Czy Twoje dziecko Cię nie wkurza?

download

Matce wielu rzeczy nie wypada. Na przykład pić alkoholu czy palić papierosów. Według wielu nie wypada mieć też bujnego życia seksualnego, a już na pewno chodzić po domu w pończochach i podwiązkach. Od biedy czerwony stanik pod dresem ujdzie na sucho, ale nic poza tym.

Nie wypada też dbać o siebie bardziej niż o dziecko. Zjeść czekoladę i się nią nie podzielić. Ale podzielić się też nie wypada, bo dzieci powinny jeść marchewkę, a nie słodycze. A więc nie wypada nie umieć gotować.

A jak już przy obowiązkach domowych jesteśmy, to nie wypada mieć syfu w domu, bo bakterie, zarazki no i zły przykład zawsze idzie z góry, pamiętaj. Ale mieć idealny porządek też nie wypada, bo to znaczy, że za mało czasu spędzasz z dzieckiem, a za dużo na szmacie. Przecież tylko brudne dzieci to szczęśliwe dzieci. Tylko nie bierz sobie tego za bardzo do serca, bo znowu zbyt brudne dzieci to zaniedbane dzieci. I tak dalej.

O ile jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tych wszystkich rzeczy po prostu nie wypada, o tyle od ponad dwóch lat jednego pojąć nie mogę: że nie wypada źle mówić o własnym dziecku.
Nie i już.
Bo nie.
W Polsce po prostu nie wypada.

No to nie mówimy. Zaciskamy zęby i udajemy, że macierzyństwo zawsze jest fajne, bez cieni, same blaski. A jak się którejś wyrwie po trzecim piwie, że dziecko w kość daje, że nie wiedziała, w co się pakuje i zupełnie nie jest tak, jak na filmach to… Co to za matka w ogóle? Dziecka nie kocha? Matka Madzi 2 na pewno!

A chuja tam. Pardon. Przeklinać też nie wypada…

download4

Bo zobacz, jeśli mąż Cię wkurzy, to dzwonisz do przyjaciółki, że ryczysz przez niego dzień cały, bo to, to i to. Mówisz dosadnie: „No co za debil! Wyobrażasz sobie?”. Jasne, że sobie wyobraża, jej przecież nie lepszy. Matce czasami powiesz, że nie masz już siły, bo ciągle go w domu nie ma, tylko praca i praca. Bratu, szwagrowi, teściowej nawet napomkniesz, jak Cię denerwuje, bo uparty osioł jest. Może oni mu przemówią?

Ale o dziecku nie. Potem mamy całe zastępy matek, które nie wiedziały, bo skąd wiedzieć miały, skoro chowamy w sobie, milczymy, jak ciężko z dziećmi bywa. Boimy się wychylić jako pierwsze. Boimy się łatki kiepskiej matki, która sobie nie radzi. I przede wszystkim – boimy się je skrzywdzić. Dziecko, bo przecież wiadomo, że chociaż czasami daje popalić na maksa, jest dla nas najważniejsze.

Są matki, które o własnym dziecku boją się nawet źle pomyśleć. Znam to. Szukają wtedy winy w sobie. Co ze mną nie tak, że własne dziecko doprowadza mnie na skraj rozpaczy? Przecież kochać powinnam! Mimo wszystko mieć dla niego morze cierpliwości! Nawet jak całą noc nie spałam! Dlaczego nikt mi nie powiedział, że one są, owszem, różowe… Bo papę drą przez dni kilka! Upsss… Nie powiem tego głośno. Moja i tylko moja bardzo wielka wina.

Ale jak mąż drze ryja – to powiesz. Jak matka doprowadza do szału, bo marudzi – to powiesz. Jeśli koleżanka zachowała się jak idiotka, bo coś tam wypaplała, co miało być tylko dla niej – to powiesz. I dobrze. Bo wiesz, co się dzieje, kiedy chowasz w sobie złe emocje? One Cię niszczą od środka. Czasami trzeba spuścić nadmiar powietrza z rodzicielskiego balona. Bo pęknie. I stanie się gorsza tragedia niż wyszeptanie jednej czy drugiej znajomej: „Już nie wyrabiam! Zaraz zamknę terrorystę w piwnicy!”. Pewnie się obruszyłaś na samą myśl o tym…

download3

Czy zachowanie Twojego dziecka nigdy Cię nie wkurza? Przyznaj się teraz szczerze. Nie bój się, nie jesteś przez to gorszą matką. Przecież ja wiem – i Ty to wiesz najlepiej! – że jak się do Ciebie uśmiechnie pod koniec dnia, to choćby ten dzień po brzegi był wypełniony jego krzykiem i buntem, zapominasz o wszystkim co złe w jednej sekundzie.
Aż do następnego razu ;).

27
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
Paula W.InamarzenakarjolaDominika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
coralic blog
Gość

ja tam nie kryje swoich emocji do dziecka, jak mnie wkurza to trzaskam drzwiami i idę do sąsiadki pobawić się z jej grzeczna córeczką :p a wkurza mnie często gęsto i nic na to już nie poradzę ze czasami wrzasnac muszę. A i kłamać nie będę ze nigdy nie krzyczę, nie bije, nie szanuje, bo powinnam być tak jak piszą współczesne książki.. powinno, nie powinno..jak jest naprawdę każda matka wie.

Susanna szyje
Gość

A ja od początku mówię, żw Stasiek to trudny egzemplarz, że będzie jedynakiem bo jak drugie ma być takie samo to serdecznie dziękuję, że słodko to on tylko wygląda bo tak na prawdę to diabeł wcielony i że jest straszną marudą i beksą i że często-gęsto z nim nie wytrzymuję. A że jestem cholerykiem to do szału potrafi mnie doprowadzić w sekundę. Pomimo tego uważam, że to najładniejszy chłopczyk jaki chodzi po ziemi i że będzie geniuszem (albo wariatem – trzymam się jednak pierwszej opcji). Trudno taki jest, pracujemy nad nim i myślę, że ten trudny charakter z czasem ulegnie… Czytaj więcej »

oll
Gość
oll

Ufff myslalam ze tylko ja tak mysle hihi pozdrawiam Cie Susanna jakos tak mi ulzylo jak przeczytalam Twoj komentarz :*

www.lazajkowo.pl
Gość
www.lazajkowo.pl

Haha!!! Świetny wpis :) jak zawsze ! Też o tym pisałam na blogu! I zgadzam się z Tobą w milionie procent! Mój to nad wyraz jest uzdolniony do wyprowadzania mnie z równowagi! Mały Omen :/ jest tak wredny czasem ,że myślę, że na bank podpisał pakt z diabłem – bez jaj! A ja….Ja mam salon połączony z kuchnią i przedpokojem jak to w Irlandii popularne i chodzę w kółko jak wariatka żeby nie rozszarpac, a on za mną i drze pape :D – life ! ????????????

Susanna szyje
Gość

My też w chwilach kryzysu nazywamy Staśka „Małym Omenem” ;)

Kinga Wójcik
Gość

O jak on mnie wkurza! Najbardziej na świecie nie lubię kiedy zamiast śmiechu radości jest marudzenie i wymuszanie:)

Marika Kaczmarek
Gość
Marika Kaczmarek

Oj dzieci potrafią wkurzyc bardzo >:) ja tam się z tym nie kryje. Nigdy nie idealizowalam swoich latorosli i często żale się przyjaciółce lub siostrze. Wymieniamy się doświadczeniami ;-) pamiętam kiedy urodziłam pierwsza córeczkę. Jak na niemowlaka miała duże, ciut odstajsce uszy, długi nosek i mało włosów. Nie była ślicznym bobaskiem. Strasznie mi się oberwalo kiedy powiedziałam o tym w towarzystwie. Jak matka może mówić takie rzeczy! No matka która nie patrzy na dziecko przrz różowe okulary :-) całe szczęście wyrosła z tych uszu i noska bo już wyrzuty sumienia miałam, że tak powiedziałam a to przecież nie wypada ;-)

Paulina
Gość

Zgadzam się w 100%, ja jednak z tych co swych emocji nie kumulują, bo wtedy byłoby źlee, ojj źle. Lepiej od razu się wyładować, powiedzieć mamie czy niemężowi jak mi ciężko, aż zaraz podejdzie mały gnojek, uśmiechnie się, przytuli, buziaka da i mama zapomina wszystko co złe gładząc swoje maleństwo po główce :)

Ali
Gość
Ali

o jak dobrze wiedziec ze nie jestem jedyna! Moj tez mnie wkurza jak marudzi i ryczy calymi dniami z durnych powodow ;) Ale za to jak ma dobry dzien i jest usmiechniety i radosny to najlepsze i najpiekniejsze dziecko swiata i mama wtedy w dobrym humorze, ale przy zlych dniach mam czasem ochote zamknac go gdzies i nie wiedziec nie slyszec az sie uspokoi… wyrodna matka ze mnie? ;)

Paula W.
Gość
Paula W.

Mam dokładnie tak samo :)

Kasia A.
Gość
Kasia A.

Odkad mam dwojke dzieci, to mnie dość często któreś wkurza:P Jak mam lepszy dzień i jestem w miarę wyspana to mnie już tak nie wkurzają :P Ale szczerze, to nie lubię tego w sobie i mam wyrzuty sumienia, że mnie zdenerwowały (tzn że czuję złość na nie – biedne dzieci:P). Mam w głowie taki obraz matki, która na każdą nawet największą aferę swojego dziecka zachowuje stoicki spokój. Pamiętam, że ja wywijałam różne numery jako dziecko i ani razu (naprawdę!:) mama na mnie nie podniosła głosu ani nie wyszła z domu :P

anjanka
Gość

codziennie, niezliczoną ilość razy. obydwoje!

Tedi
Gość

A mnie najbardziej wkurza nie moje dziecko, ale to jak inni mówią, że on jest dzieckiem idealnym. Nosz kurde… Nie jest idealny i supergrzeczny. Potrafi robić histerie. Grymasi przy jedzeniu, potrafi mnie podrapać celowo, śmieje się, gdy się złoszczę. Bywają dni, że marudzi cały czas i nie są one rzadkością. Jest zwyczajnym dzieckiem. A tu mi każdy, kto go widzi, mówi, że on taki spokojny, grzeczny i do rany przyłóż. Takim to bym przyłożyła, bo mi ciągle mówią, że przesadzam, gdy powiem, że nie mam już siły…

marzena
Gość
marzena

Moja tez mi daje popalic. Od samych narodzin. Skarze sie glosno, zreszta wszyscy widza ze to nie „cieple kluchy”. Charakterek do potegi!! Bunt dwulatka juz sie zaczal jakis miesiac temu, a ma dopiero 1,5 roku. Najlepsze jest to, ze moja mama mowila, ze przesadzam, a po ostatnich odwiedzinach w Polsce, tydzien temu, sama byla zaskoczona. Jej okulary zaliczaly ziemie za kazdym razem jak brala B. na rece. Nameczyla sie z nia (no bo ja korzystalam, szalalam z wolnoscia i zostawialam corke pod mamy opieka non stop).Co najbardziej moja mame zaskoczylo to rzucanie sie na podloge z czestotliwoscie kilka razy na… Czytaj więcej »

pestki
Gość
pestki

Ja tam czasem mam wrażenie, że za bardzo narzekam ???? bardziej sobie myślę, że przecież wiedziałam w co się pakuję, siostra posiada bowiem dwa egzemplarze z czego jeden to anioł a drugi to diabeł wcielony ?. Może nadzieję miałam na to pierwsze, anielskie ?. Usłyszałam też kiedyś, nie pamiętam od kogo, że każdy ma takie dziecko na jakie sobie zasłużył i kurde sobie myślę za jakie grzechy? Jakoś tak w moim towarzystwie nikt nie słodzi sobie, nie lukruje, że jest kolorowo i różowo bo jak jest przecież każdy widzi ???? moje dziecko jest jeszcze większym łobuzem właśnie w towarzystwie.

marzena
Gość
marzena

To jest straszne. To jest po prostu straszne, ze ja zasluzylam na taki wulkan. Przeciez sama jestm taka grzeczna. Tlumaczyc to moge tylko jednym … zorganizowani ludzie zasluguja na energiczne dzieci, bo tylko oni dadza sobie z nimi rade ;-). No innej opcji nie ma, bo ja przeciez jestem taaaaka grzeczna.
Chyba, ze to chodzi o tego osobnika zwanego tata, bo on jest zdecydowanie niegrzeczny. Oj ten to jest ziolko. Oj, ja mu dzis wygarne.

Drop
Gość
Drop

Prawda to co piszesz, chociaż mam wrażenie, że zjawisko jest charakterystyczne przede wszystkim dla niezbyt zażyłych znajomości. No bo jak człowiek spotka się z koleżanką raz na pół roku na godzinę, to wiadomo, że nie będzie tak od razu wyciągał brudów, tylko pochwali się raczej tym co ma dobrego (trochę w myśl anglosaskiego ‚How are you?’). Jeśli chodzi o rodzinę, czy bliższe koleżanki, nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie częściej słucham narzekania.

karjola
Gość
karjola

Ja uważam,że jedyne czego nie można, to mówić DZIECKU:że jest okropne, niegrzeczne, trudne itd. Bo pewne rzeczy nie wynikają z jego złej woli, tylko są po prostu niezależne od dziecka. Ale mówić o dziecku do kogoś,że jest ciężko,że daje w kość,że jest niegrzeczne… POWINNO SIĘ :) Żeby każda następna matka nie miała poczucia,że u wszystkich jest wspaniale,a tylko ona jedna bidulinka nie daje rady:)więc mów, ku pokrzepieniu serc innych matek.

Ina
Gość
Ina

A ja czuję się taka przytłoczona tym macierzyństwem… Nie wiedziałam w co się pakuję, nigdy nie słyszałam od żadnej matki, że było, że jest ciężko. Wiadomo zawsze może być gorzej i nie ma co się porównywać do mam z chorymi dziećmi. Jednak nie o to chodzi, bo mówię o zwykłej codzienności, która jest zwyczajnie męcząca, mozolna, denerwująca i czasami ciężka do zrozumienia… Czasami czuję się fatalnie, taka bezsilność, smutek i zwątpienie… Mam troje dzieci: 6, 5 ,3 latka.