Mum and the city

Wakacje unplugged #3: pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu

17 sierpnia 2017

Naukowe zabawy to coś, co Kostki lubią najbardziej. Mój syn jest właśnie na etapie zadawania tysiąca pytań. To niekończąca się oda do matki pt. „A dlaczego? A czemu?”. Też to znasz? W takim razie te zabawy na pewno wam się spodobają! Uprasza się o uwagę, bo pod koniec wpisu czeka na ciebie NIESPODZIANKA…


1. 
Wyjazd na wieś.

Jakiś czas temu po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z tego, że mój syn nigdy nie widział… Świnki. To znaczy wie, jak wygląda – z książek oraz bajek w tv – i wie, jaki odgłos wydaje, ale nigdy nie obserwował jej na żywo. Jest ona dla niego tak samo abstrakcyjna jak dla mnie w jego wieku był lew czy słoń (co ciekawe, Kostek lwa i słonia widział dwukrotnie: w poznańskim i gdańskim zoo!).

Nie powiem, ale zrobiło mi się zwyczajnie głupio, dlatego w te wakacje postanowiliśmy zabrać go na wieś. Tak, ja wiem, że dzisiaj mamy egzotyczne wycieczki, all inclusive, ale trochę to dziwne, że dzieciaki XXI wieku częściej latają samolotem niż oglądają biegające po podwórku kury i gęsi :).

A może wcale nie?


2. Podglądanie robaków przez lupę. I budowanie dla nich hotelu!

Co prawda od pająków trzymam się z daleka, ale całe szczęście mojego synka bardziej od nich fascynuje podziemny świat mrówek oraz… Ślimaki!

Choć zdarza się podejrzeć pszczołę, pasikonika i… Bliżej niezidentyfikowane coś ;).

Ponieważ mieszkamy niedaleko lasu, żyjątek jest u nas naprawdę pod dostatkiem. Te z was, które oglądają nas na InstaStory, wiedzą, że znajduję je nie tylko w przydomowym ogródku, ale również na ścianach i suficie w mieszkaniu. Dla dobra dzieci staram się nie panikować. Dla nich to nic obrzydliwego, po prostu kolejny, fascynujący świat, a ja nie chciałabym zarażać ich własnymi fobiami.

Dlatego zdarza nam się pod domem wybudować hotel dla robaków! Z patyków, kamieni, kawałków drewna, a nawet z plastikowych zabawek. A potem co rano sprawdzamy lupą, kto tym razem zatrzymał się w nim na wakacje ;).


3. Tworzenie zielnika.

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem

Na pewno pamiętasz to z lekcji przyrody: wystarczy wyjść z dzieckiem na zewnątrz, nazbierać najładniejsze roślinki (my tym razem skupiliśmy się na polnych kwiatach), a potem zasuszyć je w jakimś opasłym tomisku encyklopedii.

Po tygodniu przyklejamy nasze ususzone rośliny do kartek papieru. Możemy je opisać i złożyć w jedną książkę albo umieścić w ramkach i powiesić na ścianie :).

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem


4. Nauka cyferek/literek.

zabawy na świeżym powietrzu

Cyferki, całe działania matematyczne lub literki można rysować patykiem na piasku. Można je też ułożyć z gałązek albo z kamyków.

To zabawa, która się nie nudzi, bo jak wiadomo, wszystkie dzieci kochają kamyczki (patrz: Basia i… Mama!).

zabawy na świeżym powietrzu


5. Eksperymenty chemiczne.

Eksperymenty w domu można wykonywać różne różniaste, wystarczy dobrze zaopatrzona spiżarka i trochę rodzicielskiej cierpliwości ;). Ja wybrałam ten z bąbelkującą wodą i wybuchami. Najlepiej przeprowadzić go na zewnątrz, żeby było mniej sprzątania!

Pierwsze naczynie napełniamy wodą i dodajemy trochę koloru (barwnikiem spożywczym, bibułą lub zwykłymi dziecięcymi farbkami – co tam masz pod ręką). Drugie – olejem i powoli wlewamy do niego zabarwioną wodę, obserwując, jak powstają bąbelki.

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem

Prawdopodobnie już na tym etapie maluchy będą się świetnie bawić, ale czas na ostatniego asa z rękawa: do słoika wrzucamy tabletkę musującą (taką z witaminami, którą kupisz przy kasie w każdym markecie) i… Cieszymy się jak nasze dzieci z wielkiego BUM!

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem

Najfajniejsze w tej zabawie jest to, że można ją powtarzać wciąż i wciąż od nowa – bo kiedy tylko ciecz się uspokoi, wystarczy dorzucić następną tabletkę, żeby znowu zaczęło bąblować i wybuchać!

pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem


Ale nie ma tak dobrze, że tylko ja się tu będę z moimi dziećmi produkować. Bardzo chętnie poznam również twoje pomysły na zabawy z dziećmi! Dlatego ogłaszam:


KONKURS!!!

Wystarczy, że w komentarzu na blogu pod tym wpisem opowiesz, w co najbardziej lubicie się bawić na świeżym powietrzu? Do wygrania – UWAGA!!! – drewniana skrzynia z Zestawem Małego Odkrywcy. Nagrody ufundował producent ciasteczek Lubisie.

Bawimy się od 17 do 23 sierpnia. Po tym czasie – 24 sierpnia – nagrodzę 3 najciekawsze odpowiedzi.

Trzymam kciuki i POWODZENIA!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

Dodaj komentarz

48 komentarzy do "Wakacje unplugged #3: pomysły na naukowe zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agniecha
Gość
Agniecha

Jak to przystało na mamę 5 latka i 2 latka muszę się nagłowić aby moich synów zaskoczyć i dzielnie zastąpić im tatę który w zabawach na świeżym powietrzu jest nie do zastąpienia.Ostatnio króluje u starszego zabawa w detektywa-agenta.O dziwo mały padłapał i tym sposobem jest ich dwóch. Mamy lunety i lupy. No i trochę wyobraźni.Moim zadaniem jest zlecenie zadania.Ostatnio modne jest z jakiego drzewa spadł dany liść. A gdy wyruszamy do lasu tropy dzikie zwierzę. Zabawa uczy rozwija i potrafi ich zająć na dobre godziny.Moi detektywi mają mnóstwo pomysłów.

Ola U.
Gość
Ola U.

A my się uwielbiamy bawić w chowanego i za sprawą twojego ostatniego wpisu zaczeliśmy w podchody!

Mała Mi
Gość
Mała Mi

U nas stara dobra gra w berka z synem, a z córką w klasy. Ktoś pamięta jeszcze klasy?
Córka z koleżankami za to lubi się bawić w wisielca zamalowują wtedy cały chodnik pod blokiem.

Katarzyna Kowal
Gość
Katarzyna Kowal

My z synkiem lubimy zabawę w poszukiwaczy skarbów.Najpierw zbieramy z mężem fajne (małe) przedmioty i jakieś drobniaki,mamy też kilka starych monet.Mąż idzie zakopac to w piaskownicy.Ja z synkiem przygotowuję się na wyprawę archeologiczną (łopatki,młoteczki,okulary,szkła powiększające) i wyruszamy na podwórko.Nawet oboje z mężem mamy ubaw jak uda się coś znaleźc :) a nasz mały 5-latek czuje się jak prawdziwy odkrywca. Oczywiście najbardziej cieszy się jak znajduje monety :) Pewnego razu znalazł stary klucz -do niczego nie pasował więc może okaże się , że to właśnie od lubisiowej skrzyni?

Natka
Gość

Moj 9 miesięczny maluch uwielbia spedzac czas u dziadków w ogrodku. Mimo, iz jeszcze nie chodzi, to uwielbia siedziec na moich badz męża rękach i podziwiać wszystko co mu pokazujemy i opisujemy. Uwielbia również leżeć na kocyku w cieniu parasola i ze swojej perspektywy podziwiać zielen trawnika oraz kolorowe kwiaty. Choc ostatnio jego ulubioną zabawa jest obserwacja bąków, które oblegaja piękne fioletowe kwiaty lawendy. Leży i przygląda sie tym futrzastym owadom a czasem nawet z nimi rozmawia w swoim języku. Widok niesamowity :)

agnieszka
Gość
agnieszka

Moi chłopcy najbardziej lubią się bawić na świeżym powietrzu w sklep. Listki służą za pieniądze i sprzedają mamie i miedzy sobą różne wymyślone rzeczy. Najczęściej są to lody, desery, herbatkę i kawę dla mamy i taty. Kamyczki to lody, kwiatki to kawa wszystko co znajdą pod ręką zamienia się dzięki ich wyobraźni w cudowne rzeczy.

Magdalena Banek
Gość
Magdalena Banek
Moja 9 miesięczna córeczka jest jeszcze za mała na naukowe zabawy ale zabieramy koc/mate i rozkładamy w ogrodzie na trawce ? codziennym naszym gościem jest 5 letni kuzyn Filip ? a można powiedzieć, że wakacje spędza u nas bo często zostaje na noc ?wspólnie bawimy się w piratów i poszukiwaczy skarbów. Koc jest naszą łodzią, którą wyruszamy w daleki rejs. Na kartce rysujemy mapę ogrodu i zaznaczamy miejsce ukrycia skarbu (to oczywiście muszę zrobić ja ?). Filip wyposażony jest w lornetkę, łopatke potrzebną do wykopania skarbu i łuk z strzałami aby obronić księżniczkę Karolinę przed złymi piratami ? po drodze… Czytaj więcej »
e-milka
Gość
e-milka
Moje dzieci lubia tez „macanki”. Kilka lat temu robilismy Duzej urodziny pod mottem Halloween i szukajac pomyslow znalazlam w necie troche inspiracji. Potrzebne jest pudelko z otworami na reke/rece, albo po prostu opaska na oczy. Dzieci dostaja do „pomacania” rozne przedmioty wraz z wyjasnieniem, czego dotykaja. Przy motcie „Halloween” sa to np. miekkie rodzynki (bobki nietoperza – moj pomysl :)), zwykla folia spozywcza zamoczona w wodzie („potworny sluz”), podobna funkcje moze sprawowac polplynna galaretka spozywcza (ok, przeterminowana, zeby nie bylo, ze bawimy sie jedzeniem ;)), ziarna kukurydzy („zeby, ktore wypadly z geby”), sztuczne futerko („zdechly czarny kot”) etc. Co naprawde… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena
By zabawa fajna była , rodzina na dworze się zgromadziła Myśli mama , debatuje może jakąś atrakcję dzieciom zorganizuję Prosi tatę do pomocy , biorą z sobą dużo kocy Poduszki także potrzbne były jako pachołki funkcję pełniły Pewnie już wiecie moi mili , żeśmy w tor przeszkód się bawili Czasami gdy na dworze specjalnych akcesoriów do zabawy nie mamy to w naśladowanie się zabawiamy Dziwne miny stroimy, śmieszne kroki robimy, do celu rzucamy , napisy z liści układamy Dziecko chętnie naśladuje i swoje zdolności kształtuje Nasze morze uwielbiamy , dużo czasu tam spędzamy zamki z piasku budujemy, na plaży różne… Czytaj więcej »
e-milka
Gość
e-milka

Zapomnialam dodac – fajny pomysl z tym wybuchem. :)

err133
Gość
err133
Może to być kontrowersyjne ale moje dziecko kocha bawić się błotem. A ja mu na to pozwalam i czasem sama mu robię z piachu i wody małe korytko do zabawy ? kocham patrzyć jak moje dziecko jest szczęśliwe a on kocha być brudny. Nawet wizja kąpieli po tej zabawie mnie nie przeraża,kiedyś jako dziecko sama wracałam do domu aż czarna i wspominam z sentymentem ten czas. Mamy podwórko i specjalnie wydzielone miejsce na tego typu zabawy. Zabawa jest przednia ! Wielka koparka kopie blotny dół a ciągnik transportuje to wszystko. Można też zrobić zupę błotną albo łopatą urządzić wykopaliska. Dziecko… Czytaj więcej »
kasia
Gość

Ze starszym malujemy kamienie na różne kolory, potem 1 osoba chowa, reszta szuka. Wygrywa ten kto znajdzie najwięcej. Z młodszym kopiemy dolki, które zalewamy woda. Mamy Male blotniska w których młodszy tapla co popadnie

Barbara Szmatuła Piotrzkiewicz
Gość
Barbara Szmatuła Piotrzkiewicz

Razem z córeczką uwielbiamy bawić się w poszukiwaczy przygód. Po całym domu rozkładam zagadki, których rozwiązanie doprowadzi do ukrytego skarbu. Dodatkowo bardzo lubimy malować na mleku ( barwniki spożywcze plus mleko oraz potyczek do uszu i płyn do mycia naczyń), tworzyć z masy solnej oraz bawić się ciastolina. Razem też organizujemy sobie kino: kupujemy bilety, robimy popcorn i oglądamy filmy. Ciekawym zajęciem jest też wspólne gotowanie na „antenie”. Udajemy, że razem nagrywany programy kulinarne. Przedstawiamy produkty, pokazujemy jak gotujemy ( przy okazji tata zawsze ma pełny brzuszek). A najlepsza zabawa jest możliwość bycia razem.

Justyna Kowalczyk
Gość
Justyna Kowalczyk

To nasze pierwsze lato od kiedy mamy dom i ogród – ekscytujące jest wszystko ? wyszukiwanie nowych kwiatów w ogrodzie, obserwowanie pszczół, trzmieli i innych zapylaczy. Starszy już bezbłędnie odróżnia się od pszczoły, Młodszy we wszystkim naśladuje. Ostatnio w pierwszej trójce zabaw są: budowanie labiryntów i dróg, tuneli i gór w piaskownicy dla samochodów lub przypadkowych robaków, moje ukochane leżenie na kocu i obserwowanie chmur oraz wszelkie wodne atrakcje – przelewanie wody, odlewanie siebie i innych, mycie rowerów i oczywiście wygłupy w basenie ?

Karolina Olejnicka
Gość
Karolina Olejnicka

Córka bardzo lubi przebywać na świeżym powietrzu, uwielbia rysowanie kreda na kostce, leżenie na końcu i obserwowanie małych zwierzątek, ostatnio zainteresowała się zabawa z wykorzystaniem mleka i płynu do naczyń i mogłaby spędzić przy tym pół dnia ??( do miski z mlekiem wlewamy trochę rozrobionej z wodą farby plakatowej, (najlepiej 2kolory) i umoczony w płynie do naczyń patyczek do ucha wkładamy do mleka i czekamy na esy floresy ??. Moja córka jest pochłonieta Ta zabawą. I chyba Jak każde dziecko lubi naśladować rodziców więc rośnie mi też mały ogrodnik, co grabi, wyrywa i wsadzia kwiatki ??. Pozdrawiam ??

Natalia
Gość
Natalia

Moje pomysły na zabawę na świeżym powietrzu ( mam synka 2,5l. Oraz dwumiesieczna córeczkę) : malowanie farbami autek, wrzucanie kamyczkow do kratki sciekowej ( wiem,nieładnie), trampolina, wieszanie prania i zabawa klamerkami, stump rocket, zrywanie owoców z krzaczka, zabawy w piaskownicy, malowanie flamastrami po szybach od piwnicy, malowanie kreda po kostce, zabawa w zniwiarzy ( robimy stodole i zwozimy siano) , siadamy na schodach przed domem i obserwujemy auta i uczymy się ich marek, bawimy się w. Jaka -to-melodia, poza tym też czytamy na hamaku i tulimy się ;)

Milky Way
Gość
Milky Way

Naszą ulubioną zabawą jest skakanie po kałużach. Tak pozwalam mojemu dziecku bawić się na dworze w deszczu! Szczescie w nieszczęściu w te wakacje mamy całkiem sporo okazji żeby to robić :).

Monika G.
Gość
Monika G.

Kazda pora roku oferuje nam inne możliwości zabawy wykorzystujac to co oferuje nam natura. I tak wiosna bawimy sie w ogrodnikow, dzieciaki przekopuja ziemie, sadza ziarenka, obserwuja jak przyroda budzi sie do zycia. Latem jak to latem króluje woda, deszcz z konewki, kapiele w basenie a nieraz w blotku.Jesienia z lisci urządzają sobie trampoline, skaczac po nich i rozrzucajac je po calym ogrodzie, urzadzaja wyscigi orzechowe, czyli zbieraja orzechy a pozniej tworza z nich kilkumetrowe drozki. A zima gdy uraczy nas snieg bawimy sie w wojny kulkowe, robimy orzelki na sniegu i wielkie balwany z garnkiem na glowie

Dominika Mzyk
Gość
Dominika Mzyk

W te wakacje najczęściej jeździmy na rowerach (młodszy 2-latek w foteliku lub przyczepce, a starszy 5-latek na dwóch kółkach). To nasz rodzinny ulubiony sport. Ostatnio po oglądaniu zawodów lekkoatletycznych starszy syn zaczął podejmować pierwsze próby skoku w dal. Urządzamy także wyścigi. Dzieci uwielbiają różne zabawy plastyczne, np.malowanie farbami na folii malarskiej, rysowanie kredą. Dwulatek kilka razy przeżył szok, gdy po deszczu zniknęły ich malunki. Dzięki temu uczymy się też rożnych zależności przyczynowo-skutkowych? Malujemy buzie, modelujemy balony, zbieramy kamyki, podlewamy kwiatki na ogródku. Ale najważniejsze jest to, że wszystko staramy się robić razem, choć nie zawsze jest to łatwe ?

Daria Walorczyk
Gość
Daria Walorczyk

Na naszym podwórzu się świetnie bawimy,
tam mnóstwo rzeczy ciekawych robimy,
jednak zabawa jest na całego…
wtedy, gdy bawimy się w CHOWANEGO!
Kryjówek jest u nas na prawdę dużo,
przeróżne miejsca nam za nie służą:
ostatnio Tato minut bez liku
spędził… chowając się w naszym kurniku!
Synek się schował za mały krzaczek,
skulony siedział tam jak ślimaczek,
a kiedy on szukał, w olbrzymim trudzie
Mamę odnalazł w pieseczka budzie!
Takie to żarty sobie stroimy
i dzięki temu się nie nudzimy
nawet przy niby-zwykłej zabawie,
co znana jest chyba od wieków prawie :-)

P.S. Strona i post na facebooku oczywiście polubione :-)

Marzena Olejnik
Gość
Marzena Olejnik

U nas ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu jest wycieczka w nieznane. Pakuję prowiant do plecaka i jedziemy przed siebie najczesciej PKS, bo tylko wtedy mamy szansę na naprawdę WIELKĄ PRZYGODĘ. Czasami jedziemy nad jezioro a czasami na wieś. Ogólnie polecam wszystkim!

Domi
Gość

Puszczanie baniek! Najlepiej na świezym powietrzu, żeby nie porozlewać w domu, ale nie ma dziecka, które by tego nie kochało! My możemy puszczać bańki od rana do wieczora, małe, duże, non stop!

monika jot
Gość
monika jot

A ja z moją córeczką bawię się w pokaz mody a raczej biżuterii: zakładamy na siebie wszystko co da się założyć z ogrodu czyli pleciemy wianki, naszyjniki z ziół i polnych kwiatów, kolczyki z czereśni takich na ogonkach i pierścionki z malin :)

Ania Dula
Gość
Ania Dula
My na świeżym powietrzu lubimy bawić się w kanapkę. Im więcej nas tym lepiej. Można na trawie, można na plaży, można na kocyku. Najpierw kładzie się kromka chlebowa, potem zgłasza się masło i kładzie się na pieczywo, a potem co kto sobie wymyśli i czym chce być – wędlina, żółty ser, a na nie pomidor, ketchup albo kiełki. Delikatnie sugerujemy położyć największego człowieka jako kromkę chleba na spód, bo gdy dziecko jest pieczywem i na wierzch kładzie się duży tata jako sałata może być ciężko chlebkowi ;) śmiechu przy zabawie jest tak dużo, że pół osiedla się zbiega ;) A… Czytaj więcej »
Marta Knopińska
Gość
Marta Knopińska

Biegamy, biegamy i podziwiamy ? Syn ma prawie dwa lata więc tylko czasami(jak się na chwilę zatrzyma) coś zauważy np. ślimaka czy listek – wtedy mu opowiadamy co to i ratujemy to co żyjące przed zagładą małych paluszków ?

Dominika_matkaczworki
Gość
Dominika_matkaczworki

U nas ostatnio króluje zabawa w szukanie skarbu (zazwyczaj jest to jakaś mała zabawka). Oprócz tego kreda, zabawa w kolory (np. „Białe jak…chmura) i obserwowanie ślimaków :)

tusiaki.pl
Gość
tusiaki.pl

Z moją pięcioletnią córką najchętniej bawimy się w gry mojego dzieciństwa. Uwielbiamy skakać w klasy i o dziwo nauczyłyśmy tej zabawy większość dzieci na osiedlu, ponieważ nie znały tej zabawy. Często też rysujemy patykiem na piasku lub kredą na chodniku tworząc barwny, dziecięcy krajobraz wokół domu ?

Kam Al
Gość
Kam Al
Wspólnie spędzony czas wśród przyrody to jedne z najwspanialszych wspomnień mojego dzieciństwa, z tego powodu bardzo zależy mi na aktywności mego dziecka na świeżym powietrzu. Wyobraźnia Malutkich ludzi jest nieoceniona, a ja uwielbiam ją podkręcać poprzez zadawanie ciekawych pytań. Choć moja córka ma roczek, to mając gromadkę siostrzeńców, którzy bardzo często są pod moją opieką, mam niejeden pomysł na „zielone zabawy”. Spacerując miejskimi alejkami czy wśród pól lub lasów wyobrażamy sobie, co mogło znajdować się i dziać w spotykanych miejscach w przeszłości, zarówno w nieodległej aż tak historii jak i czasach prehistorycznych, a następnie wróżymy tym miejscom ich przyszłość. W… Czytaj więcej »
KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka
Gość
KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka
U nas pomysłów na zabawę na zewnątrz jest multum, te ulubione: – w tym roku puszczanie latawca jest na topie-obie mamy wielką frajdę :D – odkrywca-tak, szukanie nowych owadów, raz hodowaliśmy gąsienicę, aby zobaczyć jak się przeobraża w motylka i następnie wypuścić go oczywiście na wolność -zielnik (wysuszone okazy służą do ozdoby rodzinnych albumów oraz ramek w pokoju Małej) -rysowanie kredą (to już taki nasz standard, że całe osiedle ozdabiamy :D) -piknikowanie i czytanie tony książek na świeżym powietrzu i granie w Piotrusia -skakanie po kałużach (ja też mam swoje kalosze), ale skakanie, które kończy się przemoczeniem całego stroju-dosłownie całego,… Czytaj więcej »
Katarzyna Nehrebecka
Gość
Katarzyna Nehrebecka
My z synkiem najbardziej lubimy zabawe w odkrywców, w zależności gdzie sie znajdujemy szukamy ciekawych rzeczy ktore moga nam sluzyc do zabawy i rozwijania wyobraźni np. Szyszki do trafiania w drzewa ( cwiczymy celność) czasem sluza jako pracownicy budowy, albo bomby :), patyki do budowania garazy dla aut,mostów, ogrodzeń placu budowy ( zdolnosci manualne i cierpliwość), oczywiscie podgladanie wszelkiego rodzaju owadów ( syn uwielbia obserwować pajaki) kamyki do tworzenia kształtów i zgadywania co to za kształt,albo do tworzenia drogi dla aut, zakopywanie w piachu roznych rzeczy a potem ich szukanie :) To bywa zajecie na cale godziny :) wiec taki… Czytaj więcej »
Danusia
Gość
Danusia

My się kiedyś bawiliśmy w piratów.
Coś małego wkładaliśmy do pudełeczka.
Pudełko zakopywaliśmy, a potem tworzyliśmy mapę.
Ale jak to zwykle bywa. Skarb nam zaginął
Każdy ma inną wersję gdzie był zakopany.
Ale zabawa była świetna. A dziecko przeszczęśliwe.

Monika Flok
Gość
Monika Flok
U nas ostatnio hitem stało się malowanie na foli streczowej-tej do pakowania przezroczystej pianka do golenia barwiona farbami.Dziewczynki sa zachwycone.Wieszam. folie miedzy trzepakiem i one sobie malują jak nir pędzelkiem to rączkami?Zabawy co nie miara -przy okazji u 2 latki uczymy sie przy barwieniu kolorów? To nie wszystko bo mamy samolot z kartonu oczywiście zrobiony przez nas i codziennie odbywaja sie loty ?z mlodsza córcia gonimy starszą?,malujemy na balkonie szyszki i kamyki a juz gdy pada to bawimy sie w kuchnie oczywiście też przez nas zrobiona.Wszystkie zabawy wymyslamy córeczkami-spedzanie tak czasu to dla mnie nieopisana radość byc blisko nich i… Czytaj więcej »
Ania
Gość
U nas jest zabawa w uliczki – zauważyłam, którędy mój 3-letni fan ruchu drogowego jeździ na swoim biegowym rowerku i które miejsca ogrodu uważa za skrzyżowania/mosty/ronda itp., i zrobiłam mu zalaminowane znaki drogowe, a potem przywiesiliśmy je razem do gałązek i drzew :) Tym sposobem piaskownica to plac budowy, na schody tarasowe jest zakaz wjazdu rowerem, na grządkach zakaz wyprzedzania, a do kompostu prowadzi ślepa uliczka, za to wyjeżdżając przez furtkę na chodnik trzeba ustąpić pierwszeństwa. Mamy też znak „uwaga dzieci” tam, gdzie 15-miesięczna córka ma swoje ogrodowe zabawki, a jeszcze inny ostrzega przed mrówkami, które niezłomnie maszerują wąską ścieżką… Czytaj więcej »
Asia
Gość

Mieszkam na wsi. Niestety dzisiejsze wsie to małe osiedla więc jeździmy kawałek dalej rowerami co by 7latek i 1,5 roczna Jagoda mieli przygodę. Uczymy się drzew, liście jak je rozpoznawać z racji szkoły rozpoczynające się niedługo Aleksandra ts wiedzą mu się przyda szukamy skarbów, robaków, wszystkich innych fascynujących stworzeńmjagida uwielbia zuki fuj no cóż musiałam się przemoc ? jesteśmy na polach i w lesie kilka razy w tygodniu więc doskonale Kostka fascynację rozumiem! Uwielbiam wpis każdy. Pozdrawiam gorąco ?????????

Katarzyna Juźwiak
Gość
Katarzyna Juźwiak
Ulubioną zabawą moich dzieci na świeżym powietrzu jest zabawa ŚLIMAK. Drukuję na kartce ślimaka z ogromną muszlą (lub rysuję). Muszla podzielona jest na odcinki z numerkami (np od 1 do 25), takie same numerki wycinamy tez na osobnej kartce i przyklejamy taśmą po całym podwórku ( gdzie nas wyobraźnia poniesie, drzewa, brama, trampolina, samochód, szklarnia, okna, drzwi itp itd). Dzieci mają za zadanie znaleźć wszystkie numerki i przykleić w odpowiednie miejsca na muszli. U mnie jest to dwójka dzieci wiec karteczki z numerami podzielone są kolorami. Zabawy co nie miara tymbardziej ze jest to mały konkurs – wyścig :) Często… Czytaj więcej »
Katarzyna Moskała-Czernek
Gość
Katarzyna Moskała-Czernek
Mówią, że jesteśmy rodzinką szaloną, cały czas w biegu, wiecznie rozpędzoną. Nie straszna nam nuda ani żadne troski, bo wciąż towarzyszy nam uśmiech radosny. Biorę dzieci pod pachę i na spacer idziemy, na hulajnogach razem szalejemy. Szukamy ślimaków, kasztany zbieramy, zwierzątka w krakowskim ZOO chętnie odwiedzamy. A gdy czasem potrzebujemy chwili wytchnienia, przygotowujemy smakołyki i na piknik koszyk pakujemy. Bo chwile wspólnie spędzone to czas śmiechu i zabawy,czas pełen przygód na maxa wykorzystany!!! Chwile z rodzina to chwile, które są ulotne, ale pozostają w pamięci na zawsze. Staram się więc, by każdy dzień spędzony z mężem i synami wypełniony był… Czytaj więcej »
Marta
Gość

A my lubimy rysować, malować ,wycinać ulicę ,domy, znaki, zwierzątka i auta a potem na trawie lub dywanie bawić się nimi. Jeździmy autem ,patrzymy na znaki, pokazujemy kolory i zwierzęta. Jest to bardzo fajna, kreatywna i rozwijająca zabawa. Polecam comment image

MamusiaBrzusia
Gość
MamusiaBrzusia
Kupilismy balony na wodę, rzucamy nimi w wyznaczone miejsce i patrzymy czyj pierwszy pękł. Malujemy kredą, ostatnio na płocie naszego ogrodka zawisła ogromna tablica :) – kto ma ogrodek nawet malutki – polecam. Na bruku namalowałam dzis znaną mi z dzieciństwa grę w klasy, córka ma mnóstwo energii także była zachwycona. Gdy pada zakładamy kalosze i skaczemy w błocie i kałużach jak Peppa. Córka ‚gotuje’ pyszne dania z kwiatow traw i kamieni. Zbieramy tez szyszki – corka to tzw. zbieracz kolekcjoner. Dziś przetestowałyśmy Twój eksperyment z bąbelkami – wyszedl super. W lato mało siedzimy w domu – wczoraj np. zasadziłyśmy… Czytaj więcej »
Katarzyna Wiśniewska
Gość
Katarzyna Wiśniewska
U nas obecnie trwa w najlepsze zajawka na klimaty pirackie. Rysujemy mapy skarbów, koniecznie zaznaczamy „iksy” i wyruszamy na przygodę. W okolicach ogródków działkowych, a w zasadzie w drodze do nich, mijamy spore jeziorko – już tutaj słucham wymyślonych przez czterolatka opowieści o rzekomym dziadku-piracie, który został zaatakowany, i co gorsza uduszony, przed podstępnego pirata, który chciał przejąć jego załogę, bo swojej nie miał, a przede wszystkim zdobyć skarb. Co oczywiste, pradziadek-pirat miał łeb na karku i skarb skrzętnie ukrył, najciekawsze jest to, że młody ma namiary, że to niby u nas na działce. Przekopuje wzdłuż i wszerz piaskownicę i… Czytaj więcej »
Margo Podgorska
Gość
Margo Podgorska
Ludzie na nas patrza jak na wariatów, no cóz, u nas pokutuje ciagle stwierdzenie ze dziecko ma prawo sie bawic, wygłupiac, brudzic, ale mama nie, ma byc powazna siedziec z boku…Ale nie ja, w koncu spędzam czas z dziećmi a nie z obcymi ludżmi! A jedna z naszych ulubionych zabaw to chodzenie w głupawy sposób, mozna to robic zawsze i wszędzie, dzięki czemu nawet droga do sklepu nie jest nudna. A polega to na tym, że umawiamy sie, że teraz idziemy jak bociany, zadzieramy nogi jak najwyżej się da, potem np. skaczemy jak żabki, potem idziemy na piętach, palcach, w… Czytaj więcej »
Margo Podgorska
Gość
Margo Podgorska

Nie widze mojego wczorajszego wpisu

MamaPotrafi.pl
Gość
MamaPotrafi.pl

Super pomysły! Zapraszamy na http://www.mamapotrafi.pl po więcej inspiracji na fantastyczne zabawy z dzieckiem :)