Health and the city

Żywność ekologiczna – czy warto ją kupować? Plus domowy sposób na pestycydy!

7 kwietnia 2018

zdrowa żywność

Czy warto kupować produkty bio oraz eko? To naturalne pytanie, które pojawia się w głowach większości konsumentów, bo żywność ekologiczna jest zazwyczaj droższa i nie chodzi tutaj o jakieś grosze, ale realną, często nawet kilkukrotną różnicę w cenie. Oczywiście, świadomy konsument wie, co za niską ceną stoi: że produkcja żywności na skalę przemysłową, a więc pestycydy, antybiotyki, hormony, niższa wartość odżywcza oraz cierpiące zwierzaki. Z tego powodu są takie produkty, za które nie tylko warto, ale nawet powinniśmy dopłacić, ale są też takie, za które serio nie musimy. Dzisiaj przygotowałam ci dwie listy :). W tekście zdradzam też domowy sposób na pestycydy dla wszystkich tych, którzy mają utrudniony dostęp do zdrowej, ekologicznej żywności!

zdrowa żywność


Czym się różni bio od eko i co tak naprawdę oznacza termin zdrowa żywność?

Dzisiaj termin „zdrowa żywność” nie oznacza nic, ponieważ producenci mogą sobie to napisać nawet na opakowaniu chipsów – żadne przepisy tego nie regulują.

Natomiast oznaczenia „bio”, „eko” czy „organic” odnoszą się do żywności w 95% wyprodukowanej ekologicznie. Pomiędzy „bio” i „eko” nie ma żadnej różnicy. Produkty te poznasz po charakterystycznym zielonym listku z 12 gwiazdek.


Jakie produkty bio czy eko kupować?

Pisząc ten tekst, pod uwagę wzięłam dwa kryteria, którymi sama kieruję się w trakcie zakupów: zdrowie mojej rodziny oraz zasady etyczne (nie chcę, żeby zwierzęta niepotrzebnie cierpiały tylko dlatego, że ja muszę mieć coś jak najtaniej).

produkty bio

1. Jajka – osobiście nie czuję różnicy w smaku pomiędzy 1 a 3. Kurki z wolnego wybiegu z dużych ferm – mimo że biegają wolno – nie podgryzają sobie trawki, bo zwyczajnie jest ich za dużo i żodyn trawnik tego nie przetrwa! Jedzą więc paszę jak koleżanki z klatek, ale ich jajka i tak mają dwa razy więcej witaminy E, prawie trzy razy więcej beta-karotenu i – uwaga, bo to ważne! – nawet 30% więcej kwasów omega-3. Mniej za to mają kortyzolu (hormonu stresu), bo ten oczywiście przedostaje się od cierpiącej kurki do jaja.

Jednak jeśli zależy ci na smaku, a nie masz zaprzyjaźnionego gospodarza w okolicy, to polecam jajka z oznaczeniem 0, czyli z chowu ekologicznego – je kupuję najchętniej. Super jest to, że te jaja pojawiły się nareszcie w zwykłych sklepach spożywczych i nie trzeba po nie biegać do ekosklepu na drugim końcu miasta. Faktycznie mają żółte żółtka i smakują jak jajka z mojego dzieciństwa, bo znoszące je kurki jedzą zielsko zamiast paszy :)

2. Wędlinę – w tym momencie wędliny nie jem wcale, bo ta sklepowa mi nie smakuje, a do ekologicznej nie mam dostępu.


A widziałaś najnowsze zdjęcia na moim Instagramie?


3. Mięso, zwłaszcza kurę – bo ma więcej kwasów tłuszczowych omega-3, ale za to mniej tłuszczu. Jeśli natomiast chodzi o kury – ta hodowana ekologicznie ma mniej hormonów i antybiotyków. I tutaj znowu cieszę się, że już nie tylko sklep ze zdrową żywnością, ale coraz więcej normalnych spożywczaków ma takie mięso w ofercie.

4. Mleko – głównie z przyczyn etycznych. Krowy z wielkich gospodarstwa nigdy nie wychodzą na zewnątrz, ponieważ szkoda, żeby miały tracić energię na coś innego niż produkcja mleka. Są dojone non stop przez kilka lat i często zapładniane. Oczywiście w wyniku tego zapłodnienia rodzą się nie tylko zdolne do dawania mleka, a więc cenne krowy, ale również byki, a ponieważ ich utrzymanie jest drogie – są szybko zabijane (poza kilkoma byczkami trzymanymi w celach reprodukcyjnych).

Oczywiście taka zapładniana i dojona krowa nie dożyje 20 lat jak jej koleżanka z pastwiska – przeciętna długość życia krowy na wielkich farmach to 4-5 lat. Niestety, po tym czasie jest już tak zniszczona, że jej mięso nadaje się tylko na karmę dla zwierząt.

Dzisiaj zabija się zwierzęta nie tylko dla mięsa, ale również po to, żebyśmy mogli napić się mleka.

produkty eko

Jeśli to cię nie przekonuje, żeby szukać mleka od mniejszego producenta, napiszę tylko, że mleko pochodzące od krów z pastwisk zawiera więcej beta-karotenu i kwasów omega-3 niż to od krów zamkniętych w oborach. Większa wartość odżywcza mleka od krów z małych gospodarstw wynika również z tego, że nie widziały one na oczy hormonów pobudzających produkcję mleka.

5. Warzywa oraz owoce, zwłaszcza te jedzone przez małe dzieci – głównie ze względu na metale ciężkie oraz pestycydy. Ekologicznie uprawiane warzywa i owoce mają też mniejsze stężenie azotu, azotanu i azotynu, za to więcej antyoksydantów.

Wśród najbardziej skażonych pestycydami warzyw i owoców są: truskawki, szpinak, nektarynki, jabłka, brzoskwinie, gruszki, wiśnie, winogrona, seler, pomidory, słodka papryka, ziemniaki. Jest to tak zwana „parszywa 12”. W poprzednich latach w parszywej dwunastce pojawiały się również ogórki, na które też bym uważała.


Nie zawsze jednak mamy dostęp do ekologicznego jedzenia, dlatego naucz się, jak oczyszczać je z pestycydów!



Jak pozbyć się pestycydów z warzyw i owoców? Prosty sposób!

1. Wlej do miski 1 litr wody i dodaj pół szklanki octu (najlepiej winnego lub jabłkowego) lub 2-3 łyżki kwasu cytrynowego. Teraz włóż owoce i warzywa, i myj je przez kilka minut – usuwasz w ten sposób bakterie.

2. Do drugiej miski znowu wlej litr wody wraz z czubatą łyżką sody oczyszczonej. Przełóż owoce i warzywa, i płucz je jakieś 10 minut. Woda może stać się mętna, żółtawa lub tłustawa. Nie przestrasz się tego, to pestycydy :).

3. Wypłucz warzywa pod bieżącą wodą – gotowe! :)

Żywność ekologiczna


Których produktów nie trzeba szukać na półce z żywnością bio i eko?

Nie zawsze musisz wpisywać w Google: „lokalny rolnik”, żeby zrobić zakupy. Są takie produkty, do uprawy których pestycydów się nie używa lub też te pestycydy nie dostają się do środka. Jest to tak zwana „czysta 15″.

Należą do nich cebula i szparagi, bo insekty ich nie lubią. Podobnie jak kapusty oraz kalafiora – tutaj w uprawie nie robi się dużych oprysków. Kukurydza, bakłażany, cukinia mają tak twardą skórę, że pestycydy przez nie nie przechodzą. Pestycydy również nie przedostaną się tak łatwo przez łyko do groszku. Słodkie ziemniaki (bataty) też są od nich wolne.

Ta sama zasada dotyczy owoców egzotycznych z grubą skórką, jak: moje ulubione mango ;), ananas, grejfrut, kiwi czy awokado, które jest nazywane najczystszym z owoców – dlatego jest tak lubiane przez zwolenników zdrowej żywności.

Żywność ekologiczna

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo moim zdaniem najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ. Trochę przeraża mnie to, co dzieje się ze współczesnym światem: najpierw nadprodukcja żywności, a potem marnotrawienie jej i wyrzucanie. Wystarczy spojrzeć w nasze sklepowe koszyki przed wolną niedzielą. Serio tego wszystkiego potrzebujemy? Aż w takich ilościach? Jeden wolny dzień, a my robimy zapasy jak na wojnę! Może warto czasami jednak kupić mniej, a lepiej? Jeśli nas nie stać na żywność eko: zrezygnować z wędlin oraz pomidorów zimą, ale sięgnąć po jajka z jedynką? Ja tak robię i bardzo to wszystkim polecam! :)

Żywność ekologiczna

Zobacz też: Wywiadówka: olej palmowy – jaki wpływ ma na zdrowie naszych dzieci?


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Żywność ekologiczna – czy warto ją kupować? Plus domowy sposób na pestycydy!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Angelika
Gość
Angelika

Wow, nie wiedziałam, że można oczyścić owoce/warzywa bardziej, niż zwyczjanie myjąc je solidnie bieżącą wodą.
A może znasz jakieś sposoby na zieleninę? Natkę pietruszki, sałaty, szpinak…? Myśl o tym, jak łatwo zbierają zanieczyszczenia zniechęca mnie do ich kupowania, mimo, że bardzo je lubię.

Michalina
Gość

Zamiast sałaty, natki czy szczypiorku, które ciężko oczyscic ze szkodliwych substancji, stosuj kiełki! Możesz wyhodować je samemu w domu, bardzo łatwo, w kiełkownicy słoikowej, i cieszyc się żywnością zdrową i wolną od chemii!

e-milka
Gość
e-milka
Przy jajkach to ostatnio moja corka uwaza. To ona mi uswiadomila, ze wolny chow to tez nie jest optymalna opcja, ale tu w Niemczech bylo kilka skandali z ekologicznymi jajkami zawierajacymi dioksyne, wiec mnie troche to odstrecza od „zerowek”, a do koszyka wedruja „jedynki”. Lubie chleb z ekologicznej piekarni, bo jest po prostu pyszny. Mialam tez porownanie jarmuzu – bio i discount i wypadalo smakowo korzystniej dla tego pierwszego. Natomiast sporo na ten temat czytalam (niestety, nie stac mnie, by robic tylko ekologiczne zakupy) i dobra wiadomosc dla swiadomych, ale dysponujacych niskim budzetem klientow jest taka, ze jedzenie zywnosci eko… Czytaj więcej »
Gość
Gość
Gość

Bardzo ciekawy artykuł. Sprawa warta przemyślenia i zrewidowania własnych przyzwyczajeń. Z jakich źródeł korzystałaś pisząc ten tekst?

trackback

[…] Zamiast silnych chemicznych środków do sprzątania poczytać o sodzie oczyszczonej i occie. Kupować ekologiczną żywność lub nauczyć się oczyszczać tę zwykłą z pestycydów. Szerzej pisałam o tym TUTAJ. […]