Mum and the city

10 rzeczy, których nie powinno się mówić młodej mamie

13 października 2013

„Przecież stres jest taki stresujący!”
Epoka lodowcowa

1. „Ciesz się, ciesz. Potem będzie tylko gorzej.”

Usłyszałam to, kiedy dziecko płakało od dwóch miesięcy z powodu bólu brzucha. Krztusiło się przy ulewaniu. Nawet na sekundę nie mogłam go odłożyć. Czy to w dzień, czy w nocy.

Usłyszałam i miałam ochotę wskoczyć pod pociąg. Pewnie bym to zrobiła, ale zdałam sobie sprawę, że dziecku w ten sposób nie pomogę, więc po prostu nie uwierzyłam tej osobie i… Miałam rację! Potem było już tylko lepiej.

2. „Wyglądasz na zmęczoną./Masz podkrążone oczy.”

Tak? Niemożliwe! Przecież urlop macierzyński jest jak wczasy wypoczynkowe, do późna w nocy w ramach relaksu sączysz drinka z palemką, a potem pół dnia odsypiasz.

3. „Uspokój się/weź się w garść.”

Rzeczywiście, łatwo zapanować nad hormonami. Każda z nas to potrafi, więc naprawdę nie wiem dlaczego – TY BABO TY! – nie możesz przestać rozklejać się kilka dni po porodzie.

4. „Masz plamę, o tuuu!”

Czy naprawdę ktoś sądzi, że można nie zauważyć pomarańczowej plamy wielkości swojej pięści na własnych spodniach/przedramieniu? Jeśli ją mam, to nie znaczy, że jej nie widzę, tylko że z jakichś powodów próbuję ją zignorować. Być może dziecko ulało na mnie cztery razy w ciągu jednego przedpołudnia, cztery razy się przebierałam, a teraz nie mam czystej (piątej) pary spodni? Być może nie chcę sobie mnożyć prania, wystarczy, że pięć razy dziennie przebieram dziecko, a sama z tą plamą jakoś przeżyję. Być może wiem, że zaraz będę dziecko karmić, a ono znowu wypluje na mnie pokaźną porcję swojej zupki. Itp., itd.

5. „A gdzie czapeczka?”

Moja? A po jakiego diabła czapeczka, kiedy słupek rtęci dobija do trzydziestu stopni? Dziecka? Tak, bo na pewno jest mu zimno, kiedy ja tylko patrzę, żeby zdjąć z siebie jak najwięcej. A może w gondoli wieją porywiste wiatry?
A taka przeciwsłoneczna? Ponieważ niemowląt nie można smarować kremami z filtrem, trzeba unikać słońca, więc po co dziecku czapka na słońce w cieniu?

Nie ma chyba osoby, która nie widziałaby zdjęcia małego księcia Jerzego – ale czy ktokolwiek widział jego czapkę? Nawet dzień po porodzie – wynoszony przez Kate i Williama ze szpitala – nie ma na głowie czapki! Skandal!

Na całym świecie dzieci noszą czapki tylko zimą. Nie słyszałam, aby były przez to bardziej chorowite, wręcz przeciwnie, są zdrowe, silne, odporne i harde.

(BTW – „wilkiem” poza granicami Polski również nikt dzieci nie straszy. Co to w ogóle takiego jest ten „wilk”? Całe życie się zastanawiałam, nawet pytałam, jeśli ktoś nie pozwalał mi siadać na betonie, ale niestety – nigdy nie usłyszałam odpowiedzi.)

6. „Ale ono grube, nie przekarmiasz go przypadkiem?/Ale ono chude, nie głodzisz go?”

Moje ulubione. Ocenie podlega zarówno dziecko jak i matka. Rzeczywiście – łatwo wepchnąć najedzonemu dziecku jeszcze trochę mleka lub głodnemu nie dać go wcale. Nigdy nie opanowałam tej sztuki, w obu przypadkach Kuku zgłasza głośny sprzeciw. Podejrzewam, że inne dzieci również.

Jeśli tylko maluch mieści się w siatce centylowej (co sprawdza lekarz – dokładnymi pomiarami, nie na oko! – na każdej wizycie szczepiennej, czyli średnio co dwa miesiące), nie powinno się go przezywać (zresztą takie, które odbiega od normy, też lepiej nie przezywać).

Tak, nazywanie grubym/chudym to przezywanie. Dziecko też człowiek, dużo rozumie, a jego pewność siebie wypracowuje się (lub podważa) od pierwszych miesięcy życia.

7. „Mama nic nie wie, przecież ty wcale nie chcesz spać./Włóż do wózka, to zaśnie./Podłóż coś pod głowę./Dałaś pić?/Co tam dajesz do jedzenia?/Na pewno tak?/Nie rób tego…/Zrób tamto…” etc.

Chciałam w tym punkcie napisać o złotych radach, które młoda mama słyszy zaraz po porodzie i jeszcze wiele miesięcy później. Często rady te podważają wszystko, co na temat swojego dziecka rodzicielka wie. Radząc na każdym kroku, sugerujemy wręcz, że matka – która spędza z dzieckiem 24h/dobę! – nie wie o potrzebach swojego malca nic. Jest głupia. Nie nadaje się. Niechybnie zaraz zrobi dziecku krzywdę.

Tymczasem każde dziecko jest inne. Jedne lubią bujanie w wózku, inne najchętniej by z niego wyskoczyły. Jedne śpią co godzinę, inne dwa razy dziennie. Jedne lubią kaszkę ryżową, inne kukurydzianą. Kto ma to wiedzieć lepiej niż matka? Nawet jeżeli na początku wydaje się zagubiona, szybko nauczy się własnego dziecka, trzeba jej tylko dać taką możliwość, nie patrzeć na ręce, nie oceniać, nie stresować, nie podpowiadać. Dobrymi radami piekło wybrukowane. Zalecenia dotyczące pielęgnacji zmieniają się z roku na rok: jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o takiej chorobie jak celiakia, w celu dopajania podawało się dziecku czarną herbatę, mleko i zupę doprawiało cukrem, a niemowlaki spały na poduszkach.

8. „Zadbaj o męża./Zrobiłaś mężowi obiad?/Twój mąż tak bardzo schudł.”

Co znamienne, nikt nie pyta męża, czy zrobił obiad żonie i nie obwinia go o to, że żona chudnie. W ogólnym przekonaniu żona ma swój rozum i umie zadbać o siebie sama – mąż już nie. Jest tak samo bezradny jak niemowlę, które trzeba karmić. Cóż, a kobieta po pierwszym porodzie dowiaduje się od otoczenia, że ma dwójkę dzieci.

9. „Ale bałagan./Posprzątałabyś tutaj.”

Chętnie, pytanie tylko: kiedy włączyć odkurzacz? Jak dziecko śpi (obudzi się przestraszone z krzykiem, którego mogę nie usłyszeć), czy gdy nie śpi i się z nim bawię?

10. „Zdrowo wyglądasz./Dobrze ci z tymi dodatkowymi kilogramami.”

Uwaga bezcenna i wielce pocieszająca, zwłaszcza kiedy zaczynasz się łudzić, że powoli dobijasz do formy sprzed ciąży, a w odpowiednio dobranym sweterku nikt nie dostrzega oponki nad paskiem spodni.

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "10 rzeczy, których nie powinno się mówić młodej mamie"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ven
Gość

5) Wilk – dobre, też słyszałam i też nie wiem co to jest. Szkoda, że nie wspomniałaś o straszeniu dzieci np. „nie rób takiej miny, bo przyjdzie DZIAD”, „jak będziesz niegrzeczny to oddam Cię do Cyganów” itp. Chociaż to akurat chyba bardziej pasuje do pkt. 6.

10) Po co się oszukiwać kiedy można dostrzec plusy obecnej sytuacji? Mnie kiedyś babcia na moje biadolenie o niefotogeniczności powiedziała ” Wychodzisz tak jak wyglądasz”

Ucałuj Kuka :*

dorkota
Gość
dorkota

Oooo boooosz, jakie to prawdziwe…
A czy któraś z karmiących piersią usłyszała porównanie do krowy…??

dorkota
Gość
dorkota

W sensie, że np krowa ma więcej mleka, jak…, albo kazać kobiecie pić mleko to tak jak jakby kazać krowie pić mleko, żeby więcej pokarmu miała….

Ven
Gość

Darkota a fuj, ludzie tak mówią? :/

aaa
Gość

Nie.. ale spotkałam się z tym, żeby nie karmić (piersią) dziecka w kawiarni, bo „tu ludzie jedzą”.

OLL
Gość

Najgorsze dla mnie byly dobre rady tak jakby wszystkie dzieci byly takie same i tak samo trzebaby z nimi postepowac.
Ja za to uslyszalam ze jak to bede karmic sztuczn6m pokarmem ktory jest taki drogi (dodam bo to istotne utrzymuje sie z wlasn3j pensji nikt mi do zycia pieniedzy ni3 doklada) skoro mleko w cyckach mam za darmo.

Ven
Gość

OLL to faktycznie straszny burżuj z Ciebie!

Magda
Gość

Mamuniu dziękuję Ci, że prowadzisz taki blog. Te wszystkie wymienione punkty są takie prawdziwe…
Po takich wpisach uświadamiam sobie, że to nie ze mną jest coś nie tak, tylko moje otoczenie pozostawia wiele do życzenia. Ze „złotymi radami” po urodzeniu dzieci gryzłam się w sobie, bo poza nimi słyszałam jeszcze, że mi to nic nie mozna powiedzieć. Uwielbiam wrecz opinie nt bałaganu od osoby, która ma juz dorosłe dzieci poza domem i wcale nie ma porządku większego ode mnie.

Mama
Gość

6. jeny, pamietam to ze swojego dziecinstwa. jak ktos ma uwagi do mojego dziecka w tej kategorii to mam ochote uduusic.
7. co do tych dobrych rad, to sa one rzeczywiscie wkurzajace, ale.. mozna przywyknac i nawet sie mi zdarzylo ze komus po jakims czasie przyznalam racje (jakies 10% wszystkich rad) tyle ze chyba nikt nie lubi, jak sie mu ktos ‚madruje’.
9. z balaganem mialam to szczescie, ze nikt nie byl na tyle nietaktowny, zeby cos takiego powiedziec glosno (ale zdarzylo sie, ze mozna to bylo wyczytac ze spojrzenia). zreszta mam duzo znajomych z dziecmi, wiec to moze dlatego.

Kasia
Gość

2 rzeczy, ktore sie powinno mowic Mamie:
1. swietnie sobie radzisz.
2. moze odpoczniesz, a ja sie zajme dzieckiem.

Mamunia
Gość

Lubię to!

Kacha
Gość

dodałabym „A kiedy następne?”/”No to się pospieszyliście z następnym…” ;)

Ania
Gość

Ponoć z tym Wilkiem chodzi o zapalenie pęcherza moczowego :)

Kat
Gość

Z wilkiem niestety chodzi o hemoroidy – tłumaczenie lekarza długie i medyczne, jednak o tylw przekonujące że właśnie pare godz przed operacja usuniecia hwmoroidow (notabene powodow ich powstania jest o wiele wiecej). Mam 24l i z reka na sercu unikajcie jak mozecie wszytskiego co moze sie przyczynic bo jak dojdzie do operacji to drugi maly porod w wersji nieprzyjemnej – ale to historia na inna chwile..

J.M.F.
Gość
J.M.F.