Jestem za cesarką na życzenie

DSC_0037_1

Bo ogólnie jestem za wolnością.
Możliwością decydowania o sobie.
O swoim ciele.
O życiu.

Jeszcze niedawno nie potrafiłabym odpowiedzieć na pytanie: za czy przeciw? A bo to ja jestem lekarzem?!

A bo to lekarz zna moje ciało? No właśnie… Zna statystyczną prawdę, czyli gówno prawdę, bo według statystyk – skoro koń ma cztery nogi, a człowiek dwie – ssak ma trzy nogi.

Lekarz wie tylko to, co zmierzalne i policzalne, a ludzkiej psychiki w żaden sposób nie da się zmierzyć ani policzyć. Wrażliwości, odporności na ból i strach, wewnętrznej siły oraz wytrzymałości. Tego wszystkiego, co decyduje o powodzeniu w czasie porodu.

Dzisiaj jestem za cesarką na życzenie. Ale żebyśmy mogły podjąć w pełni świadomą i dobrą decyzję, trzeba odmitologizować poród siłami natury. Nie można bezmyślnie powtarzać, że kilka godzin po naturalnym kobiety na porodówce tańczą, bo ja takiej babki nie widziałam, a sama jeszcze miesiąc później miałam problem z pójściem pod prysznic bez pomocy męża. Że kobieta rodząca przez cc jest gorszą matką, bo nie ma więzi z własnym dzieckiem. Ja rodziłam naturalnie i też tej więzi nie czułam – musieliśmy ją w sobie wypracować.

Wszystko zależy od kobiety…

A te są straszone wynikami badań, według których podczas cc zdarza się więcej powikłań. Racja, tylko że wzięto pod uwagę wszystkie cesarki: te zaplanowane wcześniej oraz te, które odbyły się, bo przy porodzie naturalnym poszło coś nie tak.

Ja nie twierdzę, że poród naturalny jest zły, a cesarka usłana różami, ale mówienie kobiecie, której dziecko urodziło się niedotlenione i walczyło o życie, że cc zwiększa ryzyko alergii jest jak straszenie osoby śmiertelnie chorej katarem…

To już wolę ryzyko tej alergii niż ryzyko wieloletnich rehabilitacji – serio!

Dzisiaj decyzję o cesarskim cięciu podejmuje lekarz, rozpatrując to w kategoriach: nakładów pieniężnych, starań oraz czasu, jaki musi poświęcić jednej pacjentce. On i jego koledzy na dyżurze. W kategoriach ryzyka i tego, co się opłaca bardziej, a co mniej. Systemowi się opłaca, dopiero potem pacjentce.

Dlatego decyzję powinna podjąć kobieta. Bo kiedy idzie pod nóż, ma na uwadze przede wszystkim dobro dziecka. Nie lekarza, szpitala, państwa. I – wbrew powszechnej opinii – nie swoje.

I dobrze, bo to przecież dziecko jest w czasie porodu najważniejsze.

55
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
26 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
39 Comment authors
KrysiaBeataKasiaMarcelinkaAsia86 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
anjanka
Gość

zgadzam się. ja cc akurat bardzo nie chciałam i udało się sn dwa razy. ale zgadzam się ze cc tak samo jak znieczulenie do sn powinno być na życzenie. tak po prostu.

Ania
Gość
Ania

Przy pierwszym porodzie ledwo zdążyli z cc. Przy pełnym rozwarciu po 6 h porodu tętno zanikło. Igor ma uszkodzony wzrok, ale jest normalny i co najważniejsze żyje. Przy drugim porodzie nie zaryzykowałbym SN. Była cesarka. Blizna po niej rozeszła sie, zrobiła sie dziura w macicy, diagnoza- bezpłodność. Znalazł sie jednak lekarz, który zoperował przez szyjkę macicy. Dwa miesiące po operacji ciąża. 38 tygodni strachu, szanse, ze nie pęknie były 50/50. Udało sie. Ściana macicy ma teraz 1,5 mm grubości. Nie wolno mi juz mieć dzieci. Byłoby to skrajnie nieodpowiedzialne. Gdybym miała decydować jeszcze raz wybrałabym cc

chaber
Gość
chaber

Aniu,przepraszam,ze zapytam,ale jak dokladnie wyglądal Twoj poród?
czy zaczął sie zupełnie naturalnie?
czy została Ci ppdana oksytocyna?
czy mogłaś chodzic/skakac/tanczycz etc.
czy lezalas godzinami pod ktg w niewygodnej pozycji?

Ania
Gość
Ania

Przyjechałam juz po odejściu wód ze skurczami co 4 minuty, dostałam znieczulenie rozwarcie było ale głowa nie przesuwała sie w dol. cały czas byłam pod ktg

chaber
Gość
chaber

A czy personel udzielił Ci informacji,ze konsekwencja znieczulenia (czy to dolarganem czy zewnatrzoponowo) moze być np. wyhamowanie akcji porodowej i zaburzenia tętna u dziecka?

Ania
Gość
Ania

Nie, nikt mnie o tym nie informował. Rodziłam w prywatnej klinice. Polozna była straszna. Lekarz spał, od przyjęcia aż do cc

chaber
Gość
chaber

i wlasnie to jest najbardziej nie w porządku! dziewczyny mysla,ze rodzą naturalnie,a to bardzo często są tak naprawde porody tylko DROGĄ naturalna, bo z sama natura ma to niewiele wspólnego.
czasem wystarczy jedna ingerencja i robi się dużo gorzej,niż mogli byc lub wręcz pojawiają się powiklania.
i stad potem strach i wybór cesarki,jako tej w ktorej mamy kontrole nad wszystkim.

Tedi
Gość

Bo czasami strach jest zbyt silny. Sama rodziłam sn, ale nie wspominam tego jak jakieś mistyczne przeżycie. Ot poród i tyle.

Ania
Gość
Ania

Pierwszy poród miałam SN synek podczas niego miał wylew do mózgu i jest teraz niepelnospeawny. Drugi poród CC w sumie na życzenie bo nie wyobrażałam sobie znów przechodzic przez traume jaką jest poród naturalny. Zgadzam się ze każda kobieta powinna mieć prawo wyboru. Ja juz przed pierwszym porodem bałam się porodu SN ale lekarze nie chcieli zgodzić się na CC na życzenie a może teraz mój pierworodny byłby zdrowym i szczesliwym dzieckiem..

Justyna
Gość
Justyna

Rodziłam przez cc 5 lat temu. Nie był to co prawda mój wybór, ale w kwestii tych mitów… Moja córeczka jest zgrabniutka i nie ma grama nadwagi, mimo że je jak smok i wszyscy się dziwią gdzie się to wszystko mieści. Nie jest na nic uczulona i nigdy nie miała problemów z kolkami, wysypkami itp. Ja natomiast nie miałam żadnych problemów z karmieniem i karmiłam piersią przez ponad rok. Zanim poszła do przedszkola chorowała tylko raz na trzydniówkę. W ciągu całego życia tylko dwa razy brała antybiotyk, w tym raz profilaktycznie kiedy złapała kleszcza. Nikt mi nie wmówi że to… Czytaj więcej »

Joanna Grabowska
Gość
Joanna Grabowska

Bo to jakieś bzdury mające zniechęcić kobiety do cc! Cholera mnie bierze, jak czytam coś takiego. Mój synek urodził się przez cc (choć bardzo NIE chciałam, ale się pokomplikowało), karmiłam go piersią, jest szczupły, żadnych alergii.

Asia
Gość
Asia

Jak bym czytała o sobie i mojej Hani :-)

Kasia Haniecka
Gość
Kasia Haniecka

Fajnie przeczytać coś pozytywnego o cc od Matki-sn. Sama jestem zmęczona pitoleniem o porodzie naturalnym (i to najlepiej we własnym domu) jako jedynym słusznym. Mam na koncie dwie cesarki i czuję się matką pełną gębą :)

nesska
Gość
nesska

Dla mnie grunt to dobry lekarz. Ja starsza rodzilam sn 15g i skonczylo sie vacum :( przy drugim cala ciaze suszylam glowe lekarzowi (lekarz inny niz przy pierwszym) o cc a on sie upieral ze nie zrobi mi tak ‚na sucho’ czyli bez zadnej akcji porodowej z wyznaczonym wczesniej terminem. Na szczescie wszystko sie zaczelo kiedy jeszcze byl na dyzurze i w pore zadecydowal o cc chociaz inni lekarze pukali sie w glowe. W zasadzie jeszcze zadnych wskazan do cc nie bylo chyba dzieki temu ze znal moja historie i wiedzial ze moge miec problemy z sn zdecydowal o cieciu… Czytaj więcej »

Olga
Gość
Olga

Ponad rok temu urodziłam córeczkę przez cc. Poród odbył się ze wskazań, więc cięcie było zaplanowane. Nie wiem co to znaczy rodzić sn i szczerze – nie chcę wiedzieć. Operacja trwała dokładnie 40 min. (mała została wyjęta po 5 min., od razu też miałyśmy kontakt skóra do skóry). Nie miałam i nie mam problemów z karmieniem, a karmię już 13 miesięcy. Od razu pokochałam córcię całym sercem, bo jak tu nie kochać takiego skarba. Mała nie miała też większych problemów alergicznych (mimo genetycznego obciążenia alergią ze strony męża – podobno ryzyko alergii zwiększa się o 60%), ani chorobowych (do tej… Czytaj więcej »

Ka
Gość
Ka

Wydaje mi sie, ze cc na życzenie nie rozwiąże problemu. Kobiety w Polsce nie rodzą z poczuciem bezpieczeństwa. Miałam szczęście rodziłam w Niemczech. Nie wiem czy jest to ogół czy moze po prostu dobrze trafiłam ale jestem za całym przygotowaniem do porodu. Wybieram położna sama, chodzę do szkoły rodzenia prowadzona przez moja położna i mogę do niej w każdej chwili zadzwonić. W szpitalu w którym rodziłam organizują raz w miesiącu spotkania dla przyszłych rodziców. Sa obecni lekarze ginekolodzy, pediatrzy..wszyscy ci, z którymi ma sie do czynienia podczas i po porodzie. Pokazują sale porodowe, pokoje dla dzieci itd.. Wiem gdzie idę,… Czytaj więcej »

Pamela Mati
Gość
Pamela Mati

Rodziłam w Polsce i właściwie wszystko było tak jak piszesz więc nie demonizujmy, że u nas takie zacofanie. Mój syn ważył 4230 g, poród naturalny i drugi raz wybrałabym tę samą drogę, w dniu kiedy wyszłam ze szpitala byłam z dzieckiem na spacerze, prowadziłam auto, przeżyłam. Każdy ma jednak prawo decydować o sobie, chce cc niech ma, nie chce niech jak najdłużej próbuje sił natury.

lavinka
Gość

Ryzyko alergii? Ihaha. Nie no, przecież to kolejna bzdura. Alergie to teraz tak coś powszechnego, że moje niemal niealergiczne dziecię po cesarce jest wręcz ewenementem. Jeny po gryce ją trochę sypie, a raczej sypało rok temu, chyba znów spróbujemy, bo tę kaszę mała bardzo lubi. Ja i brat byliśmy urodzeni naturalnie, co odbiło się na naszym zdrowiu, bo porody były ciężkie, nadawały się na cc, ale mama się uparła, bo nie chciała mieć blizny (sic!) na brzuchu jak babcia (babcia miała trzy, lubiłam je oglądać, były jak rany Indianina po potyczkach wojennych)… no, oboje jesteśmy alergiczni, a raczej brat był… Czytaj więcej »

Michalina
Gość
Michalina

hmmm…czytałam ten sam artykuł i zupełnie inaczej go odebrałam. Fundacja walczy właśnie o to, by móc wybrać. By kobieta w pełni świadomie podejmowała decyzje nt. tego jak kobieta chce urodzić swoje dziecko. Artykuł traktuje również o tym, by żadna z nas nie wspominała porodu jako „rzeź niewiniątek” – że mamy prawo do traktowania z szacunkiem i wspierania bez względu na to jaką decyzję podejmujemy. Nie ma tam mowy o tym, że te dziewczyny, które rodzą cc są gorszymi matkami – tak samo jak nie są gorszymi matkami te, które decydują się nie karmić piersią. To są nasze wybory. Cytat, który… Czytaj więcej »

Wiola
Gość
Wiola

Rodziłam przez cc w prywatnej klinice,szkoda,że kobietki możliwość wyboru rodzaju porodu mają tylko w takich placówkach.Poród planowany,nigdy nie leżałam w szpitalu,nie miałam nic zszywanego,połamanego itp. więc gdy zobaczyłam tyle osób w kitlach i tyle sprzętu przeraziłam się,a teraz śmieję się z mojej reakcji,taka panikara ze mnie,a wszystko odbyło się szybko,operację przeprowadzał lekarz prowadzący ciążę,więc był to również duży plus dla komfortu psychicznego,anestezjolog wciąż mnie przytulał i żartował ze mną,szkoda,że kobiety rodzące nie są tak traktowane w szpitalach państwowych,bo jak widać można być miłym i nie opryskliwym,ale w tym kraju trzeba za to zapłacić.Efekt jest taki,że już myślę o drugim dziecku… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Nieprawda! Wszystko, o czym piszesz, ja miałam 3,5 roku temu całkowicie bezpłatnie w państwowym szpitalu we Wrocławiu (nie napiszę,w którym).
CC na życzenie, miły personel, dobra opieka, lekarz prowadzący ciążę wykonał cesarkę… Wszystko w jak najlepszym porządku, zero komplikacji, itd. itp. NIC nie zapłaciłam za tę „usługę”, lekarzowi płaciłam tylko za poszczególne wizyty (chodziłam do niego prywatnie), za wizytę brał tzw. psie pieniądze… Sama się nawet dziwiłam, że nie wyciąga ręki po kasę… A więc da się, trzeba tylko odpowiednio trafić… Pozdrawiam :)

Kasia Harężlak
Gość

Nie do końca się zgadzam. Nie neguję konieczniści cesarskiego cięcia i nie skrytykowałabym mamy rodzącej w ten sposób. Myślę sobie jednak, że gdyby w PL nie byłoby takich problemów z otrzymaniem znieczulenia, korzystaniem z akcesoriów porodowych czy wanny, więcej kobiet zdecydowałoby się na poród sn. W tym kierunku idzie medycyna na całym świecie, może kiedyś będzie tak i u nas…

Healthy Life Connoisseur
Gość

Dokładnie! i tyle w tym temacie;)

Klaudia Kuc
Gość
Klaudia Kuc

Pierwsza cesarka, choć chciałam naturalnie. Synek z lekarzem mieli inne zdanie. 2,5 roku drugi poród. Ze skurczami do szpitala w środku nocy. Po 2 godzinach moich prób-kąpieli, spacerów w domu okazało się że to nie był fałszywy alarm. No to w drogę..m „Miły” lekarz na nocnej zmianie zapytał tylko czy ginekolog nie mówił, żeby ze skurczami wcześniej jechać…. i na cc od razu, szybko. Dochodziłam do siebie szybko jak na to co głoszą o cesarkach.

Matka Córek
Gość
Matka Córek

Ja jestem za zwiększaniem świadomości w każdej dziedzinie. Jeśli wiesz co niesie za sobą cesarka na życzenie i nadal jej chcesz – rób. Ale niech to będzie Twoja decyzja, przemyślana, świadoma, a nie podyktowana lękiem i opinią mediów.

Klaudia Osmanowska
Gość

Nie zgadzam się… Widzisz jak słusznie zauważyłaś najpierw należy obalić przesądy, a ponadto wytłumaczyć wszystkie plusy i minusy oraz oszacować większe ryzyko. Obawiam się, że dzisiejsze matki tego nie rozumieją… Sama bym nie rozumiała i gdyby była taka opcja chciałabym cesarki. Ze strachu, z (pozornej) wygody… A to wcale nie byłoby dobrym posunięciem. Cesarka to ostateczność i nisko chylę czoła matkom, które temu podołały. Bo to trudniejsze, wymaga więcej siły, więcej bólu i samozaparcia by odpowiednio zająć się dzieckiem po porodzie. Każda operacja jest ingerencją w naturę i jeśli nie ma ku temu przeciwskazań nie róbmy tego. Po co ?… Czytaj więcej »

Nastasja Filipowna
Gość
Nastasja Filipowna

pamiętam jak w szkole rodzenia przyznałam, że mam nadzieję, iż mój plan się powiedzie i urodzę przez planowane cc – myślałam, że mnie na taczce jak jagnę, co poniektóre dziewczyny, wywiozą stamtąd… ;) na szczęście przeżyłam, urodziłam tak, jak chciałam i cieszę się brakiem traumy czy negatywnych wspomnień. to był mój wybór, dobry dla mnie. szanuję osoby, które z różnych względów decydują się na poród naturalny. nie szanuję tych, które – nierzadko pod przykrywką dobrych intencji – narzucają innym swoją wolę.

Lipti
Gość
Lipti

Ja rodziłam 3 tygodnie temu przez cc bo mały przyszedł na świat nogami. Chciałam rodzić sn ponoć też mogłabym tak rodzić ale wtedy ryzyko byłoby większe. Ale lekarz prowadzący ciąże nie widział innej opcji. Przed samym porodem okazało sie ze tętno małego spadło i na sali po wyjęciu go mial pepowine wokół szyji 2 razy. Gdyby nie to że lekarz wyznaczył termin cc 10 dni przed terminem dziś mogłoby nie być mojego synka. Będę mu wdzięczna za naklonienie mnie na cc i za to że to on przyjał małego na świat. Pokarmu miałam co prawda mało i już go nie… Czytaj więcej »

chaber
Gość
chaber

No doobraaa..Zrobie coming out ;) to ja po porodzie SN polezalam i wstalam.Poszlam na piętro wyżej,wzięłam prysznic i bylo juz tylko lepiej. znam takich osób bardzo wiele.i takie,co tego samego dnia,którego urodziły wrocily do domu,do w miare normalnego zycia. Rozumiem strach przed porodem,chęć do zaplanowania i kontrolowania kazdej jego minuty, ale twierdzenie o miesięcznym uposledzeniu i niemożności zrobienia podstawowych spraw wokół siebie,jest chyba lekka przesada. Oczywiście – na pewno sa i takie historie,ale myślę,ze robienie z nich normy,jest takim samym nadużyciem, jak opowiadanie o tych,co to siuup!-urodziny,a potem otrząsnąwszy sie,poszly dalej sprzatac/gotowac/wieszac pranie. Zgadzam sie natomiast z czymś innym –… Czytaj więcej »

pestki
Gość
pestki

Sama rodziłam naturalnie. Bólu opisać się nie da. Mówiłam, że chcę umrzeć. Tak. Przez pierwszych sześć godzin cieszyłam się, że nie mam dziecka przy sobie (musieli mnie położyć na innym oddziale bo nie było miejsc) ale potem po prostu wstałam, wykąpałam się i pobiegłam do dziecka. Nawet siedzenie na twardym małym taborecie nie było takie straszne, choć do przyjemności nie należało ?. Nie wiem jakby było po cesarce, jednak to jest operacja. Często kobiety zapominają o tym jak poważna jest to operacja. Moim zdaniem nie powinno być cesarki na życzenie gdyż byłoby to nadużywanie. Teraz też mimo iż teoretycznie cesarka… Czytaj więcej »

otoKika
Gość
otoKika

Gdybym miała wybór, to wybrałabym cc, ale nie ze względu na strach przez bólem porodowym, a ze względu na strach o dziecko…

NurseRa
Gość
NurseRa

Rece opadaja dziewczyny…rece opadaja, jest wiele indywidualnych sytuacji ktore do tego prowadza ale Cesarka za zyczenie bo komfort matki jest zagrozony to czysta nieodpowiedzialnosc ze strony matki i panstwa ktore na to pozwala. Zeby to bylo jasne – nie jestem przeciwko cesarce ratujacej zdrowie i zycie matki i dziecka – tylko przeciwko tej ktora ratuje komfort matki. Ciaza i porod to nie zabieg u kosmetyczki drogie Panie. Wiekszosc z nas nie czuje sie ani ‚glamour’ ani ‚sexy’ w trakcie i nie oczekujmy ze porod to bedzie bezbolesny malo-inwazyjny zabieg. Wypadki przy naturalnych porogach sie zdarzaja ale kobiety rodza tak od… Czytaj więcej »

Ann
Gość
Ann

Ja rodziłam przez cc. 8 dni po terminie, żadnej reakcji na którąś z kolei oksytocynę i stwierdzili, że ta oksytocyna na mnie nie podziała. A bardzo chciałam rodzić naturalnie. Podobno po cesarce długo dochodzi się do siebie. Ja po wyjściu ze szpitala (7 dni) czułam się super i chciałam robić wszystko sama, ale mąż mi nie pozwolił. A za to koleżanka na cesarkę narzekała, ale też nie miała wyjścia. Także to jest sprawa indywidualna, jak ktoś znosi taki czy inny poród. Żaden poród nie jest lepszy, ani gorszy. Chociaż ja dalej jakoś nie mogę zaakceptować, jak ktoś mówi, że urodziłam… Czytaj więcej »

dorota sosrodzice.pl
Gość
dorota sosrodzice.pl

Hmm…ja mam mieszane uczucia, jednak kobieta cesarki sobie sama nie zrobi :) ktoś bierze za ten zabieg odpowiedzialność…

Ela
Gość
Ela

Ja na szczęście nie miałam żadnych komplikacji po cesarce ale mały ma alergie pokarmową, która powoli przechodzi we wziewna. Żałuję, że juz wtedy nie podawano maluchom urodzonym cc syntetycznej flory bakteryjnej, która kolonizuje układ pokarmowy własciwymi bakteriami. Obecnie podawany jest preparat FFbaby, czyli bakterie które maluch normalnie nabywa rodzac sie sn. Ryzyko alergii jest mniejsze a i dziecko bardziej odporne.

Marcelinka
Gość
Marcelinka

Serio wedlug ciebie to dziecko jest najwazniejsze podczas porodu?
A co z kobietą? Rozumiem, ze ona juz nie jest wazna? :)
Ja jestem jakas nienormalna chyba, ale ja za cesarke zaplacilam (w Niemczech). Nie uwazalam ani przez chwile, ze zycie dziecka jest wazniejsze od mojego.
Ale jak juz zdazylam zauwazyc daleko mi do „matki polki wielorodki idealnej w kazdym aspekcie i poswiecajacej sie dziecku w absokutnie kazdej dziedzinie.
Eh, kobiety, same z siebie robicie inkubatory i krowy rozplodowe…

Kasia
Gość

Ja też rodziłam prze 11godz naturalnie a przez 8 godz miałam 9rozwarcie i dziecko nie mogło wyjść.okazało się po porodzie że mam za wąski kanał rodny.dziecko urodziło się zamartwicy ledwo je uratowali.jeszcze chwila i dziecko by się udusilo lub było by niepełnosprawne.dzięki bogu jest zdrowa i wszystko się dobrze skończyło.jestem za cc bo poród był straszny i przed bardzo się bałam że tak może być.po cc szybko doszłam do siebie i dobrze się czułam.

Beata
Gość
Beata

Czy ktoś wie ile kosztuje cesarka na życzenie na Śląsku np rejon Katowice Chorzów? Ja jestem 3miesiacu ciąży psychicznie nie czuje się na tyle odporna by rodzić naturalnie ale bardzo chce miec dziecko- moja psychika jest słaba jak słyszę „szpital i poród” jest to spowodowane tym że jako dziecko często bywałam w szpitalu na nerki refluks cofania się moczu, ciagle operacje, teraz 2015 wykryto u mnie torbiel szyszynki w głowie 1cm, mimo to uważa ginekolog i lekarz rodzinny że mogę rodzić naturalnie -tyle ze ja tego sobie nie wyobrazam! Jeszcze ostatnio jak usłyszałam od kumpeli co miała rodzić naturalnie,ciąża przebiegała… Czytaj więcej »

Krysia
Gość
Krysia

W Bielsku Białej w Eskulap poród kosztuje 3800zl