Kobieta musi, mężczyzna może. Przestańcie w końcu bić im brawo za to, że robią to, co my!

XXI wiek. Niby takie jesteśmy wyzwolone i partnerstwo mamy w związku, ale wystarczy, jak jedna wspomni na forum, że mąż wstaje do dziecka i już wszystkie piejemy z zachwytu!

MOJA ŻONA PIERZE, GOTUJE I SPRZĄTA

Wyobraź sobie taką sytuację: siedzą kobiety na kawie i jedna z nich opowiada, że jej mąż: karmi dziecko, przewija, wstaje do niego w nocy. Chodzi na spacery i się bawi. Do tego pierze, gotuje i sprząta. 20 na 10 odpowie: „Ale super!”, tudzież: „Zazdroszczę” lub po prostu, że fajnego ma męża.

20 na 10, bo te wszystkie kobiety siedzące przy stolikach obok też zaczną bić brawo, nawet jeśli tylko w myślach.

A teraz wyobraź sobie, że to twój partner w przerwie na lunch opowiada kolegom, że: karmisz, przewijasz, wstajesz w nocy. Chodzisz na spacery i się bawisz. Do tego pierzesz, gotujesz i sprzątasz!

Czujesz, że reakcja jest… Żadna? No, moja żona też. I co z tego?

ZNAM TYSIĄCE MATEK, KTÓRE „MOGŁYBY SIĘ POSTARAĆ TROCHĘ BARDZIEJ!”

Albo kiedy scrollujesz Instagram. Na zdjęciu jakaś mama bawi się z dzieckiem. Układa klocki czy puzzle. Twój palec automatycznie wędruje w dół, bynajmniej nie po to, żeby zostawić serduszko, tylko żeby zjechać dalej, do ciekawszych fotek. Mama bawiąca się z dzieckiem #nikogo.

A potem trafiasz na zdjęcie taty. Ewidentnie zrobione mikrofalówką, tak słabej jest jakości, ale jedyne co widzisz, to że on ZAJMUJE SIĘ swoim dzieckiem. W samym Notre Dame odezwałyby się dzwony, gdyby wieża katedry właśnie nie spłonęła. Zresztą, słyszysz je w swoim sercu. Jak słodko!

Dajcie temu ojcu medal albo coś!

Znam mnóstwo takich sobie tatusiów, którzy odbierają owacje na stojąca tylko dlatego, że są i kochają swoje dzieci.

I mnóstwo wspaniałych mam, które zamiast owacji odbierają burę, no bo serio, mogłyby się postarać trochę bardziej!

spodnie i czarne body – H&M | kurtka – Factory Outlet | chustka – Zara | okulary – New Yorker | buty – Hego’s

KOBIETA MUSI, MĘŻCZYZNA MOŻE

Marzę o świecie, w którym od mężczyzn będziemy wymagać przynajmniej w połowie tyle, co od siebie.

Kiedy Weronika Rosati wyznała, że była bita, zamiast ukamieniować sprawcę przemocy domowej, przeciętny internauta wymachiwał argumentem: „Z kim ta Rosati nie sypiała!” niczym szabelką przed oczami innych. I choć chciałabym nieśmiało przypomnieć, że to on ma 5 dzieci, każde z inną kobietą, to wiem, że to bardzo kiepski pomysł, bo dopiero wtedy się zacznie. „Czy ona nie wiedziała, z kim się zadaje?”, „A oczu to ona nie ma?”.

Choć są też tacy, co pytają o jej matkę. Gdzie była? Dlaczego nie wspierała córki?

Rozumiesz? Facet bije, ale winę za to ponosi bita partnerka. Ewentualnie jej matka.

To jak wtedy, kiedy facet zgwałci, ale widocznie to ona miała za krótką spódniczkę.

Kiedy HBO wypuściło dokument „Leaving Nederland” z wyznaniami ofiar Michaela Jacksona, zawrzało. „Od Jacksona to wy się odczepcie!”, „To nie fair wywlekać takie rzeczy po śmierci, bo teraz nie może się bronić”, „Taki artysta!” i: „Dlaczego matki tych chłopców się na to zgodziły?”.

Czyli znowu klasyk: Jackson – niewinny, matki – winne.

Ale my to wszystko już dobrze znamy. Że tylko przypomnę sprawę Polańskiego oskarżonego o molestowanie seksualne. Wspaniały reżyser! I teraz ścigany w USA, bez sensu! Bo gdzie była matka tej dziewczyny? A ta trzynastolatka, to ona nie wiedziała, co robi? Sama mu się do tej wanny wpakowała, cóż biedny miał począć?!

Ja pragnę tylko zauważyć, że WSZYSTKIE TE OFIARY mają również OJCÓW.

Ale ojciec MOŻE ochronić swoje dziecko, a matka MUSI.

Jako że byłam wychowana w domu, w którym to właśnie mój tata pierwszy stanąłby w mojej obronie, takie myślenie totalnie nie mieści się w mojej głowie!

MOŻE CZAS ZACZĄĆ BIĆ BRAWO RÓWNIEŻ SOBIE?

Podobno pary najczęściej kłócą się o podział obowiązków. Mężczyzna może włączyć pranie czy wyjąć odkurzacz, kobieta powinna. Urządzałam ostatnio trzy przyjęcia urodzinowe (+ jedno Wielkanocne) i wyglądało to mniej więcej tak, że mówię do męża na ostatnią chwilę: „Muszę jeszcze zamówić ciasta! Dlaczego mi nie przypomniałeś?”. „Bo ciasta nie są potrzebne!” odpowiedział, wzruszając ramionami. Przecież on ich nie lubi, cukier nie jest zdrowy i sama kaczka z piekarnika na stole spokojnie wystarczy. Po co urabiać się po łokcie?

Chciałabym móc tak myśleć…

Co roku to my zarzynamy się na święta. Sprzątamy, pieczemy, gotujemy i myjemy okna, pozornie dla Jezuska, a tak naprawdę dla teściowej, czego mężczyźni ni w ząb nie rozumieją, bo ich nikt nie pyta: „A gdzie sałatka jarzynowa?” lub: „Ale nawet małego serniczka do kawy nie upiekłeś?”.

Marzę o świecie, w którym zaczniemy zwracać się również do mężczyzn: „A dlaczego twoje dziecko jest brudne?” zamiast szukać wzrokiem matki.

Mamy przecież mężów, ojców i synów. Zacznijmy od nich wymagać tyle, co od siebie! A jeśli to niemożliwe, żeby wyglądać dobrze, chodzić do pracy, zajmować się domem i dziećmi, a na każde święta piec trzy rodzaje ciasta, to może… Czas obniżyć wymagania wobec kobiet?

Może to nie jest tak, że powinniśmy teraz przestać bić brawo tym wszystkim ojcom, którym się chce… Może tylko powinniśmy zacząć bić je również sobie?

50
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
30 Thread replies
36 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
36 Comment authors
NataliaDominikaKaśkazosiaBartłomiej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Karolina
Gość

Pamiętam, jak powiedziałam mojej mamie, że mój mąż poszedł do lekarza z naszym dzieckiem. Zrobiła minę niezadowolonej, że jak to, przecież to ja jestem matką!
Odpowiedziałam, ze spokojem, że on także jest pełnoprawnym rodzicem naszego dziecka i, że jego obowiązkiem jest o nie dbać. I niech sobie przypomni, czy mój ojciec chodził ze mną do lekarza?
Odpuściła. Wiedziała, że mam rację, że to nie tylko mój obowiązek, że nawet nie należy mu się „dziękuje” za to co zrobił.

e-milka
Gość
e-milka

U nas tak sie złożyło, że z młodszym synkiem większość wizyt załatwiał tata, bo ja ze względów zawodowych nie mogłam. Ostatnio umówiłam wizytę, pojawiam się, a pani na recepcji mówi – „a to pani, dziecko znam, ale pani nie mogłam skojarzyć.” :)

Kama
Gość

Wow super wpis!

Łukasz
Gość
Łukasz

Marzę o świecie, w którym kobiety będą wnosić lodówkę na czwarte piętro a męszczyzna będzie zmywać.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Zmywać trzeba codziennie! A lodówkę wnosi się raz na 10 lat!!!

puch ze słów
Gość

:) dobre

Mimi
Gość
Mimi

To jest tak głupi argument, że aż dziwne, że ludzie wciąż go powtarzają. Drogi Łukaszu, czy uważasz, że osoby rasy białej powinny mieć większe prawa niż osoby innych ras tylko dlatego, że są białe? To dlaczego mężczyzna ma mieć większe prawa tylko dlatego, że jest silniejszy? To znaczy, że nie musi dbać o dom i swoje dzieci? A może przeoczyles postęp cywilizacyjny, jaki miał miejsce w ostatnich latach i nie zauważyłeś, że mężczyźni nie biegają z dzidą w poszukiwaniu pożywienia, a kobiety nie siedzą w jaskini czekając, aż pan wróci z pożywieniem?

Sendi
Gość
Sendi

Mimi, chyba Ci postawię karton wódki za ten komentarz! ???

Mimi
Gość
Mimi

Dzięki Sendi ?? pozdrawiam

Kasia
Gość
Kasia

Jak trzeba to i wniosą

Monika
Gość
Monika

Wnosiłam lodówkę na 4 piętro, a mąż zmywał. Spełniłam Twoje marzenie. Nie musisz dziękować ;)

Sendi
Gość
Sendi

A robi to Pan codziennie?

Marryanne
Gość
Marryanne

A ja marzę o świecie, kiedy to np mężczyzna zostanie z niepełnosprawnym dzieckiem a mama pójdzie sobie w cholerę i będą jeszcze jej żałować, że biedna nie zniosła tego psychicznie. Albo, że to ona zostawiła faceta z gromadką dzieci i nie mówią o niej wyrodna matka. Po prostu potrzebowała swobody, wyszumieć się, wypaliła biedna. A przede wszystkim marzę o świecie gdzie nie ma takiego durnego pierniczenia, że kobieta ma wnieść lodówkę a mężczyzna pozmywać, bo z mężczyzny robi się pierdołę co nawet widelca umyć nie potrafi a od kobiety oczekuje siły. A nawet jeśli kobieta w końcu wniesie tą lodówkę… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

A ja o takim, w którym mężczyźni będą mogli choć raz w życiu poczuć co to znaczy ciąża i poród, to może w końcu przestaną umierać na grypę.

Klaudi
Gość
Klaudi

Ja z mężem wannę wnosilam w kamienicy na 4 pietro?także kiepski argument

Monika
Gość
Monika

Wnosiłam razem z Tatą zamrażarkę, również Tacie nosiłam po 25kg worki z betonem ! Można ? Można ! Nie sugeruj się siłą bo Kobiety potrafią wiele zrobić.

Martyna
Gość
Martyna

Menszczyzno!!! Jedz zupki chińskie nie będziesz potrzebował lodówki ?

Aga
Gość
Aga

Mam wszystkie sprzety w domu i zaplacilam za wszystkie sama tak jak i za ich dowoz oraz wniesienie. Moj maz nie kiwnal nawet palcem ani portfelem. Jaki argument bedzie nastepny kamieniolomy, ktorych wiekszosc mezczyzn na oczy nie widziala.

Dominika
Gość
Dominika

Nie widzę problemu! Pomożesz mi ją wnieść a potem pozmywasz ? nawet nie wiesz ile rzeczy potrafi zrobić kobieta co należy faktycznie do typowych zajęć faceta a gwarantuje że conajmniej połowa facetów nawet nie tknęła by palcem by zrobić urodziny żonie ( zrobić ciasto, naszykować wszystko, przyjąć gości, ubrać się , zająć się w tym samym czasie dzieckiem, dalej szykować, pomalować chociażby oczy albo wziąć prysznic) no ale my wam urodziny robimy i jakoś musimy dać radę

Agata
Gość
Agata

Myślę że akurat foty tatusiów z dziećmi zawsze będą nas rozczulać, bo tak działa instynkt ? mnie nieodmiennie rozczula widok mojego Męża czytającego córce lub bawiącego się z nią na placu zabaw, bo po prostu widok mężczyzny z dzieckiem jest jak oglądanie małych szczeniaczków lub filmów z kotami ?

Ale generalnie z ideą się zgadzam – fakt, że tyle rzeczy ogarniam sprawia, że czuję się prawdziwą Beyonce organizacji!

puch ze słów
Gość

witam. Ogólnie sprawiedliwości nie ma (tak wiem to straszne) A sprawcy dostają za słabe wyroki. więc hulaj dusza piekła nie ma… A co do ojców tak jest od zarania dziejów więc … no właśnie więc co… ;) pozdrawiam asia

Acorn
Gość
Acorn

Od zarania dziejów ludzie umierają na różne choroby. Czy to znaczy, że mamy nie szukać nowych leków, bo tak już jest?

puch ze słów
Gość

jeśli to jacy są faceci i jak są zaprogramowani brać w kategorii chorób to tak, trzeba szukać lekarstw ;) już długo to trwa, ale kto szuka to znajdzie. pozdrawiam :)

Angelika
Gość
Angelika

Pamiętam jak w jednym pokoju siedzialam z moim mężem, dziecmi i tesciowa która bawila sie mlodszym synem, nagle on zrobił kupę a ona z tekstem, no to teraz oddam cię mamusi niech zrobi porządek, niestety nie mialam ani aparatu pod reka, ani wspomnianej wyzej mikrofalówki, zeby uwiecznić jej mine, po tym jak usłyszała, ze moje dziecko ma tez tate i prosze go w tej sprawie oddac tacie… żałuję do tej pory braku zdjecia:):)

Tara
Gość
Tara

To ciekawe jak bardzo Pani ma rację. Gdy mój mąż po 17 latach bycia razem, w tym 12 w małżeństwie znalazł inną kobietę, oszukiwał przez półtora roku, potem jeszcze rok mojego piekła (bo dałam mu czas na powrót rozumu na miejsce; schudłam 17 kg w 3 miesiące) a ja musiałam się wreszcie wynieść z jego życia i mieszkania z 4 – latką i 10-latką – nawet sobie nie wyobrażacie jakie publiczne wycie było, gdy (za jego zgodą wobec naszych rodziców) zabrałam dla dobra dzieci wszystko z domu. ‚Gdybyś miała odrobinę honoru powinnaś się wynieść z dziećmi i dwiema reklamówkami ciuchów’… Czytaj więcej »

Mam
Gość
Mam

W domu mam takiego „specjalistę od pomagania”. Pomoże w umyciu i odkurzaniu podłogi raz na dwa tygodnie. Ewentualnie jak go poproszę to powiesi pranie i posklada. Nie wiem czy taka taktyka nie jest najgorsza z dostępnych, bo mąż nawet nie sprzątnie po sobie, non stop zbieram po nim kubki i to ja słyszę że nie mam na nic czasu. Przechodzę altualnie jakiś kryzys, nerwy mam w strzępach bo to nie prawda że muszę wszystko ogarniać, być zadbana, wysportowana, mam dbać o zadowolenie męża i jeszcze organizować czas i zabawę dziecku (tata z eozrywek umie włączyć synowi psi patrol). Mam kryzys… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Super wpis, mówi o tym co traktowane jest mimochodem, a warte jest uwagi i przemyślenia. Rzeczywiście to bardzo trafne spostrzeżenia na kwestie które dostrzegam, ale poddaję się im. Rzeczywiście obowiązki domowo-rodzinne i troska nad ogniskiem domowym przypisywane są kobitom, a mężczyznom kariera, siła, odwaga. Nie zależnie od naszych aspiracji, możliwości i poglądów. Myślę, że warto by było też omówić szufladkowanie oby płci i jak te wszystkie utarte schematy są wpajane nam od najmłodszych lat. Szczerze mówiąc jest to we mnie tak zakorzenione, że czuję bezpieczeństwo w tej mojej ,,szufladzie”. Mój partner nie oczekuje tego ode mnie, bo sam nie chce… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Nie do końca się zgodzę. Oczywiście, że ojciec powinien się zajmować swoimi dziećmi, ale z drugiej strony Ilona czy Ty się zajmujesz badaniem okresowym samochodu, naprawisz popsuta rzecz itd? Jakiś podział obowiązków powinien być. Ja np niechętnie się zajmuję tymi typowo męskimi, a jeżeli bym się już zaczęła zajmowac, to oczekuje podziwu w oczach ;-) nie można być dobrym we wszystkim i wydaje mi się, że nie można na siłę przymuszać mężczyzn do zajęć typowo kobiecych-jeżeli się nie czują w temacie (oczywiście nie mówię o podstawowej opiece nad dzieckiem takiej jak zmiana pieluchy nakarmienie itd:-) i ja jednak podziwiam kolegów,… Czytaj więcej »

ANNA
Gość
ANNA

Moim zdaniem tekst jest niesprawiedliwy. Mimo, że opisane sytuacje są prawdziwe, to niestety od mężczyzn także się wymaga. Może nie czystej łazienki, ale kasy. Kobieta, która nie pracuje zawodowo i zajmuje się domem jest dobrą matką, która poświęca się dla rodziny, mężczyzna w takiej sytuacji staje się „nierobem” i „leniem”. Jeśli on ma lepszy samochód i więcej zarabia, to wszystko ok. Jak jest odwrotnie, to jej mówią „stać cię na kogoś lepszego”. Jeśli ona targa zakupy, bo on ma np. problemy z kręgosłupem lub po prostu mniej siły, to też nie jest ok. I tak można sobie mnożyć przykłady w… Czytaj więcej »

Ula
Gość
Ula

U mnie w domu właśnie zaczyna się rewolucja. Czuję, że przynajmniej w polowie może być krwawa. Mam, właściwie to mamy, 3 letnia corke. 3 lata siedziałam na urlopie macierzyńskim i wychowawczym. 3 lata maz był głównym zywicielem stada, 3 lata siedząc w domu, zajmując się corka i „ogniskiem domowym” spowodowałam, ze maz mój był królem i Panem, który przychodził z pracy i dostawał obiadek pod nos. Potem szybki przerzut ciałka na kanapę, moze okazjonalnie wykapal mloda, albo się z nią pobawil – o ile miał siły. Do czego zmierzam – od tego piątku zaczynam pracę, 8h dziennie w systemie zmianowym,… Czytaj więcej »

AgiOli
Gość
AgiOli

Poradzi sobie i to swietnie! Moze na poczatku wiele rzeczy bedzie robil inaczej i bedzie Cie to razic, ale grunt, zeby dom i dzieciaki byly cale:) Moj maz zawsze podkresla , ze jest feminista i nie ma problemu ze sprzataniem, gotowaniem itp jednak podczas moich urlopow macierzynskich troche wykorzystuje moja obecnosc w domu:) Ja troche tez sie daje, bo ogarniam wszystko w miare sprawnie. Gdy wrocilam do pracy po pierwszym macierzynskim odczulam ogromna roznice w jego poziomie zaangazowania w wychowanie dzieci i sprawy domowe. Jestem pewna, ze jak wroce do pracy po aktualnym UM bedIe poodbnie

Anna
Gość
Anna

Jak wymagać od faceta, który został tak wychowany, że nie musi robić nic poza pracą, ewentualnie coś od czasu do czasu? Dlatego ja uczę syna już dziś, że też ma swoje obowiązki, pomaga mi i nie tylko. Mój mąż ostatnio jak mantrę powtarza, że to ja jestem na macierzyńskim, więc muszę prać, gotować, zajmować się dziećmi, bo mi za to płacą. Serio? To dlaczego za 20 h pracy dziennie dostaję tylko 1500 zł i nie mogę wziąć urlopu? Musimy wychowywać swoich synów na partnerów, a nie panów i władców. Choć jak to zrobić, gdy nie ma wzoru w ojcu?

YEN
Gość
YEN

Super wpis? No chyba nie. Parę zdjęć dla podtrzymania kobiety walczącej? Same sobie odpowiadacie na pytanie dlaczego tak się dzieje. Chcecie pracować, dlaczego nie? Dajcie nam zajmować się dziećmi. Nie? No jasne, nie starczy na życie. Od takiego pierdolenia na pewno nie poprawcie swojego dobrobytu. Radzę wziąść się za ogarnianie pieniędzy lepiej niż my. Będziemy pokorni.

Basia
Gość
Basia

Smutna prawda, jeszcze można wspomnieć że słowa z ust matki „‚jestem zmęczona” ,” też chciałabym gdzieś wyjść” itp wywołuje burzę u wszystkich „nie grzesz” ,” jak możesz”. 0 wsparcia i zrozumienia nawet u kobiet które już dawno odchowały swoje dzieci, czyżby zapomniały jak to było???

e-milka
Gość
e-milka

A ja w kwestii formalnej jako wzrokowiec, możesz usunąć ten komentarz, bo merytorycznie nic nie wnosi: „zarzynać” przez „rz”, chociaż rzeczywiście dość nielogiczne, bo i rżnięcie i żniwa przez „ż” a podejrzewam, że etymologia ta sama czyli synonim „cięcia”. Przepraszam, że się czepiam i serdecznie pozdrawiam, między nami językowcami.

Magda
Gość
Magda

Zacznijmy od tego, że Michael jest niewinny! Odnoszenie się do dokumentu, który jest jednym wielkim kłamstwem i drogą po ?? mija się z celem. Dowodów na ich kłamstwa jest mnóstwo… Polecam mały research na przyszlosc! Bo niestety ale rozpowszechniasz kłamstwo…. Pozwolmy MJ spoczywać w spokoju. „Facts dont lie people DO”

zosia
Gość
zosia

SUPER

Kaśka
Gość

Rewelacyjny wpis! Już podałam go dalej, bo bardzo trafnie ujmuje to, o czym myślę od dawna. I możliwe, ze coś w tym jest, że partnerzy kłócą się głównie o podział obowiązków – u mnie trochę tak jest :D

Natalia
Gość
Natalia

Siedzę na L4, jestem w ciąży, mój mąż pracuje leczy swoich i teraz dodatkowo moich pacjentów, po 12 godzin dziennie. Od początku związku stawialiśmy na taki równy układ, mówiąc dosadnie takiego układu ja jego i siebie uczyłam. Teraz ja wymiotuję, on pracuje. Jak coś to mówię, że sama sobie tego dziecka nie zrobiłam i też bym chętnie poszła do pracy . Wydaje mi się, że rola nauczyciela mężczyzny jest w rękach kobiet, jeśli nie matki to partnerki. Kiedyś mężczyźni udawali dwie lewe ręce w domu, bo zarabiali tylko oni. Ale minęły co najmniej 3 pokolenia od tego czasu. Pora, żeby… Czytaj więcej »