Life and the city

Złap lato! I wyciśnij, ile się da

14 lipca 2015

DSC_0349_1

Lato ma to do siebie, że cały rok na nie czekamy, modląc się do krótkich spodenek schowanych gdzieś w czeluściach szafy, a gdy przyjdzie co do czego – nie wiemy nawet, kiedy mija! Tyle mamy planów, tymczasem praca, remont, ulubiony serial, Facebook, raz jest za gorąca, a po chwili znowu pada…

Co prawda polskiego klimatu nie zmienimy, ale fajnie zadbać chociaż o wspomnienia, dlatego dzisiaj opiszę wam pięć wakacyjnych miejscówek i atrakcji, z których warto korzystać.

DSC_0353_1

DSC_0357_1

1. Targ Śniadaniowy.

DSC_0245_1

DSC_0243_1

DSC_0246_1

Targów Śniadaniowych nie muszę nikomu przedstawiać, bo to tak, jakbym zaczęła teraz opowiadać o gali rozdania Oskarów. Każdy wie, o co chodzi i nawet jeśli nigdy nie oglądał na żywo, na pewno nie raz spotkał się z relacjami oraz ze zdjęciami z tego wydarzenia.

Targi w okresie letnim odbywają się w weekendy we wszystkich dużych miastach. Sądząc po tłumach ludzi, którzy na nie zjeżdżają – idea świetnie się przyjęła!

To taki piknik niewymagający od nas większego zaangażowania, bo i koc możesz wypożyczyć (za darmo! Ale szybko znikają…), i jedzenie kupić. Głównie od lokalnych wystawców. Jedyne, czego potrzebujesz, żeby dobrze się bawić, to… Dobry humor!

DSC_0256_1

DSC_0252_1

DSC_0254_1

W Poznaniu Targ Śniadaniowy w soboty rozkłada się w parku przy Arenie, a w niedziele w parku Wodziczki na Sołaczu. Aha, targiem śniadaniowym jest tylko z nazwy, bo trwa od 9 do 16!

DSC_0274_1

DSC_0264_1

DSC_0292_1

2. Wolny Targ. Lub Pchli Targ.

Nie musisz być hipsterem, żeby chadzać w takie miejsca. Ba! Nawet nie musisz robić zakupów, bo zaprawdę powiadam wam, nie o zakupy tutaj chodzi, a o… Klimat. Targ nazywa się wolnym, bo swoje towary (ubrania, biżuterię, zabawki, naczynia i… Wiele innych!) wystawiają mali, lokalni producenci, których masz okazję poznać i wesprzeć. Z tego co wiem, na Wolny Targ można się wybrać w większości dużych, polskich miast.

Wolny Targ w Poznaniu odbywa się co sobotę nad Wartą – w KontenerART, zaraz przy miejskiej plaży, gdzie ani dorośli, ani tym bardziej dzieci nigdy się nie nudzą. Zdjęcia z Kontenerów pokazywałam m.in. TUTAJ i TUTAJ. W niedziele i w okresie poza letnim jest organizowany przy Cytadeli, w nowym budynku teatru Scena Wspólna (o wydarzeniu wspominałam TUTAJ).

Za to Pchli Targ odbywa się w weekendy w Starej Rzeźni (ulica Północna). Ja zawsze przynoszę z niego masę książek. Takich, których próżno szukać w księgarniach. Głównie klasyki literatury, o których świat zapomniał, a które można nabyć za bezcen. No i poluję na starą maszynę do pisania. Kiedyś na pewno będzie moja! #TakieTamMarzenie

3. Kino na świeżym powietrzu.

U nas znane głównie z hamerykańskich komedii romantycznych. Jak ja zazdrościłam ludziom ze Stanów, że mogą sobie pooglądać filmy pod chmurką! Jednak nie trzeba było długo czekać, a moda na tego typu kino przywędrowała i do nas. Wygoogluj sobie „Kino letnie (nazwa miasta)”, żeby sprawdzić, czy możesz się wybrać na film w swoim mieście?

W Poznaniu od kilku lat jest taka możliwość. Kiedyś nad Maltą, dzisiaj na dziedzińcu Starego Browaru. W każdą środę o 21:30. Może niekoniecznie z dzieckiem, ale jeśli masz ochotę na niepowtarzalną randkę ze swoją drugą połówką, to… Czemu nie?

4. Tropienie food trucków.

Każdego czasami nachodzi ochota, żeby wrzucić na ruszt kawał hamburgera. Powstrzymują nas wyrzuty sumienia, bo to niezdrowe i wątpliwej jakości żarło. Otóż – niekoniecznie! Dzisiaj można skorzystać z oferty tzw. slow foodów: hamburger jest przygotowywany przy nas ze świeżych, a nie mrożonych produktów, dostaJEMY mięso z prawdziwej, dobrej wołowiny i do woli możemy przebierać w warzywnych dodatkach. Ja polecam zwłaszcza hamburgery z tzw. food trucków – charakterystycznych ciężarówek, które rozjechały się po różnych częściach Polski, a gdzie konkretnie, można sprawdzić TUTAJ. Co jakiś czas odbywają się również festiwale food trucków. Tyle dobra w jednym miejscu – to prawie jak spotkać na żywo Davida Beckhama! #zjadłabym

5. Wycieczka na lody.

Koniecznie tradycyjne. Nie dlatego, że smakują jak PRAWDZIWE lody (a nie lody, do których z braku innych składników ktoś sypnął za dużo cukru) – chociaż trochę właśnie z tego powodu. Jednak najważniejsze jest to, że zazwyczaj trzeba się po nie wybrać na drugi koniec miasta. Nie do Grycana w pobliskim centrum handlowym, bo wówczas popołudnie dla rodziny zamienia się w popołudnie na zakupach. Czyli każdy sobie rzepkę skrobie i… No weź! Teraz ty się zajmij Kostkiem, bo chcę przymierzyć te buty!

To ja już jednak wolę na ten drugi, zapomniany koniec miasta…

DSC_0301_1

DSC_0318_1

DSC_0310_1

DSC_0330_1

Trzeba jednak uważać, bo teraz wytwórnie lodów tradycyjnych wyrastają jak grzyby po deszczu (i często z dobrym smakiem nie mają nic wspólnego). W Poznaniu z czystym sercem mogę polecić Lody Naturalne przy Cytadeli (Winogrady 58). Lepszych nie jadłam nawet we Włoszech (a wtedy myślałam, że nic ich nie przebije!). No i przy okazji można pospacerować po parku, zajrzeć na pobliski plac zabaw, tak po prostu sprawić swojemu dziecku frajdę.

DSC_0358_1

Przede wszystkim jednak pamiętaj: lato jest zbyt krótkie, żeby siedzieć w domu (lub spacerować po galerii handlowej). Brak urlopu nie oznacza kiszenia się w mieście, bo nawet tu można się z całą rodziną świetnie bawić!

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Złap lato! I wyciśnij, ile się da"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Monika
Gość
Monika
Jedyne co jeszcze trzeba ze sobą zabrać w te miejsca to odrobina (większa) gotówki, bo żadne dziecko a nawet dorosły nie przejdzie obojętnie.. tu kawka, tam kanapka, tudzież lody i pięć dyszek nie ma, jak nie lepiej, dlatego wszyscy się ze mnie śmieją, że wszędzie biorę prowiant ze sobą haha ;) choć nie powiem zdarzy się czasem, ale mój mąż nie lubi po pierwsze chadzać w takie miejsca, a dwa jak to mówi wydawać pieniędzy na „głupoty”, tak więc nie ma problemu, a na galerie ma alergie, nienawidzi wręcz, także zostają spacery z prowiantem i działka :) ładne zdjęcia i… Czytaj więcej »
Matko Zabawko
Gość
Matko Zabawko

W ten weekend będziemy w Poznaniu i na pewno skorzystam z Targów Śniadaniowych, może jeszcze skoczymy na Pchli Targ :)

Grzegorz Deuter
Gość

Ważne, żeby się tymi lodami nie upaćkać, co mi się czasem zdarza ;)

Iwona
Gość

Zgadzam się, lato jest zbyt krótkie i w Naszym klimacie bardzo przewrotne.. Od upałów po jesienną pogodę..

Pozdawiamy
Salusiowo.blogspot.com

Justyna Rolka
Gość

Kiszenie zostawmy ogórkom:) Ruszajmy na podbój świeżego powietrza!

asik
Gość

a Termy maltańskie???? tylko szkoda , że takie drogie