Life and the city

Sposoby na oszczędzanie: jak obniżyć comiesięczne koszty?

26 października 2017

„W październiku się przeprowadzamy!” – pochwaliłam się niedawno mojemu koledze. „Czyli przed świętami?” – zapytał z miną niewiniątka. I w sumie ktoś, kto nie zna ciągnącej się od ponad dwóch lat historii budowy naszego nowego-starego domu, mógłby tego żartu nie skumać, ale ja szczerze się zaśmiałam, bo doskonale pamiętam, że faktycznie przeprowadzać mieliśmy się w grudniu, tylko że… zeszłego roku!

Potem termin przeprowadzki przesuwaliśmy kolejno: na przed Wielkanocą, na po konferencji, na powrót z wakacji, no i na październik.

I teraz, kiedy w końcu spełniliśmy nasze największe marzenie o WŁASNYM DOMU, bardziej niż z niego cieszymy się z końca budowy. Nareszcie mamy to za sobą, uff…! Idę o zakład, że podobnie na finiszu czuje się większość inwestorów. To coś jak posiadanie dziecka: wszyscy chcą, a potem są w szoku, że właśnie tak to wygląda!

Wiem, że jest to stan przejściowy i na pewno pokochamy nasze nowe miejsce. Już je kochamy, tylko (pozostając dalej przy metaforze posiadania dziecka) jesteśmy trochę zmęczeni przedłużającym się „porodem” ;).

Budowa zabrała nam cały czas i wszystkie oszczędności. I w sumie na ten brak kasy byliśmy przygotowani, dlatego od samego początku kombinowaliśmy tak, żeby nie wkopać się jeszcze bardziej. Żeby większy metraż nie był kulą u nogi – a jedynie wygodą! – i żeby było nas stać na jego utrzymanie. Czyli kombinowaliśmy po prostu: jakie zastosować rozwiązania, aby obniżyć miesięczne koszty w nowym miejscu?


1. Dobre ocieplenie.

W czasie budowy nowego domu jak bumerang powracało pytanie: w co warto zainwestować więcej, a na czym można oszczędzić?

Tak naprawdę budowa to studnia bez dna, łatwo tutaj popłynąć, bo człowiek nie zdaje sobie sprawy, ile jeszcze zostało do końca i zawsze obiecuje, że na następnym z etapów na pewno wyda mniej. Najpierw więc cegły – no nie mogą być pustaki! Potem okna – no muszą być dobre! Następnie podłoga – najlepiej drewniana! No i meble – ale ja chcę, żeby było ładnie!

Za każdym więc razem dyskusja pomiędzy mną a mężem wyglądała podobnie:

– Ale ja chcę drewniane drzwi. Zaoszczędzimy na czymś innym! – obiecywałam.
– Na czym niby? – pytał Piotr.
– Jak to na czym? Na lampach! – odpowiadałam ze śmiechem.

Jednak prawda jest taka, że jak się uprzesz, to oszczędzać możesz praktycznie na wszystkim, ale na pewno nie na… Ociepleniu. To właśnie je powinniśmy traktować jak inwestycję, bo faktycznie: raz włożysz, a potem tylko zyskujesz w postaci niższych, comiesięcznych opłat.

Dobre ocieplenie to oczywiście styropian o grubości minimum 15 cm. To coś, o czym wiedzą wszyscy, ale my dorzuciliśmy jeszcze trzy szyby we wszystkich oknach. Mamy takie w obecnym lokum i faktycznie nasze rachunki za gaz są śmiesznie niskie, co jest świetną kartą przetargową przy sprzedaży mieszkania, bo oglądający, widząc metraż, spodziewają się bóg-wie-czego, a potem są tylko pozytywnie zaskoczeni :).

Nie jest więc do końca ważne, z czego rama okienna jest wykonana, a nawet okazuje się, że najtańszy plastik ma największą izolacyjność (w porównaniu z aluminium czy drewnem), ale do trzech szyb zawsze warto dorzucić. Jedynym ich minusem jest to, że pochłaniają sporo światła – patrząc przez nie w niebo, mam wrażenie, że patrzę przez lekko przyciemniane okulary. Jednak możesz to sobie odbić na różne sposoby, np. rozświetlić wnętrze białymi ścianami, dużymi lustrami zawieszonymi na wprost okna, jaśniutkimi zasłonami czy białymi ramami okna.


2
. Mądry wybór dostawcy usług telewizji, internetu i telefonu.

Tutaj spędziliśmy naprawdę wiele godzin, sprawdzając oferty różnych dostawców. Okazało się, że niewiele firm oferuje wszystkie usługi, które nas interesują, a które można załatwić w „jednym okienku”. Wielokrotnie już pisałam, że najbardziej cenimy sobie CZAS: nie lubimy biegać po różnych biurach i w natłoku obowiązków gubimy się, kiedy przychodzi do nas naście rachunków, a każdy za coś innego. Ale i tak najgorsze jest przedłużanie umowy, bo wtedy telefon nie przestaje dzwonić!

Całe szczęście znaleźliśmy program smartDOM dostępny w Plusie i Cyfrowym Polsacie, który wydaje się być skrojonym specjalnie dla nas. Od razu się do niego zapaliliśmy, wcale nie dlatego, że jego twarzą jest Joanna Brodzik i Paweł Wilczak ;). Wyobraź sobie, że jest w nim wszystko, czego potrzebujemy (a nawet więcej!), np.:

  • telewizja,
  • Internet,
  • telefon,
  • bank,
  • ubezpieczenia,
  • prąd,
  • AGD,
  • monitoring,
  • gaz.

Ofertę można oczywiście dostosować do własnych potrzeb i wybrać tylko najpotrzebniejsze usługi jak telewizja i Internet. Jednak najlepsze jest to, że im więcej usług łączysz w smartDOM, tym więcej możesz zaoszczędzić!

Nas oczywiście najbardziej zainteresowały te usługi, bez których dzisiaj nie funkcjonujemy, więc przekalkulowaliśmy program uszyty pod nasze potrzeby, a w nim: TV, Internet i telefon. Żeby jeszcze bardziej obniżyć koszty mocno zastanawiamy się, czy nie zwiększyć tego pakietu o płatności za prąd i gaz. Fajna jest też opcja monitoringu, ale to pewnie zostawimy sobie na później.

Zobacz, jak wygląda nasza kalkulacja:


Dodam tylko, że kwota 69,99 zł za telefon w Plusie nie dotyczy jednego numeru, a trzech! Jeśli jednak nie potrzebujesz aż tylu, wybierz ofertę rodzinną DUET, czyli dwie karty sim za 44,99 zł. Dla mnie i tak najważniejsze jest to, że Plus = LTE, czyli najszybszy internet mobilny, bo przecież muszę mieć z wami dobry kontakt!

Jeśli chodzi o internet domowy LTE z Plusa, to przyznam się szczerze, że jeszcze go nie sprawdzałam, ale po przejrzeniu oferty wydaje się świetną opcją. Pewnie niedługo się skuszę, bo za jedyne 9 zł za aktywację można go testować przez dwa miesiące, a później ewentualnie zrezygnować bez kosztów. Wydaje mi się jednak, że zostaniemy dobrymi przyjaciółmi, zwłaszcza, że po tych dwóch miesiącach przy wybranym pakiecie jest za złotówkę przez całą umowę. No i telewizja, której co prawda nie mam czasu oglądać zbyt często, ale Piotr jest miłośnikiem filmów akcji i gdy ja siedzę przed komputerem, przygotowując dla ciebie nowy wpis, on ogląda Rambo 8 (czy 10 – już się pogubiłam), dlatego przekonał mnie, że pakiet telewizji Familijny Max HD + Film HD + Cinemax HD + Sport HD dostępny w Cyfrowym Polsacie jest dla nas idealny, bo nigdzie indziej nie dostaniemy 171 kanałów w takiej cenie!

Sama też oczywiście na stronie smartDOM TUTAJ możesz stworzyć swój pakiet i sprawdzić, że przy odpowiedniej konfiguracji produktów i usług zaoszczędzisz nawet do 1000 zł rocznie!


3. 
Filtr do wody pitnej.

Wody butelkowej w naszym domu schodzi naprawdę sporo: dziennie będzie spokojnie około 4 dużych butelek. Ja piję jedną, a kiedy biegam półtorej; Piotr drugie tyle; Kostek z napełnioną szklanką chodzi od rana do wieczora; Basia go naśladuje, więc też, w dodatku pije jeszcze mleko modyfikowane zrobione na wodzie butelkowej.

Łatwo policzyć, że rocznie wydajemy na wodę ponad 2 tys. złotych (4 butelki x 1,60 zł x 365 dni = 2304 zł/rok), więc kiedy w trakcie projektowania kuchni usłyszeliśmy o takim sprytnym rozwiązaniu, że można sobie w kuchni pod szafkami założyć filtr, dzięki któremu z kranu leci woda mineralizowana – nie zastanawialiśmy się wcale. Od razu było wiadomo, że to coś dla nas!

Od dawna męczy nas codziennie wynoszenie śmieci i zdajemy sobie sprawę, że w naszym domu odbywa się nadprodukcja plastiku, co nie jest dobre dla naszej planety. Dochodzi jeszcze kwestia wygody: no more noszenia ciężkich zgrzewek ze sklepu do samochodu oraz z samochodu do domu!

Koszt założenia takiego filtra: ok. 700 zł.


4. Osobny licznik na wodę do ogrodu.

To rozwiązanie również przenieśliśmy z naszego dotychczasowego mieszkania, gdzie mamy założone dwa liczniki: inny w domu, inny w ogródku. Dzięki temu, podlewając ogród, nie płacimy dodatkowo za kanalizację!


5. Energooszczędne żarówki i urządzenia.

Na początek proste obliczenia: 8 żarówek tradycyjnych dziennie zużywa prąd za 1,2 złotego. Żarówki energooszczędne pochłaniają prąd o wartości 44 groszy. Żarówki typu LED kosztują nas za to 32 grosze. Rocznie więc wychodzi 438 złotych jeśli w domu mamy żarówki tradycyjne, 160 złotych jeśli energooszczędne lub 116 złotych przy ledowych. Biorąc pod uwagę, że żywotność żarówek ledowych jest znacznie dłuższa od pozostałych, początkowo większy koszt szybko nam się zwróci i to z nawiązką. 

Kiedyś ich co prawda nie lubiłam, bo dawały zimne, prosektoryjne światło, ale teraz można już kupić żarówki ledowe w kolorze białym CIEPŁYM, więc praktycznie niczym nie różnią się od starych żarówek.

Jeżeli chodzi o energooszczędne urządzenia, tutaj najlepiej widać jak technika poszła do przodu, bo kiedyś za takie uchodziły urządzenia klasy A, a dzisiaj klasy A++ lub nawet A+++, które wybieraliśmy najczęściej.

Możesz wybrać TANIO TERAZ i dopłacać potem do swoich wyborów latami. Możesz jednak wybrać mądrze, żeby ZAOSZCZĘDZIĆ POTEM. Ja oczywiście polecam tę drugą opcję – #besmart!

Podpisano: Ilona Oszczędna ;)


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • Olga

    Żarówki na oszczędne mąż wymienił w całym domu jakiś rok temu, rachunki za prąd spadły ;) TV nie oglądamy, telefon używam głównie do pisania smsów więc dla mnie najoszczędniejszą opcją jest na kartę i za darmo mam 30 minut, 30smsów i 300mb i dodatkowo płacę 6zł na miesiąc za 400 smsów ;) więc to dla mnie duża oszczędność w porównaniu do abonamentów za ok. 20zł ;) Mąż płaci ciut więcej bo ma smartfona i potrzebuje większy pakiet danych (za to oszczędza na smsach bo pisze ich pewnie z 20 na miesiąc :P).
    Najciekawszy dla mnie punkt Twojego artykułu – dodatkowy licznik na wodę w ogródku – nie spotkałam się jeszcze z takim rozwiązaniem, brzmi super ;) wszelkie podlewanie trawnika, zabawa dziecka w podlewanie siebie i kwiatków, napełnianie basenu itp ;)

    • Nooo, z tym napełnianiem basenu już nie jest tak kolorowo, zważywszy na pogodę w ostatnich latach. Niestety, ciepło jest tylko przez jeden dzień, potem tydzień zimno, znowu ciepło przez całą dobę (uhuuu! Istne szaleństwo!) i kolejne załamanie pogody.

      W takich warunkach woda w basenie się nie nagrzewa, więc mój osobisty mąż mocuje na taśmę węża ogrodowego do kranu… W kuchni, żeby od razu puścić ciepłą wodę i żeby chociaż przez pół dnia dzieciaki mogły się pomoczyć :).

      • aga

        Mogłabyś napisać cos więcej o tych dwóch licznikach kiedy można cos takiego zrobić my już mamy jeden licznik można jeszcze drugi zostawić?

        • Jeden jest zawsze główny, który podlicza wodę płynącą do domu, ale za razem na jego podstawie wyliczają opłatę za kanalizację. W firmie obsługującej dostarczanie wody, u nas jest to Aquanet, trzeba zgłosić chęć zamontowania „licznika ogrodowego”. Wstawia się go za tym głównym na rurze doprowadzającą wodę do ogrodu. Wtedy Aquanet wylicza osobno licznik główny – licznik ogrodowy = zużycie wody w domu i z tego kanalizacja (czyli nie dodają opłaty za kanalizację za wodę, która poszła do ogrodu). Licznik ogrodowy jest rozliczany osobno (na tym samym rachunku) bez doliczonej opłaty za kanalizację. Montaż licznika można zgłosić np. do Aquanet, ale wtedy wychodzi dosyć drogo. Taniej, kupić taki samemu, zamontować za pomocą hydraulika i zgłosić do Aquanet by go zarejestrowali i zaplombowali. :)

  • Można, filtr montuje się w szafce przy zlewie. Jedyny wymóg jest taki, że potrzebujesz gdzieś tam trochę miejsca (nie musi być pod, może być obok).

    • Katarzyna Dymek

      Ale pewnie trzeba zmieniac co jakis czas wklad, jak czesto i jaki koszt jest takiej wymiany?

  • Ewa Kajstura

    U nas telewizja się sprawdza, telefon też Ale Internet idzie fatalnie..