Kobieta musi, mężczyzna może. Przestańcie w końcu bić im brawo za to, że robią to, co my!

XXI wiek. Niby takie jesteśmy wyzwolone i partnerstwo mamy w związku, ale wystarczy, jak jedna wspomni na forum, że mąż wstaje do dziecka i już wszystkie piejemy z zachwytu!

MOJA ŻONA PIERZE, GOTUJE I SPRZĄTA

Wyobraź sobie taką sytuację: siedzą kobiety na kawie i jedna z nich opowiada, że jej mąż: karmi dziecko, przewija, wstaje do niego w nocy. Chodzi na spacery i się bawi. Do tego pierze, gotuje i sprząta. 20 na 10 odpowie: „Ale super!”, tudzież: „Zazdroszczę” lub po prostu, że fajnego ma męża.

20 na 10, bo te wszystkie kobiety siedzące przy stolikach obok też zaczną bić brawo, nawet jeśli tylko w myślach.

A teraz wyobraź sobie, że to twój partner w przerwie na lunch opowiada kolegom, że: karmisz, przewijasz, wstajesz w nocy. Chodzisz na spacery i się bawisz. Do tego pierzesz, gotujesz i sprzątasz!

Czujesz, że reakcja jest… Żadna? No, moja żona też. I co z tego?

ZNAM TYSIĄCE MATEK, KTÓRE „MOGŁYBY SIĘ POSTARAĆ TROCHĘ BARDZIEJ!”

Albo kiedy scrollujesz Instagram. Na zdjęciu jakaś mama bawi się z dzieckiem. Układa klocki czy puzzle. Twój palec automatycznie wędruje w dół, bynajmniej nie po to, żeby zostawić serduszko, tylko żeby zjechać dalej, do ciekawszych fotek. Mama bawiąca się z dzieckiem #nikogo.

A potem trafiasz na zdjęcie taty. Ewidentnie zrobione mikrofalówką, tak słabej jest jakości, ale jedyne co widzisz, to że on ZAJMUJE SIĘ swoim dzieckiem. W samym Notre Dame odezwałyby się dzwony, gdyby wieża katedry właśnie nie spłonęła. Zresztą, słyszysz je w swoim sercu. Jak słodko!

Dajcie temu ojcu medal albo coś!

Znam mnóstwo takich sobie tatusiów, którzy odbierają owacje na stojąca tylko dlatego, że są i kochają swoje dzieci.

I mnóstwo wspaniałych mam, które zamiast owacji odbierają burę, no bo serio, mogłyby się postarać trochę bardziej!

spodnie i czarne body – H&M | kurtka – Factory Outlet | chustka – Zara | okulary – New Yorker | buty – Hego’s

KOBIETA MUSI, MĘŻCZYZNA MOŻE

Marzę o świecie, w którym od mężczyzn będziemy wymagać przynajmniej w połowie tyle, co od siebie.

Kiedy Weronika Rosati wyznała, że była bita, zamiast ukamieniować sprawcę przemocy domowej, przeciętny internauta wymachiwał argumentem: „Z kim ta Rosati nie sypiała!” niczym szabelką przed oczami innych. I choć chciałabym nieśmiało przypomnieć, że to on ma 5 dzieci, każde z inną kobietą, to wiem, że to bardzo kiepski pomysł, bo dopiero wtedy się zacznie. „Czy ona nie wiedziała, z kim się zadaje?”, „A oczu to ona nie ma?”.

Choć są też tacy, co pytają o jej matkę. Gdzie była? Dlaczego nie wspierała córki?

Rozumiesz? Facet bije, ale winę za to ponosi bita partnerka. Ewentualnie jej matka.

To jak wtedy, kiedy facet zgwałci, ale widocznie to ona miała za krótką spódniczkę.

Kiedy HBO wypuściło dokument „Leaving Nederland” z wyznaniami ofiar Michaela Jacksona, zawrzało. „Od Jacksona to wy się odczepcie!”, „To nie fair wywlekać takie rzeczy po śmierci, bo teraz nie może się bronić”, „Taki artysta!” i: „Dlaczego matki tych chłopców się na to zgodziły?”.

Czyli znowu klasyk: Jackson – niewinny, matki – winne.

Ale my to wszystko już dobrze znamy. Że tylko przypomnę sprawę Polańskiego oskarżonego o molestowanie seksualne. Wspaniały reżyser! I teraz ścigany w USA, bez sensu! Bo gdzie była matka tej dziewczyny? A ta trzynastolatka, to ona nie wiedziała, co robi? Sama mu się do tej wanny wpakowała, cóż biedny miał począć?!

Ja pragnę tylko zauważyć, że WSZYSTKIE TE OFIARY mają również OJCÓW.

Ale ojciec MOŻE ochronić swoje dziecko, a matka MUSI.

Jako że byłam wychowana w domu, w którym to właśnie mój tata pierwszy stanąłby w mojej obronie, takie myślenie totalnie nie mieści się w mojej głowie!

MOŻE CZAS ZACZĄĆ BIĆ BRAWO RÓWNIEŻ SOBIE?

Podobno pary najczęściej kłócą się o podział obowiązków. Mężczyzna może włączyć pranie czy wyjąć odkurzacz, kobieta powinna. Urządzałam ostatnio trzy przyjęcia urodzinowe (+ jedno Wielkanocne) i wyglądało to mniej więcej tak, że mówię do męża na ostatnią chwilę: „Muszę jeszcze zamówić ciasta! Dlaczego mi nie przypomniałeś?”. „Bo ciasta nie są potrzebne!” odpowiedział, wzruszając ramionami. Przecież on ich nie lubi, cukier nie jest zdrowy i sama kaczka z piekarnika na stole spokojnie wystarczy. Po co urabiać się po łokcie?

Chciałabym móc tak myśleć…

Co roku to my zarzynamy się na święta. Sprzątamy, pieczemy, gotujemy i myjemy okna, pozornie dla Jezuska, a tak naprawdę dla teściowej, czego mężczyźni ni w ząb nie rozumieją, bo ich nikt nie pyta: „A gdzie sałatka jarzynowa?” lub: „Ale nawet małego serniczka do kawy nie upiekłeś?”.

Marzę o świecie, w którym zaczniemy zwracać się również do mężczyzn: „A dlaczego twoje dziecko jest brudne?” zamiast szukać wzrokiem matki.

Mamy przecież mężów, ojców i synów. Zacznijmy od nich wymagać tyle, co od siebie! A jeśli to niemożliwe, żeby wyglądać dobrze, chodzić do pracy, zajmować się domem i dziećmi, a na każde święta piec trzy rodzaje ciasta, to może… Czas obniżyć wymagania wobec kobiet?

Może to nie jest tak, że powinniśmy teraz przestać bić brawo tym wszystkim ojcom, którym się chce… Może tylko powinniśmy zacząć bić je również sobie?

(18 733 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
80 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina

Pamiętam, jak powiedziałam mojej mamie, że mój mąż poszedł do lekarza z naszym dzieckiem. Zrobiła minę niezadowolonej, że jak to, przecież to ja jestem matką!
Odpowiedziałam, ze spokojem, że on także jest pełnoprawnym rodzicem naszego dziecka i, że jego obowiązkiem jest o nie dbać. I niech sobie przypomni, czy mój ojciec chodził ze mną do lekarza?
Odpuściła. Wiedziała, że mam rację, że to nie tylko mój obowiązek, że nawet nie należy mu się „dziękuje” za to co zrobił.

e-milka

U nas tak sie złożyło, że z młodszym synkiem większość wizyt załatwiał tata, bo ja ze względów zawodowych nie mogłam. Ostatnio umówiłam wizytę, pojawiam się, a pani na recepcji mówi – „a to pani, dziecko znam, ale pani nie mogłam skojarzyć.” :)

Kama

Wow super wpis!

Łukasz

Marzę o świecie, w którym kobiety będą wnosić lodówkę na czwarte piętro a męszczyzna będzie zmywać.

Staszek

Nie widziałem nigdy w ekipie wnoszącej lodówki kobiet więc argument slaby

Agnieszka

Zmywać trzeba codziennie! A lodówkę wnosi się raz na 10 lat!!!

Bartłomiej

Rownie dobrze mozna wynajac osobe do posprzatania na swieta czy ogolnie co sobote, ktora potrzebuje dorobic, zaplacic za usluge i zyc zyciem ktorym chcemy, a nie katowac sie czynnosciami ktorych nie lubimy. Pozdrawiam z partnerka, z ktora robimy tak regularnie ;)

puch ze słów

:) dobre

Mimi

To jest tak głupi argument, że aż dziwne, że ludzie wciąż go powtarzają. Drogi Łukaszu, czy uważasz, że osoby rasy białej powinny mieć większe prawa niż osoby innych ras tylko dlatego, że są białe? To dlaczego mężczyzna ma mieć większe prawa tylko dlatego, że jest silniejszy? To znaczy, że nie musi dbać o dom i swoje dzieci? A może przeoczyles postęp cywilizacyjny, jaki miał miejsce w ostatnich latach i nie zauważyłeś, że mężczyźni nie biegają z dzidą w poszukiwaniu pożywienia, a kobiety nie siedzą w jaskini czekając, aż pan wróci z pożywieniem?

Sendi

Mimi, chyba Ci postawię karton wódki za ten komentarz! ???

Mimi

Dzięki Sendi ?? pozdrawiam

Kasia

Jak trzeba to i wniosą

Monika

Wnosiłam lodówkę na 4 piętro, a mąż zmywał. Spełniłam Twoje marzenie. Nie musisz dziękować ;)

Sendi

A robi to Pan codziennie?

Marryanne

A ja marzę o świecie, kiedy to np mężczyzna zostanie z niepełnosprawnym dzieckiem a mama pójdzie sobie w cholerę i będą jeszcze jej żałować, że biedna nie zniosła tego psychicznie. Albo, że to ona zostawiła faceta z gromadką dzieci i nie mówią o niej wyrodna matka. Po prostu potrzebowała swobody, wyszumieć się, wypaliła biedna. A przede wszystkim marzę o świecie gdzie nie ma takiego durnego pierniczenia, że kobieta ma wnieść lodówkę a mężczyzna pozmywać, bo z mężczyzny robi się pierdołę co nawet widelca umyć nie potrafi a od kobiety oczekuje siły. A nawet jeśli kobieta w końcu wniesie tą lodówkę to na cholerę będzie jej wtedy potrzebny ten mężczyzna skoro już sama wszystko będzie mogła zrobić :P

Marryanne

Dokładnie. Mój mąż został na tydzień sam z roczniakiem i trzy latkiem bo ja po operacji na żylaki musiałam najnormalniej w świcie wyemigrować od dzieci? I co? Większość pytań była: ” jak sobie radzi mąż „, „jak dzieci?” a nie np „nie boli cie” albo „nie tęsknisz za rodziną?” Nie, bo to takie nienormalne, że chłop został w domu z dziećmi. A co zauważyłam też, po znajomych matkach? Dużo kobiet nie zostawia swoich mężów/partnerów z dziećmi bo „on sobie nie poradzi”. To jak oni mają się tego nauczyć ( tak, nauczyć, my matki codziennie też uczymy się, jak zajmować się swoimi dziećmi. Każda z nas zaczynała od zera i nikt z nas rodzicem się nie rodzi) skoro mu na to nie pozwalamy? Albo non stop poprawiamy ( bo my przecież umiemy lepiej. Ale my na początku też robiłyśmy gorzej, tylko się nauczyłyśmy tego, lepiej) Oni potrafią, dadzą sobie radę i się nauczą. Tylko dajmy im szansę.

Ania

A ja o takim, w którym mężczyźni będą mogli choć raz w życiu poczuć co to znaczy ciąża i poród, to może w końcu przestaną umierać na grypę.

Klaudi

Ja z mężem wannę wnosilam w kamienicy na 4 pietro?także kiepski argument

Monika

Wnosiłam razem z Tatą zamrażarkę, również Tacie nosiłam po 25kg worki z betonem ! Można ? Można ! Nie sugeruj się siłą bo Kobiety potrafią wiele zrobić.

Martyna

Menszczyzno!!! Jedz zupki chińskie nie będziesz potrzebował lodówki ?

Aga

Mam wszystkie sprzety w domu i zaplacilam za wszystkie sama tak jak i za ich dowoz oraz wniesienie. Moj maz nie kiwnal nawet palcem ani portfelem. Jaki argument bedzie nastepny kamieniolomy, ktorych wiekszosc mezczyzn na oczy nie widziala.

Staszek

Aga a w ekipie wnoszącej była kobieta? Nie, więc Twój argument jest słaby.
Tak samo jak argumenty Kobiet, że jak mają wszystko robić same to na co im facet? To pytanie można zawsze odwrócić.

Drobie Panie i panowie.
W społeczeństwie jest wiele krzywdzących frazesów obie strony, ale zmiast wylewać tutaj żale to warto sobie uświadomić, że każda płeć ma swoje obowiązki i prawa narzucone w procesie ewolucji. Ciężko wymagać od Faceta, aby rodził dzieci a od Kobiet by myślały logicznie a nie emocjonalnie i kopały węgiel w kopalni. Natura stworzyła dwie płcie które z założenia się różnią bo każde ma swoje zadania do wykonania.

Niech każdy spróbuję choć trochę zrozumieć drugą osobę i będzie OK.

Monika

Sorry, ale z tym logicznym myśleniem to się nie zgodzę… ? Dzisiejsze kobiety są bardzo wysoko nad facetem w wielu kwestiach i różnych kategoriach. Ewolucja nauczyła nas byciem od wszystkiego, gdzie w tym czasie mężczyzna był tylko od przynoszenia pieniędzy do domu. Braki w logicznym myśleniu powstały na skutek „mono” czynności i roli mężczyzny. Czym dziś interesuje się przeciętny mężczyzna? W 70% przypadków jest to motoryzacja i nic więcej ? Na inne tematy wiedzy brak… A najśmieszniejsze jest to, gdy facet udaje mądrego w tematach, o których nie ma zielonego pojęcia… ????? To takie „niemęskie”!

Monika

Z tymi emocjami… To mężczyźni są słabsi emocjonalnie ;) Tu właśnie kłania się wiedza z zakresu psychologii społecznej;) I po co gadać głupotki? Jeszcze na forum?

Dominika

Nie widzę problemu! Pomożesz mi ją wnieść a potem pozmywasz ? nawet nie wiesz ile rzeczy potrafi zrobić kobieta co należy faktycznie do typowych zajęć faceta a gwarantuje że conajmniej połowa facetów nawet nie tknęła by palcem by zrobić urodziny żonie ( zrobić ciasto, naszykować wszystko, przyjąć gości, ubrać się , zająć się w tym samym czasie dzieckiem, dalej szykować, pomalować chociażby oczy albo wziąć prysznic) no ale my wam urodziny robimy i jakoś musimy dać radę

Goska

Kobiety codziennie zmywają a ja marzę aby zobaczyć na własne oczy faceta co wnosi sam lodówkę choćby na parter. Mój mąż beże mnie sobie nie poradzi. Ja muszę robić wszystko sama. Także dźwigać. Facet to zbędny troglodyta. Do tego nastaje era sztucznej inteligencji i wreszcie będzie z kim porozmawiać o polityce czy nauce a nie tylko o schabowym.

Karina

Mój drogi Łukaszu, wnosiłam lodówkę razem z mężem na 3 piętro i co? I gówno! Gotuję, piorę, zajmuję się dziećmi nawet gdy mam 40 stopni gorączki, bo szanowny mąż tylko kanały w tv potrafi zmieniać.

Kasia

Jeśli już chce sam wnosić (chociaż nie widzę sensu, bo to w tej chwili standardowa usługa sklepów), to robi to raz na 5-10 lat. Kobieta sprząta, gotuje i zajmuje się dziećmi codziennie.

Agata

Myślę że akurat foty tatusiów z dziećmi zawsze będą nas rozczulać, bo tak działa instynkt ? mnie nieodmiennie rozczula widok mojego Męża czytającego córce lub bawiącego się z nią na placu zabaw, bo po prostu widok mężczyzny z dzieckiem jest jak oglądanie małych szczeniaczków lub filmów z kotami ?

Ale generalnie z ideą się zgadzam – fakt, że tyle rzeczy ogarniam sprawia, że czuję się prawdziwą Beyonce organizacji!

puch ze słów

witam. Ogólnie sprawiedliwości nie ma (tak wiem to straszne) A sprawcy dostają za słabe wyroki. więc hulaj dusza piekła nie ma… A co do ojców tak jest od zarania dziejów więc … no właśnie więc co… ;) pozdrawiam asia

Acorn

Od zarania dziejów ludzie umierają na różne choroby. Czy to znaczy, że mamy nie szukać nowych leków, bo tak już jest?

puch ze słów

jeśli to jacy są faceci i jak są zaprogramowani brać w kategorii chorób to tak, trzeba szukać lekarstw ;) już długo to trwa, ale kto szuka to znajdzie. pozdrawiam :)

Angelika

Pamiętam jak w jednym pokoju siedzialam z moim mężem, dziecmi i tesciowa która bawila sie mlodszym synem, nagle on zrobił kupę a ona z tekstem, no to teraz oddam cię mamusi niech zrobi porządek, niestety nie mialam ani aparatu pod reka, ani wspomnianej wyzej mikrofalówki, zeby uwiecznić jej mine, po tym jak usłyszała, ze moje dziecko ma tez tate i prosze go w tej sprawie oddac tacie… żałuję do tej pory braku zdjecia:):)

Tara

To ciekawe jak bardzo Pani ma rację. Gdy mój mąż po 17 latach bycia razem, w tym 12 w małżeństwie znalazł inną kobietę, oszukiwał przez półtora roku, potem jeszcze rok mojego piekła (bo dałam mu czas na powrót rozumu na miejsce; schudłam 17 kg w 3 miesiące) a ja musiałam się wreszcie wynieść z jego życia i mieszkania z 4 – latką i 10-latką – nawet sobie nie wyobrażacie jakie publiczne wycie było, gdy (za jego zgodą wobec naszych rodziców) zabrałam dla dobra dzieci wszystko z domu. ‚Gdybyś miała odrobinę honoru powinnaś się wynieść z dziećmi i dwiema reklamówkami ciuchów’ mówili. Uwierzycie?! Nikogo nie interesowało że nie miałam dokąd pójść i straciłam też pracę. Być mężczyzną we współczesnym świecie jest o nieba łatwiej i wygodniej.

Mam

W domu mam takiego „specjalistę od pomagania”. Pomoże w umyciu i odkurzaniu podłogi raz na dwa tygodnie. Ewentualnie jak go poproszę to powiesi pranie i posklada. Nie wiem czy taka taktyka nie jest najgorsza z dostępnych, bo mąż nawet nie sprzątnie po sobie, non stop zbieram po nim kubki i to ja słyszę że nie mam na nic czasu. Przechodzę altualnie jakiś kryzys, nerwy mam w strzępach bo to nie prawda że muszę wszystko ogarniać, być zadbana, wysportowana, mam dbać o zadowolenie męża i jeszcze organizować czas i zabawę dziecku (tata z eozrywek umie włączyć synowi psi patrol). Mam kryzys organizacyjny bo dałam już z siebie za dużo(?) i mam ochotę pana m. nocno kopnąć w d. Bo wiem że wygodny m. skorzysta na wygodzie ile może, korzystał dotychczas nie wychodząc z jakąkolwiek inicjatywą. Kiedy powiem mu co myślę, znów m. zrywem się zaangażuje. Później znów wszystko spadnie na mnie. Już mi się nie chce, czuję się jak na przeciaganiu liny a nie w rodzinie.

Karolina

Super wpis, mówi o tym co traktowane jest mimochodem, a warte jest uwagi i przemyślenia. Rzeczywiście to bardzo trafne spostrzeżenia na kwestie które dostrzegam, ale poddaję się im. Rzeczywiście obowiązki domowo-rodzinne i troska nad ogniskiem domowym przypisywane są kobitom, a mężczyznom kariera, siła, odwaga. Nie zależnie od naszych aspiracji, możliwości i poglądów. Myślę, że warto by było też omówić szufladkowanie oby płci i jak te wszystkie utarte schematy są wpajane nam od najmłodszych lat. Szczerze mówiąc jest to we mnie tak zakorzenione, że czuję bezpieczeństwo w tej mojej ,,szufladzie”. Mój partner nie oczekuje tego ode mnie, bo sam nie chce być oprawiany w ramy przez społeczeństwo ze względu na jego cielesność. Jednak widząc, że ja się w nich odnajduje to je przywdziewa. Najprostsze przykłady: ciężko pracuje, pnie się po szczeblach kariery ( bo musi żeby podnosić nasz standard życia), wyręcza mnie w ciężkich pracach ( bo musi, przecież to chłop i musi być silny). Może błędnie oceniam, ale wyczułam tu pretensje skierowaną głownie do facetów. Pomimo, że to ogólnie społeczeństwo kreuje takie schematy. Równouprawnienie powinno iść w obie strony. I każdy powinien móc a nie musieć jak to trafnie ujęła autorka, niezależnie od tego jak się definiuje.

Kasia

Nie do końca się zgodzę. Oczywiście, że ojciec powinien się zajmować swoimi dziećmi, ale z drugiej strony Ilona czy Ty się zajmujesz badaniem okresowym samochodu, naprawisz popsuta rzecz itd? Jakiś podział obowiązków powinien być. Ja np niechętnie się zajmuję tymi typowo męskimi, a jeżeli bym się już zaczęła zajmowac, to oczekuje podziwu w oczach ;-) nie można być dobrym we wszystkim i wydaje mi się, że nie można na siłę przymuszać mężczyzn do zajęć typowo kobiecych-jeżeli się nie czują w temacie (oczywiście nie mówię o podstawowej opiece nad dzieckiem takiej jak zmiana pieluchy nakarmienie itd:-) i ja jednak podziwiam kolegów, którzy to robią.

Kama

Oczywiście, że się zajmuje badaniem okresowym w samochodzie jak i jego ubezpieczeniem. Wiem też że lada moment muszę umówić się na wymianę oleju i filtrów. I coś mi stuka w kole -podejrzewam sworzeń i nie jestem mechanikiem. Przy tym wszystkim mam dziecko które oporządzam w 100%. Chciałabym aby czasem z własnej inicjatywy uprasował jej ubrania, ugotowal ulubiony obiadek, baaa nawet poszedł do lekarza. Zastąpił mnie przy kąpieli. Umył jej długie włosy. Jakimś cudem je rozczesał. I po tym wszystkim nie oczekiwał oklasków!!!!

Magdalena

Jakbym czytała o sobie :-) widzę że Ty też jesteś babeczka z jajami.. idziemy na piwko :-)

Basia

Ja tez sama dbam o badania okresowe, jeżdżę do mechanika gdy coś się dzieje, zmieniam opony na zimowe…. a kiedyś złapałam gumę i sama na poboczu zmieniłam sobie koło. Tak było szybciej niż gdybym miała dzwonić i czekać na męża.
Ale on tez robi różnie ?kobiece? rzeczy. W ogóle w jego rodzinie jest tak, ze jak kobieta rodzi dziecko to ona raczej się nim opiekuje i robi co da radę dopóki mąż nie przyjdzie z pracy, a gdy on już przychodzi to odkurza, myje podłogi, robi zakupy i obiad tez robi. Kurze tez potrafi zetrzeć. To nie tak ze pan i władca przychodzi i żąda obsługi. Ja wtedy mam trochę czasu dla siebie – właśnie na fitness, fryzjera i obejrzenie fajnego serialu. Pampersy zmieniamy oboje, kto akurat jest bliżej. Gdy mąż jest w domu w porze kąpieli to on kąpie maleństwo. Prasować tez mu się zdarzyło, ale to akurat sama uwielbiam robić. To wszystko ma wyniesione z domu, nie wiem jakby było gdyby jego mama była typową gospodynią a ojciec tylko pracował – jak było w moim domu rodzinnym. Do tej pory moi rodzice wyrzucają mi, ze wykorzystuję męża, że nie zachowuję się jak kobieta, że mnie kiedyś zostawi…

ANNA

Moim zdaniem tekst jest niesprawiedliwy. Mimo, że opisane sytuacje są prawdziwe, to niestety od mężczyzn także się wymaga. Może nie czystej łazienki, ale kasy. Kobieta, która nie pracuje zawodowo i zajmuje się domem jest dobrą matką, która poświęca się dla rodziny, mężczyzna w takiej sytuacji staje się „nierobem” i „leniem”. Jeśli on ma lepszy samochód i więcej zarabia, to wszystko ok. Jak jest odwrotnie, to jej mówią „stać cię na kogoś lepszego”. Jeśli ona targa zakupy, bo on ma np. problemy z kręgosłupem lub po prostu mniej siły, to też nie jest ok. I tak można sobie mnożyć przykłady w jedną i drugą stronę.

Ania

Więcej zarabiam, dbam o dzieci, odrabiam lekcje, ogarniam dom, rozmawiam z bankiem szukam mieszkania, dzwonię do deweloperów, opłacam rachunki, robię badania, pilnuję wizyt u lekarzy, urządzam przyjęcia, chodzę z dziećmi na spacery i na hulajnogę, gotuję, wstaję w nocy- a on naprawia samochód raz na kilka miesięcy, kosi trawę. Piorę, wieszam prasuję, uczę dzieci czytać, wierszyków, matematyki. Wieczorami kapię kładę spać czytam książki dzieciom. I to ja jestem nie zrównoważoną wariatką gdy nerwy mi puszczą bo jak wracam z pracy np po 17 to zupa nie odgrzana, dzieci głodne a jaśnie Pan ogląda Tv. I najlepiej żeby wszyscy bali się kretyna bo nie rozumie że dzieci powinny go szanować i rozumieć co on do nich mówi a nie bać się jego gróźb. I to on pochodzi z takiej idealnej rodziny – teściowa twierdzi, że jej i teścia nikt nie słyszał jak się kłócili. Po prostu idealna rodzinka mamusia nauczycielka a syneczek cymbał.

EL Guapo

I taka super kobieta wybrała na męża takiego cymbała?!! No nieee. Na pewno zmuszono Cię do małżeństwa źli ludzie. A zresztą idealna pani Ilona wytnie wpisy niezgodne z jej poglądami

Goska

Nauczycielka i wszystko jasne. Moja też jest nauczycielka. To najgorsze co może spotkać synowa to teściową nauczycielka albo prawniczka. Rozwala najlepsze małżeństwo. Kwestia czasu chyba że mieszka się na Madagaskarze.

Ula

U mnie w domu właśnie zaczyna się rewolucja. Czuję, że przynajmniej w polowie może być krwawa. Mam, właściwie to mamy, 3 letnia corke. 3 lata siedziałam na urlopie macierzyńskim i wychowawczym. 3 lata maz był głównym zywicielem stada, 3 lata siedząc w domu, zajmując się corka i „ogniskiem domowym” spowodowałam, ze maz mój był królem i Panem, który przychodził z pracy i dostawał obiadek pod nos. Potem szybki przerzut ciałka na kanapę, moze okazjonalnie wykapal mloda, albo się z nią pobawil – o ile miał siły. Do czego zmierzam – od tego piątku zaczynam pracę, 8h dziennie w systemie zmianowym, w tym nocki a także weekendy jak trzeba będzie. Nasze lozenie na rodzinę będzie równe lub bardzo zbliżone, więc podział obowiązków domowych i opieki nad dzieckiem również będzie „fifty-fifty”. Jestem ciekawa jak sobie poradzi, zostając w domu sam z dzieckiem, jak nawet nie wie w której szufladzie mala ma majtki. Czas pokaże.

AgiOli

Poradzi sobie i to swietnie! Moze na poczatku wiele rzeczy bedzie robil inaczej i bedzie Cie to razic, ale grunt, zeby dom i dzieciaki byly cale:) Moj maz zawsze podkresla , ze jest feminista i nie ma problemu ze sprzataniem, gotowaniem itp jednak podczas moich urlopow macierzynskich troche wykorzystuje moja obecnosc w domu:) Ja troche tez sie daje, bo ogarniam wszystko w miare sprawnie. Gdy wrocilam do pracy po pierwszym macierzynskim odczulam ogromna roznice w jego poziomie zaangazowania w wychowanie dzieci i sprawy domowe. Jestem pewna, ze jak wroce do pracy po aktualnym UM bedIe poodbnie

Karina

To okropne że od faceta tak niewiele się wymaga – żeby dzieci były całe.
I wracam z pracy , zmęczona i muszę stanąć do garów bo dzieci głodne a pan i władca na urlopie nie pomyślał nawet że trzeba im dać pić a co dopiero jeść.
No ale brawa dla niego. Dzieci żyją!
Nie wiem kurwa czy się śmiać czy płakać.

Anna

Jak wymagać od faceta, który został tak wychowany, że nie musi robić nic poza pracą, ewentualnie coś od czasu do czasu? Dlatego ja uczę syna już dziś, że też ma swoje obowiązki, pomaga mi i nie tylko. Mój mąż ostatnio jak mantrę powtarza, że to ja jestem na macierzyńskim, więc muszę prać, gotować, zajmować się dziećmi, bo mi za to płacą. Serio? To dlaczego za 20 h pracy dziennie dostaję tylko 1500 zł i nie mogę wziąć urlopu? Musimy wychowywać swoich synów na partnerów, a nie panów i władców. Choć jak to zrobić, gdy nie ma wzoru w ojcu?

YEN

Super wpis? No chyba nie. Parę zdjęć dla podtrzymania kobiety walczącej? Same sobie odpowiadacie na pytanie dlaczego tak się dzieje. Chcecie pracować, dlaczego nie? Dajcie nam zajmować się dziećmi. Nie? No jasne, nie starczy na życie. Od takiego pierdolenia na pewno nie poprawcie swojego dobrobytu. Radzę wziąść się za ogarnianie pieniędzy lepiej niż my. Będziemy pokorni.

EL Guapo

Rzeczywistość to nie twoje wyobrażenia. Zobacz sobie statystyki. Połowa kobiet nie pracuje, a z tej połowy połowa zarabia na poziomie najniższych zarobków. Rozejrzyj się .Polska to nie tylko duże miasta. Nie wszyscy mogą żyć z bredzenia głupot i wstawiania zdjęć na Instagrama.
A jak chcecie równouprawnienia to może zawalczcie o równy wiek emerytalny aby mężczyźni nie dopłacali do emerytury każdej kobiety 150 tys zł .

EL Guapo

No to życzę zaangażowania, determinacji i skuteczności. A tak przy okazji .. jak ta „fala” o to walczy, bo jakoś nie zauważyłem. Czy determinacja będzie równie wielka jak przy okazji aborcji?

Basia

Smutna prawda, jeszcze można wspomnieć że słowa z ust matki „‚jestem zmęczona” ,” też chciałabym gdzieś wyjść” itp wywołuje burzę u wszystkich „nie grzesz” ,” jak możesz”. 0 wsparcia i zrozumienia nawet u kobiet które już dawno odchowały swoje dzieci, czyżby zapomniały jak to było???

e-milka

A ja w kwestii formalnej jako wzrokowiec, możesz usunąć ten komentarz, bo merytorycznie nic nie wnosi: „zarzynać” przez „rz”, chociaż rzeczywiście dość nielogiczne, bo i rżnięcie i żniwa przez „ż” a podejrzewam, że etymologia ta sama czyli synonim „cięcia”. Przepraszam, że się czepiam i serdecznie pozdrawiam, między nami językowcami.

Magda

Zacznijmy od tego, że Michael jest niewinny! Odnoszenie się do dokumentu, który jest jednym wielkim kłamstwem i drogą po ?? mija się z celem. Dowodów na ich kłamstwa jest mnóstwo… Polecam mały research na przyszlosc! Bo niestety ale rozpowszechniasz kłamstwo…. Pozwolmy MJ spoczywać w spokoju. „Facts dont lie people DO”

zosia

SUPER

Kaśka

Rewelacyjny wpis! Już podałam go dalej, bo bardzo trafnie ujmuje to, o czym myślę od dawna. I możliwe, ze coś w tym jest, że partnerzy kłócą się głównie o podział obowiązków – u mnie trochę tak jest :D

Natalia

Siedzę na L4, jestem w ciąży, mój mąż pracuje leczy swoich i teraz dodatkowo moich pacjentów, po 12 godzin dziennie. Od początku związku stawialiśmy na taki równy układ, mówiąc dosadnie takiego układu ja jego i siebie uczyłam. Teraz ja wymiotuję, on pracuje. Jak coś to mówię, że sama sobie tego dziecka nie zrobiłam i też bym chętnie poszła do pracy . Wydaje mi się, że rola nauczyciela mężczyzny jest w rękach kobiet, jeśli nie matki to partnerki. Kiedyś mężczyźni udawali dwie lewe ręce w domu, bo zarabiali tylko oni. Ale minęły co najmniej 3 pokolenia od tego czasu. Pora, żeby w końcu im to uświadamiać.

Forsycja

Ja mam duży problem by zrozumieć, dlaczego mam nagradzać mojego męża za to, że wyniesie śmieci ( łaskawie) czy zrobi zakupy? Bo on tego oczekuje – pochwały, niczym aportujący piesek?! Mnie nikt nie nagradza za to, że codziennie ogarniam dzieci, dom, prace. Uważam, że to naturalne i normalne ( choć marzy mi się partnerstwo równe). Ale ta chęć powinna wynikać i wypływać z nas samych, naturalnie. Jestem, kocham, tworzę, sprzątam, gotuję, troszczę się JA o Ciebie, dzieci, Wy o mnie….
To moje dzieci 4 i 6 lat same z siebie ostatnio mówią do mnie „dziękuje kochana mamusiu, ze zrobiłaś mi śniadanie” ?! Zatkało mnie :)

Tamara

Zdecydowanie więcej pozytywnych reakcji. Bijemy brawo mężczyznom i kobietom. Każdy lubi być dowartościowany i pochwalony. Nawet jeśli po prostu wypełnia swoje obowiązki ;)

El Guapo

Marzę o świecie, w którym zaczniemy zwracać się również do mężczyzn: ?A dlaczego twoje dziecko jest brudne?? Będzie to wtedy kiedy również w sądach rodzinnych to dziecko będzie również jego….

Paulina

Mieszkam ze swoim facetem od 1,5 roku, wcześniej przez 4 lata sama. Wydawał mi się człowiekiem rozsądnym, rozumiejącym, że obowiązkami domowymi dzielimy się w miarę możliwości po równo. Lecz wczoraj przeżyłam szok. Po lekkiej kłótni wyrzucił mi, że ja nic w domu nie robię. Z niedowierzaniem zamilkła. Na drugi dzień podjęłam próbę konwersacji i zapytałam co miał na myśli mówiąc, że NIC nie robię. Odparł, ze to on wszystko ogarnia w domu, za sam sprząta całe 49m2 naszego mieszkania. Moje argumenty, że to przecież ja codziennie gotuje, robię zakupy, a mieszkanie sprzątamy na pół w ogóle do niego nie docierały. Dorzucił jeszcze, że jak zrobiłam ostatnio obiad (notabene robiłam go tylko dla niego bo ja zjadłam na mieście) to po sobie nie posprzątałam, a łóżko to od tygodnia to on musi ścielać.
Dziękuje za ten wpis, przywrócił mi mój zdrowy rozsądek i wiarę, że na tym świecie są kobiety, które myślą podobnie jak ja.

Mili

Radzę ci uciekaj z tego związku. Jeśli zaczyna się wypominanie o takie pierdoły to im dalej w las tym gorzej. Mamuśka po prostu podawała mu wszystko pod jadaczkę (jak większości facetom w naszym kraju – chłopacy mają o wiele mniej obowiązków od dziewczyn w okresie dojrzewania) i nauczył się wygodnictwa. Wiem to z własnego doświadczenia – lepiej odejść i krótko pocierpieć, niż później użerać się z takim „pracowitym” facetem przez lata. Dla pocieszenia dodam, że ok 2 lata później znalazłam pracowitego i wspaniałego mężczyznę mojego życia :). Nie bądź z toksycznym typem. Pozdrawiam.

Krzysztof

Proszę o rozważenie takiej kwestii. Ze podział obowiązków domowych porowno to trochę kiepska sprawa. Są rzeczy które może i powinien wykonać mąż i ojciec i są rzeczy które może i powinna wykonać żona i matka. I mieszanie tych spraw robi kłopoty.
Szczerze kobiety muszą sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcą męża wojownika, opiekuna, czy „ciepłe kluchy”. Oczywiście mężczyźni niech też odpowiedzą sobie na pytanie czy chcą żony ciepłe, podtrzymujące ognisko domowe i sprawiając że mieszkanie ilesc tam m2 staje się Domem, czy też kobiety tzw „nowoczesne – kariera”. Bo wówczas nici z domowego ogniska i Domu mamy tylko mieszkanie a tak naprawdę hotel ładny piękny ale zimny bez duszy.
Mężczyzna został stworzony przez Boga w konkretnym celu i do tego celu usposobiony fizycznie i psychicznie to on ma walczyć o to aby stworzyć miejsce i je utrzymać aby kobieta z tego miejsca miała jak i za co wykorzystując daty jakie dostała od Boga stworzyć DOM.
Niech żona męża ani max żony nie wręcza w jego zadaniach rodzinnych a będzie ok.

Katarzyna

Haha;)

Rafał

Jest taki kawał.
Spotykają się dwie kobiety na plotki. Jedna się pyta:
-Jak tam twoje dzieci, już po ślubie??
-Tak, córka to super trafiła, mąż zajmuje się domem, ugotuje, posprząta, upierze. Super zięcia trafiłam.
-A jak tam u syna??
-Syn też już po ślubie. No, niestety nie ma szczęścia, ta jego damusia każe mu domem się zajmować, gotować, sprzątać i prać.

Anka

Moje dziecko wczoraj wyszlo ze szpitala. W ciągu ostatnich dwoch miesięcy to byl drugi raz. Nie bardzo powazne sprawy, ale musialo otrzeć sie o szpital. W grudniu byla tydzien. Zarwalam prace i siedzialam z Nią dzien i noc (ma 7 lat). Maz nie mógł. Zwolnił mnie raz, w sobote, na kilka godzin. Przyszlam do domu…ugotowac obiad na kolejne dni. Teraz bylo podobnie. W piatek wyszla. Chcialam odreagowac to siedzenie, gdzie wszyscy mieli mnie gdzieś, nikt nawet nie zmienił. Chciałam pobyć sama i po prostu poszlam przed siebie. Szlam dlugo, zdolowana ze ja musze, zawsze musze, a on moze. Wylaczylam komórkę. Nie było mnie troche, hdy ja włączyłam uslyszalam nagranie mojej matki, ze mam obowiazki, ze g… zamiast serca, że jestem g… nie matką. Wróciłam do domu. Dzis rano maz oznajmil, ze jedzie na weekend do swojej matki. Ze wroci w poniedzialek w nocy. Ze jestem patologiczna, bo wczoraj wyszlam. A on dzis moze. Mam dość.

Jay

Super wpis! My kobiety silne. Superbohaterki. Musimy nauczyc swoich facetow zeby przestali byc slabi i leniwi. I trzeba zrozumiec, ze skoro pracujemy zawodowo, to nie mozemy brac wszystkich obowiazkow domowych na siebie, a facet przed telewizorkiem sobie chilluje, a nam wszystko z rak leci. To nie maraton. Przestanmy mamusiowac facetom. Moj jest taki rozpuszczony przez mame, ze nawet gdy leze chora w lozku on przychodzi do mnie i melduje, ze jest glodny. A mi nawet szklanki wody nie zaproponuje gdy zle sie czuje. Szok! To jest efekt mamusiowania.

Karina

Tylko jak ich nauczyć kiedy oni nie chcą się uczyć!
Ja właśnie gryzę ściany z bólu przez zapalenie okostnej, a mąż siedzi przed kompem i o obiad się pyta! Jeszcze gary z wczoraj nie umyte bo nie dałam rady ;(