Czego nauczyłam się po trzydziestce?

DSC_1124_1

Jeszcze nie tak dawno temu sama siebie reanimowałam na myśl o trzydziestce, a tu następna zima (wraz z niezbyt hucznie obchodzonymi urodzinami) za mną. Mimo to – nie rozpaczam. Jasne, czasami na widok kolejnej zmarszczki na czole szukam ukojenia w ramionach Nutelli albo nakładam ekspresową maseczkę, która działa dobrze tylko na moje samopoczucie, nic poza tym, ale… W gruncie rzeczy: jest fajnie!

DSC_1138_1

Bo trzydziecha to zajebisty wiek! Patrzę wstecz i widzę, że jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze ze samą sobą. A potem patrzę przed siebie i wiem, że najlepsze dopiero przede mną! W końcu nic nie muszę, wszystko mogę. A przy okazji odkryłam, że:

1. SAMA JESTEM PANIĄ SWOJEGO LOSU.

Jeśli Kostek ma gorszy dzień i wyje od kilku godzin (bo skarpetki nie te, pielucha uwiera, kaszka nie smakuje jak czekolada i tęskni za Teletubisiami), a ja nie wytrzymuję i w końcu wybucham, to wiecie, czyja to wina? Nie, nie małego dziecka przeżywającego właśnie trudny okres kształtowania własnej tożsamości. I nie mojego wybuchowego ojca, po którym odziedziczyłam temperament. To tylko i wyłącznie moja wina. Słabego samopoznania i nieumiejętności panowania nad własnymi emocjami. Wiem z czym mam problem i dlaczego? A więc czas nad sobą popracować! Oskarżanie innych o to, że coś nam w życiu nie wyszło, jest oznaką skrajnej niedojrzałości.

2. KRYTYKA MNIE NIE ZŁAMIE.

Bo od jakiegoś czasu nie obchodzi mnie, co myślą o mnie inni ludzie. To ich problem, nie mój. Serio.

Moje blogowanie wiąże się z tym, że każdego dnia dostaję feedback, najczęściej pozytywny, ale zdarza się, że ktoś najzwyczajniej w świecie czepia się tego, co robię. Na początku każdy negatywny komentarz oglądałam pod lupą i zastanawiałam się, co zrobiłam źle oraz jak mogłabym temu zaradzić (czyli jak żyć, żeby nie wkurzać innych ludzi ;)). No ale tak się nie da! Nie przy tej ilości Czytelników, którzy przewijają się przez mój blog! Zawsze znajdzie się „ekspert”, który powie mi, że powinnam spać z dzieckiem, a potem następny, który stwierdzi, że spanie z dzieckiem to broń Boże. Wiecie dlaczego? Bo ludzie nie wiedzą, co dla nas dobre, wiedzą tylko, co jest dobre dla nich. Dlatego nie słucham już głosów z zewnątrz, bo jedyną słuszną odpowiedź zawsze znajdę w sobie.

DSC_1148_1

3. PORAŻKI NIE MOGĄ MNIE ZATRZYMAĆ.

To był dla mnie bardzo intensywny początek roku. Miałam wiele planów i nadziei: znaleźć się w rankingu Jasona Hunta, zdobyć dofinansowanie na założenie własnej firmy, rozpocząć przygodę z freelancingiem dzięki ważnemu zleceniu, dostać się do pierwszej dziesiątki w konkursie Blog Roku. Z całej listy udało mi się zrealizować tylko jeden punkt, reszta marzeń posypała się jak domek z kart w ciągu zaledwie kilku dni. I co? I nico! Powinnam rzucić wszystko w diabły, bo przecież najwidoczniej się nie nadaję, skoro prawie nic mi nie idzie, ale ja wiem, że porażki są po coś. Żeby wyciągnąć wnioski i usprawnić to, co za pierwszym razem nie poszło. To najlepsza nauka, jaką otrzymujemy od życia.

Pewnie zabrzmi to jak kokieteria, ale dzisiaj się cieszę, że nie od razu zrealizowałam wszystkie plany. Gdyby się udało, zadowolona z siebie stanęłabym w miejscu. A tak mam szansę stać się jeszcze lepsza! Bo kiedyś się uda. No chyba że się poddam. Ale ja się nie poddam.

DSC_1135_1

Można to nazwać brakiem pokory, można też nazwać pewnością siebie. Ja wolę mówić, że po trzydziestce osiągnęłam już ten poziom samoświadomości, dzięki któremu wiem, czego chcę i jak mogę to osiągnąć. Bez oglądania się na innych. Czego życzę każdej z Was!

DSC_1159_1

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
DeeIlona KosteckaMonikaKasia A.Mamorki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Sonia
Gość
Sonia

Brawo :) nie mam jeszcze trzydziestki ale myśle tak jak ty :) Porażki traktuję jak lekcje a nie kamienie u szyi, o opinię pytam naprawdę garstkę ważnych dla mnie osób a reszta…niech zajmie się sobą. Doszłam już do takiego etapu, że gdybym miała na to ochotę i uważała, że tak trzeba ubrała bym snadały na skarpety, niczym się nie orzejmując (jak narazie to tylko przenośnia bo jeszcze takiej patrzeby nie odkryłam ;))

majniaki.pl
Gość
majniaki.pl

Grunt to dobrze czuć się z samym sobą. Cieszyć się z tego co mamy. A hejt jest niestety wszechobecny i nie należy brać wszystkiego do siebie, bo wiadomo zawsze znajdzie się ktoś kto lepiej wie jak powinniśmy żyć…
Mimo wszystko bardzo dużo osiągnęłaś. Prowadzisz świetnego bloga, pracujesz nad sobą, jesteś fajną mamą i chyba fajną żoną (tu już powinien chyba Twój mąż ocenić) :)
Życzę powodzenia i spełniania kolejnych marzeń!

Tedi
Gość

Dla mnie żadna trzydziestka nie będzie tym, czym było urodzenie dziecka. Kompletnie przewartościowało to mój świat. Można powiedzieć, że jestem teraz zupełnie inna niż była 3 lata temu. A wiek to tylko cyferki :-)

Mamorki
Gość

Bardzo mi się ten wpis podobał, z kilku powodów. Sama jestem jedną nogą po trzydziestce, więc potrafię zrozumieć o czym mówisz. Życie niby takie samo, a jakieś takie inne. Prawda, że mniejszą uwagę przykładam do tego, co myślą sobie inni ale nie wiem, czy sprawiła to magiczna 30stka czy pojawienie się dziecka. Niezależnie, jest to ogromna ulga. Natomiast bardzo zazdroszczę Ci tego poczucia, że wiesz co chcesz i jak to osiągnąć. Ja mam wrażenie, że jednak dalej nie do końca dobrnęłam do tego etapu – ciekawe czy kiedykolwiek się w takiej komfortowej sytuacji znajdę. Szukam, zastanawiam się i myślę, ale… Czytaj więcej »

Kasia A.
Gość
Kasia A.

U mnie po 30 zycie zaczeło jakos tak szybciej pedzic :) i wcale mi sie to nie podoba :P

Monika
Gość
Monika

Oj Ilona wchodzę, czytam a tam prztyczek w nos do „ekspertów” od spania z dzieckiem. Nikt Ci nie kaze tak robic, robta co chceta, jak to sie mowi, ale musisz sie liczyc z tym, ze prowadzac bloga i zadajac byc moze retoryczne pytanie w poscie beda odpowiedzi, szczerze mnie to nie obchodzi jak wychowujesz dziecko, sama do pewnych rzeczy dojrzewam, bo do 30 mi troche brakuje. Jednak gdyby Cie tak nic nie ruszalo to bys nie odpisywala na to, ani nie poruszala tego w nastepnym poscie, poza tym mam wrazenie, ze za bardzo sie wlasnie wszystkim przejmujesz i atakujesz czasem… Czytaj więcej »

Dee
Gość
Dee

Kocham Cie! Xxx