Jak to jest mieć żonę blogerkę?

DSC_2193p4

Po chwilowej nieobecności na blogu pora na następny post od taty. Stęskniliście się? Ja myślę!

Tym razem nie w temacie podróżniczym. Postaram się ze swojej perspektywy opisać, jak to jest żyć z osobą, która prowadzi blog parentingowy. !@#%#$%!

Wiele osób może sobie zadawać pytanie: kim są blogerzy? Czy to jest zawód czy hobby? Odpowiem Wam! Dopóki moja żona nie zaczęła blogować, myślałem, że to zabawa. Dziś, patrząc na ilość czasu, który poświęca, widzę, że to jednak praca, a na pewno sposób na zarabianie pieniędzy. Większość… każdy bloger prowadzi bloga z myślą o zarabianiu i tu nie ma co polemizować.

Czy każdemu się udaje? Nie! Czy każdy odniesie sukces? Nie! Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu to bardzo modny trend (#takasytuacja). W ostatnich latach konkurencja jest ogromna. Dziś co druga mama prowadzi bloga! Bo też życie z blogowania wydaje się fajnym pomysłem. Kiedyś można było wypłynąć nawet ze słabym blogaskiem, dzisiaj bawią się w to nie tylko amatorzy, którym w życiu coś nie wyszło, ale głównie zawodowcy: fotografowie, pisarze, e-marketingowcy, informatycy, celebryci, rodziny oraz przyjaciele znanych w branży blogerów. Im jest najłatwiej.

A co z nami? Czy my liczymy, że kiedyś będziemy zarabiać na blogu? Tak, mamy taką nadzieję, ale wiecie co? To nie jest najważniejsze! Bardzo wspieram moją żonę i podoba mi się, że prowadzi bloga dla przyjemności. Od zawsze kochała pisać! Nigdy się nie przyznała, ale wiem, że gdzieś tam chowa jedną lub dwie niewydane książki.

Jak więc żyje się z blogerką? Nie ma co ukrywać: NIE JEST ŁATWO. Blogowanie pochłania żonę, zwłaszcza, że chce zachować dobry poziom, a przecież jest jeszcze dziecko. W ciągu dnia Ilona bardzo dużo czasu poświęca dziecku, nie raz wspominała, że nie odda tych chwil, dlatego jak tylko wracam z pracy i mogę zająć się Kostkiem, żona siada przed komputerem, żeby napisać dla Was posta. A ja? Mogę zapomnieć o odpoczynku! Czy narzekam? Broń Boże! Synek jest tak kochany, że to sama przyjemność zajmować się nim i spędzać wspólnie czas. Jak tylko wchodzę do domu, drepta do mnie z ustęsknieniem i koniecznie wymusza zabranie na ręce. To jest też czas, kiedy możemy się wybrać na spacer. Żona tak nam zazdrości, że zamiast pracować, prawie zawsze idzie z nami. Oczywiście później siedzi po nocach.

Zresztą, ja też często muszę siedzieć po nocach. Był czas, kiedy Ilona szukała swojego wymarzonego szablonu, a ponieważ jest perfekcjonistką, cisnęła i wymagała ode mnie, żeby jej wizja była spełniona w stu procentach.

Nie wszyscy wiedzą, że blogowanie to nie tylko ładnie wyglądająca strona, teksty i zdjęcia, ale ogrom pracy w social mediach, na którą wielu blogerów poświęca najwięcej czasu. Skąd go biorą? Nie wiem! Żona każdą wolną chwilę chce spędzać z dzieckiem, dlatego właśnie tę część zaniedbuje najbardziej (patrz Facebook i brak lizodupstwa).

Weekendy z blogerką wyglądają tak, że ona siedzi z nosem w komputerze, pisze, obrabia zdjęcia, a ja gotuję, sprzątam, piorę, przewijam, bawię się z dzieckiem (samochód oczywiście myje się sam, a trawnik sam się kosi) oraz wysłuchuję skarg i zażaleń, dlaczego nic nie pomagam. A przecież już od dawna nie wiem, co się dzieje w M jak miłość!

Tak więc odpowiedź na pytanie nasuwa się sama. Nie jest łatwo, ale jeśli żona robi to, co kocha, jeśli nasz synek ma mamę zawsze przy sobie – to warto!

(1 236 odwiedzin wpisu)
Subscribe
Powiadom o
guest
24 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Aktywny Tata
7 lat temu

I oby tak dalej!!

Lucy eS
7 lat temu

znam, uśmiecham się

notjustthedreams.wordpress.com
notjustthedreams.wordpress.com
7 lat temu

Piotr, nie każdy. Znam osobiście kilkoro, którym ten cel jest daleki, mimo że bloga mają popularnego i prowadzą go już od wielu lat :)

Timeout z tatą
7 lat temu

Jeśli tak jest to fajnie. No wiesz, nie znam całej blogosfery :).

Timeout z tatą
7 lat temu

Zaraz zerknę co Ty tam masz u siebie :)

notjustthedreams.wordpress.com
notjustthedreams.wordpress.com
7 lat temu

Zapraszam :) a w kwestii blogów całkowicie niekomercyjnych polecam np katarzynatolwinska.com choć to raczej nie Twpja tematyka ;)

Gajzo
Gajzo
7 lat temu

Nie wiem co masz na myśli, pisząc: „zaniedbuje facebooka”. W tym miejscu trzeba tylko zaznaczać swoją obecność. Szybkim pytaniem, spontanicznym zdjęciem, zabawnym zdaniem :). To taka przypominajka, że jesteśmy, piszemy, czekamy na czytelnika, że chcemy interakcji. Nie wiem, czy da się tam zrobić coś więcej (zakładając, że ktoś nie ma w planach bawić się w posty sponsorowane). :)

Timeout z tatą
7 lat temu
Reply to  Gajzo

Dodawanie postów na Facebook to jedno a ciężka praca jaką niektórzy blogerzy wykonują w social mediach to drugie.
Chodziło mi bardziej o podlizywanie się, likowanie co popadnie i dodawanie mało treściwych komentarzy pod każdym postem setek FanPejdży :) Żona nie ma na to czasu a wiem, że wiele blogerek próbuje w ten sposób zwiększyć oglądalność.

Zaznaczyć swoją obecność? Tak, niestety odkąd Facebook zaczął ciąć zasięgi i notka dochodzi do 10% znajomych, staje się to powoli stratą czasu. Żona już wielokrotnie myślała by zamknąć swój FanPage. :)

Gajzo
Gajzo
7 lat temu

Dlatego też pisząc o promocji odnoszę się do facebooka wyłącznie.

A lizidupstwo, to taka promocja na chwilę. W pewnym momencie zaczyna męczyć czyteknika, baaa może się okazać, że autora nawet bardziej (bo znajdź dziennie 15 blogów i napisz merytoryczny komentarz). No nie da się . Zakładam, że kominek nie dodaje komentarza wszędzie, bo nie chce być kojarzony z bezmyślnym spamowaniem na co drugim blogu :D.

Anna Bartnik
7 lat temu
Reply to  Gajzo

Dlatego ja dodaję komentarze pod swoim nazwiskiem, a nie nazwą bloga ;).

Gajzo
Gajzo
7 lat temu

Dlatego też pisząc o promocji odnoszę się do facebooka wyłącznie.

A lizidupstwo, to taka promocja na chwilę. W pewnym momencie zaczyna męczyć czytelnika, baaa może się okazać, że autora nawet bardziej (bo znajdź dziennie 15 blogów i napisz merytoryczny komentarz). No nie da się . Zakładam, że kominek nie dodaje komentarza wszędzie, bo nie chce być kojarzony z bezmyślnym spamowaniem na co drugim blogu :D.

Kasia
Kasia
7 lat temu

Jak z każdym innym zajęciem mam, pomoc taty jest niezbędna :) Dlatego cieszmy się, że mamy takie czasy, że ojcowie się tyle dziećmi zajmują :)

Architekt Na Szpilkach.pl
Architekt Na Szpilkach.pl
7 lat temu

Bez wsparcia męża nie dałabym rady, dobrze, że są na świecie wspaniali mężczyźni-mężowie blogerek :-)

Sandra Jankowiak
7 lat temu

Życie z blogerem/blogerką jest ciężkie nawet jeśli robi wiele rzeczy nie związanych z blogiem. Blogowanie to ciężki kawałek chleba. Treść, zdjęcia i wygląd to nie wszystko. Jest cała masa rzeczy, których nie widać w blogowaniu. Ale faktem jest, że duża konkurencja wcale nie ułatwia. A partner blogera/blogerki musi mieć dużo cierpliwości i zrozumienia zwłaszcza jeśli sam nie podziela pasji swojego partnera to może być naprawdę bardzo ciężko.

Monika Mo
7 lat temu

Mi social media wokół bloga wcale nie zajmują jakoś strasznie dużo czasu. Nie ma co przesadzać. Nie oszukujmy się, blogowanie nie jest aż tak czasochłonne jak często udajemy.

karjola
karjola
7 lat temu

Ale tato też ma „lekkie pióro”:)Kostek ma predyspozycje na nowego Mickiewicza przy takich rodzicach:)

Ilona Kostecka
7 lat temu
Reply to  karjola

Och, lepiej nie ;).

http://zycnieumieracania.blogs
http://zycnieumieracania.blogs
7 lat temu

Super wyrozumiały mąż i tato z Ciebie:) I tak trzymaj! Cieszę się, bo mój mąż i ojciec moich dzieci tak jak Ty swoją żonę wspierasz, tak on mnie też;)

Matka WaRiatka
7 lat temu

Mój mąż również bardzo mnie wspiera, bez tego ani rusz :) Bardzo fajnie ujęty tekst :) Pozdrawiam!

Blog o modzie DwaRazyW

pozazdrościć takiego męża. Mój nie popiera tego co robię, więc pomocy żadnej. I tak dam radę! A co! W końcu jestem kobietą!

Marta M
Marta M
6 lat temu

Ciekawy wpis :), wsparcie męża bezcenne :D

Tatapogodzinach.pl
Tatapogodzinach.pl
6 lat temu

Fajny artykuł! U mnie jest odwrotnie…to żona suszy mi głowę :)

Ladymami Paulina
Ladymami Paulina
5 lat temu

Wspaniale, że wspierasz żonę w blogowaniu. W końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Zatem nich szerzy swoją pasję nie tylko dla siebie ale dla Was. :)

Kobieca Strona Dietetyki

Bardzo ciekawy wpis :)