Do wszystkich dorosłych, którzy uważają, że mają niegrzeczne dzieci (albo że sąsiad je ma!)

Czy usłyszałaś kiedyś, że masz niegrzeczne dziecko? Albo sama tak o swoim dziecku pomyślałaś? Lub powiedziałaś do męża, że sąsiad to ma wybitnie niegrzeczne dzieci, bo zobaczyłaś, jak się drą na ulicy?

Zawsze, kiedy mówię ludziom, że niegrzeczne dzieci nie istnieją, pukają się w głowę. Ci ludzie, a nie niegrzeczne dzieci ;). Mam więc taką cichą nadzieję, że ten tekst wyjaśni wszystkim DOBITNIE co i jak. Uważam nawet nieśmiało, że powinien być drukowany i rozdawany rodzicom w każdym przedszkolu, szkole, a najlepiej to już na porodówce. Co ty na to?

Jak zachowują się niegrzeczne dzieci i dlaczego tak naprawdę nie są niegrzeczne?

niegrzeczne dzieci

1. Niegrzeczne dzieci nie chcą się bawić same i ciągle zawracają d**ę dorosłym.

A ty lubisz się bawić sama czy jednak dzwonisz po przyjaciółkę, żeby wyskoczyć na miasto albo namawiasz do tego męża, mimo że wiesz, że w tym czasie mógłby przekopać pół ogródka albo rozliczyć PIT-a?

Widzisz, jaka jesteś niegrzeczna?

2. Co noc przychodzą do sypialni rodziców.

Kiedy mój mąż idzie na imprezę – nie mogę spać. Boję się, że coś mu się stanie i w ogóle jakoś dziwnie jest samej w łóżku, więc najczęściej na niego czekam, a jak przysnę, jest to sen lekki, z którego często się wybudzam, żeby sprawdzić, czy wrócił. Jeśli obudzę się o trzeciej w nocy, a jego nadal nie ma, to dzwonię, żeby sprawdzić, czy wszystko ok.

Tak samo robi dziecko, tylko że nie ma telefonu :), więc uskutecznia nocne wędrówki między pokojami, żeby sprawdzić, czy na pewno jesteś i czy wszyscy są bezpieczni.

3. Mówią „nie” i o wszystkim chcą decydować same!

Co za okropna niesubordynacja! To jest straszne! Lepiej, żeby mama wybierała podkoszulek swojemu synkowi aż do późnej starości, prawda?

4. Nie chcą się dzielić, ale same zabierają zabawki innym dzieciom.

Poczucie własności, które odkrywa dziecko w wieku dwóch lat, jest potrzebne do rozwijania własnych zainteresowań. To lubię, tego nie. To chcę, tamto możesz sobie zabrać. Dzięki posiadaniu dziecko czuje się w końcu niezależne (mam autko! Autko jest tylko moje!), a że jego empatia jest na poziomie zerowym, nie wie, że zabierając coś komuś, może tę osobę zranić.

5. Na widok pietruszki plują i mówią „ble”.

Za to ty na widok ślimaka na talerzu na pewno powiedziałabyś: „mniam, mniam” i grzecznie zjadła trzy łyżeczki „za mamusię” i kolejnych pięć „za tatusia”.

Ok, ślimak na talerzu to coś naprawdę dziwnego. Ale dla dziecka tak samo nowe i dziwne są zielone liście, które dotychczas widział tylko na dworze, tak jak ty na dworze widziałaś ślimaka, ale żeby go od razu jeść? Ble!

6. Nie mówią: „dzień dobry” sąsiadom, „do widzenia” paniom w przedszkolu, zapominają o „dziękuję” i „przepraszam”.

Mojej mamie przez wiele lat spędzała sen z powiek myśl, że jestem najbardziej niegrzecznym dzieckiem na ulicy. Chociaż byłam bardzo spokojna. Wszystko przez to, że nigdy nie mówiłam: „dzień dobry”. A ja się po prostu… Wstydziłam!

Serio, odezwać się do tego wielkiego faceta, co kosi trawnik przed domem jako pierwsza? Dla dziecka to prawie jak stanąć do walki ze smokiem!

Do dzisiaj zresztą mam z tym problem. Co prawda nie z mówieniem „dzień dobry”, ale rozpoczynaniem rozmowy z osobą, której nie znam. Tobie przychodzi to tak łatwo?

niegrzeczne dzieci

niegrzeczne dzieci

niegrzeczne dzieci

7. Są impulsywne. Krzyczą, biją siostrę, wybijają szyby.

Czyli najpierw robią, potem myślą. Całe szczęście, większość dzieci w końcu uczy się panować nad sobą i przewidywać skutki swoich zachowań. Ale zanim to nastąpi, muszą kilka razy kopnąć piłkę nie w tę stronę co trzeba czy popchnąć kolegę w czasie zabawy.

Człowiek tak już ma, że najlepiej uczy się na własnych błędach. Żeby zauważyć związek przyczynowo-skutkowy, np. jak wypiję za dużo piwa, to będę mieć okropnego kaca, nie wystarczy wypić jednego Reds’a ;).

8. Nie sprzątają po sobie.

A ty na pewno robisz to z chęcią i w podskokach, zwłaszcza jak ktoś ci rozkaże. Na przykład, kiedy mąż huknie: „Kobieto! Co tu taki syf!”, od razu karnie biegniesz po miotełkę.

Aha ;).

9. Włażą za wysoko. Biegają w kółko. Skaczą.

A powinny usiąść na kanapie z piwem i obejrzeć mecz, jak robią to dorośli, zamiast samemu gonić za piłką. Tak jest lepiej dla wszystkich i zdrowiej… Oh, wait…

10. Są niecierpliwe. W czasie długiej podróży samochodem ciągle pytają, kiedy dojedziecie, a w kolejce do kasy zaglądają innym do koszyka czy nawet płaczą!

Dorośli za to z godnością znoszą jazdę autem. Wcale nie patrzą na zegarek i nie sprawdzają na mapie, kiedy będą na miejscu.

Pamiętaj, że ty też nie stoisz prosto w kolejce do kasy, tylko wyciągasz telefon (którego twoje dziecko nie ma!), żeby poscrollować fejsa i odpisać na matkowej grupie jakiejś babie, że jest głupia, bo zapomniała założyć dziecku czapeczki. Może więc następnym razem zamiast rozmawiać w sieci z obcymi, nie wiem, porozmawiaj z własnym dzieckiem albo pobaw się z nim w kosi-kosi łapki, żeby ten czas wszystkim wam upłynął przyjemnie, a nie tylko tobie?


Oczywiście, ja nie przekonuję, że wszystkie wymienione zachowania dzieci trzeba akceptować. ALE zachęcam, żeby postarać się je zrozumieć. A żeby zrozumieć, najlepiej postawić się w sytuacji dziecka i wyobrazić sobie, co samemu by się czuło na jego miejscu – na tym przecież polega empatia, której tak wymagamy od naszych dzieci, ale sami mamy z nią problem. Nawet wobec tych, których kochamy najbardziej!

A tylko w ten sposób można się dogadać!

Zamiast zamykać się słowami:  „Ale mam niegrzeczne dziecko!” lepiej się otworzyć:  „Rozumiem, co czujesz. Wiem, z czego to wynika. Razem na pewno sobie poradzimy!”. 

niegrzeczne dzieci

dżinsy, T-shirt – ZARA (stara kolekcja) | marynarka – TUTAJ | pasek – TUTAJ | buty – HEGO’S | czapka – bazar nad morzem ;)

niegrzeczne dzieci

24
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
15 Thread replies
15 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
KarolinaIlona KosteckaKrzysiekBeataAlicja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Nigdy tak nie nazywam ani swoich ani cudzych dzieci wlasnie z tych wszystkich wymienionych powodów :) natomiast ostatnio moja kuzynka tak podsumowala swoja 7miesieczna(!)córeczkę – ze jest grzeczna. W 1 chwili chcialam ja oświecić, ze jak to dziecko w tym wieku w ogóle nie ma świadomości jakis swoich działań itd. Ale w końcu machnelam reka zeby nie byc ta starsza i przenadrzajaca sie matka :)

Asia
Gość
Asia

A mnie ten tekst irytuje, niesamowicie spłyca temat. Nazwać od czasu do czasu swoje dziecko niegrzecznym to nie zbrodnia przeciw ludzkości. Tym bardziej jeśli od kilku miesięcy zmagasz się z buntem dwulatka, którego końca nie widać i też masz prawo do słabości. Są dzieci, które dają mocniej w kość i mniej. I są takie, które dają wyjątkowo popalić. Mój syn jest fantastyczny i bardzo go kocham. Jesteśmy mądrymi i ciepłymi rodzicami. Ale tak, czasami z bezsilności ciśnie mi się na usta, że zachowuje się niegrzecznie. Jest najbardziej energicznym i jakkolwiek to nazwiesz – niepodporządkowanym ?egzemplarzem? jaki kiedykolwiek widzieliśmy, przyznają to… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

Może trochę źle mnie zrozumiałaś. Ja rzadko nazywam syna niegrzecznym, niedobrym, czy łobuzem. Zgadzam się, że to droga do nikąd. Na wybuchy nie pozwalam sobie nigdy. Jeśli jednak tama pęknie, to staram się też zwracać uwagę, żeby mowic, ze zachowuje się niegrzecznie, a nie że JEST taki, siaki. Chodzi mi o to, żeby nie demonizować, jeśli czasem rodzicowi się wyrwie. Skończmy z mitem perfekcyjnego, zawsze wyrozumiałego rodzica. Zgadzam się, że nie można na takich sformułowaniach opierać komunikacji. Próbuję budować komunikację na wzajemnym zrozumieniu, nazywaniu emocji, dyskusji. Ale niestety, nie przynosi to na razie efektów. Ogarnia mnie powoli niemoc, jak po… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Moj mlodszy jest z tych uciekajacych. i o ile na nogach jak sie odpowiednio szybko wystartowalo gonitwe, to mozna bylo go dogonic, zanim sie skonczyl park i zaczela ulica, to na rowerze nie ma szans i do dzis dostajemy prawie zawalu serca jak syn wychodzi na dwor. Ale i tak na przestrzeni lat (ma juz 5) widze postep. wydaje mi sie, ze niektore dzieci latwiej jest ogarnac, dlatego niektorym rodzicom latwiej mowic i nie mozna sie z nimi porownywac, poniewaz praca nad niektorymi dziecmi jest o wiele trudniejsza. Wiem, ze to az zadrosc sciska serce jak sie widzi dzieci chodzace… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

Dzięki. Pewnie nieobce Ci uczucie paniki i stresu przed każdym wyjściem na dwór ;) to straszne, spacer powinien być czymś relaksującym, a ja przestałam je lubić. Zastanawiałam się też gdzie są te wszystkie uciekające maluchy, bo nigdzie ich nie widzę. Wydaje mi się, że rodzice wsadzają je do wózków, dlatego ;) sama bez wozka albo bez męża juz sie nie ruszam (moj ma 2 lata i 4 miesiące), bo inaczej nie ma powrotu do domu.

Kasia
Gość
Kasia

Jezeli chce siedziec w wozku to i tak dobrze :) jak jest mozliwosc dobrze jest isc na plac zabaw, ktory nie jest tak blisko ulicy, wtedy jak dziecko ucieka jest bezpieczniejsze. i niech sobie tam biega, a co. wiem ze sie wymeczysz, ale co zrobic.
u nas obecnie wyglada to tak, ze np wchodzimy do sklepu i mlodsze dziecko znika – leci se na leb na szyje w swoje miejsce gdzie ma akurat ochote, ale ze starszym jest latwiej, bo wiecej rozumie. tez doczekasz takich czasow :)

Iza
Gość
Iza

Asia czy sprawdzałaś synka pod kątem integracji sensorycznej? Moja córka była zawsze wycofana w zabawie z dziećmi płakała jak obok niej ktoś nawet przebiegał. Ciagle ruchliwa i żywiołowa. To nie jedyne jej objawy. Każda impreza z dziećmi kończyła sie krzykiem i płaczem a ona po prostu była wrażliwa na dźwięki, na dotyk i zapach, była zmęczona obroną samej siebie. Jak zaczęłam ja diagnozować miała 3 lata. Ale jak przeanalizowałam jaka była odkąd się urodziła to odrazu wyszło mi, że już jako niemowle dawała znać o swoich problemach. Sa różne objawy u każdego dziecka. Np: jedne dzieci nie chcą być dotykane… Czytaj więcej »

Monika B.
Gość

Świetny wpis – bardzo otwiera oczy, a przy tym w przyjemny, lekki i zabawny sposób! Juz podałam znajomym młodym mamom :)

AgiOli
Gość
AgiOli

Swietny tekst i chetnie podrzucilabym go mojej tesciowej, ktora przy kazdej rozmowie lub spotkaniu nazywala nasza corke niegrzeczna. Do czasu ostrzejszej wymiany zdan ze mna w tym temacie i teraz prawie w ogole nie rozmawiamy na jej temat:) teoretycznie zgadzam sie ze wszystkim co napisalas i wiem to wszystko juz od dawna, ale w praktyce bywa u nas roznie. Czasem, gdy corka po raz kolejny krzyczy, wymusza, puszczaja mi nerwy- schodze do jej poziomu. Krzycze , nazywam niegrzeczna, a co gorsze pare razy dalam klapsy. Fatalnie czuje sie po takich akcjach i mam okropne wyrzuty sumienia. Najlepsze jest to, ze… Czytaj więcej »

Patrycja
Gość

Ja zawsze mówię że mam żywe dziecko – biega, skacze, głośno wyraża swoje chęci i zdanie ? Ja wiem że z boku może wyglądać na „niegrzeczną” a ja widzę szczęśliwe dziecko ?

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Świetny tekst! Wiadomo nie będzie to przepis na trudne sytuacje, ale otwiera oczy. Ja mam w sobie mało empatii o 5 rano (po zmianie czasu, czyli o 4!), kiedy słyszę: chodź, wstajemy! Pobawić się! I tak jak niektóre czytelniczki co dzień mam kilkanaście afer o byle bzdurę…ale staram się, staram się zrozumieć nieraz absurdalne (wydawałoby się) zachowanie tego małego człowieka. Pozdrawiam!

Beata
Gość
Beata

Ale ty jesteś… widocznie mało wiesz o życiu i dzieciach. A jak się rzuca w sklepie po podłodze bo chce 100 autko które zniszczy w drodze do domu to znaczy ze ja rzucam się w sklepie po podłodze mężowi bo nie kupi mi biżuterii??? Jak wybiega na ulice mimo ze błagam i proszę już przed spacerem by tego nie robił a on ma gdzies moje prośby to znaczy ze mąż robi mi to samo??? A jak patrzy mi prosto w oczy i wylewa zupę na stol bo akurat ma ochotę się zupa pobawić a ja ledwo posprzątałam to znaczy ze… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Już abstrahując od tego, że samo wybieganie na ulicę jest niebezpieczne to Ty robisz wszystko, co Ci ktoś mówi? Masz zrobić tak i tak, powinnaś zrobić tak i tak i Ty mówisz ooo super, tak zrobię ??? a co do zupy robisz wszystko w życiu, by wszystkich wokół zadowolić? Naprawdę? To gratuluję, że dajesz radę. Bo jak sama wspomniałaś, miał ochotę pobawić się zupą, wiadomo, że jak Ty masz na coś ochotę, to zwyczajnie tego nie robisz ???

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Jak najbardziej istnieją niegrzeczne, niewychowane dzieci. A tekst jest infantylny i zdradza niedojrzałość. Mąż w nocy na imprezie? Mąż w nocy bez żony może być co najwyżej w pracy. Imprezy z koleżkami skończyły się wraz ze studiami. I piszę to jako facet, ojciec dwóch nie zawsze grzecznych synków, nad którymi jednak pracujemy i postępy są. Dzieci trzeba wychowywać.