Jak wyglądałby nasz kraj, gdyby to matki nim rządziły?

Wiadomo nie od dziś, że panom zależy na czymś innym niż nam. Czy zastanawiałaś się kiedyś, jak wyglądałby ten kraj, gdyby matki mogły decydować o nim na równi z mężczyznami? Pewnie wszyscy karnie nosiliby czapeczki wiosną ;). Ale co jeszcze? Przeczytaj moje postulaty i dopisz własne!

gdyby to matki rządziły

13 POSTULATÓW MATKI!

1. Dotacje na badania dotyczące kobiecych porodów.

Mamy samochody na prąd. Latamy w kosmos. Przeszczepiamy oczy, skórę i serca.

A na porodówkach? Nadal rzeźnia! Rekomendowany sposób łagodzenia bólu porodowego? Spacer! Wskazanie do cc? 2 tysiące podane pod stołem lub główka dziecka, która utknęła w kanale rodnym.

Wiemy, że gen FAAH odpowiada za poczucie szczęścia, ale jeśli chodzi o porody – nadal nie wiemy nic i nie potrafimy zapobiec najczęstszym komplikacjom. Czy tylko ja mam wrażenie, że ktoś tu robi sobie jaja?

2. Obowiązkowe urlopy ojcowskie.

Które zostały zresztą w ostatnim miesiącu przegłosowane przez Komisję Europejską, choć europarlamentarzyści z Polski bardzo głośno krzyczeli, że: „unia chce zabrać matkom ich dzieci!”.

Bo dziecko to tylko kobiety jest… Patrz, a ja na biologii uczyłam się czegoś innego!

3. Miejsca w państwowych żłobkach i przedszkolach dla mam, które chcą wreszcie wrócić do pracy!

Żeby nie było sytuacji: chciałabym, ale większość tego, co zarobię, będę musiała wydać na nianię/prywatne przedszkole, więc mi się to nie kalkuluje i razem z mężem zdecydowaliśmy, że jednak zostanę w domu.

4. Świetnie opłacana kadra nauczycielska, bo żadna z nas nie chce zostawiać swojego dziecka z ponurymi i niezadowolonymi ze swojego życia ludźmi, tylko z takimi, którzy są weseli i dobrze zmotywowani do pracy.

A na razie jedyna dobrze opłacana kadra to kadra piłkarska.

5. Mniejszy VAT na rzeczy dla dzieci.

To jest banał, ale skoro tysiące rodziców go powtarza, to może faktycznie warto się nad nim pochylić?

6. Ustawowy zakaz budowania schodów bez porządnego podjazdu!

I nie, jedna metalowa szyna nałożona na schody, żeby móc przeprowadzić rower, to nie jest porządny podjazd.

7. Więcej parków i zieleni oraz placów zabaw, żeby dzieci miały gdzie biegać.

A nie, że developer postawi jednego konika na sprężynach pomiędzy 3 wysokim blokami, a resztę wybetonuje i już może być z siebie zadowolony.

8. Srogie mandaty dla każdego, kto próbuje się wepchnąć w kolejkę pierwszeństwa.

Skoro mamy mandaty za stawanie autem na miejscach dla niepełnosprawnych, dlaczego by nie wprowadzić podobnych w sklepach?

9. Promocja zatrudnienia na pół czy 3/4 etatu.

Dzisiaj pracodawcy narzekają, że nie ma ludzi do pracy.

Matki za to narzekają, że nie widzą swoich dzieci przez 10 godzin (8 godzin w pracy plus dojazd). Dlaczego nie zatrudniać tych, co chcą, na 4 godziny dziennie? Przychodzisz, robisz co trzeba i wychodzisz, bez niepotrzebnego scrollowania fejsa, żeby jakoś wypełnić ten czas do 17.

10. Kary za spalanie śmieci.

Gdyby to matki rządziły, nie byłoby litości dla tych, którzy rujnują zdrowie ich dzieci, prawda?

11. Przyjazne szpitale dla dzieci z łóżkami dla rodziców!

I każdemu, kto blokowałby ten projekt, postawiłabym krzesełko w sejmie i kazała na nim spać przez tydzień, tak, jak matki muszą spać w szpitalach przy łóżkach swoich dzieci.

Myślę, że szybko by się okazało, że jest to pilniejsza potrzeba niż np. dofinansowanie kolejnego interesu ojca Rydzyka.

12. Możliwość zamawiania ze szkolnych stołówek obiadów nie tylko przez uczniów i nauczycieli, ale również przez rodziców.

Zdrowy, domowy obiad każdego dnia? Pierwsza stałabym w kolejce!

13. Miejsce na twój postulat! Wpisuj śmiało! Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądałby ten kraj, gdyby faktycznie to matki nim rządziły…

(3 576 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
puch ze słów

Na porodówkach nadal masakra. to powinna być podstawa żeby to zmienić. rządy chcą więcej obywateli? niech posprzątają na porodówkach dosłownie i w przenośni. pozdrawiam asia

Anka

srogo karałabym również za stawianie aut na chodnikach bez pozostawienia min 1,5 m, nie raz zdarzało mi się pchać wózek ulicą bo szanowny kierowca myślał tylko o sobie

e-milka

O tak. Czasem jeździłam z dość szeroka przyczepka rowerowa i przekroczenie jezdni było problemem. Uważam, że powinno się dzwonić w takich przypadkach do służb miejskich a one odholowywac bez pardonu. Tyle że jak rano pędzisz do przedszkola a potem do pracy, to już ci na ten telefon po prostu czasu nie starcza.

e-milka

Tak się składa, że mieszkam niemal w raju – większość postulatów jest spełniona. :) A co jeszcze ostatnio praktycznego zobaczyłam – większą kabina w toalecie publicznej dla mamy i dziecka. Ileż razy albo korzystałam przy niedomkniętych drzwiach, bo co z wózkiem, albo w tłoku, bo dziecko przy mnie. Podjazdy, windy, odpowiednio szerokie alejki w supermarketach, żeby sie nie stresować, że się wózkiem o coś zawadzi.
Ale to są rozwiązania praktyczne, myślę że gdybyśmy poszli głębiej, to znaleźlibyśmy zastosowanie dla „babskiego myślenia”. Ot choćby – szacunek dla życia. Nie wiem, czy jakakolwiek matka moze popierać wojny, wiedząc, ile kosztuje życie. Albo wysokie kary dla powodujących wypadki przez brawurowa jazdę i „ułańską fantazje” na drodze, łącznie z dożywociem.
Albo tolerancja – niektóre uprzedzenia znikają szybko, jeśli widzi się, że większość ludzi na świecie marzy o tym samym: spokojnym i godnym życiu dla siebie i bliskich (naprawdę większość, a nie nagłaśniane przez media chore przypadki).

Kaśka

Świetne postulaty! Podobał mi się szczególnie ten trzeci i piąty, zdecydowanie! Bardzo ułatwiłby życie wszystkim mamom :D Ciekawa jestem, jak wyglądałby świat, gdyby wszystkie zostały wprowadzone w życie. :D

Ilona

Punkt 11-popieram w 1000%. Mój synek jako malutkie dziecko chorował na nowotwór, pól roku spędziłam na zasadzie – tydzień w domu, tydzien w szpitalu. Można było nocować na wypożyczonym leżaku ogrodowym, który nie rozkłada się na płasko, albo na wąskiej polowce, w dzień trzeba składać, a dostępny jest tylko taboret. Jedna łazienka dla wszystkich rodziców na oddziale. Koszmar. My i tak szybko z tego wyszliśmy, bo są rodzice i dzieci, którzy dosłownie tam mieszkają.

Monia

Postulaty świetne, ale czy to nie właśnie kobieta-była pani minister zdrowia powiedziała że nie stać nas na znieczulenia a „Poród to fizjologia i tak nas, kobiety stworzyła natura , że pewne rzeczy powinny się odbywać jej siłami”? :|