I żyli długo, i szczęśliwie – tylko w bajkach? Nie! Odkryłam sposób na facetów

DSC_6507 kopia

Jak wam minął Sylwester? Bo jeśli chodzi o mnie – zapamiętam go na zawsze. Głównie dlatego, że jak długo chodzę po tej ziemi, a będzie ponad trzydzieści wiosen, nigdy nie przeżyłam go właśnie w ten sposób. I mam taką cichą nadzieję, że nigdy więcej nie przeżyję…

Od rana mój mąż dogorywał z powodu przeziębienia, więc dałam mu pospać do godziny 14, żeby nabrał sił na wieczór. Niestety – jak się okazało – faceci nie chorują, tylko walczą o życie. Kiedy nadszedł wieczór, Piotr wcale nie czuł się lepiej.

Otworzyłam więc piwo pszeniczne jednego z moich ulubionych browarów lokalnych, bo raz, że nie chciałam otwierać szampana dla jednej osoby, a dwa – jakby nie patrzeć, piwo to też jakieś bąbelki. A zawsze lepsze jakieś bąbelki od żadnych ;). Oglądaliśmy komedię romantyczną i było całkiem miło, ale zawsze przecież może być milej, więc o godzinie 23:20, widząc mojego pokładającego się na kanapie męża, z grzeczności zapytałam:

– Nie chcesz iść spać?
Spojrzał na mnie z nadzieją w oczach. Widziałam, że wytrzymanie jeszcze trzydziestu minut wydaje się ponad jego nadwątlone katarem siły, więc szybko dodałam:
– Nie wyglądasz najlepiej, naprawdę. Jeśli bardzo chcesz, idź.
– Ok – odpowiedział bez namysłu, zabrał kołdrę i…

Poszedł.

Nie tego się spodziewałam. Raczej: „Poczekam”, „Zostanę z tobą” czy „Chcę, żebyśmy Nowy Rok powitali razem”. Przecież nie od dziś wiadomo, że jaki Sylwester, takie dwanaście miesięcy! W dodatku my się właśnie w Sylwestra poznaliśmy, więc jakby nie patrzeć, jest to dla nas jakaś tam rocznica (chociaż parą zostaliśmy dopiero 7 lat później).

No ale tej nocy byłam sama. Jak ten palec kciuk w rękawiczce bez palców. Ok, prawie sama, bo zawsze mogłam unieść kufel z kończącym się piwem w stronę Magdy Mołek i Marcina Prokopa w tv. To był niezapomniany Sylwester! Głównie dlatego, że po raz pierwszy spędziłam go w ten sposób i… Mam nadzieję, że również po raz ostatni.

Za to rano obudził mnie całus mojego męża w czoło. Jak gdyby nigdy nic! Nakryłam się kołdrą po sam czubek głowy i odwróciłam od niego niekulturalnie czterema literami. A wtedy on – uwaga! – zapytał:

– Coś się stało?

COŚ SIĘ STAŁO???!

A dużo się stało, panie mężu!

– Zostawiłeś mnie! Samą!!! W Sylwestra!!!!! Na kanapie!!!!!!! – wykrzyczałam, nie zważając na śpiącą obok w kołysce Basię. W końcu są sprawy ważne i ważniejsze ;).

Szanowny małżonek dźwignął się z posłania. Z niemałym trudem, w końcu prawie 37 stopni o poranku bardzo dało mu w kość (tak bardzo, że praktycznie był sobie w stanie wyobrazić, jak ja cierpiałam w trakcie porodu!). A potem – drapiąc się po głowie zupełnie jak nasz trzylatek, kiedy wie, że coś przeskrobał, ale jeszcze nie bardzo dociera do niego co konkretnie – zapytał:

– Ale przecież to ty powiedziałaś, że mam iść spać?

Pff… Powietrze uleciało ze mnie jak z pękniętego balonika.

KOBIETY WIEDZĄ

Po prostu wiedzą. Nawet jeśli nie wiedzą, to i tak wiedzą. Mężczyźni tego nie rozumieją, ale kobiety tak. Bo one wiedzą.

Wystarczy jedno spojrzenie przyjaciółki, żebyśmy nie kontynuowały tematu. I kiedy ona mówi, że mąż to palant, my widzimy tylko jak drżą jej ręce i rozumiemy, że do jutra wszystko to, co za chwilę powie, będzie nieaktualne. Bo jakby faktycznie miała gościa dość, to raczej bez emocji by o nim opowiadała.

A faceci nie. Nie widzą uśmiechu w kąciku ust, nie słyszą innego tonu głosu, nie analizują spojrzeń. Nie czują, kiedy podpuszczamy, a kiedy nie. Bo przecież z tym Sylwestrem to była czysta podpucha, żeby usłyszeć, jak mówi, że bardzo mnie kocha i że nie wyobraża sobie teraz iść spać!

Zawsze tak było. Ile ja się nastałam w grudniu przed wystawą Pandory, ile ja się nagadałam, napokazywałam niby przypadkiem! Zobacz, jakie ładne! O! To bym chciała! No powiedz, że piękne? Może kiedyś sobie kupię… A może ktoś mi kupi? Ta bransoletka naprawdę mi się podoba! Słyszałeś?

I co? I nico. Dzień przed Wigilią jak gdyby nigdy nic Piotr zapytał, co chciałabym dostać.

Jaki z tego wniosek? Że mamy się obrażać? Nieee…

DO FACETÓW TRZEBA WIELKIMI LITERAMI

Zawsze wprost, bez owijania w bawełnę. Tak, ja też nie kumam, jak tak można, ale tak jest. Nie wystarczy, że powiem: „Trzeba opróżnić zmywarkę!” muszę mówić: „Piotr! Opróżnij zmywarkę!”, żeby zrozumiał. Bo to „trzeba” on widzi tak, że może ja za moment, a może on wieczorem lub dzieciaki, kiedy podrosną.

Nie: „Poszłabym do restauracji”, a: „Zarezerwuj stolik tam i tam, na godzinę taką a taką, w sobotę zabierasz mnie na randkę!”.

Nie: „Chciałabym się kiedyś wyspać”, a: „Dzisiaj ty wstajesz do dzieci!”.

Zapewniam cię, że się nie obrazi. Tak, wiem, my za taką bezczelność („Idź do kuchni i ugotuj obiad!”) już dawno szukałybyśmy patelni, bynajmniej nie po to, żeby kotlety na niej smażyć, ale… Nie panowie. Budowa ich mózgu musi być bardzo prosta, bo pomiędzy wypowiedzeniem przez ciebie zdania, a reakcją na nie, nie przebiegają absolutnie żadne procesy myślowe. Nic. Żadnej analizy, rozkładania na czynniki pierwsze, uruchamiania pamięci długotrwałej czy kalkulacji. Mówisz – masz; nie mówisz, tylko sugerujesz – nie masz. Więc im dokładniej będziesz komunikować swoje potrzeby, tym większa szansa, że on je spełni.

Na nich nie działają żadne tam ciche dni. Mój na przykład, kiedy kolejną godzinę z rzędu zaciskam usta, wyjmuje piwo i cieszy się, że nikt mu nie będzie liczył nad uchem, że to drugie w tym tygodniu. Absolutnie nie myśli, co ja wtedy myślę, bo domyślanie się jest sprzeczne z męską naturą, tak jak sprzeczne z naszą jest sikanie na stojąco.

Więc za każdym razem, kiedy będziesz chciała swojemu facetowi dać coś do zrozumienia, idź do toalety i sprawdź, czy dasz radę sikać tak jak on, a potem do niego wróć i po prostu mu powiedz, co ci na serduchu leży. Im prościej, tym lepiej.

Zobaczysz, że dzięki temu będzie zupełnie jak w tej bajce: i żyli długo, i szczęśliwie…

__________________________________________________________________________________________________________________

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

18
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
Poradnik Dobrej Żony XXI wieku - do wykucia na blachę!Joanna GrządkoTasty Way of LifeOlgaPanie Planują Spotkanie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marta
Gość
Marta

Nic dodać nic ująć! Brawo! Świetny wpis!

Dagmara
Gość
Dagmara

Boski artykuł ?? Cała prawda o facetach.. ?brawo…??

mamazpowolania.pl
Gość

Zgadzam się. Kiedyś ciągle w coś „grałam”, bo to bardzo kobiece subtelnie sugerować a nie nachalnie nagabywac. No ale po jakimś czasie frustracji mój mąż uświadomił mi, że on tego kompletnie nie rozumie i jeśli mu mówię: ” nie, nie, spoko, nie musimy tam iść” to on dokładnie tak rozumie to zdanie: nie musimy tam iść. Bez domyslania się jakie było drugie dno. I w sumie bardzo mi się to podoba, bo przy nim nauczyłam się jasno mówić o swoich potrzebach.

Katarzyna Zdyb
Gość

W samo sedno ? pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku

Agata
Gość
Agata

Hahaha…no tak, oni to mają jakieś takie skomplikowane ciemienie.. Byliśmy od 5 lat razem, kiedy przez prace mojego małżonka musieliśmy przeprowadzić sie do Turynu, ja opuszczałam Rzym po 16 lat mieszkania, zostawiłam pracę, przyjaciół..pierwszy poranek, sobota rano, a on…”czy tobie byłoby przykro jeżeli w ten weekend pojadę z kumplami na motorach w góry?” No to ja lakonicznie na zewnątrz a furia wewnątrz „kochanie, rób jak uważasz”. No to zrobił i w 5 minut sie zabrał i pojechał.. Minęły ponad 2 lata i jeszcze mu to wypominam. Od tego momentu jak mi sie nie podoba to wale z mostu, z nimi… Czytaj więcej »

Olga Komorowska
Gość

Twoje subtelne informacje o facetach: „faceci nie chorują, tylko walczą o życie”, „Ale przecież to ty powiedziałaś, że mam iść spać?”, to jest cała kwintensencja męskiego świata. Ja czasami się zastanawiam, że skoro jesteśmy tacy inni, to jakim cudem przez tyle stuleci jakoś ze sobą wytrzymujemy? :-). Zdecydowanie faceci nie rozumieją subtelności, niedomówień. Kawa na ławę i już! Dokładnie jak napisałaś :-)

e-milka
Gość
e-milka

Ja tez sie zastanawiam czesto, jak obie plcie moga zyc razem i dlaczego nie jestesmy modliszkami. A ten – „no przeciez sama mowilas” to tez u nas koronny argument. Ja sie tez wkulam na mojego w Sylwka, o to te wzial… ranna zmiane 01.01, bo przeciez ktos musi a on, wiadomo, jest niezastaoiony. Zostawiajac mnie z jego goscmi (a chyba nie musze dodawac jak wkurzajacy moze byc szwagier). Wiec w przyszlym roku spedzam bez niego, takie mam noworoczne postanowienie i oczywiscie bez jego rodziny. Ciekawe, czy pojmie aluzje…

Anna
Gość
Anna

Dziękuję za ten wpis. Tak łatwo zapominam o tym i niepotrzebnie sie denerwuje, ze pozostaje niezrozumiana i wydaje mi się, że nasze małżeństwo wisi na włosku, bo ‚ on nic o mnie nie wie’… A to takie proste mówić wprost ;)

Wi De Lec
Gość
Wi De Lec

Pani autorko, przecież wystarczyło powiedzieć, „poczekaj proszę tą chwilę do północy, bo będzie mi smutno samej”, a Pani zakiwała się sama i jeszcze ma pretensje do męża. Pytanie było proste, chcesz iść spać? Chciał. To takie typowe babskie gadanie, że powinien się domyśleć, że go przetestuję, czy jeszcze mu zależy, a potem wylewa Pani dziecinne żale na blogu. Przykro mi, ale to infantylne i trąci raczej wczesnym gimnazjum, a nie doświadczoną i roztropną kobietą z dziećmi za którą Panią uważałem. No jak on śmiał pójść spać w ten wyjątkowy wieczór, którego większość spędził przy telewizorze, Pani i piwku, no szał…… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

„Do facetów trzeba…” To, że do Twoje faceta trzeba nie oznacza, że do wszystkich.

JoMamma
Gość
JoMamma

Czytam Cię z przyjemnością od dłuższego czasu, więc pozwolę sobie napisać: Pozamiatałaś, Ilona! Majstersztyk :)

Panie Planują Spotkanie
Gość

Dzięki! Uśmiałam się serdecznie ;)

Olga
Gość
Olga

Tez już się nauczyłam, że trzeba do facetów prosto z mostu ;) A najlepiej jeszcze na kartce wypisać co ma zr4obić np. IMIĘ MĘŻA raz w miesiącu:
– odkurzyć lampy
– umyć wannę
itp
i obok daty – wtedy nie ma, że znowuuu?

Tasty Way of Life
Gość
Tasty Way of Life

Nie wiem ilu facetów to komentowało ale widzę, ile kobiet. No dobra, macie rację – WALCIE DO NAS DRUKOWANYMI, bo inaczej nie skumamy :)

Joanna Grządko
Gość
Joanna Grządko

No po prostu w życiu ie przeczytałam czegoś bardziej oczywistego, a mimo wszystko otworzyło mi to oczy! I jeszcze ten przekaz – zakochałam się! <3

trackback

[…] jak facetowi nie powiesz, to on się NIE DOMYŚLI. Tak te zapadki w jego mózgu działają, że nie ma autorefleksji czy innej empatii, coś wyszło […]