Dlaczego nie chcę posłać dziecka do przedszkola?

DSC_6090

Po dziesięciu dniach spędzonych w łóżku pod kołdrą – wracam. Nie były to jednak dni najprzyjemniejsze, nie upłynęły na błogim lenistwie i odpoczynku, a wśród fruwających pod sufit chusteczek, fiolek z lekarstwami i kubków pełnych gorącej herbaty z miodem. W sumie powinnam się już była przyzwyczaić. Nie zliczę nawet, ile to razy od początku ciąży, ale spokojnie średnio raz na miesiąc walczymy ze zmasowanym atakiem bakterii i wirusów. Choroby, choróbska, grypy, rotawirusy na stałe zagościły w naszym domu. A wszystko dlatego, że syn mój stał się niezwykle towarzyską istotą, więc jesienią i zimą zaczęliśmy namiętnie odwiedzać salki zabaw oraz kluby malucha.

Tak bardzo potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi, że jeszcze tydzień temu całkiem serio rozważałam posłanie go do przedszkola. Wiem, wiem, powinnam o tym pomyśleć wcześniej, a nie minutę przed porodem ;). Tylko że wcześniej Kostek nie był gotowy. Dopiero od niedawna biegnie w kuleczki, nie zwracając na mnie uwagi, więc mogę sobie iść na kawę albo na zakupy, a kiedy wracam po niego za godzinę lub dwie – płacze, że za szybko. I że do domu nie! Mama ić! On zostaje z dziećmi.

Nie powiem, trochę mi ulżyło. Pomyślałam: „Skoro chce, to czemu nie?”. Na pewno będzie mi łatwiej, kiedy na świecie pojawi się drugi bąbel. Odwiedziliśmy więc kilka najbliższych przedszkoli, a we wszystkich mojemu synkowi baaardzo się podobało. Tak bardzo, że chwytał panią za rękę i szedł na salę, nie oglądając się za mną nawet przez jedną sekundę. Byłam dumna, że udało nam się wychować tak otwartego i wesołego chłopca.

Równocześnie cały czas czułam obawy. To chyba ta słynna intuicja matki?

Bo przecież po pierwsze: Kostka czekają ogromne zmiany. Takie, na które nawet ja nie potrafię się przygotować. Nie chciałabym, żeby poczuł się odrzucony i pomyślał, że mama rodzi sobie nowego dzidziusia, a jego oddaje. Jednak nie to wpłynęło na ostateczną decyzję, a… Nasza choroba.

To ona otworzyła mi oczy. To przez nią pewnego ranka postanowiłam: zostajemy w domu.

Zwyczajnie się wystraszyłam. Bardziej niż tego, jak sobie poradzę z dwójką maluchów, przeraziła mnie wizja chorób łapanych w locie – tym razem nie tylko przez Kostka i przeze mnie, ale również przez… Małą. Tych wirusów przebrzydłych, a najbardziej oczywiście – rota, z którym okresowo raz na jakiś czas staczamy walkę. No boję się tego jak diabeł święconej wody, a raczej jak matka – biegunki. Niby brzmi swojsko, ale tylko my wiemy jak bardzo groźna jest dla zdrowia i życia naszych dzieci, ponieważ prowadzi do odwodnienia, które rozpoznasz dzięki prostemu testowi:

odw2

odw

Brrr… Jest się czego bać! O ile z odwodnieniem umiem sobie radzić w przypadku mojego trzylatka, o tyle nie chcę nawet myśleć, co mogłoby się stać, gdyby to wszystko przytrafiło się noworodkowi. Właśnie dla dzieci do lat dwóch rotawirusy są najgroźniejsze – wtedy zanika odporność od matki, a własna nie została jeszcze wytworzona. Mała byłaby więc jak żołnierz atakowany na froncie, ale bez własnej broni.

Dlatego plan jest taki, że zanim poślemy starszaka do przedszkola, zaszczepimy młodą. Wiadomo, że szczepionka nie chroni całkowicie, tylko zmniejsza objawy choroby, więc wirusów zupełnie nie unikniemy. Ale na tę okoliczność przygotowuję się jak zawsze, trzymając w apteczce odpowiednie preparaty, dzięki którym działam na kilku polach – nawadniam (tak, sama woda nie wystarczy!), odżywiam i hamuję biegunkę, podając ORSALIT® plus smektyn:

O

To bardzo ważne, żeby mieć je pod ręką, bo choroba zawsze atakuje znienacka: najczęściej w nocy, w weekend albo w czasie świąt (co potwierdzi chyba każda mama!), a w przypadku odwodnień bardzo liczy się czas reakcji. W końcu walczymy z czasem o to, żeby nawodnić dziecko doustnie i tym samym uniknąć szpitala oraz nawadniania dożylnego przez kroplówkę.

O tym, jakie konkretnie działa wytaczam, kiedy walczę z odwodnieniem, jeszcze opowiem, a już niedługo Kochane niespodzianka, którą specjalnie dla was i waszych dzieci przygotowałam razem z producentem preparatu ORSALIT® plus smektyn!

DSC_6073

45
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
28 Comment authors
Zabkaalex_lolaMarta BartosiewiczIlona Kosteckalex123 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Czarny Motyl
Gość

Nigy moje dziecko nie miało rota. Mimo, chodzenia do przedszkola i szkoły. Ale cóż nawadniamy się i tak ciągle. :)
Trzymaj się ciepło!

Mała Mi
Gość
Mała Mi

Gdyby rodzice nie przyprowadzali swoich chorych dzieci do klubów malucha, salek zabaw, przedszkoli, żłobków to ryzyko byłoby dużo dużo mniejsze. Szczerze mówiąc liczyłam, że o tym będzie ten tekst.

karjola
Gość
karjola

Niestety, to jest ogromny problem:( fakt,że wirusy się rozprzestrzeniają, nawet jak jeszcze nie ma objawów…ale w 80% objawy są-dziecko albo jeszcze nie jest wyleczone,albo jeszcze nie jest poważnie chore i rodzice ciągną je w miejsca publiczne…z różnych powodów-albo z konieczności,albo z lenistwa. Przykre:(

Czekoladowe drzewo
Gość

Ja też przed drugim porodem bałam się chorób przynoszonych z przedszkola. Do tego stopnia że… wypisałam starszaka z przedszkola. Nie żałuję tej decyzji mimo, że na pewno było mi trudniej z dwójką pod opieką, ale dzięki temu starsze dziecko też mogło poczuć się bardziej siostrą. Jak maluch skończył 4 miesiące starszak wrócił do przedszkola.

Justyna
Gość
Justyna

Jak na wiele życiowych spraw, tak i na choroby nie ma reguły – w październiku urodziłam drugie dziecko – starsze od września jest w „0” w szkole – o wiele większy kontakt z dzieciakami, niż gdy chodził do „zwykłego” przedszkola. Zmuszone sytuacją rodzinną już w 2 tygodniu życia Młodej musiałyśmy rano brata odwozić do szkoły, a po południu odbierać. Oczywiście nie tylko podrzucać pod bramę jak taxi, ale odprowadzać pod salę, wcześniej przedzierając się przez korytarze pełne dzieciaków. Przebieranie butów w szatni nieodłącznie wiązało się z tłumem małych rączek, które chciały „pogłaskać dzidziusia” i tak trwa to do dzisiejszego dnia.… Czytaj więcej »

Czekoladowe drzewo
Gość

Życzę Ci żeby trwał jak najdłużej.

kozbajaruda
Gość
kozbajaruda

Zawsze wydawalo mi sie ze kulki to mega nagroda dla dzieciaka, do czasu, aż siostra uświadomiła mnie że jej raczej niechorujaca córeczka po wszystkich 3 wizytach na kulkach złapała jakiegoś wirusa. I właśnie z tego powodu moj prawie dwulatek nigdy nie byl na kulkach, ani w salce zabaw bo boję sie ich jak diabeł święconej wody.
Ale do przedszkola wyśle, bo kiedys i tak bedzie musiał odchorować ci swoje.
PS. Gratuluję zakwalifikowania sie do kolejnego etapu konkursu Blog Roku, zasłużyłaś!

salus salus
Gość
salus salus

Bardzo przydatny tekst.
A tak z innej beki, bardzo ładnie wyglądasz!

karjola
Gość
karjola

Ja jestem ogromny fanem przedszkola,bo po pierwsze dziecko naprawdę uczy się odpowiedzialności i samodzielności. Uczę w zerówce,więc naprawdę w większości przypadków po 5 minutach można poznać dziecko po przedszkolu a bez przedszkola. Dzieciom po przedszkolu jest dużo łatwiej w szkole i w życiu (na podstawie doświadczenia-ja po przedszkolu moja siostra nie:)). A poza tym te wirusy i tak was nie ominą,więc lepiej opuszczać przedszkole niż szkołę-mniej do nadrobienia;) Ale rozumiem doskonale tą troskę o Malutką-faktycznie szkoda jej….a na pewno te pierwsze miesiące w przedszkolu będą trudne. Ale jak tylko Mała podrośnie i będziecie gotowi, to ja zachęcam:)polecam wtedy jakieś syropki… Czytaj więcej »

Katarzyna Napora-Rutkowska
Gość
Katarzyna Napora-Rutkowska

Jakbym czytała sytuacje z mojego domu :-)
Synek jako 2,5 latek zaczął przygodę z przedszkolem, która od października do dziś trwała łącznie może 8 dni ;-)
Syn zdrowy, jakiś katar, kaszel może tylko a córka teraz 7 miesięczna już trzy różne antybiotyki przyjęła… Normalnie dla dziecka zwykła infekcja kataralna ale dla noworodka a później niemowlęcia realne zagrożenie, bo do zapalenia oskrzeli i płuc bardzo krótka droga.
Czekam do kwietnia, te choroby muszą się skończyć!

jamaska
Gość

Dlatego ja jak byłam w ciąży nie zapisałam moego 3 latka do przeszkola. Tez mialam wizję chorób wszelakich. Teraz panienka ma już ponad rok, więc 5 już latek od września będzie się edukował

Zwariowana Anka
Gość
Zwariowana Anka

A propos salek zabaw – miałam przyjemność pracować jako animatorka na jednej przez pewien czas, i powiem krótko: Gdzie najczęściej niemądrzy rodzice i dziadkowie zabierają znudzone chorobą dzieciaki? No przecież NIE na dwór bo zmarzną – więc pójdziemy na kuleczki… – A w kuleczkach i pluszakach z salki są wszystkie wirusy świata, wszystkie katary lejące się z nosków jak z kranu, mokre wydzieliny z kaszlu, bakterie z niemytych rączek po kupce i siku, oraz wszystkie inne takie rzeczy, których w sezonie chorobowym zwyczajnie powinniśmy unikać. Z drugiej strony wiem ile frajdy sprawia dzieciakom zabawa w takim miejscu, kontakt z innymi… Czytaj więcej »

alex_lola
Gość
alex_lola

Jestem zadania, że jeżeli dziecko ma styczność z bakteriami różnymi – staje się odporniejsze, niż chowane pod tzw. „kloszem” . Mój syn chodził do przedszkola i nawet przez chwile nie przyszło mi do głowy aby go wypisać. Owszem bałam się, co będzie jak urodzi się drugie?..czy sobie poradzę z dwójką?..czy starszy nie poczuje się odrzucony?.. i tp. Jednak spojrzałam na to z drugiej strony! Starszemu odbieram możliwość poznawania nowego, nowych kolegów/koleżanek, wyjazdów na wycieczki i…. ogromnej wiedzy przekazywanej przez Panie Przedszkolanki oraz wszystkie osoby odwiedzające przedszkole. Odpukać w niemalowane (puk puk puk ;) ), starszy się uodpornił, nie przynosi choróbsk,… Czytaj więcej »

Marta Bartosiewicz
Gość
Marta Bartosiewicz

Argumenty, ze niby dziecko chorując w przedszkolu nabiera odporności s ogóle do mnie nie przemawiają. Zwłaszcza, ze są to głownie przeziebienia, grypa czy wirusy, na które nie można sie uodpornić. To jest takie widmo rozumowania z czasow kiedy dzieci nie byly szczepione na choroby zakaźne (świnka, różyczka, Odra, ospa). Ja do przedszkola nie chodziłam i kiedy poszłam do szkoły nie chorowałam ani mniej ani wiecej niz dzieci po przedzkolu. Drugie dziecko urodziłam w październiku i od tego czasu staram sie unikać chodzenia po galeriach handlowych, marketach, nie odwiedzam znajomych z dziećmi w wieku przedszkolnym. Wole oszczędzić noworodkowi, a teraz niemowlęciu… Czytaj więcej »

alex_lola
Gość
alex_lola

Szanuje Twoje zdanie, aczkolwiek mam odmienne ;).
Jestem osobą, która nienawidzi siedzieć w domu wyłącznie z dzieckiem oraz uwielbiam odwiedziny (sama często, gęsto odwiedzam znajomych którzy mają dzieci), więc nie dla mnie omijanie galerii, spędów ludzi, czy też brak kontaktów ze znajomymi. Odpukać, mały nie choruje nam, nie łapie kataru. Mając starsze nie mogę ograniczać się wyłącznie do młodszego, ponieważ chyba by mi nie wybaczył nigdy, że nie pójdziemy do kolegi bo jest młodszy brat i nie musimy unikać kontaktu z innymi dziećmi.

asia
Gość
asia

Ja mam termin porodu na poczatek lipca, Mloda w październiku skończy trzy lata, i nie ma opcji bym od wrzesnia wyslala ja do przedszkola. Jestem przerażona zwykla goraczka podczas przeziębienia gdyż moje dziecko nie weźmie po dobroci żadnego syropu przeciwgoraczkowego nie wspominając o Np lekach przeciwwirusowych czy syropach na kaszel. Czasem udaje sie przemycić w mleku porannym i wieczornym, w ciagu dnia tylko silowo, czyli jeden trzyma ręce, drugi nogi, trzeci wlewa syrop. Próbowaliśmy prosba, blaganiem, grozba typu szpital, przekupstwem, no nic nie działa. Liczę na to, ze jako czterolatka będzie sie jednak dala jakos przekonać…a wtedy wizja przedszkola i… Czytaj więcej »

Elwira Syska
Gość
Elwira Syska

Moi po szczepieniu na rota. Starsza chorowała dwa razy, młodszy raz i zawsze kończyło się to na jednej zarwanej nocy. Odwodnienia nie złapali na szczęście, ale znam przypadki, że dzieciaczki znajomych z uwagi na odwodnienie lądowały pod kroplówką w szpitalu :( Zdrówka dla Was i obyście limit na ten rok już wykorzystali! Proszę więcej nie chorować ;)

Agnieszka
Gość
Agnieszka

My posłaliśmy Starszą jak Młody miał pół roczku, był poszczepiony i zdecydowanie w razie … pół roczne dziecko poradzi sobie lepiej niż kilku tygodniowy maluszek.

Monika
Gość

Moja córka poszła do przedszkola zaraz po drugich urodzinach. Lekarz poradził, żeby na początek kariery przedszkolnej wybrać wiosnę, bo przez to nabierze pewnej odporności na przedszkolne wirusy i jesienią w sezonie grypowo – chorobowym będzie organizmowi łatwiej. I się udało. Początek przedszkola w maju, pierwsza choroba w grudniu, ale generalnie przez całe półtora roku (bo już tyle czasu chodzi do przedszkola) tych chorób było kilka, niezbyt poważnych.

pani szpinak
Gość

A gdzie można zostawić 3-latka w sali zabaw bez opieki rodzica? Mi zawsze każą siedzieć z małym.

Małgorzata Gołębska
Gość

Mieliśmy rota, po którym wystąpiły duże komplikacje, mój syn ledwo to przeżył dwa miesiące spędziliśmy w szpitalu w tym 2 tygodnie na intensywnej terapii. Tak, więc nie można tego lekceważyć. Syn nie chodzi do przedszkola, ale zaraził się od dziewczynki która do niego uczęszcza. Co do ORSALIT mój syn go nie cierpi, ale to przez to, że jest przyzwyczajony do niemieckiego odpowiednika jakim jest ORALPEDON.

Anna Fida
Gość
Anna Fida

Moja córka nigdy nie miała rota. Nawet przez myśl mi nie przeszło, by na to zaszczepić. Niestety nie ma reguły, że zaszczepione dziecko łagodniej przejdzie chorobę, bo spotkałam się z takimi przypadkami u znajomych, że ich nie zaszczepione dziecko przeszło rota łagodnie niż zaszczepiony kolega z sali.
Co do nawodnienia to nie zawsze da się uniknąć szpitala, bo na przykład dziecko nie będzie chciało pić i odwodnienie gotowe – tak jak to było w przypadku mojej 2latki. Szpital obowiązkowy.
Wiesz, ale trochę rozumiem Twoje obawy. Też bałabym się, że przedszkolak przyniesie jakieś choróbsko z przedszkola i zarazi noworodka.

Zagubiona
Gość
Zagubiona

Moja przechodziła rota w wakacje. Mała strasznie to przeżyła schudła bardzo szybko i była nieswoja. Długo dochodziła do siebie. W tym roku choć ma już skończone 3 lata chyba pośle ją do przedszkola. Bardzo się boje. Czuje wręcz paraliżujący strach. Choroby są jedną z wielu aspektów które przemawiają za nie. Czy któraś z was była w podobnej sytuacji. Boje się, że coś jej się stanie. Tyle było słychać o niekompetencji przyjmowanych pań do przedszkoli. Czy któraś z was mogłaby coś poradzić? Bardzo proszę

Asia Borowiec
Gość

moja Anula nieżłobkowa też przede wszystkim z obawy przed wirusami :(

Chichotki Trzpiotki
Gość

Moja mała raz się odwodniła tak, że aż nam zasłabła. I to przy rosnących ząbkach a nie rotawirusie. Wydawało się niegroźnie, córka po prostu jeden dzień nic nie chciała jeść. Trudno, zawsze mówią, że od tego nic się nie dzieje. Ale okazało się, że jak na niejedzenie, za mało wypiła. I rano wyciągnęliśmy ją omdlewającą z łóżeczka jak miała 10 miesięcy. Nikomu nie życzę. Po tej akcji lekarze kazali nam podawać właśnie Orsalit. Tylko, że ona tego nie chciała pić za nic w świecie..

Monika Mo Dawidowicz
Gość

Ja z kolei nie wyobrażam sobie nie posyłać dziecka do przedszkola. Pracuję z domu i mogłabym go zostawić w domu, ale nawet jak jest chory (co owszem, zdarza się często przedszkolakom) to po 2 dniach mamy siebie po prostu dosyć. Każde z nas potrzebuje przestrzeni. On ma swój świat – kulek, klocków, pań i dzieci, ja mam swój świat – tabelek, zamówień, statystyk i reklamacji. Nie wiem jak mielibyśmy to połączyć. Poza tym idąc tokiem rozumowania, że nie bo rotawirusy, to może najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu? :)

lex123
Gość
lex123

Ja sobie nie wyobrażam nie posyłać starszego do przedszkola – widzę m.in. jak przez to się rozwinął, a ja nie zwariowałam i byłam w stanie poradzić sobie z pracą w domu i ciężką ciążą. Jak młodszy się urodził, starszy miał 3,5 roku i od roku już był w przedszkolu. Młodszy ma teraz 9 miesięcy i dopiero pierwszy raz starszy przytargał do domu chorobę. A rota do tej pory nie mieliśmy a na sale zabaw i kulki dosyć często chodzimy. Nie można dać się „zwariować”…

Zabka
Gość
Zabka

no tak biegunka i wizja odwodnienia jest straszna ale nie dajmy sie zwariowac! trzeba tylko miec zapas odpowiednich preparatow na walke;) wedlug mnie ten Orsalit plus smektyn na prawde daje sobie rade, bo szybko nawadnia, a biegunka przechodzi w wersje lagodna i szybciej sie konczy! choc widze ze sporo juz wiesz w tym temacie, to jednak podesle link do poradnika dla zainteresowanych biegunka i radzeniem sobie z nia: http://www.nawadniaihamuje.orsalit.pl/assets/Poradnik_rodzica_ORSALIT_plus_smektyn.pdf