Poradnik Dobrej Żony XXI wieku – do wykucia na blachę!

Co jakiś czas sieć obiega Poradnik Dobrej Żony napisany w latach 50 ubiegłego wieku. Są tam takie rewelacje jak: „Przygotuj obiad, by pyszna potrawa czekała na jego przyjście”, „Odpocznij, byś była dla niego odświeżona!”, „Posprzątaj”, „Przygotuj dzieci, to małe skarby i on chce zobaczyć je w tej roli (…) zachęć dzieci, by były cicho”, „Wysłuchaj go. Być może masz wiele ważnych rzeczy do powiedzenia, ale jego tematy są ważniejsze”, a nawet: „Nie narzekaj, gdy nie wraca na noc. Ma sporo stresów, które musi odreagować” czy też dobrze nam znane: „Dobra żona zawsze zna swoje miejsce”. Nie uwierzysz, ale fragmenty te pochodzą z amerykańskiego podręcznika dla nastolatek! Uważam jednak, że są trochę nieaktualne, dlatego postanowiłam stworzyć NOWY Poradnik Dobrej Żony. Mam taką cichą nadzieję, że też dotrze WSZĘDZIE, bo naprawdę każda z nas powinna znać go na pamięć!

poradnik dobrej żony


PORADNIK DOBREJ ŻONY XXI WIEKU

poradnik dobrej żony


1. Nie przejmuj się, jeśli nie zdążyłaś z obiadem. Po pracy – a nawet dniu spędzonym w domu z dziećmi – masz prawo być tak samo zmęczona jak on!

Mądry facet to zrozumie i sam stanie do garnków albo wyciągnie magiczne ulotki z pizzą czy tajskim na dowóz. Niemądry… Lepiej niech idzie na obiadek do mamusi. I nie wraca!

Według starego polskiego porzekadła „droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek”, ale jestem pewna, że było powtarzane z ust do ust tyle razy, że zaszła tu klasyczna pomyłka, jak w zabawie w głuchy telefon! Bo ogólnie droga do serca CZŁOWIEKA prowadzi przez żołądek. Dziecka, mężczyzny, kobiety.

Nie ma prostszego sposobu, żeby okazać komuś, że się o niego troszczysz, niż po prostu go nakarmić!

Matka dba o wszystkich. A kto zadba o nią?


2. Ze sprzątaniem czekaj na jego powrót z pracy. Albo do soboty. 
A jeśli facet mówi, że chciałby kiedyś odpocząć, odpowiedz mu, że ty też :).

Za każdym razem, kiedy będzie cię korciło, że podnieść porozrzucane przez niego skarpetki z podłogi, pomyśl o tym, jaki przykład dajesz swojej córce. Czy chciałabyś, żeby w przyszłości zbierała czyjeś skarpety? Albo synowi. Serio, musi dorastać w przekonaniu, że kobiety właśnie od tego są?

Pamiętaj, że od tego, jak zachowujesz się w domu, zależy los przynajmniej kilku kobiet: córek i synowych. Zadbaj o nie. Bo naprawdę możesz!


3. Faceci lubią zadbane kobiety? Świetnie się składa! W końcu ktoś musi zostać z dziećmi, kiedy idziesz do fryzjera. Albo do kosmetyczki.

A także na wyprzedaże, na siłownię… No co? W końcu to wszystko dla niego!

Mądry facet to doceni. Niemądry – patrz punkt pierwszy ;).

poradnik dobrej żony

poradnik dobrej żony


4. Od pierwszej pieluchy włączaj go we wszystkie obowiązki przy dzieciach.

Nie mów: „Daj, ja to zrobię lepiej!” czy nawet: „Nie tak! No co robisz?!!!”. Wiem, że świeżo upieczonej mamie ciężko w to uwierzyć, ale dziecko nie jest współczesnym sprzętem elektronicznym i naprawdę trudno je zepsuć.

Miłość = przywiązanie, a przywiązanie można zmierzyć ilością przewiniętych pieluch, bodziaków, kąpieli, karmień czy nocnych wędrówek do przebudzonego malucha.

Więź ojca z dzieckiem jest tak samo ważna jak więź z matką. Dobra żona potrafi zadbać o to, żeby relacje w jej rodzinie były bliskie. A że przy okazji lepiej się wysypia? ;)


5. Mów WPROST.

Zamiast się obrażać, że przed chwilą coś powiedział, nie powiedział, zrobił lub nie zrobił i wychodzić bez słowa z pokoju, a potem jeszcze przez trzy dni milczeć, oznajmij mu, co cię w jego zachowaniu zabolało. Ale od razu i między jaja, a nie że teraz nie rozmawiacie, a potem – jak przyjdzie co do czego! – to przy każdej kłótni przez najbliższe 50 lat będziesz mu przypominać, jak latem na plaży w 2015 oglądał się za brunetką w czerwonym bikini.

Bo jak facetowi nie powiesz, to on się NIE DOMYŚLI. Tak te zapadki w jego mózgu działają, że nie ma autorefleksji czy innej empatii, coś wyszło z ust i już nie pamięta, choć ty pamiętasz do grobowej deski i pewnie zachodzisz w głowę, czy on tak specjalnie, czy faktycznie emocjonalnie jest z lekka upośledzony?

Ale jak mu powiesz, to jemu zrobi się przykro, że tobie jest przykro, i że to przez niego, i nie będzie tak robił więcej!

U nas było tak, że przez długi czas mówiłam do Piotra: „Ale mam brzuch”, „No ćwiczę i ćwiczę, a mięśni nie widać”, „To niesprawiedliwe, że inne kobiety mają takie ładne brzuszki, a ja nie!”. Jesteś kobietą, więc pewnie wiesz, po co to mówiłam ;). Żeby usłyszeć: „Masz piękny brzuszek!” albo: „Widać, że trenujesz!” tudzież: „Inne kobiety mogą się gonić”. Ale Piotr jest facetem i za każdym razem odpowiadał: „Może źle ćwiczysz?”, „Może one ćwiczą więcej?”, „Może zmień dietę?” :).

Jesteś kobietą, więc wiesz, że ja słyszałam: „Twój brzuch jest brzydki”. A Piotr mówił tylko tyle, że jeśli MI się nie podoba, to powinnam coś zmienić w diecie albo treningu.

Ta sytuacja nauczyła mnie jednego: jeśli chcę, żeby pochwalił mój brzuch, muszę stanąć przed nim i powiedzieć wprost: „Zobacz, jakie mam zajebiste mięśnie!”, na co on odpowiedziałby: „Tak! To prawda” i wszyscy byliby happy.

Związek to nie zabawa w podchody!


6. Rób coś tylko dla siebie.

Aż polecę klasykiem, czyli zacytuję Poradnik Dobrej Żony z zeszłego wieku: „masz sporo stresów, które musisz odreagować”. Może nie znikać od razu na noc, bo to przesada, ale na godzinę z książką w sypialni?

Ja na przykład idę biegać. Wracam szczęśliwa, bo z wypoczętą głową. Piotr niby nic nie mówi, ale jak tylko ktoś wspomni przy nas o bieganiu, to widzę, że lubi się pochwalić moimi życiówkami. Utrzeć kolegom nosa, że 5 km w pół godziny? Słuchajcie teraz, ile biega moja żona!

Kobiety od zawsze, żeby czuć ogień, musiały czuć podziw. Ale mężczyźni mają dokładnie tak samo!

Jeśli masz w sobie jakąś tajemnicę, hobby, jeśli się rozwijasz: czytasz, szyjesz, trenujesz, pracujesz – to masz jego zainteresowanie.

Żeby je utrzymać, wcale nie musisz podstawiać obiadków pod nos czy milczeć, żeby on mógł mówić. A nawet nie powinnaś.

Pomyśl o sobie.
A wszystkim wyjdzie to tylko na zdrowie!

poradnik dobrej żony

sukienka – Zara
buty – Ecco
zegarek – Kenzo | naszyjniki – Ania Kruk
miejsce na mapie Poznania – Piece of Cake

(10 670 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka

I to mi się podoba!

Natalia

Proszę o kontynuację ! Świetne :)

Klonikowa

Fajne porady, widzę że sporo wiesz na ten temat. Już biorę się za naukę. Nie może być tak, że w domu tylko kobieta wszystko robi :) Mój się rozleniwił i mam przez to ciężej namówić go do jakiś prac macierzyńskich i domowych. Ale już ja go utemperuję. Pozdrawiam.

Ani

W 21′ wieku mężczyzna nie zrobił dużo postępu.ich naturą jest przeżyć, mieć kontrolę w swoim terenie itd(typowy Instinkt samca).jak widzicie jest typową piramidą przeżycia w faunie biologii.to kobiety zmieniamy zasady ewolucji i rozwijamy instynkty , które były gdzieś w głębi zablokowane o utracone w mózgu. czytając ten artykuł doszłam do wniosku że jest największą Bzurą jaką czytałam w ostatnim czasie.bardzo mi przykro z tego powodu.teraz rozumiem że kobiety są rozwódkami po 2 latach małżeństwa.nie mówię że być kurą domową i akceptować macizmo(blokadę totalną mężczyzny w ewolucji)jest odpowiednie.my (kobiety na całym świecie walczymy o takie same traktowanie i prawa jak mężczyzna-feminizm) też chcemy męża zadbanego,co ładnie pachnie,nie ma brzucha, przynosi pieniądze do domu, który ma co jakiś czas detalik dla nas……mam rację? więc jest coś za coś. Mężczyźni też mają swoje sny.nie wierzę że wszyscy chcą tą kurę domową.oni chcą się chwalić innym samcom że mają kobietę perfekcyjną (superwomen) .oni mają 5 żelaznych zasad: PROSTYTUTKA W ŁÓŻKU, PRZYJACIÓŁKA NA SOFIE, KUCHARKA W KUCHNI, DAMA NA ULICY I LWICA GDY ATAKUJĄ JEJ TEREN (DOM, MĘŻA I DZIECI)gdy chociaż troszeczkę weźmiecie te zasady do serca i zrobicie z niego pożytek… zobaczycie reakcję pozytywną „drugiej połowy”.ja się kieruję tymi zasadami i nie macie pojęcia jak dobrze robi. mój mąż jest tak dumny ze mnie że chodzi jak paw królewski chwaląc się że on ma żonę perfekcyjną i nic by u mnie nie zmienił.te złote zasady dają mi możliwości bezgranicznie.on nie szuka na ulicy czegoś co ma w domu (nie amantki,(zasada nr.1)nie jakiejś do pokazania ect.)dba o siebie,bo chce być na mojej wysokości,pomaga mi w domu bo chce żebym była „świerza” na ulicy(zasada nr.4),nie kwestionuje moich aukcji bo mi ufa(zasada nr2.)i gdy byłam chora(rak)zasada nr3 dała swoje owoce.był jak służący.co do zasady 5 zdarza się od czasu do czasu np.gdy ktoś krytykuje męża w mojej obecności obojętnie czy on jest obok czy nie nazywając go głupim (nie ważne czy w sensie ironii)ja wyciągam moje pazurki mówiąc że tylko ja mam to prawo tak go nazwać i nikt inny (bardzo delikatnie nie obcinając jego „ego”) co go unosi bez skrzydeł, że ma żonę idealną.i mi małżeństwo chodzi jak zegarek.to chyba wszystko na temat tego artykułu takiego kretyńskiego.ja was zachęcam spróbować tych zasad,co możecie stracić!!!nic.buziaki.i przepraszam za język gramatyczny.dlugo nie mówiłam i pisałam po polsku.