3 najlepsze (i niedrogie!) zabawki dla niemowlaka

DSC_2914

Dopóki w naszym życiu – oznajmiając swoje przybycie donośnym krzykiem – nie pojawiła się Basia, myślałam, że opowieści o leżących spokojnie, bo zajętych oglądaniem własnej skarpetki niemowlakach są jak opowieści o krasnoludkach. Czyli można je włożyć między bajki. Że ogólnie dzieci zaczynają się bawić dopiero jak są trochę starsze, bo tak to głównie na rękach u mamy. Ponieważ kilkumiesięcznego Kostka ani grzechotki, ani karuzelki nie były w stanie zająć nawet na sekundę, szybko zrezygnowaliśmy z kupowania mu czegokolwiek poza pieluchami i słoiczkami. Nie powiem, było to ekonomiczne dziecko ;). Zresztą nadal jest, bo do jego ulubionych rozrywek należy na przykład liczenie wykałaczek. Za to teraz trafił nam się trochę inny „egzemplarz”, więc musiałam przejść przyspieszony kurs zabawkowy. A że trochę tego przetestowałam w ostatnich miesiącach, dzisiaj mogę polecić najlepsze z najlepszych zabawki dla niemowląt. Panie, Panowie and the winner is…

ELASTYCZNA DREWNIANA KOSTKA

DSC_2925

Złoty medal i pierwsze miejsce na podium wśród zabawek dla najmłodszych!

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę kostkę, nie bardzo wiedziałam, o co w niej chodzi, ale nie szkodzi, bo moja córka bez problemu odgadła, co z nią zrobić! Że to grzechotka i gryzak w jednym. Łatwo się ją trzyma małymi rączkami i wygina na wszystkie strony. Można ją sobie założyć na rączkę albo na nóżkę, a potem trochę się pogimnastykować, żeby ją zdjąć.

No i te kolorowe paciorki na długo przykuwają uwagę Małej Sroczki. Dzięki temu za trzydzieści złotych wraz z zabawką otrzymujesz w gratisie możliwość zjedzenia mitologicznego dla matek ciepłego obiadu, wzięcia prysznica czy zaparzenia sobie kawy.

DSC_2910 kopia

CZAS NA WYPICIE CIEPŁEJ KAWY: 15 MINUT (ALE KAŻDEGO DNIA, A NAWET KILKA RAZY DZIENNIE!)

KARTY KONTRASTOWE CZUCZU: 0+ i 3+

DSC_2927 kopia

Aga odezwała się do mnie, kiedy napisałam na blogu, że „Zagadki CzuCzu” to jedna z ulubionych gier Kostka. Zaproponowała, że skoro lubię ich karty, podeśle również coś dla Basi, żeby nie była taka sama, biedna i bez niczego, podczas gdy cała rodzina świetnie się bawi. Puknęłam się tylko w głowę, no bo same rozumiecie: książki dla niemowlaka? Dziwny pomysł. Basia miała wtedy nieco ponad miesiąc i jej ulubionym zajęciem było skakanie na piłce treningowej (w moich ramionach ofkors). Zostało jej to pewnie z brzuszka, kiedy przez ponad dwa tygodnie bezskutecznie właśnie w ten sposób próbowałam wywołać poród.

Tak więc wyobraźcie sobie: odchodząca od zmysłów matka skacząca od rana do wieczora na piłce z zapłakanym niemowlakiem, niewyspany ojciec organizujący konferencję dla 500 osób, a do tego zbuntowany trzylatek na pokładzie i pan kurier w drzwiach z dziwną przesyłką. Ale nic to. Otworzyliśmy, rozłożyliśmy przed oczami dziecia książeczkę bez większych nadziei i nagle okazało się, że ona to lubi! Przez kwadrans wpatruje się w słoneczko czy inne jabłuszko, a kiedy zaczyna się niecierpliwić, wystarczy tylko przełożyć kartę na następną lub zawołać Kostka, żeby opowiedział siostrze, co na niej jest.

CZAS NA WYPICIE CIEPŁEJ KAWY: 30 MINUT, ALE Z PRZERWAMI, BO CO JAKIŚ CZAS KARTY TRZEBA ZMIENIAĆ LUB PILNOWAĆ, ŻEBY STARSZAK NIE WŁOŻYŁ MŁODSZEJ PALCA DO OKA W TRAKCIE „CZYTANIA”

DREWNIANY GRYZAK PLAN TOYS

DSC_2913

Dostałam go trochę przypadkiem i… Całe szczęście! Bo chociaż gryzaków mamy kilka, właśnie ten jest z wielu względów wyjątkowy.

Łatwo się trzyma – jak nie za drewniane kółko, to za uszy zająca, które są niezwykle interesujące, tak samo jak wystające z kocyków metki (każdy, kto miał kiedyś do czynienia z niemowlakiem, wie, o czym mówię). W marchewce jest dodatkowo schowana grzechotka, więc Basia za każdym razem dziwi się, co to za odgłos, kiedy bierze królika do rąk. A chwyta go często, bo chyba idą jej pierwsze zęby (tak, też nie wierzę, że to JUŻ, ale pocieszam się, że to tylko dzieci rosną, a nie, że ja się starzeję).

DSC_2923

W przeciwieństwie do większości plastikowych gryzaków królik jest bardzo ładny, co dla mnie – estetki – ma duże znaczenie. A zielone listki marchewki – które są uszyte akurat pod paluszki małego dziecka – szeleszczą!

Czyli jeden mały przedmiot, a tyle zabawy!

DSC_2918

CZAS NA WYPICIE CIEPŁEJ KAWY: 10 MINUT

Ranking powstał nie tylko dla młodych mam. Tworząc go, myślałam również o wszystkich tych zagubionych duszyczkach odwiedzających po raz pierwszy dom, w którym coś się wykluło. Wiem, że kiedy brak doświadczenia z tak małymi dziećmi, trudno wybrać naprawdę przydatną rzecz i często gęsto sięga się wtedy po śliniaki albo słodkie, ale niepraktyczne sukienusie.

No więc teraz macie małą ściągę. Aha, paczka pieluch czy bodziaków też jest zawsze mile widziana, bo tego – jak wiadomo! – nigdy za wiele. Ale tylko dzięki zajmującym czas zabawkom dzieci oraz ich rodzice pokochają was na zawsze :).

(13 170 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
salus salus

Fajne i proste pomysły ;)

Mrslifestyle.pl

Drewniany gryzak mnie ciekawi, mój Szczepan (4miesiące) gardzi wszystkim co gumowe, więc gryzak gumowy jest fe… myślę, że ten może się sprawdzić i ulżyć, bo też idą mu zęby.
Tak sobie myślę, że chłopaki są jednak ekonomiczni, a najlepsza zabawka na świecie to po prostu Pielucha tetrowa ;)

Kasia Wawrzycka

Pierwsza zabawka, ktorta na dłużje zajęła moją córeczkę to byla taka miękka kostka uszyta z materiłów o różnych fakturach, z jakimiś metkami, elementaki szeleszczącymi, itp. Też niedroga i powszechnie dostępna. Polecam

tarapatka

Karty i książeczki czuczu u nas również się sprawdziły, synek z zaciekawieniem się im przygląda ;)

pestki

U nas karty czuczu niestety zostały zjedzone żywcem ? gryzaki też są do bani bo oczywiście najlepsze to co zakazane czyli auta brata! Ale zaintrygowała mnie drewniana kostka, ośmiomiesieczniak też się pobawi myślisz?

Ilona Kostecka

Kurczę, nie mam pojęcia przyznam szczerze. Młody nie bawił się niczym, więc trudno mi zgadnąć jakie zabawki na jaki etap (dopiero się tego uczę ?).

Aniko

Help!!!
a skąd ta kostka?

Aniko

aaa podlinkowana wszak…jaka ja gapa …

Aszlaja M.

Karty kontrastowe to dla mnie podstawa do rozwoju maluszka i prezentuje je każdej młodej mamie na prezent, która nie miała o nich pojęcia. Gryzak królik jest przeuroczy drewniany i nie przekombinowany, a takie rzeczy lubię i mam nadzieję, ze moje dziecko tez polubi. Już teraz zapisuje go na liście do kupienia.

Tamara Tur

U nas hitem jest żyrawka Sophie (ta akurat do najtańszych nie należy, ale żaden inny gryzak tak nie przypasował) i metkowiec ;)

Lalka

Czy kulki na kostce kreca sie?

Ilona Kostecka

Tak :)

Alicja Kalwarczyk

Myślę, że dla takiego Maluszka najlepsze są zabawki kontrastowe np. takie jak tutaj http://www.okiemmaluszka.pl

[…] grzechotka, maskotka. Mój syn nie miał ulubionej zabawki, za to Basia swojego królika miętoli przed snem po dziś dzień i nawet jeśli będzie bardzo […]