Mum and the city

Najważniejsza rzecz, o której rodzice często zapominają i budzą się, kiedy jest za późno!

5 października 2018

Rozpoczął się rok szkolny i mój wall na Facebooku zapełnił się pytaniami: „Na jakie zajęcia pozalekcyjne zapisać dzieci?”. Pojawiają się również wątpliwości: „Mój syn chce chodzić na tańce, a ja wolałabym, żeby chodził na piłkę nożną” czy też: „Jaki język obcy dla trzylatka?”.

Gdzieś w tym wszystkim mignął mi również spór rodziców, którzy posyłają dzieci do szkół prywatnych z tymi, którzy nie i aż usiadłam z wrażenia, kiedy przeczytałam koronny argument: „bo codziennie są zajęcia pozalekcyjne i mogę odebrać dziecko o 17:30!”.

I choć rozumiem, że rodzicom pracującym na etacie na pewno jest ciężko, to jednak bardziej żal mi dziecka, które dzień w dzień wraca do domu po blisko 10 godzinach nauki.

No ja bym tak nie dała rady!

 

JEŻELI CHODZI O ZAJĘCIA POZALEKCYJNE – NIE JESTEM WCALE PRZECIWNA!

Sama za dzieciaka chodziłam na angielski i tańce, i sprawiało mi to przyjemność. Wiem, że maluchy chłoną świat jak gąbka, uczą się bez wysiłku i niejako przy okazji, więc głupio by było tego nie wykorzystać! Ale tylko pod jednym warunkiem: że same tego chcą.

Mój syn chodzi na judo, bo CHCIAŁ. Sam o to poprosił i nigdy niczego mu nie sugerowałam. Teraz nieśmiało przebąkuje o angielskim i pewnie go zapiszemy, tak samo jak zapisałabym go na lekcje haftu, gdyby tylko wyraził taką wolę :). Nie wyobrażam sobie narzucać dziecku, na jakie zajęcia pozalekcyjne ma chodzić. Twoim największym marzeniem jest, żeby maluch mówił biegle w 3 językach? To je spełnij i sama się zapisz na 3 kursy językowe!

W tym całym pędzie za lepszą przyszłością dla swoich dzieci, rodzice zapominają o jednym. O tym, co najważniejsze.


SZKOŁA NIE ODBĘBNI ZA CIEBIE CAŁEJ ROBOTY!

Szkoła wychowuje, ale bez twojego udziału nie wychowa. Ona tylko pomaga. Wyposaża dziecko w pewne podstawowe umiejętności oraz wiedzę, ale to nie znaczy, że rodzice z nauki dziecka są całkowicie zwolnieni!

Od lat po sieci krąży taki mem, że: „bardzo słabo znam swoje miasto, ale wiem, że krzewinki rosną w klimacie tundry” oraz: „nie umiem obliczyć podatku, jaki przyjdzie mi zapłacić, ale wiem, że pi jest równe 3,14”. A ja się pytam: to wina szkoły, czy jednak trochę rodziców?

Dzisiaj mamy stado świetnie wykształconych absolwentów, którzy kompletnie nie radzą sobie ze stresem, nie potrafią dogadać się z innymi, nie są kreatywni, elastyczni, asertywni, terminowi. To tak zwane umiejętności miękkie – za naszych czasów kompletnie niedoceniane – ale teraz wiemy, że to one stanowią o przyszłym szczęściu oraz sukcesie. To one stają się tymi najbardziej pożądanymi na rynku pracy, Wiesz dlaczego? Bo pracodawca wie, że umiejętności twarde w każdej chwili można wyszkolić, miękkie za to… Wynosi się z domu.

I nawet jeśli pozapisujemy dziecko na zajęcia pozalekcyjne codziennie, nie kupimy mu tym lepszej przyszłości. Ja wiem, że praca i brak czasu, ale odbieranie dziecka po 10 godzinach z placówki tylko po to, żeby dać mu kolację i położyć spać, jest najgorszym z rozwiązań. Dzieci przede wszystkim potrzebują nas, a nie dodatkowych lekcji azerbejdżańskiego.


ALE JAK ZNALEŹĆ CZAS DLA DZIECKA W TEJ ZABIEGANEJ RZECZYWISTOŚCI?

Tak naprawdę to kwestia odpowiednio poustawianych priorytetów. Ja każdego dnia powtarzam sobie takie banalne zdanie, które jednak stawia moje życie do pionu, więc może i tobie pomoże?

Jeszcze nikt na łożu śmierci nie powiedział: żałuję, że nie pracowałem więcej.

A dla wszystkich rodziców, którzy chcą wyszarpać z codzienności więcej czasu dla dzieci, bo wiedzą, jakie to ważne, mam tylko 3 rady:


1. Co tylko się da – zlecaj innym.

Możesz zapłacić za wymycie okien w domu albo skoszenie trawnika, ale nikt za ciebie nie zbuduje bliskich relacji z własnym dzieckiem.


2. 
Wykorzystuj każdą okazję!

Kolejka w sklepie do kasy albo u lekarza? To świetny czas na rozmowę!
Korek, kiedy wracacie z przedszkola? Zatrzymajcie się na spacer, żeby pozbierać kasztany albo po prostu powłóczyć się po parku czy lesie.

Nie odpuszczaj też tych drobnych z pozoru chwil, jak wspólny posiłek czy czytanie przed snem.


3. Ale całą resztę możesz odpuścić.

Co jest ważniejsze: uśmiech dziecka czy czysta kuchnia po obiedzie?

Ja poznańskim zwyczajem duże sprzątanie zostawiam sobie na soboty i już się pogodziłam z tym, że w tygodniu u nas nie lśni. 15 minut na szmacie niewiele w tym temacie zmieni, za to 15 minut zabawy z dzieckiem? Oprócz zwierzaków z kasztanów można wyczarować w tym czasie coś znacznie większego: poczucie w dziecku, że jest ważne i kochane!

Dlatego wolę inwestować swój czas w dzieci niż w poskładane pranie. A ty?

zajęcia pozalekcyjne

zajęcia pozalekcyjne

* Partnerem wpisu jest producent Lubisiów, z którym chcieliśmy zwrócić uwagę współczesnych rodziców na to, że czas – który spędzamy z naszymi dziećmi – jest najważniejszy!


Sądzisz, że temat jest ważny? Podaj dalej!


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Najważniejsza rzecz, o której rodzice często zapominają i budzą się, kiedy jest za późno!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Dorota
Gość
Dorota

zgadzam się z Tobą w 200% :0 Ps. Czytając poprzednie wpisy zwróciłam uwagę na mieszkanie- fajnie urządzone ;) daj więcej foto (jeśli nie naruszają prywatności) ;)pozdrawiam

e-milka
Gość
e-milka
Kiedyś koleżanka powiedziała mi zdanie, które często przywołuje: Ważniejsze od tego, co robisz dla dziecka jest co robisz z nim. Nie będę prawić kazań – sama byłam zakochana w pomyśle zajęć popołudniowych, choć córka szybko mnie ustawiła. Stanęła okoniem przeciw angielskiemu i rytmice, sama zdecydowała, że balet, po półtora roku zaczal się spadek motywacji. Pojawił się syn i jazdy z noworodkiem, bo ja niestety jestem z tych, które nie potrafią nie pójść gdzieś, tylko dlatego że się nie chce, czy słabszy dzień. Meczarnia i właściwie jej spadek motywacji był dobrym pretekstem. Odpuściliśmy. Jeden kurs w muzeum, ale tatą kolegi zawoził… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Pi nie jest rowne 3.14. To tylko przyblizenie ;)

Magda
Gość

Pi nie jest rowne 3.14. To tylko przyblizenie …

Paulina
Gość
Paulina

Bardzo fajny tekst! Sama czasami jeszczw miotam się co robić i w wielości olewam ogarnianie mieszkania na błysk.pracuje na etacie więc muszę wybrać czysty dom czy czas z dzieckiem…
Jedno tylko mi sie nasuwa….dlaczego Lubisie?!?!? Podajesz je swoim dzieciom? To jest takie g****,ze szok… zero wartości odżywczych i skład wolajacy o pomstę do nieba…

Paulina
Gość
Paulina

No właśnie. W tekście sponsorowanym żadnego zdania, dlaczego warto je kupić? Przecież tego się nie da nawet obronić..

karolina
Gość
karolina

Tylko kiedy moja córka skończyła 4 lata to zapisałam ją do szkoły Berlitz. Akurat tam znalazłam zajęcia angielskiego dla dzieci w jej wieku. :)

Lana
Gość

Świetny tekst, nic dodać, nic ująć :)

Oleńka
Gość
Oleńka

Będziemy robić w weekend kasztany dzięki za podpowiedz z plasteliną, bo zawsze wykorzystywaliśmy tylko wykalaczki do ludków, itp.

error: Content is protected !!