę bardzo polecam. A tekst trochę jakby kopiuj wklej streszczenie książki.

Marta
Gość
Marta

Super

Beata
Gość
Beata

Wszystko proste w przypadku maluchów :) oby sprawdziło się również później z nastolatkami

Leszek
Gość
Leszek

Większość tych rad to marzenia i pobożne życzenia. Z dzieckiem trzeba rozmawiać i przebywać, ale dziecko musi być wychowywane w karności. Ma wiedzieć na swój wiek co mu wolno, a czego nie, inaczej rośnie taki co to nauczycielowi założy kosz na śmieci na głowę, pomaluje lub rozbije szyby na przystanku, ciągnie dziewczynę za włosy podczas lekcji itp. Na wychowanie nie ma prostych rad. To jest sztuka dla rodziców wychować dobrze.

trackback

[…] ponownie podlinkowałam wam mój wpis o tym, że wychowujemy dzieci bez kar (nie dlatego, że jestem jakąś programową przeciwniczką […]

Aneta
Gość

Bardzo dobry wpis. Dziękuję.

trackback

[…] z założenia, że nic o nas bez nas, to znaczy ja nie chciałabym, żeby ktoś ustalał mój plan dnia za moimi plecami. Na pewno bym […]