Mum and the city

Wezwałabyś policję do tańczącej matki?

14 sierpnia 2018

Na profilu Doroty Zawadzkiej, znanej szerszemu gronu jako Superniania, pojawiło się ostatnio pytanie. Podejrzewam, że sama pani Dorota wrzuciła je trochę dla beki, żeby się pośmiać. Niestety, wielu jej czytelników potraktowało to pytanie ze śmiertelną powagą i tak oto rozpoczęło się fejsbukowe polowanie na czarownice, a raczej na rodziców, którzy mieli czelność wyjść we wakacje do restauracji, a matka to nawet wyskoczyła na parkiet!


PYTANIE – O KTÓRE SIĘ ROZCHODZI – Z PROFILU DOROTY ZAWADZKIEJ 
(polecam przeczytać do samego końca, bo z każdym zdaniem będziesz mieć coraz większy mindfuck):

„Chciałabym poznać Pani opinię na temat imprezowania z dziećmi w czasie urlopu. Parę dni temu byłam z mężem w restauracji, gdzie wieczorami na zewnątrz odbywają się dyskoteki. Są ławy i stoliki. Można tam tańczyć do 4 rana. My byliśmy po północy. Przechodząc wzdłóż stolików, zauważyłam dwójkę dzieci w wieku 6-7 lat śpiących na ławach, mama tańczyła, a tata siedział obok. Wtulał się w niego dziesięciolatek.

Spytałam się go, czy uważa w porządku, że dzieci śpią na ławkach, a nie w łóżkach. Powiedział, że to jest ok. Ja mu powiedziałam, że dzieci o tej porze powinny być w łóżkach. Po chwili podeszła do mnie matka dziecka i spytała się, czy nie mam własnego życia. Powiedziałam, że mam ale obchodzi mnie również los innych. Powiedziałam jej, żeby zabrała dzieci do domu, bo jest bardzo późno i to nie jest miejsce dla dzieci. Ostrzegłam ją, że zadzwonię na policję, żeby przyjechali i wyjaśnili sytuację. Poprosiłam przyglądających się nam ludzi, żeby udostępnili mi telefon (nie mieliśmy swoich). Nikt nie chciał. Poszłam do restauracji, żeby zadzwonić na policję, ale w czasie kiedy mnie nie było, imprezowicze zwinęli się do domu.

Nie rozumiem dlaczego tylko my z mężem zareagowaliśmy, reszta nie chciała się w sytuację angażować. Dlaczego obsługa restauracji nie zareagowała? (…) Mieszkamy w Niemczech i tam też dzieci nie przesiadują po nocy i nie czekają, aż rodzice się wybawią. Czy w Polsce jest to prawnie uregulowane? Jakie są granice?”



JEDNAK DOPIERO KOMENTARZE POD TYM WPISEM OKAZAŁY SIĘ ISTNYM ZŁOTEM

Zanim przedstawię swoje zdanie, pozwólcie, że zacytuję co ciekawsze komentarze, bo to jest najprawdziwsze złoto! Pisownia oryginalna zachowana:

„Chyba jest różnica między rodzinnym spacerem, a dzieckiem śpiącym na ławce pod barem, w którym mama sobie tańcuje (…) skoro jest kasa na balety i piwo, to chyba można też przeznaczyć coś na opiekunkę.”

„Spanie na stole to już lekka przesada.”

„Przebywanie w dyskotece, w której zapewne 3/4 ludzi było mocno nietrzeźwych (na weselu też!) i można było zobaczyć różne sceny nie jest idealne dla małych dzieci.”

„Rodzice pija a dzieci obok.”

„Jestem mamą dwójki dzieci i nie wyobrażam sobie przesiadywac z nimi w pubach bo mam ochotę się wyszalec.”

„Gdy dzieci śpią na ławkach a pijani rodzice szaleją na parkiecie, to nie jest ok.”

„A gdyby rodzice stracili kontrolę nad alkoholem ? W jaki sposób przemiescili by się do domu z tymi zerwanymi że snu pijani rodzice???”

„Byli pijani więc jak najbardziej trzeba było dzwonić na policję!”

„Tacy rodzice są mocno nie odpowiedzialni. Moim zdaniem jeśli dziecko od małego napatrzy się jak taki rodzic imprezuje po alkoholu to uzna to za normalne i tez będzie tak robiło. Nawaleni, bluzniacy i Bóg wie co jeszcze to nie jest odpowiedni widok dla dzieci.”

„Wśród obcych dzieciak może zniknąć jak mała Madeline. Nie balabym się na grillu u znajomych mi osób, w obcym miejscu i wśród obcych ludzi, jednak bym się zastanowiła.”

„Miejsce dzieci od godz. wieczornych to ich własne łóżka, a nie miejsca gdzie alkohol leje się litrami. Nic dziwnego, że później jest Ola Boga dzieci mi niemiecki Jugendamt zabiera skoro przyjeżdzają ludzie takiego właśnie wesołego pokroju, chodzą napici i zabierają dzieci ze sobą do knajp.”


OTÓŻ PO PIERWSZE: LUDZIE! NAUCZCIE SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM!

Ja wiem, że jak ktoś całymi dniami ogląda „Trudne sprawy”, to potem wszędzie węszy sensację, ale dla porządku:

– rodzice byli w restauracji. Takiej restauracji z muzyką na zewnątrz i do tej muzyki można było potańczyć. To nie była typowa dyskoteka, pub, klub nocny, knajpa, tylko RESTAURACJA. Jakich zresztą pełno nad morzem, wystarczy gdzieś wyjechać ze swojej wsi, żeby to wiedzieć,

– dzieci nie spały na ławkach parkowych. To były ławki, jakie są czasami ustawiane przy stolikach zamiast krzeseł. Bardzo często są na nich poduszki, żeby wygodnie się siedziało, itp. Ktoś, kto na słowa „ławka przy stole w restauracji” widzi ławki pod barem, zaprawdę w ciekawych miejscach wcześniej bywał ;),

– nie wiem, do jakich restauracji chodzą komentujący, ale ja dotychczas trafiałam głównie do takich, w których alkohol wcale nie lał się litrami nawet w późnych godzinach wieczornych, nie było również bijatyk, nikt nie przeklinał i nie bluźnił,

– mam wrażenie, że osoby, które zabrały głos w dyskusji, żyją w jakimś alternatywnym świecie pełnym alkoholików i patologii. Bardzo się cieszę, że ja tego świata nie znam :). Nie każdy, kto wychodzi wieczorem do miasta, idzie się „nachlać”. Ba! To, że ktoś tańczy, nie oznacza z automatu, że jest pijany. Są ludzie, którzy nie muszą pić, żeby mieć odwagę wyskoczyć na parkiet! Nawet sama autorka całej afery słowem nie wspomniała o alkoholu, a myślę, że na pewno podzieliłaby się tą sensacją z resztą świata, bo to by już oznaczało na 100%, że ma rację,

– Madeline została porwana z łóżka w pokoju hotelowym, w którym rodzice ją zostawili, bo wyszli się pobawić, to tak dla ścisłości. Nikt jej nie wyrwał z rąk rodziców, jednak rozumiem, że pani, która nie bałaby się tylko na grillu u znajomych, nie wychodzi z dziećmi nawet do sklepu. Tam też są sami obcy. Licho nie śpi,

– tańczył jeden rodzic, drugi siedział z dziećmi i je pilnował, a nawet jedno z nich obejmował, czyli był wystarczająco blisko, żeby zapobiec jakiemukolwiek nieszczęściu.


PO DRUGIE: ŻYCIE NIE KOŃCZY SIĘ PO URODZENIU DZIECKA.
PO URODZENIU TRÓJKI DZIECI RÓWNIEŻ NIE!

„Albo dzieci, albo zabawa” – to był chyba najczęściej powtarzający się komentarz.

Jakież to polskie!

Oglądam ostatnio angielski serial „The Let Down”, w którym matka zabiera swojego niemowlaka do restauracji, pubu, a nawet nocnego klubu i wiesz co? Nikogo to tam nie dziwi!

Ja sama nie jestem aż tak wyluzowana, zawsze grzecznie, nawet na wakacjach lądujemy najpóźniej o 21 w pokoju, ale jeśli idę potem pobiegać, to uśmiecham się do tych wszystkich rodzin, które chodzą jeszcze po nadmorskim deptaku ze śpiącymi w wózkach dziećmi. Moje maluchy są specyficzne i niestety nie zasypiają tak łatwo, więc po cichu zazdroszczę tym, którzy mogą siedzieć ze swoimi w restauracjach mimo późnych godzin wieczornych.

I wcale mnie to nie oburza! Wprost przeciwnie! Cieszę się ogromnie, że są rodziny, które udowadniają, że macierzyństwo nie musi oznaczać końca wszystkiego. Że można z dzieckiem wyjść i bawić się jak dawniej. Że po porodzie to nie tylko pieluchy, ale również życie towarzyskie, którego tak wielu chciałoby matce odmówić.

Super, że jest coraz więcej rodziców, którzy mają odwagę zawalczyć również o siebie.

I tylko czekam, aż autorka tego pytania sama będzie miała dzieci, i z wielką radością o godzinie 19 każdego dnia na wakacjach będzie lądować w pokoju. Oddałabym wszystko, żeby widzieć wtedy jej minę ;).


PO TRZECIE: KTO WEZWAŁ POLICJĘ DO AWANTURUJĄCEGO SIĘ PIJAKA ALBO KIBOLA, RĘKA DO GÓRY!

Aha. Las rąk. Tak myślałam. Ale do tańczącej matki i siedzącego w restauracji ojca to bez wahania 997!

Puknijcie się w łeb. I reagujcie, kiedy naprawdę komuś dzieje się krzywda, a nie tylko wtedy, kiedy dziecko nie ma czapeczki. Latem, przy 20-kilku stopniach!


PO CZWARTE: WAKACJE RZĄDZĄ SIĘ SWOIMI PRAWAMI!

Pamiętam jak byłam na pierwszym obozie w wieku 7 lat. Pojechaliśmy pod namiot i każdy z nas pełnił wartę w środku lasu w godzinach nocnych. Moja przypadała między 24 a 1. Oczywiście, że byłam maksymalnie zmęczona, ale była to dla mnie tak wspaniała przygoda, że z uśmiechem wspominam ją do dzisiaj!

Albo jak obudzili nas o świcie na biegi przełajowe.

Potem, już w 6 klasie, pojechałam na obóz harcerski do Włoch. I opiekunowie zabierali nas o północy nad morze. Albo na lody do miasta. Jasne, że dziecko o tej godzinie powinno spać. Ale kaman! Najlepsze wspomnienia są wtedy, kiedy robisz coś innego niż zawsze.


I PO PIĄTE: SKORO DZIECI POWINNY SPAĆ W ŁÓŻKACH, TO CO ROBIĄ… NA PASTERKACH?

Ale ja serio pytam!

Najbardziej rozbawił mnie komentarz, że wyrządzono dzieciom nieodwracalną krzywdę, taką na całe życie, bo spały poza łóżkiem. Czyli jak śpią pod namiotem to co? Albo w aucie, w drodze na wakacje do Chorwacji?

Jesteśmy właśnie na wakacjach w Hiszpanii i żeby się tu znaleźć, na lotnisku musieliśmy być o 4 nad ranem. Dlaczego nikt nie wezwał policji do koczujących w kolejce rodzin ja się pytam???! Przecież ich dzieci – UWAGA! – spały wtedy na ławkach!

Czy wybaczą kiedyś swoim rodzicom tę ogromną krzywdę???

No dobra, trochę się pośmiałam, ale jestem też ciekawa twojego zdania. Wezwałabyś policję? Czy może tylko pouczałabyś rodziców, że od kiedy mają dzieci, ich miejsce jest w domu?


Podoba Ci się ten wpis? Daj mi o tym znać, to naprawdę wiele dla mnie znaczy!


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

24 komentarzy do "Wezwałabyś policję do tańczącej matki?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anna
Gość

Ciekawe co pani z Niemiec by zrobila w takiej np. Hiszpanii gdzie dzieci chodza do restauracji z cala rodzina i siedza tam nieraz i do polnocy. Trybunal w Strasburgu jak nic.

Aga
Gość

The Let down australijski jest a reszta pełna zgoda :D

e-milka
Gość
A to pewnie wygladalo tak: ONA: no patrz, tak sie awanturowali, zeby jeszcze zostac i padli. ON: To co, zanosimy ich? ONA: Poczekaj, jeszcze nie sa w fazie glebokiej, jak ja wybudzimy, bedzie sie darla. Poczekajmy jeszcze chwile. [Siedza w milczeniu.] ONA: Ale fajna muza leci. Tak sobie wlasnie pomyslalam, ze ostatnio to chyba tanczylismy na naszym weselu. ON: No to idz, pogibaj sie troche. ONA: Serio? Troche glupio mi, nikt nie tanczy. ON: No idz, co bedziesz tak siedziec. I tak mowilas, ze mamy chwilke poczekac. ONA: Myslisz? Ale zobacz no, nikt nie tanczy. ON: A co sie tym… Czytaj więcej »
Magda
Gość
Ha Ha rozumiem jak dzieci były totalnie malutkie takie do 4 lat ale 6-7 latki ja jak jeździłam nad morzem w tym wieku to siostra z szwagrem i ze mną o 2 w nocy wracali do hotelu i nie było że pili poprostu chodziliśmy ? ciekawe ok której spać chodzą dzieci tych komentujących bo coś mi się zdaje że o 20 jeszcze nie ma ich w łozkach ? my jutro jedziemy nad morze zamierzamy wyjechać o 3 rano mamy prawie 8 h jazdy i przez ten parę dni mam nadzieję że uda nam się chociaż do 22 pospacerować po promenadzie… Czytaj więcej »
ProszePani
Gość
ProszePani

Madki z Cebulandii nie tańczą…

Barbara
Gość
Barbara

Przede wszystkim w tym pytaniu doszłam do wniosku że ta pani jednak nie ma swojego życia albo jest tak nieszczęśliwa w swoim życiu że musi uprzykrzyć innym życie. Ja rozumiem jakby oboje rodzice tańczyli i dzieci same były przy stole ale w ojca wtulało się dziecko czyli czuło się bardzo bezpieczne! A te komentarze do pytania to śmiech na sali, babki pewnie nie reagują jak za ścianą czy płotem ojciec leje dzieci a na Fejsie każdy ma odwagę żyć w nierealnym świecie. Jako dziecko sama spałam gdy rodzice imprezowali przy stole i jakoś z psychiką chyba wszystko ok.

AgiOli
Gość
AgiOli

Czasami mysle, ze wiekszosc komentujacych to trolle albo jacys sfrustrowani zyciem ludzie… Znalezli problem tam gdzie go nie ma. Ja bym chciala miec takie dzieci, z ktorymi moge chodzic dosc pozno po miescie/knajpach I one mi towarzysza, a jak sie zmecza to bez marudzenia po prostu zasna:D Czesto gesto jest u nas inaczej, wiec wole sie w miare trzymac wieczornej rutyny. Dla swietego spokoju nas wszystkich :D

Let Down- ogladalam i niezly. Jak cos jeszcze ciekawego odkryjesz na Netflixie czy innych platformach smialo polecaj :) Ogladamy seriale hurtowo jak dziecie spi:)

Magda
Gość
Popieram w całości w szczególności punkt trzeci. Odnośnie punktu trzeciego to kiedyś nad morzem to właśnie nam rodzicom awanturujący się pijak wypomniał, że jest po 22-ej, a dziecko jeszcze nie śpi ! :D Było już po 22 jeszcze spacerowaliśmy z wózkiem i czekaliśmy w kolejce po zapiekanki ( dla nas a nie dla dziecka). Mój 2-latek nie spał bo wyspał się późno w dzień. W tej kolejce staliśmy i nagle podszedł jakiś młody pijany facet i zaczął robić awanturę ekspedientce, bo niby dzień wcześnie kupił tu niedobrą zapiekankę czy jakoś tak. Był chamski, wulgarny i agresywny w stosunku do młodej… Czytaj więcej »
Karolina
Gość
Karolina
Policji bym nie wezwała. Jakby każde ma swoje życie, a tu tak jak piszesz ŻADNA,ale to ŻADNA krzywda się dzieciom nie działa. Ale nie popieram tej dokładnie sytuacji. NIe żadna trauma, czy coś. Stawiam się na miejscu tych dzieci: gdybym ja była zmęczona,a mąż chciał się bawić, nie chciałabym spać na ławce…chciałabym pójść do pokoju i spać wygodnie. Wymieniłaś kilka sytuacji: biegacz WIECZOREM a spacerowicze z dziećmi w wózkach. i super, świeże powietrze,a im jest tam wygodnie i mięciutko. Nie spią na ławce przy głośnej muzyce. Opiekunowie Cię zabierali o północy: to też super :) wszyscy się świetnie bawiliście. Tu… Czytaj więcej »
Miśka
Gość
Miśka

No dokładnie. Bez przesady żeby dzieciaki spały na ławce bo matka chce tańczyć. Wszystko jest do pogodzenia i nie dziwie sie reakcji tamtej kobiety, bo to normalne zachowanie odpowiedzialnej matki nie jest.

Kamila
Gość
Kamila

Ja tam bym się przyłączyła i też potanczyla.

Miśka
Gość
Miśka

Jasne. A twoje dzieci maja drzemać na ławce bo ty chcesz tańczyć? I serio. Dziwie się ze jako matka Ilona nie potrafisz zrozumieć ze to nie chodzi o to ze nie ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem ale o to, ze takie sytuacje wyglądają po prostu bardzo nie fajnie z boku.

Ewa
Gość

Haha, właśnie – z boku, ale nie wiesz jak naprawdę wyglądają „w środku”, co się wydarzyło, że ta pani zobaczyła taki obrazek. Można tu dopisywać całe domniemane historie, jak ktoś kilka komentarzy wyżej ;), ale też nie o to chodzi. Skoro nikomu nie dzieje się krzywda, to po co wywoływać burzę?

Alicja
Gość
Alicja
Tak jak Pani Ilona pięknie zaznaczyła: „…nie wiem, do jakich restauracji chodzą komentujący, ale ja dotychczas trafiałam głównie do takich, w których alkohol wcale nie lał się litrami nawet w późnych godzinach wieczornych, nie było również bijatyk, nikt nie przeklinał i nie bluźnił…” – NIE W KAŻDYM MIEJSCU PRZELEWA SIĘ ALKOHOL, A JEŚLI NAWET JEDEN Z RODZICÓW WYPIJE KIELISZEK WINA TO NIE ZNACZY, ŻE WYBUCHNIE TAM JAKAŚ AWANTURA Pfff ludzie HELLO!!! Jednak trzeba byłoby spojrzeć na to głębiej, tzn. jeśli ktoś chce dzwonić na policje przez tak błachy powód to ta osoba obraca się w bardzo złym towarzystwie (skojarzenie restauracja+muzyka=bijatyka/patologia)… Czytaj więcej »
Olga
Gość

Ja jak udało mi się zostawić 3 latka u babci poszłam z mężem i 6 miesięcznym niemowlakiem do klubu na karaoke i bilarda. Synek siedział w wózku lub był na moich rękach, potem spał godzinkę w wózku, godzinkę potańczył na moich rękach i ratunku dopiero o północy byliśmy w domu! Wzywajcie policję! I przez 15 minut pilnowała go koleżanka a nie my („Rodzice nie pilnowali dziecka! Matka tańczyła!”)

error: Content is protected !!