Life and the city

Sprawdź, gdzie spędzić fajne wakacje ZA DARMO!

25 lipca 2017

Gdzie spędzić wakacje

Idealne wakacje? Dla wielu to te spędzone nad morzem, jeziorem albo w górach! Niestety, nie każdy ma możliwość lub fundusze, żeby ruszyć się z miasta. My na przykład na rodzinne wakacje jedziemy dopiero we wrześniu, a do tego czasu musimy znaleźć sobie jakieś rozrywki na miejscu :). Całe szczęście – zmuszona trochę okolicznościami, bo na osiedlu, na którym mieszkamy nie ma nawet placu zabaw! – jestem zaprawiona w bojach jeśli chodzi o ich wyszukiwanie. Zapewniam cię, że wakacje można spędzić super fajnie nie tylko w Poznaniu, ale również w twoim mieście. Sprawdź jak!

Gdzie spędzić wakacje


1. Zajęcia i animacje dla dzieci.

Gdzie spędzić wakacje

Kiedy placówki oświatowo-wychowawcze są zamknięte, jakoś trzeba tę naszą młodzież spacyfikować. Mój czterolatek na przykład jest przyzwyczajony do codziennego: biegania po podwórku z chmarą kumpli, wykopywania dziur w piaskownicy w poszukiwaniu skarbów, konstruowania własnej huśtawki ze znalezionych gałęzi oraz patyków, rysowania, wycinania, klejenia, śpiewania, tańczenia, recytowania i… I tylko dach nad przedszkolem wie, do czego jeszcze ;).

Dlatego w weekendy i w wakacje: ratuj się kto może! Zwłaszcza Basia, która robi wtedy za tych wszystkich kolegów, więc bywa: przytulanką, zawodnikiem sumo, popychadłem czy idealną-osobą-do-gilania albo do-ciągnięcia-za-rękę-po-podłodze a czasami nawet do chodź-a-strzelę-ci-z-główki-tak-że-spadniesz-z-kanapy. Czuję się wtedy zupełnie tak, jakbym miała piątkę dzieci, a nie dwójkę!

To z tego powodu dla bezpieczeństwa całej rodziny w dni wolne szukam w naszym mieście różnych animacji oraz rozwijających zajęć zorganizowanych, które odbywają się w muzeach czy małych, klimatycznych kawiarniach. Jeżeli chodzi o Poznań, pełną listę wydarzeń znajdziesz TUTAJ – polecam np. te w Starym Browarze.

Jak spędzić aktywnie wakacje


2. Zajęcia sportowe w plenerze.

Aktywne wakacje

A kiedy już naprawdę nie wyrabiam, wyjmuję piłkę oraz adidasy. Nie, nie moje: męża i synka. Jedziemy wtedy na poszukiwanie boiska, gdzie chłopaki zamieniają się w gwiazdy footballu, a ja mogę choć przez chwilę poczuć się jak Victoria Beckham (tylko że taka w trampkach ;)) i pokibicować im z ławeczki.

DSC_1467

DSC_1454

DSC_1383

Wiem, że znajome, które mają starsze dzieci, śledzą stronę Lech Football Academy, bo w naszym mieście są organizowane spotkania z piłkarzami i rozgrywki dla najmłodszych. Jak tylko Kostek zacznie interesować się nie tylko kopaniem piłki, ale również oglądaniem meczy, na pewno kiedyś go tam zabierzemy ;).

Jako mama, która sama lubi się ruszać, a nie ma wykupionego karnetu na siłownię, przeglądam też na bieżąco oferty z zajęciami sportowymi dla dorosłych, np. joga na trawie czy fitness w parku dla mam. Kto pyta nie błądzi: wpisz w Google odpowiednie zapytanie, a na pewno znajdziesz coś podobnego w swojej okolicy!

DSC_1633


3. Wycieczka na… Targ!

Trochę to oldschoolowe, ale ja naprawdę lubię chodzić na targi. W tygodniu razem z dziećmi na takie zwykłe, gdzie można kupić kilka jajek od kurki biegającej sobie po trawie, garść truskawek, które myjemy potem wodą z butelki, żeby jak najszybciej je zjeść czy ogórki małosolne zamiast lodów.

Za to w weekend w wielu miastach Polski rozkładają się targi śniadaniowe (niestety, w Poznaniu już ich nie ma), wolne targi (gdzie za bezcen dorwiesz ręcznie szyte sukienki oraz torebki) i pchle targi. Na tych ostatnich właściwie za grosze można kupić prawdziwe perełki (np. piękne, niemieckie resoraki, które mają tyle lat co ja czy krzesełko szkolne do pokoju dziecka!).


4. Na tropie food trucków.

DSC_1394

Kiedy jak nie latem? To najlepszy czas na domowe lody czy slow burgera prosto z furgonetki! Wiadomo przecież, że na świeżym powietrzu WSZYSTKO smakuje lepiej, a i dzieciaki wolą posiedzieć na zewnątrz niż w restauracji ą i ę.

TUTAJ znajdziesz info, gdzie zatrzymują się najlepsze food trucki w twoim mieście, ale również kalendarz imprez/zjazdów/zlotów mobilnej gastronomii. Uwielbiam za lekko hipsterską atmosferę!


5. Atrakcje na własnym osiedlu.

DSC_1437

To, że my mieszkamy na osiedlu, na którym nie ma nawet placu zabaw czy choćby zwykłej piaskownicy – już wiesz.

DSC_1533

Ale jak super mieszkać w miejscu, w którym dużo się dzieje – bo nie musisz przeczesywać internetów w sobotnie poranki i jeździć po całym mieście! – przekonałam się dopiero, kiedy przygotowywałam TEN WPIS. Pojawiłam się wtedy kilka razy na Osiedlu Wilno, żeby je poznać i przedstawić wam rzetelne informacje na jego temat. Jednak zamiast rutynowych wizyt w biurze Dom Development, na które byłam przygotowana, spędzaliśmy całe dnie obok! Poznawaliśmy okolice, bo tam zawsze jest co robić: nieopodal znajduje się Wake Park, Zalew Bardowskiego oraz tereny idealne do biegania – Runmageddon.

Okazało się też, że inwestor Osiedla Wilno organizuje idealne wakacje dla dzieci! Wyobraź sobie tylko: jest boisko do gry w piłkę oraz oddzielne do siatkówki. Jest scena z występami i animacje dla dzieci. Przyjeżdżają food trucki, rozstawiono również stanowisko, na którym przeprowadzane są różnego rodzaju eksperymenty naukowe dla kilkulatków. Był nawet aerobik dla dorosłych!

Dzięki temu wszystkiemu sąsiedzi się znają i są ze sobą naprawdę zżyci: razem sadzą nawet drzewa wokół Osiedla Wilno, dokładając swoją cegiełkę do tego, jak będzie ono wyglądać w przyszłości :).

Na Targówku byliśmy też zimą. Wtedy zamiast boisk deweloper wylał lodowisko, na którym w dzień odbywały się zajęcia dla najmłodszych, a wieczorami dyskoteki. Poza nauką jazdy na łyżwach można było również spróbować jazdy na nartach biegowych pod okiem wykwalifikowanego instruktora. Nasza Basia pojeździła sobie nawet na sankach, które wypożyczyliśmy (jak zresztą cały inny sprzęt) na miejscu.

Zresztą, co ja ci będę tyle opowiadać! Wszystko widać na zdjęciach, a pełny program atrakcji odbywających się na Osiedlu Wilno możesz przejrzeć sobie TUTAJ.

DSC_7868

DSC_7884

DSC_7891

DSC_7921

DSC_7924

DSC_7939

Nauka jazdy na nartach

Jak spędzić ferie

Moje pomysły już się chyba wyczerpały, a to dopiero początek wakacji! Dlatego mam nadzieję, że dopiszesz coś fajnego do tej listy? Jestem strasznie ciekawa, jak ty spędzasz wolny czas w mieście. Może odwiedzasz jakieś miejsca, których nie wymieniłam?


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • My najwięcej wyjeżdżamy jesienią, bo w lipcu/sierpniu jest sezon remontowo budowlany i mnie najczęściej zawala robota. Jest mnóstwo atrakcji dla dzieci, często darmowych (warto śledzić lokalne ośrodki kultury i guglać wszelkie pikniki). W dużym mieście sielanka, place zabaw z piaskiem skutecznie zastępują tłoczną plażę pełną pijanych Januszy i Grażyn. Młoda regularnie bywa też nad Wisłą, pływa promem do Zoo, gdzie ma wykupiony wstęp całoroczny (bardzo się opłaca, polecam).

    • e-milka

      Karty roczne tez polecam, a w ZOO nie mozna sie nudzic niezaleznie od pory roku.

      • Mieszkamy tuż przy zoo i wyobraźcie sobie, że byliśmy tam tylko raz!
        Za to codziennie rano biegam wzdłuż ogrodzenia i w zależności od pogody witają mnie albo słonie albo czaple :).

        • e-milka

          Hi, hi, a ja sie smieje, ze mam mieszkanie z basenem, bo basen mamy na przeciwko. I bywam chyba rzadziej niz jak nie mielismy takiej mozliwosci. W lecie sa dzikie tlumy i troche to mnie odstrasza, a ponadto zawsze mysle, ze to plan B. :) Najlepiej sie plywa, jak dzien jest cieply, ale pochmurny, wtedy ludzie z daleka nie przyjezdzaja, a my rzeczywiscie mamy niemal wlasny swimming pool.

          • No nie gadaj! Właśnie budujemy się w pobliżu basenu z taką małą nadzieją, że będzie blisko z dzieciakami wyskoczyć, a Ty piszesz, że wtedy się nie korzysta??? ;)

          • e-milka

            Ale wiesz co – oboje zapisalismy na kursy plywackie, tzn. duza plywa juz w zwiazku plywackim, a maly robi jeszcze kursy, bo jest za mlody na czlonkostwo. Powiem Ci jako Mama ongis Dowozaca, ze to jest faktycznie luksus wyjsc z dzieciakami 15 minut przed zajeciami, a podczas tej godziny skoczyc na zakupy spozywcze (czasem tez plywam, ale krociutko, bo maly jeszcze wymaga pomocy przy ubieraniu). :) I nie martwie sie, czy dosuszone, ubieram cieplo i raz dwa do domu i suszymy.

  • Ja akurat nie jestem zwolenniczką dużych osiedli z takimi atrakcjami, raczej tych mniejszych, na obrzeżach, gdzie blisko do lasu (a nie do sąsiada), cicho, spokojnie itp.. itd.. Jednak a propos wakacji w mieście muszę napisać, że ostatnio przeżyłam prawdziwą gehennę na plaży miejskiej, gdzie zorganizowano dumnie i szumnie imprezę dla mam i dzieci. Skutecznie wyleczyłam się z takich miejsc (z dzieckiem). Był upał 32 stopnie, piasek parzył dzieci w stopy, cienia brak, a jak już był to zarezerwowały go sobie głównie firmy, które się na owym spotkaniu reklamowały, do baru nie dowieźli lodu, więc z zimnych napojów do picia było aż piwo, a o jedzeniu dla dziecka czy bieżącej wodzie mogłam pomarzyć. Moje dziecko dostało histerii z upału, a ja miałam ochotę siąść i płakać razem z Nim. Czujecie to? Także ten, wakacje w mieście kontra ja, 1:0.

  • Dorota Majchrowska

    Ilonka zdradź co to za okulary? Super wyglądasz:)

  • Mój fajny przepis na weekend z dzieciakami to wstać raniutko, obudzić dzieciaczki o szóstej rano, i szybko polecieć na dworzec PKS (czy prywaciarzy). Wsiadamy w pierwszy lepszy autobus i jedziemy w nieznane… Pospacerować po małej wsi, przejść się na spacer do lasku czy nad jeziorko… Dzieci się rozpytują, są bardzo podekscytowane! Pozdrawiam, Zofia!

    • e-milka

      Rewelacyjny pomysl! Taki oldschool, bez googlemaps i precyzyjnego planowania kazdej minuty.
      Kiedys, ale to nie przypadkiem, tylko dzieki zaproszeniu na wesele trafilam do takiej wsi. Po drodze (PKS wiadomo, wertepy, chaszcze, stepy akermanskie dookola) myslalam sobie – o Bozesz, gdzie mnie tu zagnalo, masakra jakas. A panna mloda, jak sie okazalo… mieszkala w dworku, pelnym antykow (restaurowanych przez jej tate), z klatkami z ozdobnym ptactwem w ogrodzie, no niesamowite, jakbym trafila do rownoleglego uniwersum. Zostalam zaproszona „z rozdzielnika”, ale to bylo piekne przezycie. Juz nie mowiac o tym, ze ksiadz znal panne mloda od dziecka, no pieknie bylo po prostu.

    • Ja akurat mam to szczęście, że mieszkamy przy ogromnych terenach zielonych (lasy/stawy), więc pewnie dlatego dla moich dzieci największą atrakcją jest jednak wyprawa w miasto, tam gdzie dużo się dzieje :)

  • e-milka

    To ja podrzuce linka, pod ktorym mozna znalezc podobne atrakcje w Berlinie (a to przeciez „rzut beretem” od Poznania):
    https://www.gratis-in-berlin.de/. Aha, nie wiem, ale mysle ze w Polsce jest podobnie – czasami miejskie biblioteki oferuja rozne atrakcje w wakacje (u nas na przyklad w jednej w czwartki mozna budowac i progamowac mini-robota, a w poniedzialki sa czytania dla dzieci itp.). I Dni Drzwi Otwartych – czesto jest specjalny program dla dzieci, my bylismy np. w Filharmonii, Ministerstwach czy na zajezdni komunikacji miejskiej. Uwielbiam wyszukiwac takie mozliwosci, bo wiadomo, nie zawsze budzet pozwala na wielkie wyjscia. W Poznaniu bywamy, wiec kto wie, moze na cos sie zalapiemy.

    • Miejskie biblioteki chyba nie, ale odbywa się tak zwana Noc Naukowców – tak naprawdę wydarzenie trwa kilka dni, jest organizowane przez uczelnie wyższe i tak np. najmłodszych można zabrać do biblioteki uniwersyteckiej na czytanie bajek, a ze starszymi dziećmi przejść się na polibudę skonstruować robota lub na Wydział Chemii, gdzie odbywają się różnorakie eksperymenty.

      Co do Berlina – dzięki za link! Często jeździmy do Berlina i w sumie cieszę się, że mamy tam tak samo daleko jak do naszej stolicy – wystarczy raniutko wsiąść w auto i na drugie śniadanie jesteśmy :).

      • e-milka

        A na kawke – do nas. ;) Noc Naukowcow czy tez Nauk (Die Lange Nacht der Wissenschaften) jak i rozne inne noce (Die Lange Nacht der Museen etc.) tez mamy, w tym roku przegapilam zupelnie, z reszta, blednie, myslalam, ze to naprawde noc, tymczasem zajecia dla dzieci odbywaja sie od 16stej.

  • Jadwiga Jankowiak

    W Poznaniu polecam atrakcje, które się dzieja na plaząch miejskich np. na Wildzie co środe są zajęcia z piłki noznej prowadzone przez Lech Football Academy – są dwie grupy wiekowe dla rych mniejszych, jak i większych dzieci (https://www.facebook.com/PlazaMiejskaWilda/photos/a.263935550621223.1073741828.256071708074274/467067346974708/?type=3&theater)
    Oprócz tego weekendowe eventy na Madalinie (https://www.facebook.com/zajezdniamadalinskiego/?hc_ref=ARQkrQOB4g2HJQ4d53t6PXOfWnY4JtB5EZiYxuUwFA32ga0v1EYO1yYD8eGuAVL1-eQ )
    Każdy weekend ma inny temat rpzwodniraz są to superbohaterowie, innym razem Scooby – Doo. Co weekend wiele fajnych zorganizowanych zajęć dla dzieci i rodziców. No i to otoczenie starej zajezdi tramwajowej, polecam!