Czy wydajesz na swoje dziecko więcej niż na siebie?

DSC_0974_1

DSC_0976_1

Współczesny świat oszalał. Ze zgrozą obserwuję młode rodziny, które próbują swoim dzieciom dać wszystko to, czego sami nie mieli. Tablet dla trzylatka? Czemu nie! Miniaturowe BMW? Będzie lans na dzielni! Legginsy za dwie stówy do piaskownicy? Takie ładne przecież!

Nie mam na myśli rodzin, które na to wszystko stać. Jeśli żyją na wysokim poziomie i ojciec chodzi do pracy w garniaku od Hugo Bossa, to nie widzę niczego złego w tym, żeby i dziecko ubierało koszulę tej firmy na odświętną kolację u babci. Nie chodzi mi wcale o udawanie ubogich krewnych tak po prostu, dla zasady. Mówię o zgoła innej sytuacji.

Takiej, w której rodzice zaczynają na swoje dziecko wydawać więcej niż na siebie. Powinnam więc zmienić drugie zdania tego wpisu: ze zgrozą obserwuję młode rodziny, które dają swoim dzieciom wszystko to, czego sami nie mają.

DSC_0983_1

DSC_0985_1

Tylko nie zaprzeczajcie! Może nie Ty i nie Ty, ale na pewno w swoim otoczeniu macie osoby, które dla dziecka są w stanie zrobić wszystko. To dobrze. W końcu i dla mnie dziecko jest najważniejsze. Moje małe oczko w głowie.

Równocześnie jednak jestem egoistką. No nie kupię dziecku getrów Mini Rodini, bo dla siebie też nie kupiłabym getrów kosztujących więcej niż 100 zł. To czyste szaleństwo! Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ja noszę pieluchy w parcianej torebce z Reserved, a obok idzie mój maluch od stóp do głów ubrany w ciuchy projektantów. Co więcej! W sklepie nie poszłabym najpierw na dział dzieciowy i nie wydałabym tam tyle, że dla mnie na zakupy nie zostałoby już nic, nawet grosz złamany. Jeśli mój mąż chodzi w kurtce z Zary, na pewno w lepszej nie zobaczysz mojego dziecka. Gdyby nastoletni Kostek zażyczył sobie nowego iPhona, a ja miałabym stary telefon – raczej nie dostałby czegoś lepszego.

Z wielu powodów. Po pierwsze: szybko wyrasta i niszczy, więc to, co kupuję dla siebie, jest na lata, a to, co dostaje on, przetrwa maksymalnie kilka miesięcy. Bodziak za 50 zł poplamiony buraczkami? Nie, dziękuję. Wolę w tej cenie kupić podkoszulek dla męża, a bodziaków poszukać w Tesco. Na przecenie.

W przyrodzie musi być zachowana równowaga. Dobrze, żeby dziecko wiedziało, że nie można mieć zawsze, wszystkiego.

DSC_1050_1

DSC_1056_1

DSC_1013_1

Bo co wyrośnie z dziecka, które już teraz – niemal od urodzenia – ma wszystko co najlepsze? Szafę pełną drogich ciuchów? Lepszych niż moje? Czy nie będzie potem chciało więcej i więcej? Człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do dobrej jakości. Wie o tym każda babka, która choć raz miała na nogach porządne buty. I co? Łatwo potem przejść na skaj? Ja już nie potrafię! Nawet jeśli zakupiłam – skuszona ceną – botki z ekoskóry lub trampki z bazaru, to one zwyczajnie lądowały w szafie, zamiast na moich nogach. To już nie było to… Podobnie jest z ciuchami, jedzeniem, hotelami – wszystkim po prostu.

Czy dziecko, które dostaje wszystko, o co poprosi, a nawet to, o co nie prosi, nie ma potem roszczeniowej postawy? Że jemu się należy i koniec? Bo tak?! Od ust sobie matka odejmij, bo ja mieć muszę???

Nie wiem, jak ułoży się życie Kostka, jaką będzie mieć w przyszłości pracę, ile będzie zarabiać, czy będzie go stać na wszystko, do czego został nieopatrznie przyzwyczajony. Wiem natomiast, że nie chcę go skrzywdzić.

I przede wszystkim: to co ma na grzbiecie w żaden sposób nie świadczy o tym, jakim jest człowiekiem. Dla mnie jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie, nawet w tanim bodziaku i rajstopach w kaczuszki. Dla innych nie musi być piękny, bo o jego wartości ma świadczyć to, jakim jest człowiekiem, a nie co posiada i jak wygląda.

DSC_1031_1

DSC_0998_1

DSC_1026_1

I najważniejsze! Czego – tak naprawdę – nasze dziecko potrzebuje do szczęścia? Obecności i miłości rodziców, niczego poza tym. No chyba, że nauczysz je inaczej…

DSC_1066_1

50
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
35 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
bodziakiIlona KosteckaKasiaMatka polkaMatka polks Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Myślę, że Wy i tak bardzo dużo wydajecie na swoje dziecko:) Dla mnie najbardziej racjonalne podejście ma Wolny z bloga Wolnym Być (nie chcę linkować, wiem że nieładnie). Proponuję zajrzyj tam, znajdziesz podsumowanie jego wydatków na dziecko w pierwszym półroczu życia i w pierwszym roku życia. Myślę, że bardzo się zdziwisz:)
Osobiście zgadzam się z tym, że nie ma sensu wydawać dużo na dziecko. Ja wydaję więcej na siebie niż na córkę. Chociaż przyznam, że dla nas akurat Reserved to jest górna półka w przeciwieństwie do Ciebie;) Pozdrawiam!

majniaki.pl
Gość
majniaki.pl

Niestety czasem trudno jest się opanować, bo przecież kochamy nasze dzieci. Ja nie żałuję na małego pieniędzy, ale wydaje je rozsądnie. Jedyne co moja niunia dostaje droższego niż ja mam, to buty. Buty do wkładek są strasznie drogie! Ale to nie inwestycja w modny look, a zdrowie, więc tu nie ma o czym nawet mówić. Masz rację, pokażmy naszym dzieciom, że nie zawsze mogą mieć wszystko, ale też nie bądźmy sknerami :)

TakaSobieMatka
Gość

Dodałam Cię wczoraj do fejsa w końcu, bo tak sobie tu włażę i wyłażę, i jednak chcę być na bieżąco, bo tu i ładnie, i niegłupio. Dzisiaj wchodzę na ścianę, mój post o pieniądzach i dzieciach, zaraz pod nim Twój post o pieniądzach i dzieciach, bardzo podobne, choć inaczej… Takie zbiegi okoliczności dobrze wróżą na przyszłość;)
P.S.: Jak sobie jednak strzelę trzecie z siusiakiem, to będzie miało na imię Konstanty;]

Gośka
Gość
Gośka

Ilona, ale Twoim zdaniem dziecko, które od urodzenia ma wszystko co najlepsze, w tym szafę pełną drogich ciuchów, LEPSZYCH niż moje, ma większe szanse, aby zostać rozpuszczone, niż dziecko mające wszystko co najlepsze, w tym szafę pełną drogich ciuchów TAKICH SAMYCH jak moje? Tablet czy miniaturowe BMW podarowane trzylatkowi to rozpuszczanie dziecka i lans rodzica, ale jeśli ojciec chodzi do pracy w garniaku od Hugo Bossa, to wtedy taki tablet czy szafa pełna drogich ubrań (na zasadzie czemu nie, stać mnie przecież) jest OK? No nie rozumiem tego toku myślenia. Wydaje mi się, że „rozpuszczanie” dzieci jest niewłaściwe niezależnie od… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Coś mi dziś uświadomiłaś… Jestem na początku 8 miesiąca, do porodu jeszcze ok. 8 tygodni. Od kiedy jestem w ciąży stałam się z osoby bardzo rozrzutnej, osobą bardzo oszczędną. Zarabiam nieźle, do tej pory puder za 100 zł., czy 5 bluzka w miesiącu nie była dla mnie żadnym problemem. Weekend w SPA? Dajcie mi tylko godzinkę na spakowanie walizki. Kozaczki brązowe czy czarne? Cóż, kupie i te i te. Tak było do tej pory. Od kiedy tylko zaszłam w ciąże nie myślę o niczym innym jak dać wszystko co najlepsze swojemu dziecku. Zaczęłam oszczędzać. Przez całą ciąże kupiłam tylko dwie… Czytaj więcej »

lavinka
Gość

Jak patrzę na Kostka to chyba jednak wydajecie dużo więcej ode mnie. A ja i tak wydaję na małą dużo więcej niż na siebie. Dlaczego? Buty. Rujnują nas buty. To jest masakra, ile kosztuje para butów dla małego dziecka, a wyrasta przecież z nich momentalnie. Żadne buty, choć kupowane o 2 rozmiary za duże, nie starczyły na dłużej niż pół roku. Ubraniami można zaoszczędzić lumpeksowo i allegrowo, ale to nadal solidny wydatek roczny. Przy czym zdarza się, że kupię dziecku ciuch z tak zwaną marką, ale akurat Zarę hejterzę za procesy o łamanie praw człowieka w ich fabrykach w krajach… Czytaj więcej »

ania
Gość
ania

A czemu kupujesz dobre buty, ktore sa za duze? :D To chyba mija sie z celem ;) przeceny, outlety, allegro, lumpeksy, hurtownie. Piekne, wygodne i w odpowiednim rozmiarze sana wyciagniecie ręki ;))

ania
Gość
ania

Pepco? Chyba żartujesz…Jakosc tamtejszego odzienia jest powalająca.. Wiele dobrej jakości ubrań, jak juz zostalo napisane, mozna kupic za bezcen. Conversy za 30zl, a nie za 300.

lavinka
Gość

No bodziaki z pepco wywalały nam się jako pierwsze. H&M i Coccodrillo oraz 5-10-15 robią jednak lepsze. Dla mnie pepco to rozsądna jakość za rozsądną cenę, ale kurtki bym już dziecku tam nie kupiła, pruje już się na wieszaku. Najwięcej kupuję tam leginsów i zwykłych bluzek, ale najdalej po miesiącu muszę zszywać dziury, bo się prują.

OlaSz
Gość
OlaSz

Przeceny – to jest to co uwielbiam ;-) doceniam to szczególnie teraz kiedy jest Maluch. Moje ostatnie osiągnięcie: 5 szt body z mothercare w cenie 30 zł, tak samo 3 szt pajaców – 35zł i sweterek w Smyku za 25 zł – tak można dziecko ubierać. A czy wydałabym więcej niż na siebie – nie i jeszcze raz nie. A na 1 urodziny Młody dotstanie dzień z rodzicami – taki na maxa bez telefonów, komputerów, tv i będziemy robić tylko to co Młody będzie chciał – choćby to miałoby być taplanie się w błocie – tak będzie tylko My z… Czytaj więcej »

Kasia A.
Gość
Kasia A.

nie zgodze sie. w coccodrillo kupuje czesto na wyprzedazach, dzis np kupilam bluzki po 20-30 zl. czesto tak robie, mlodszy nosi po starszym rzeczy tej firmy i wygladaja jak nowe, a co do pepco to na 1 dziecku po 1 praniu jak by byly innego rozmiaru i zmieniaja kolor :p ulubione jeansy syna (40zl) ulubiony zapinany sweter – w zasadzie jedyny jaki nosi, bo inne go ‚gryza’ (50zl) tez kupilam w tym sklepie na wyprzedazy. za normalne ceny nie kupuje, bo wg mnie tanio nie jest. natomiast to co syn nosi (w zasadzie w kolko piore bo jak cos mu… Czytaj więcej »

Zuzia
Gość
Zuzia

Takie podejście jest łatwiejsze kiedy masz małe dziecko a wokół dorosłych, którzy myślą podobnie. Niestety mam w bliskiej rodzinie dziecko, które ma wszystko i po każdym spotkaniu tłumaczę mojej prawie 6-latce dlaczego jej nie kupię telefonu, konsoli itp. Widzę jednak jakieś światełko w tunelu – ostatnio zadałam córce czy wolałaby dostać tablet czy jechać z nami na wakacje i wybrała drugą opcję :)

Justyna
Gość
Justyna

Muszę coś koniecznie dziś dodać. W ogóle nie kupowałam w sklepach ubranek. Za to troszkę obkupiłam sie lumpeksie. Nie z oszczędności czy skąpstwa, bo jak pisałam wcześniej całą ciążę oszczędzałam jak wściekła, żeby teraz móc poszaleć. Po prostu znajoma mi podpowiedziała, że ona wszystkie ubranka dla córki kupiła w lumpeksie, a mi sie nieziemsko spodobały i sama postanowiłam iść jej krokiem. Oprócz tego, że ubranka są bardzo ciekawe, urocze i unikatowe, to są MEGA jakości. Składam pokłony odzieży używanej z Anglii. Dziś się wzięłam trochę za pranie wyprawki i jestem w szoku. Mam parę nowych rzeczy z Zary, HM, Tesco,… Czytaj więcej »

lavinka
Gość

W lumpku kupiłam małej wyprawkę noworodkową, bo akurat przypadkiem zajrzałam i wygarnęłam pół kosza. Portem ten lumpek zamknęli, a w reszcie był słaby wybór (nie chciałam różowych). Teraz dziecko już tak szybko nie rośnie, poza tym zaczyna fochać na ubrania w stylu chcę tylko z kotkiem, albo tylko w paski, albo coś tam, więc boję się kupić cokolwiek, żeby się nie kurzyło w szafce. ;) W lumpkach jakość bywa bardzo różna, bo i źródła dostaw są różne. Ja już po prostu nie mam do tego siły (obkupowanie dwulatki wielkości trzylatki to ambitne zajęcie), ale dla niemowlaków z pewnością to i… Czytaj więcej »

Matka polka
Gość
Matka polka

A u nas o dziwo wszystkie pajacyki i bodziaki z Anglii tak samo sie rozciagaly (zwl. przy szyi), jak polskie. Ostatnio kupilam corce pierwszy raz pajacyka w PEPCO i ani sie nie rozciagnal, ani nie zmienil koloru po co najmniej 10 juz praniach. Jegginsy tez fajne tam znalazlam i mala bardzo je lubi. Jakosc jest ok po wielu juz praniach. Cocodrillo tylko na wyprzedazach. tylko wtedy jest szansa na normalna cene. W zyciu nie kupilabym kurtki dziecku za 200 zl. Na pare miesiecy? Z powodzeniem mozna znalezc kurtke za 40 zl w innych sklepach.

Monika Mo
Gość

Zgadzam się, że nie ma co szarżować z wydawaniem kasy na dziecko, ale ja w pierwszej kolejności to właśnie jemu zapewniam to co najlepsze – dopiero później myślę o sobie. I faktycznie, dzieciak zawsze ubrany w nowe, niezniszczone ciuchy, a ja jak lump (a ojciec zawsze jak manekin z wystawy, taki już nasz familijny urok). Oddałabym dzieciowi iPhone gdyby chciał, a nie byłoby mnie stać na drugiego (sama mogłabym korzystać z bylejakiego telefonu, whatever). I nie ma to nic wspólnego z dawaniem wszystkiego jak na tacy. Po prostu trzeba mieć w życiu priorytety – dla mnie priorytetem niezmiennie, zawsze,w każdym… Czytaj więcej »

bodziaki
Gość

Prawda, duuzo więcej wydaje na swoje dzieci, bardzo lubię bodziaki mamy tego mnóstwo :)