Dobre, ale mniej znane seriale. Gdy myślałaś, że widziałaś już wszystko!

Szukasz czegoś fajnego na wieczór, a w Google wyskakują wciąż te same propozycje? Masz wrażenie, że dotarłaś do końca Netflixa i widziałaś już naprawdę wszystko, co godne uwagi? W takim razie łap moje perełki! Naprawdę dobre seriale, o których – nie wiedzieć czemu – nie było zbyt głośno. Polecam zwłaszcza numer jeden i (tu cię zaskoczę!) trzy. Ani chwili nie będziesz się nudzić :)

JAKIE DOBRE SERIALE OSTATNIO OGLĄDAŁAM?

1. „Już nie żyjesz” (Netflix)

dobre seriale "Już nie żyjesz"

„Syndrom odstawienia” miałam zaledwie trzy razy w życiu. To jest ten stan, kiedy po obejrzeniu ostatniego odcinka nie możesz znaleźć sobie miejsca. Ciągle rozmyślasz o bohaterach i ich perypetiach. Tęsknisz i chcesz więcej! Najchętniej puściłabyś wszystko od nowa, ale że już znasz historię, nie robisz tego, tylko przeżywasz swoistą żałobę, że już, skończyło się. This is the end. Naprędce szukasz czegoś podobnego, żeby załatać dziurę w sercu. Oczywiście, to się nie udaje.

Właśnie w ten sposób rozpoznaję dobre seriale. Miałam tak po „Grze o tron”. Potem po „Breaking Bad”. No i właśnie po „Już nie żyjesz”.

W sumie nie rozumiem, dlaczego wszyscy o tym serialu nie trąbią, bo dla mnie jest… Genialny! Jego największa siła tkwi w głównych bohaterkach. Kobietach dokładnie takich jak ja. Czy ty.

Może to szczegół, ale po latach oglądania na ekranach idealnie gładkich kobiet, naprawdę super zobaczyć 40-latki z krwi i kości: ze zmarszczkami i z zachowaną mimiką twarzy. Takich, że jak się śmieją, to się śmieją, a jak płaczą – to widz razem z nimi. Uwielbiam Jen i Judy!

To trochę kryminał, trochę serial o miłości, ale przede wszystkim o sile dojrzałej przyjaźni. I to takiej, że sama chciałabyś razem z bohaterkami pomedytować w aucie. Zresztą, zobacz zwiastun. Całość jest jeszcze ciekawsza, a najlepsza wiadomość jest taka, że wkrótce ma się pojawić trzeci sezon!

2. „Bo to grzech” (HBO Go)

"Bo to grzech"

To jedna z tych historii, które zostają w człowieku na zawsze. Początek lat 80, kilku młodych chłopaków zaczyna nowe życie w Londynie. Duże miasto, z dala od domu, więc nareszcie mogą być sobą i przestać ukrywać, że są gejami.

Ale dokładnie w tym samym czasie na świecie pojawia się wirus HIV. Na początku nic o nim nie wiadomo, więc ludzie albo panicznie się boją, albo negują jego istnienie, zachowując się ryzykownie. Fajnie to oglądać w dobie pandemii, bo nagle się okazuje, że w obliczu śmiertelnego zagrożenia reagujemy dokładnie tak samo, nieważne, czy to lata 80 poprzedniego wieku czy 2020 rok.

Serial zaczyna się wesoło i kolorowo, ale lepiej przygotuj sobie chusteczki.

3. „Córka innej matki” (Netflix)

dobre seriale "Córka innej matki"

Ten meksykański serial o dwóch matkach, którym zamieniono dzieci przy porodzie, jest trochę jak telenowela. Piotr, widząc kilka minut, zapytał nawet: „To jakiś nowy Zbuntowany Anioł?”.

Ale serio, jak to wciąga! Na ekranie ciągle coś się dzieje, losy bohaterów plączą się coraz bardziej i nie ma ani chwili nudy. W dodatku główną rolę gra nasza Polka, łudząco podobna do Małgorzaty Foremniak!

Fajnie i lekko, więc polecam, nawet jeśli nie przepadasz za telenowelami :)

4. „The Bold Type” (Netflix)

The Bold Type

Pierwszy raz na ten serial trafiłam daaawno temu. Obejrzałam tylko jeden odcinek, po czym stwierdziłam, że to nie dla mnie, chyba jestem za stara.

Bohaterki są tuż po dwudziestce i pracują w magazynie dla kobiet „Scarlet”. Poza tym jest tu pięknie i cukierkowo, więc można odnieść wrażenie, że to płytki serial o niczym. Ale ponieważ ostatnio pojawił się nowy sezon, Netflix podrzucił mi go w polecanych. I jak usiadłam, tak zarwałam kilka nocy :)

Na początku wydaje się że to guilty pleasure w stylu „Emily w Paryżu”: fajne ciuszki, ładni ludzie. A potem nagle odkrywasz kolejne wątki feministyczne. I że to serial o kobiecej sile. Idealny, gdy potrzebujesz odprężenia po ciężkim dniu.

5. „Normal people” (HBO Go)

"Normal people"

A to też serial o młodych ludziach, ale zupełnie inny. Wszystko, co tu się dzieje, dzieje się między słowami. Powstał na podstawie bestsellerowej książki Sally Rooney o tym samym tytule, która jest podobno manifestem nowego pokolenia.

Mamy tutaj historię współczesnego mezaliansu: popularny w szkole średniej chłopak zaczyna spotykać się z outsiderką. Dziewczyną pochodzącą z bardzo bogatego domu, ale nielubianą przez rówieśników. Wszystko zmienia się, gdy idą na studia: teraz to ona z racji swojego pochodzenia bryluje na salonach, a on – syn samotnej matki dorabiającej sprzątaniem – czuje, że odstaje.

Na pewno jest w topie, jeśli chodzi o dobre seriale o dorastaniu. To głęboki i piękny obraz. Zupełnie inny niż amerykańskie produkcje o popularnych dzieciakach! Nieprzekoloryzowany i taki właśnie normalny o normalnych ludziach. Choć moim zdaniem zachwycą się nim przede wszystkim wrażliwcy.

6. „Rząd” (Netflix)

dobre seriale "Rząd"

Jak wyglądałby świat, gdyby na czele państw częściej stawały kobiety? Jeśli lubisz political fiction i podobało ci się „House of Cards”, ten duński serial też cię porwie! Moim zdaniem jest nawet lepszy, zwłaszcza pierwszy sezon. Trochę dlatego, że europejska polityka jest dla nas bardziej zrozumiała od tej amerykańskiej.

No i smaczku dodaje fakt, że skupiono się tutaj również na życiu osobistym duńskiej premiery. Ukazano kulisy małżeństwa, w którym to kobieta spełnia się zawodowo. A kobieta to nie byle jaka! Od pierwszych minut wiemy, że mamy do czynienia z polityczką idealną, która idzie po władzę, żeby zmienić swój kraj, a nie tylko się nachapać. Czy jest to słodka czy raczej gorzka opowieść? Nie zdradzę, żeby nie psuć ci zabawy!

7. „Mrs. America” (HBO Go)

dobre seriale "Mrs. America"

Serial o drugiej fali feminizmu w Ameryce z fenomenalną Cate Blanchett w roli głównej. O ludziach, którzy boją się feminizmu, bo go nie rozumieją i dlatego z nim walczą. A może dla własnych korzyści i interesów?

Najpierw chciałam napisać, że polecam go osobom, które interesują się tematami związanymi z równouprawnieniem. Ale nie! Przecież ja go polecam każdemu! Bo pięknie nam ten feminizm odczarowuje. No.

A jeśli nadal ci mało i chciałabyś znaleźć inne dobre seriale czy filmy, koniecznie zajrzyj do TEGO WPISU.

(9 793 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Promeble
30 dni temu

Myślałam, że widziałam już wszystko hahahah biorę się do oglądania! Świetny artykuł!

Magda
Magda
30 dni temu

Polecam Przystań, serial hiszpański oraz Il proccesso serial włoski z serii klimatycznych, a z odmóżdżenia Emily w Paryżu

Iza
Iza
30 dni temu

Oglądałam,,Normalnych ludzi,,. Coś pięknego. Będę czekać na kolejny sezon. A syndrom odstawienia miałam po ,,Gran Hotel,,, ale już to chyba zdjęli z netflixa

Magda
Magda
28 dni temu
Reply to  Iza

Tez widziałam normal people – cudowny serial.

DropInn
DropInn
30 dni temu

To ja jeszcze polecę Genialną Przyjaciółkę na HBG go. Tytuł może kojarzyć się z telenowelą tudzież lekkim serialem dla nastolatek, ale nic z tych rzeczy. Piękne zdjęcia, cudowny klimat Neapolu (można się rozmarzyć w tych nieszczęsnych czasach zarazy), wciągająca historia i ciekawa lekcja obyczajów lat powojennych. Nawiazując do tego, o czym niedawno wspominałaś na stories, serial jest doskonałym dowodem na to, jak bardzo można się pomylić sądząc, że ?kiedyś to były czasy…?

DropInn
DropInn
28 dni temu
Reply to  Ilona Kostecka

Polecam gorąco… Mimo klimatycznej scenerii miasta sporo tam ciężkich i dających do myślenia tematów – patriarchat, fatalne traktowanie dzieci, zimny chów i jego efekty, przemoc, podejście do kobiecości.

Magda
Magda
30 dni temu

„Rząd” to znakomity serial. Tylko 3 sezon nieco dostaje.

Kasia
Kasia
29 dni temu

Dla mnie syndrom odstawienia pojawil sie rowniez po The Queen’s Gambit, Netflix.

Karolina
Karolina
28 dni temu

Polecam jeszcze New Amsterdam ??

Last edited 28 dni temu by Karolina
Jolly
Jolly
27 dni temu
Reply to  Karolina

Mnie trochę nudził.

Jolly
Jolly
27 dni temu

Dzięki. Może akurat skorzystam, bo nigdy nie wiem, co oglądać. Jak ktoś lubi lekkie seriale ślą relaksu, to jeszcze Emily in Paris Netflix.

malinowamamba
5 dni temu

Uwielbiam seriale! W jednym tygodniu byłam w stanie obejrzeć 6 seriali. Oglądałam „Już nie żyjesz” ;) Zainteresował mnie „Bo to grzech”, więc myślę że w wolnej chwili do niego zajrzę ;)

Aneta Boritzka
4 dni temu

Rzeczywiście lista bardzo mało znana, bynajmniej dla mnie. Nie znam żadnego z wymienionych seriali, zaciekawił mnie bardzo „Rząd” :)