Gdzie na wakacje, gdy już myślałaś, że z wakacji nici? Odpoczynek przez duże O!

Gdzie na wakacje w tym roku? Widzę cię, zaśmiałaś się właśnie pod nosem! No bo jakie wakacje, co ta laska w ogóle gada? I ja tak myślałam jeszcze niedawno. Że wakacje 2020 to wszyscy spędzimy sobie w… Chałupach! Z żalem przeglądałam zdjęcia z Włoch oraz Hiszpanii. I nagle dostrzegłam małe światełko w tunelu. Mam pomysł na bezpieczne wakacje dla całej rodziny! Chciałabyś odetchnąć chociaż przez kilka dni (choć można i dłużej!)? Sprawdź mój pomysł. Na pewno ci się spodoba!

GDZIE NA WAKACJE, GDY JUŻ MYŚLAŁAŚ, ŻE NIGDZIE NIE POJEDZIECIE W TYM ROKU?

Słyszałam narzekania, że tego lata można jeździć „tylko po Polsce”, ale nie bardzo je rozumiem, bo po pierwsze: jeszcze niedawno myśleliśmy, że nie pojedziemy nigdzie. A po drugie: jesteśmy szczęściarzami, bo Polska długa jest i tak samo szeroka! Z dostępem do morza, górami na południu oraz krainą wielkich jezior na wschodzie.

Mamy w czym wybierać, choć moim zdaniem warto wybrać miejsce bezpieczne, a więc nie duże miasto czy popularny kurort. Stawiałabym na domek albo gospodarstwo agroturystyczne. Na wsi gdzieś, z dala od cywilizacji, a także od ludzi. Tylko natura, twoja rodzina i spokój.

Rok temu odpoczywaliśmy tak w Zagrodzie Kuwasy niedaleko Biebrzańskiego Parku Narodowego (nasz wypad opisałam TUTAJ). Ponieważ dzieciom bardzo się podobało, postanowiliśmy spróbować znowu, tym razem w Siedlisku Leluja niedaleko Ostrołęki.

gdzie na wakacje

gdzie na wakacje

gdzie na wakacje

I pomyślałam sobie, że to super opcja na wakacje również dla was! Być może nie będziesz chciała teraz, od razu. Może trochę później, jak wszystko się uspokoi. Ale wiesz, co jest najfajniejsze? Że takich pięknych miejsc z dala od drogi jest w Polsce naprawdę sporo!

DLACZEGO WYPOCZYNEK BLIŻEJ NATURY?

gdzie na wakacje

POWÓD 1: bo Polska to piękny i wciąż nie do końca odkryty… Raj!

Jeśli wymarzone wakacje kojarzyły ci się dotychczas z ciepłymi krajami, warto spróbować czegoś nowego! My zwiedziliśmy kilka państw, ale nadal chętnie podróżujemy po naszym. Wciąż mnóstwo jest tu do zobaczenia i pokazania naszym dzieciom. Chciałabym, żeby tak samo jak włoskimi wzgórzami, zachwyciły się również naszymi. Nie tylko z okien samochodu ;).

gdzie na wakacje

gdzie na wakacje

POWÓD 2: bo dzisiaj to najbezpieczniejsza forma wypoczynku.

No, może poza wyjściem na własny ogródek, ale umówmy się: nie każdy ten ogródek posiada.

Siedliska takie jak Leluja są położone na uboczu. Są również małe, więc nie spotkasz tam wielu ludzi.

A mimo to tereny do spaceru wokół są ogromne! W końcu chodzi o to, żeby gościom zapewnić maksimum spokoju oraz wolnej przestrzeni.

POWÓD 3: pokażesz dzieciom inny świat.

Niby bliski, a jednak daleki. Nie ukrywam, że moje dzieci nie znają życia na wsi. Ich pierwsza reakcja na kozę? Ucieczka. Na gęsi mówiły „kaczki” i bały się ubrudzić.

gdzie na wakacje

gdzie na wakacje

gdzie na wakacje

Ale już po kilku godzinach bujały się na oponach, karmiły konie i krowy. A Barbara biegała za kurami oraz łapała koty! Patrzyłam na moje dzieci i od razu przypominały mi się wszystkie wakacje na wsi, u cioci. Miałam wtedy tyle lat, co one. Super, że mogę im pokazać, jak wyglądało moje dzieciństwo!

gdzie na wakacje

POWÓD 4: i nauczysz je miłości do ojczyzny.

Tata całe życie zabierał mnie w wysokie Tatry. I jak już staliśmy na wysokim szczycie, mówił: „No zobacz tylko, czy gdzieś jest piękniej niż w Polsce?”.

Powtarzałam to potem za każdym razem Piotrowi. W Grecji, Turcji, Hiszpanii. Nie wierzył mi. Aż w końcu i jego zabrałam w te Tatry, i jak stanęliśmy na wysokim szczycie, powiedział dokładnie to, co mój tata. Że nigdzie nie jest piękniej niż u nas.

Zbyt często o tym zapominamy. A chciałabym, żeby moje dzieci po prostu to wiedziały!

POWÓD 5: w ten sposób możesz wesprzeć lokalne biznesy i małych, polskich gospodarzy.

Zwłaszcza teraz takiego wsparcia wewnątrz kraju wszyscy potrzebujemy.

POWÓD 6: wakacje poza popularnymi kurortami są tańsze.

A dają tyle radości!

POWÓD 7: to odpoczynek przez duże O!

Z dala od zgiełku miasta, za to blisko siebie. Nigdzie nie trzeba się spieszyć i tak po prostu można ze sobą być. Ale to nie znaczy, że będziecie się nudzić. Takie miejsca są super przygotowane pod rodziny z dziećmi!

W Siedlisku Leluja zwierzaki to nie jedyna atrakcja. Zaraz przy wejściu maluchy wita domek na drzewie. A dalej jest tylko lepiej! Plac zabaw z torem przeszkód; staw, w którym można pływać (wpław albo na tratwie); błotna zagroda. Moim dzieciakom najbardziej spodobała się stodoła, w której można spać! Ta stodoła to równocześnie wielka salka zabaw, gdzie zamiast basenu z kuleczkami jest basen z sianem. A skakać można do niego prosto z huśtawek!

Właściciele – Monika i Wojciech – znaleźli swój własny pomysł na życie. Dopasowali się do natury, a nie naturę do siebie. Uprawiają ekologiczny ogródek, sami wypiekają chleb, robią makarony i sezonowe przetwory. W całej okolicy i wśród gości słyną z przepysznych serów, które wytwarzają z krowiego oraz koziego mleka.

Do Siedliska Leluja przyjechaliśmy na zaproszenie Davida Gaboriauda oraz marki Almette w ramach akcji „Pomysł na życie, naturalnie”. Spędziliśmy tam naprawdę przecudowne przedpołudnie! Bawiliśmy się, spacerowaliśmy, pływaliśmy tratwą oraz tarzaliśmy w sianie.

Włącz play, jeśli chcesz zobaczyć, jak tam jest

A w przerwie gotowaliśmy pyszny, warzywny krupnik, sałatkę z dzikich ziół oraz tak dobre grzanki, jakich nigdy jeszcze nie jadłam, dlatego na koniec zostawiam wam przepisy Davida.

WEGE KRUPNIK Z KASZY JAGLANEJ PODANY Z SERKIEM ALMETTE ŚMIETANKOWYM

przygotowanie: 30 minut, porcja dla 4 osób


Składniki:
  • serek Almette śmietankowy
  • 2,5 litra bulionu warzywnego
  • 2 marchewki z bulionu
  • 2 pietruszki z bulionu
  • 100 g kaszy jaglanej
  • 300 g ziemniaków
  • garść boczniaków (ew. pieczarek portobello lub suszonych borowików)
  • łyżka masła klarowanego
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz

gdzie na wakacje

Kaszę ugotuj na sypko i dopraw solą. Ziemniaki obierz, pokrój na małe kawałki i ugotuj. Warzywa z bulionu również pokrój na małe kawałki. Na rozgrzanej patelni na maśle klarownym usmaż boczniaki na złoty kolor, a następnie dopraw solą i pieprzem. Natkę pietruszki drobno posiekaj. Następnie podgrzej bulion, a w miskach ułóż pokrojone warzywa. Dodaj kaszę i zalej bulionem. Na koniec dodaj boczniaki i posyp natką pietruszki. Podawaj z grzankami lub chlebem posmarowanym serkiem Almette śmietankowym.

SAŁATKA Z DZIKICH ZIÓŁ Z DRESSINGIEM Z SERKA ALMETTE ŚMIETANKOWEGO

przygotowanie: 20 minut, porcja dla 4 osób


Składniki Na sałatkę:
  • garść liści mlecza
  • garść pokrzyw
  • kilka listków szczawiu
  • dziki szczypiorek
  • 2 łyżki prażonych pestek słonecznika
  • 2 łyżki pestek dyni
  • 4 jajka
  • łyżka masła klarowanego
Składniki na dressing:
  • 2 łyżki serka Almette śmietankowego
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • sól, pieprz

gdzie na wakacje

Liście dzikich ziół i roślin dobrze umyj i osusz. Liście pokrzyw sparz wrzątkiem i od razy zahartuj w lodowatej wodzie, również osusz. Następnie w miseczce wymieszaj serek Almette śmietankowy z wodą jak na dressing, dodaj oliwę, sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Wymieszaj. Sałatkę posyp pestkami słonecznika i polej dressingiem oraz serwuj z sadzonymi jajkami, jajkami na miękko lub w koszulce.

MŁODE PĘDY CHMIELU NA GRZANKACH Z SERKIEM ALMETTE ŚMIETANKOWYM

przygotowanie: 20 minut, porcja dla 4 osób


Składniki:
  • serek Almette śmietankowy
  • młode pędy chmielu lub pęczek szparagów
  • łyżka masła klarowanego
  • 4 kromki chleba
  • 1 ser halloumi
  • łyżka oliwy
  • ulubione zioła do dekoracji
  • sól, pieprz

Na patelni na oliwie podsmaż plastry sera halloumi na złoty kolor z dwóch stron. Młode pędy zblanszuj lub też od razu usmaż na patelni na maśle klarownym, dopraw solą i pieprzem. Zgrilluj kromki chleba i posmaruj je serkiem Almette śmietankowym. Ułóż na nich plastry sera halloumi, młode pędy chmielu, a na koniec udekoruj ulubionymi ziołami.

gdzie na wakacje

Smacznego! Mam nadzieję, że poczułaś klimat pięknego, prostego, wiejskiego życia. Widzisz siebie i swoją rodzinę na takich wakacjach?

(12 043 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ala

Wiem, że byliście tam na zaproszenie Almette (w związku z czym za nic Was nie obwiniam), a sam ośrodek wydaje się cudny, na pewno chętnie bym skorzystała w innych czasach… No właśnie. Ale teraz mamy epidemię, więc odezwałam się do właścicieli z pytaniem, jak wyglądają związane z nią środki bezpieczeństwa. Wiecie, jaką otrzymałam odpowiedź? „Nie stosujemy się do epidemiologicznych wytycznych. Żyjemy jak zawsze”. Super, właśnie takich postaw nam trzeba. Niech każdy sobie sam zdecyduje, czy ma ochotę narażać innych ludzi i rozprzestrzeniać chorobę, czy nie, niech decyduje o zdrowiu innych osób. Tak naprawdę takie działanie należałoby zgłosić do Sanepidu…

Monika

Witam Pani Alu, poprzez taki wpis pokazuje Pani jak łatwo manipulować informacjami. :) Szkoda że nie wkleiła Pani całej odpowiedzi gdzie napisane było ze odległości i teren są tak duże ze spokojnie można się z nikim nie spotykać. Jeśli na 8 ha przebywa ok 15 osób są bardzo duże szanse ze wszyscy jesteśmy bezpieczni. Każda rodzina ma swój domek, jeśli ktoś ma takie pragnienie posiłki zabiera do siebie, ale tak było i wcześniej. Proszę też pamiętać ze Leluja to nasz dom. Mieszkają tu nasze dzieci i my i nie będziemy chodzić w maseczkach wykonując ciężkie prace, domowe obowiązki czy spędzając czas na zabawie. Napisałam to Pani bezpośrednio ponieważ wiem, że niektóre osoby szczególnie z miast są bardzo nastawione na walkę z epidemią i dla nich świadomość ze ktoś może żyć nadal normalnie jest niezrozumiała. A tak jest ! żyjemy normalnie, dla nas nic sie nie zmieniło i chcemy by normalnie w tych czasach czuli sie nasi goście a szczególnie ich dzieci. Nie wiem jak to delikatnie napisać, ale nie chcemy teraz osób w naszym siedlisku/naszym domu, którzy poprzez swoje podejście do epidemii sprawią że ktoś inny będzie miał nieudany wypoczynek , lub będzie to miało wpływ na moją rodzinę. Spotkajmy się w innych czasach. Pozdrawiam i miłego dnia. P.S. Jesteśmy zgłoszeni do sanepidu ale jeśli chce Pani przyspieszyć ich coroczna kontrole nie mamy z tym problemu.

Patrycja

No coż… po komentarzu p. Moniki pojawia się pytanie do p. Ali: po co zamieściła tutaj taki a nie inny wpis?? Konkurencja? Histeria podsycana przez media?

Ala

Proszę mi wierzyć, że zawodowo nie mam żadnego interesu w „robieniu komuś pod górkę” w tym sektorze ;) Po prostu mieszkam w dużym mieście i na co dzień widzę mnóstwo przejawów lekceważenia niebezpieczeństwa. Nie widziałam swojej rodziny od miesięcy, bo boję się o jej zdrowie. Chciałabym, żeby to wszystko skończyło się jak najszybciej i jak najlepiej, w związku z czym od kilku miesięcy siedzę zamknięta w kawalerce, wychodzę na spacery tylko w miejsca, w których jest możliwość zachowania dystansu, robię zakupy raz w tygodniu, wszystko dezynfekuję itd. Uważam, że lekceważenie zaleceń nie jest decyzją, która wpływa tylko na nas, ale też na całe społeczeństwo. Ja jestem relatywnie młoda, więc jeśli ktoś w moim otoczeniu olewa bezpieczeństwo i mnie zarazi, to być może ja przejdę to bezobjawowo, ale mogę przez to zabić czyjąś babcię podczas zakupów w Biedronce. Dla mnie to kwestia empatii i solidaryzowania się ze wszystkimi, zwłaszcza tymi najsłabszymi.

Zachowywanie odległości (w wiadomości pojawiło się takie zdanie: „Można się nie spotykać, jak ktoś tak chce” – moim zdaniem to nie jest wybór, ale nasz obowiązek w tych czasach) to za mało. Szukając miejsca na wypoczynek, pisałam do wielu właścicieli domków i cała reszta odpisała mi, że dokładnie je dezynfekuje po każdym gościu, nie udostępnia pomieszczeń wspólnych i np. dostarcza posiłki pod drzwi. W wiadomości wyraźnie zaznaczyła Pani, że nie przestrzega zaleceń, a nie, że jest to łatwiejsze z powodu wielkości terenu. Podkreślę jeszcze raz: stosowanie się do obowiązujących zasad bezpieczeństwa to nie jest teraz opcja do wyboru, tylko obowiązek, również moralny. Ja oczywiście tam nie pojadę, ale jeśli mój sąsiad lub współpracownik mojego męża to zrobi, to mnie również może się stać krzywda. Warto o tym pamiętać, podejmując decyzje, które pozornie (!) dotyczą tylko kilku osób znajdujących się w danym miejscu.

Ala

I jako że autorka się na to zgadza, a wręcz żałuje, że nie wkleiłam całej wypowiedzi, robię to teraz:
„nie stosujemy sie do epidemiologicznych wytycznych. Zyjemy jak zawsze , nie stosujemy ani my ani nasi goscie maseczek i rekawiczek. odległosci sa spore terenu tez jest duzo, mozna sie nie spotykac jesli ktos tak chce ?”

Swoją ocenę takiej postawy już wyraziłam, ale mam świadomość, że ile osób, tyle opinii. I żeby była jasność: ja naprawdę nie traktuję tego jako ataku personalnego. Domyślam się, że właścicielka tego pięknego miejsca może być na co dzień bardzo sympatyczną osobą. Mam wielki szacunek za to, co stworzyła. W innych czasach pewnie bym tam pojechała i wróciła zachwycona. Po prostu jest mi strasznie przykro, że tak wiele osób bagatelizuje niebezpieczeństwo związane z koronawirusem. Tęsknię za „normalną” rzeczywistością i chciałabym do niej wrócić jak najszybciej, a wydaje mi się, że to się nie uda, jeśli nie będziemy się solidaryzować. Wiem, że przestrzeganie zaleceń jest możliwe, bo sama to robię, mimo raczej kiepskich warunków do tego (ale nie, nie panikuję i nie boję się otwierać okien, po prostu robię, co mogę i mam spokojne sumienie).

Patrycja

Pani Alu, może w takim razie warto podejść do tego bardziej na spokojnie i raczej zadbać o swoją odpornośc zamiast stawiać tylko na izolację i polewanie wszystkiego cieżką chemią?? Poniżej zamieszczam linki do 2 artykułów, które moim zdaniem prezentują najbardziej zdroworozsądkowe i logiczne podejście:

https://qchenne-inspiracje.pl/koronawirus-covid-19/

https://gazetakrakowska.pl/koronawirus-jak-nie-zadbacie-o-swoja-odpornosc-maseczki-nie-pomoga-rozmowa/ar/c1-14919962?fbclid=IwAR0EeTE-_KHxuzx1wsxdkqiuIjztCPUpAcyz2TezZuWnv26cj_RepIbCs2w

Ala

Moja „ciężka chemia” to domowy płyn ze spirytusu, octu i olejku herbacianego ;) Dziękuję za troskę, ale regularnie chodzę na spacery, jem warzywa i owoce, używam dużo czosnku i imbiru, staram się być aktywna itp. Ale to trochę tak, jakby na komentarz o kierowcach, którzy przekraczają prędkość i nie przestrzegają przepisów, odpowiedziała Pani: „Proszę chodzić ostrożnie, to pani nie rozjadą”. No nie w tym rzecz. Tak jak mówiłam, zalecenia są nie tylko dla nas, ale też dla innych. Była taka fajna akcja, w której ludzie zamieszczali w swoich social mediach swoje zdjęcia z podpisem, dla kogo zostają w domu. Pamiętam, że wzięła w niej udział Emma Watson, która wspominała o mamie chorej na cukrzycę, babci i przyjaciółce/przyjacielu, który pracuje w służbie zdrowia. Ja też znam i mam w rodzinie osoby po 80-tce (a nawet po 90-tce), dziecko z cukrzycą, dwoje młodych rodziców cierpiących na przewlekłe choroby płuc. W Polsce zmarły już trzy pielęgniarki, które zaraziły się koronawirusem w pracy. Nie chcę rozprzestrzeniać epidemii właśnie dla takich osób. Bo im nie powiem: „Rzuć pracę”, „Przestań być stary” albo „Wymień sobie geny na lepsze”.

Patrycja

Chyba Pani nie przeczytała podesłanych artykułów albo ich Pani nie zrozumiała. Analogia do kierowców też zupełnie nietrafiona – nie mamy wpływu na zachowanie kierowców na drodze, za to mamy ogromny wpływ na własną odpornośc. Oczywiście rozumiem te środki prewencyjne, rządzący też muszą się wykazać jakimiś działaniami,ale tak nprawdę to układ odpornościowy nas chroni, a nie rękawiczki i maski, czy izolacja! Uważam że pierwszym komentarzem trochę Pani przekroczyła granice i tyle, późniejsze długie wypowiedzi tego nie tłumaczą, a jedynie ujawniają bardzo emocjonalne podejście do sprawy.
Prosze też sobie dla własnego spokoju poczytać statystyki śmiertelności w roku 2019 i 2020 – mamy w tym roku mniej zgonów niż w zeszłym o tej samej porze roku… to gdzie ta epidemia??

Marta

Świetny pomysł. Sama lubię spędzać czas z dala od dużych miast. I właśnie podsunęłaś mi pomysł na miejsce do odstresowania się. Polska jest piękna – nie ma co się spierać. :) Pozdrawiam.

Maga

Ale super miejsce! Ja też myślałam, że nigdzie nie pojedziemy, ale chyba odważymy się skoczyć właśnie na Mazury :)

W Krakowie jest teraz taka akcja, która sprzyja własnie poznawaniu miasta i pomaga lokalnym przedsiębiorcom. Darmowe spacery po waznych punktach połączone z postojami przy lokalnych sprzedawcach gastronomicznych :)
Piękne zdjęcia, wieś z zwięrzetami to na pewno duży plus dla dzieciaków pełnych chęci poznania świata :)

Aleksandra

U mnie w tym roku góry Opawskie oczywiście po polskiej stronie :)

Róża

Wow jaka sielanka :) Widoki nieziemskie i do tego jakie powietrze! Zazdroszcze że udało Wam sie wyrwać właśnie teraz. Sama odliczam juz dni, by spakować rzeczy i wyrwać sie wreszcie ze stolicy. Hotel Bania mamy zabookowany na sierpień. Czekam juz z niecierpliwościa by wreszcie moc wyjsc na szlak i cieszyc sie zyciem, a wieczorem chłodzić sie w studni chłodzącej i na masażu w spa. I do tego prawdziwe górskie jedzenie! Marzę o takiej domowej, lokalnej kuchni. Ty masz pewnie teraz serca póki co dosyć? ;p A ja z utesknieniem wspominam ten, którym czestowali nas własnie w Bani, ale w zeszłym roku

Ewelina

@Róża a jak standard pokojowy w tym hotelu, co piszesz? Hotel jest przyjazny rodzinom z dziećmi?

Róża

@Ewelina hotel chyba wręcz został stworzony dla rodzin. Zresztą zobacz sobie na ich stronę ile jest atrakcji dla całej rodziny. I co trzeba zaznaczyć, nie oznacza to, że jest w nim głośno i single czy same pary, będą się w nim czuły przytłoczone. Obiekt jest ogromny. Podzielono go na strefy z atrakcjami w tym tez na baseny, strefę saun i ogromne spa. Standard pokojowy – no wiesz to są 4 gwiazdki, więc komfort jest pod każdym względem

Daria

Zgadzam się z wszystkimi 7 punktami! :) Rozumiem zgrzytanie zębów, jeśli ktoś planował urlop zagranicą, ale osobiście doceniam to, że w ogóle możemy wyjechać…a Polska jest piękna! Zagrodę Kuwasy uwielbiamy, byliśmy tam już 2 razy i we wrześniu wybieramy po raz 3-ty, ponieważ organizuję tam rodzinny wyjazd z warsztatami robienia przetworów, na który zapraszam wszystkich, którzy mają dzieci, i lubią aktywnie spedzać czas np. zgłębiając tajniki sztuki kulinarnej pod okiem Zagrodowej Szefowej kuchni :) Załączam link do opisu wyjazdu: https://ohanatravel.pl/tour-item/rodzina-gotuje/