Health and the city

Trzy nawyki, dzięki którym mój brzuch jest w końcu płaski

20 września 2017

Nie było tak, że potrzebowałam na gwałt wprowadzić jakieś zmiany. Wprost przeciwnie! Zawsze wydawało mi się, że odżywiam się całkiem zdrowo. Bardzo rzadko jem mięso – bo nie lubię. Za to w pierwszej kolejności wyjadam z talerza kalafior czy szpinak. Bo lubię najbardziej! Dawno temu zrezygnowałam z gotowców (sosów, vegety czy rosołków). Nie piję też słodzonych napojów – niedobrze mi po nich. Ani alkoholu. Tak na co dzień, bo w sylwestra wiadomo, że wzniosę kilka toastów ;).

Do niczego nigdy się nie zmuszałam. Tak jakoś wyszło całkiem naturalnie, że jeśli po czymś czułam się gorzej – to przestawałam to jeść.

Więc co mi odbiło tym razem? Nic. Przypadek. To był zwykły przypadek, że wprowadziłam 3 małe, ale WIELKIE zmiany, które zmieniły nie tylko wygląd mojego brzucha, ale również (czy przede wszystkim) samopoczucie!


1. ZREZYGNOWAŁAM ZE SŁODYCZY.

Słodycze? Jakby ktoś mnie zapytał miesiąc temu, jaką rolę w moim życiu odgrywają słodycze, to bym odpowiedziała, że żadną. Są jak romantyczne chwile w życiu rodziców noworodka. Albo imprezy w życiu matki. Czyli że ich nie ma. No, prawie!

Nie będę przecież odstawiać słodyczy, które lubię i których nie jem znowu aż tak często!

Ale rozbolał mnie ząb. „Rozbolał” to mało powiedziane, bo za każdym razem, kiedy zjadłam coś słodkiego – zastanawiałam się, czy ja przypadkiem nie przesadzałam, opisując ból porodowy? Mogłabym przysiąc, że tym razem boli bardziej! Zanim zdiagnozowano, co mi w ogóle jest, oglądało moją szczękę kilku doktorków, z których każdy stukał w nią i dmuchał, nie widząc nic. Zrobiono ze trzy zdjęcia tego nieszczęsnego zęba, a ostatecznie wezwano do mnie profesora doktora habilitowanego stomatologii. No i on mi powiedział, że jak boli po cukrze, to mam przestać jeść cukier.

Nie przejęłam się jakoś bardzo, bo przecież ja nie jem cukru, a kawę piję tylko ze słodzikami!

Zapisałam się na wyrwanie górnej ósemki na pierwszy wolny termin, bo według profesora – skoro nie mam dolnej od 10 lat – to górna powoli osuwa się w dół, zdzierając szkliwo na zębie sąsiadującym i stąd ten przeokrutny ból. Z tym że pierwszy wolny termin to było za miesiąc. Miesiąc bez słodyczy? Żaden problem! Dam radę!

Po ścianach chodzić zaczęłam już o poranku. Dopiero, kiedy nie mogłam jeść cukru, dotarło do mnie, jak często po niego sięgam. Batonik przed bieganiem. Albo banan, kiedy brak czasu na porządne śniadanie. Ciasto po obiedzie. Lody, kiedy wychodziłam na miasto. Kostka-dwie czekolady na dobranoc.

Do tego jogurt jako przekąska, miód w sosie do sałatki, cukier w ketchupie, nawet – KURDE! – w głupich śledziach… Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, ile cukru pochłania w ciągu jednego dnia!

Przyznam się całkiem szczerze, że nie dawałam rady – na początku jadłam jak dawniej i płakałam z bólu. Łykałam paracetamol, ale trzeciego dnia doszłam do wniosku, że przecież przez miesiąc nie będę przed mężem ukrywać tabletek w szafce nocnej, no już naprawdę, Ilona, łatwiej tę czekoladę odstawić!

Po krótkim detoksie raz jeden nie wytrzymałam i poszłam po McFlurry moje ulubione. Bo jak na złość zrobili nowe, z borówkami. I co? Łyżeczka, dwie – miałam dość. Nie, wcale nie przez ból zęba! One były za słodkie!!! Serio, tak bardzo je kiedyś lubiłam? Albo zmienili recepturę, albo… To mój smak aż tak się zmienił?

Spróbuj odstawić cukier. Ale tak całkowicie. Na tydzień tylko, może dwa. Obiecuję ci, że po tym tygodniu zupełnie inaczej spojrzysz na swoją ulubioną czekoladę…

2. PRZESTAŁAM PIĆ KROWIE MLEKO.

Ale najpierw o tym, że ja kocham mleko. Piję je zimne, prosto z lodówki. Z moimi ciasteczkami ulubionymi. Z czekoladą. No i z kawą. Uwielbiam smak mleka i często śmiałam się z ludzi, którzy z niego rezygnowali nie-wiadomo-po-co.

Z mojej mamy, co nie pije mleka. I z mojego brata. Z mojego syna się nie śmiałam, tylko martwiłam, bo on odmówił picia mleka, kiedy skończył rok. Podobno im po nim niedobrze. Też mi było niedobrze, ale to właśnie takie typowo babskie pobudki – czyli bebzon jak balon – popchnęły mnie do działania.

Bo ja zawsze myślałam, że to przez problemy z tarczycą. Albo że mam figurę jabłka. Słabe mięśnie brzucha. Za duże porcje może jem? W końcu urodziłam dwójkę dzieci! Rano budziłam się z płaskim brzuchem, który w ciągu dnia tylko się wzdymał. Jakby coś w nim było nie do strawienia. Uczucie ciężkości, senność, przemęczenie. Zwłaszcza po obiedzie. Ale przecież ja właśnie po obiedzie piłam kawę z mlekiem! To po obiedzie czy po kawie? Z niepokojem zaczęłam obserwować, że nie, jednak po kawie.

Jak już przyszło mi nie jeść tego cukru, to stwierdziłam, że co tam. Jak się męczyć to raz. A porządnie.

Pierwsza kawa z mlekiem sojowym smakowała jak zbożówka, czyli dla mnie całkiem ok, choć Piotr pluł nią dalej niż Basia pluje kotlecikiem (że nie lubi mięsa po mamie ;)).

Już pierwszego dnia poczułam różnicę. Taką lekkość i energię :). Potem oczywiście było tylko lepiej! Przestałam marzyć o drzemce po obiedzie, w końcu mam też płaski brzuch, kiedy kładę się spać, a nie tylko rano!

Nie robiłam testów, więc nie wiem czy to nietolerancja. Czytałam za to, że ten balon i ta senność to niekoniecznie objaw nietolerancji, bo ogólnie tak właśnie działa na ludzki organizm laktoza. Zamula. Wzdyma. Jak groch i fasola :).

Jeśli chciałabyś tak jak ja spróbować, czy bez mleka będzie ci lepiej, ale kochasz jego smak miłością pierwszą: don’t worry, be happy! Jest już na rynku mleko krowie bez laktozy: w ogóle nie zmienia smaku kawy i jest tańsze od roślinnego :).

3. ZACZĘŁAM SĄCZYĆ WODĘ.

Znowu przez zęba. Non stop musiałam go płukać po jedzeniu, żeby nie bolał. Wszędzie więc nosiłam ze sobą małą, półlitrową butelkę. Wcześniej piłam wodę tylko wtedy, kiedy chciało mi się pić, teraz – małymi łykami prawie non stop. Bałam się, że będę często przez to chodzić do toalety, ale nie jest tak źle ;). Właściwie w ogóle nie poczułam różnicy. Za to w samopoczuciu – ogromną!


WNIOSKI:

Ząb już wyrwany, więc dolegliwości z nim związane minęły jak ręką odjął. A mimo to nie chcę wracać do starych przyzwyczajeń!

  • Jeśli chodzi o mleko, to nie będę pić go na pewno. No way! To, jak się po nim czułam, nie było warte tego smaku. Przetestowałam już chyba wszystkie dostępne na rynku mleka roślinne i dla mnie akceptowalne jest tylko sojowe (ryżowe jest na przykład zbyt wodniste). Oraz krowie, ale bez laktozy, które polecam z caaałego serca, bo jest tylko ciut droższe od zwykłego.

  • Chcę też bardzo pilnować tej wody, bo chociaż nie widzę tak z dnia na dzień w lustrze efektów (że cera świeża i odżywiona), to wierzę różnym mądrym głowom, że warto :).

  • Natomiast jeśli chodzi o słodycze, to szczerze powiem: nie wiem. No lubię zjeść czasami to ciacho, więc na pewno nie zrezygnuję z cukru zupełnie, chociaż ograniczam produkty, do których jest dodany niby „przypadkiem” (np. gotowe sosy pomidorowe, kupny ketchup czy te nieszczęsne śledzie). Czytam po prostu etykiety, dzięki czemu bez stresu, że jem za dużo cukru, raz na tydzień mogę sobie pozwolić na ukochane sorbety. W domu staram się go zastąpić zdrowymi słodzikami – wymieniłam już cukier na ten brzozowy w cukiernicy (Piotr nawet nie wie, nie poczuł żadnej różnicy). Do naleśników czy w ogóle dań dla dzieci dodaję syrop z agawy. Też się nie skarżą.

Wiem że jestem dla moich dzieci przykładem, więc zdrowa dieta nie jest tak do końca dla mnie, ale przede wszystkim dla nich!

A przede mną jeszcze misja najważniejsza: ograniczyć mięso w diecie męża (i syna), dla których najlepszym łakociem jest… Schabowy. Tak, jedzą mięso na śniadanie, obiad, kolację. Jeszcze nie wiem, jak to zrobię, ale jeśli się uda – na pewno się pochwalę!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • polajkujesz go albo udostępnisz na moim fanpejdżu,
  • dasz mi o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz mojego Facebooka, żeby być ze wszystkim na bieżąco,
  • dołączysz do nas na Instagramie :)
  • kasia

    Ja tez zrezygnowałam z cukru, krowiego mleka i nauczyłam się pic wode. U mnie jeszcze jedna duża zmiana to ograniczenie glutenu. Jem bardzo żadko, kiedy np. Jestem na obiedzie i nie chce odmawiać albo zwyczajnie gdy mam ogromna ochotę np. Na pizzę. Czuje się fantastycznie i wyglądam młodziej niż na swój wiek. Do tego mam więcej energii i ćwiczę regularnie na siłowni. Codziennie rano w domu jogę. Pozdrawiam serdecznie

    • Masz nietolerancję czy po prostu chciałaś odstawić? Ja bym chciała spróbować tak dla testów, czy faktycznie lepiej się poczuję bez glutenu. Ogólnie średnio lubię np. pieczywo, jem głównie z wygody (szybkie śniadania i kolacje), ale pizza? Makaron? Nie, życia bez makaronu sobie nie wyobrażam!

      • kasia

        Bardzo zle czuje się po spozyciu glutenu. Od razu brzuch jak balon, czuje się ociężała, metabolizm zwalnia i jestem bardzo zmęczona. Na początku kombinowałem i robiłam pizzę na spodzie np. Z kalafiora albo z maki gryczanej albo bezglutenowej. Na ciasta mam ulubione przepisy i nauczyłam się piec z makami bezglutenowymi. Tak na prawdę moja rodzina nie zauważyła nawet, ze zmieniłam maki. Polecam przepisy Anny Lewandowskiej jeśli chodzi o ciasta. Niektóre są na prawdę szybkie, proste i smaczne. Myśle, ze warto odstawić gluten na miesiąc i samemu zobaczyć czy jest różnica. Później zjesc coś z glutenem i sami na sobie się przekonamy.

  • Nina Bartelik

    Kurcze, może i u mnie trzeba odstawić mleko, bo waga niska a bębenek jest pokaźny. Zrezygnowałaś też ze wszystkich przetworów mlecznych?

    • Nope. Laktoza z produktów przetworzonych, np. z jogurtu trawi się całkiem dobrze (choć są oczywiście przypadki beznadziejne, że nie), bo rozkładają ją wstępnie bakterie (te dobre bakterie, które fermentują mleko), odciążając nasze jelita.

      U mnie też mimo niskiej wagi brzuch był takim balonikiem w ciągu dnia, nawet jak jeszcze nie miałam dzieci.

      • Ala

        Po pierwsze gratuluje bloga! Sledze go od narodzin Kostka bo i wtedy narodzi, sie moj pierwszy synek. I dzieki tobie sama zalozylam bloga ? . Jesli chodzi o lakotoze, to jest to rowniez moje niedawne odkrycie. Moj drugi synek ma bardzo slaba tolerancje na laktoze, szukalam wiec odpowiednikow klasycznego mleka. I znalazlam, sa to wszelkiego rodzaju serki, jogurty i mleko od kozy i owcy. Mieszkam we Francji wiec w kazdym nawet najmniejszym sklepie jest dosc fajny wybor, ja sama tak polubilam produkty kozie i owcze ze juz chyba nigdy w zyciu z nich nie zrezygnuje. Moj roczniak zajada tonami jogurciki cytrynowe, jagodowe czy waniliowe. Serkiem owczym ktory jest bardzo lagodny tez nie pogardzi. Odstawilam mleko krowie i jak ty poczulam ze jest lepiej. Tylko do kawy jakos mleko kozie mi nie pasuje. Ale jest oczywiscie to krowie mleko bez laktozy. Pisze o tym, bo moze tez bys sprobowala? Mysle ze i w Polsce mozna takie produkty kupic, moze w sklepach bio? Naprawde warto! Jest to jakies urozmaicenie dla naszego organizmu, wierze ze dla zdrowia warto jesc zroznicowane produkty mleczne, nie tylko krowie i roslinne.

        • Owczych nie widziałam, kozie są, ale bardzo drogie. Czasami kupujemy, natomiast ciężko mi się przekonać do tego smaku :). Ale lubię np. ser kozi z buraczkami (pychota!).

  • Kamil

    Witam
    Tez miałem taki problem
    Rano brzuch płaski a wieczorem guzik od spodni rozpięty i czasami rozporek.
    Zacząłem czytać naukowe artykuły i książki. Jestem technologiem żywności wiec jakaś wiedzę tez posiadałem ale o jednym nie wiedziałem.
    Prosta zasada. Regularne posiłki. Nie będę pisał o 5 posiłkach bo to pewnie wie większość. Regularne posiłki co do 20/30 minut. Co 3 godziny. Pomogło od razu. Po pierwszym dniu. Oczywiście trzeba wpaść w rutynę i patrzeć na zegarek. Nie jesteś głodny ale przychodzi pora posilku. Trzeba zjeść. Małe porcje ale zawsze. Organizm po kilku dniach sam się domaga o odpowiedniej godzinie jedzenia. Od tego czasu żadnych problemów nie mam. Polecam każdemu:)

    • I tu trafiłeś w samo sedno, bo właśnie regularne posiłki to moja pięta Achillesowa :/

  • Kasia A.

    Czuję się zmotywowana, zeby przestać jeść słodycze :)
    Najgorzej chyba pierwsze dni, potem już z górki :)

  • Małe porcje – 5 posiłków dziennie super się sprawdzają :) Moi znajomi dziwią się, że jem „ciągle” a mimo to moje BMI od zawsze oscylowało w okolicy 19 (bliżej dolnej granicy normy)

  • Bardzo motywujące. Mam podobny problem – rano brzuch płaski a wieczorem już nie koniecznie. Zacznę od stałych posiłków i ograniczeniu cukru. I woda w większej ilości. Będę czekała na efekty ?

  • smutna

    nie pomogłaś mi a szkoda. :( mięsa również nie bardzo lubię, więc prawie nie jem, wędliny niemal całkowicie wykluczyłam duzo wcześniej, jakoś mi nie smakowały i szybko się psuły a wewnętrzny leń przeszkadzał w robieniu własnych. mleka nie spożywam od lat…wodę piję codziennie, zasadniczo poza 2 kawami to jedyny napój w ciągu dnia. No i cukier, rzuciłam bezwiednie ponad rok temu, nie kupuję do domu, nigdy nie słodziłam kawy wiec nie było problemu a w którymś momencie zaczęło mnie odrzucać…dosłownie od czekolady, mąż z dziećmi wcinali a ja bez żalu, piłam swoja gorzką kawusię. Co z tego? jeszcze rok temu ważyłam 52kg a teraz 5 kg więcej, co zrobiłam nie tak? Nie mam pojęcia. Brzuch którego nigdy nie miałam, własnie teraz mam…

  • Magda Beti

    Słodyczy nie jem, prócz gorzkiej czekolady, mleko piję sporadycznie a brzuch mam. Rady nie dla wszystkich.

    • Monika Anna Zuzanna

      Hej Magda, może zrob sobie w takim razie badania w stronę nietolerancji glutenu czy po prostu jakieś dodatkowe. W Twoim przypadku problemy mogą nie być tylko kwestią samej diety.

  • Ewa

    Gratuluję wyłączenia mleka i cukru! Jednak zwróciłam uwagę na to ze dodajesz słodzik do kawy. Moim zdaniem to jeszcze większe „zło” niż cukier. Polecam ksylitol finski. Lub po prostu przestać słodzić.