Life and the city

Co robiłaś w zeszłym roku po raz pierwszy? Tylko mi nie mów, że nic!

2 stycznia 2018

Ta gra to pomysł jednej z was. Kiedy Agnieszka napisała do mnie, że ostatnio ktoś ją zapytał, co robiła po raz pierwszy w minionym 2017 roku, a ona nie mogła znaleźć odpowiedzi… Spanikowałam! Bo ja też miałam w głowie czarną dziurę! Czyżbym była już tak stara, że to co nowe i ekscytujące zupełnie mnie nie dotyczy???

Pewnie ty też na moment zwątpiłaś. Ale zastanów się na spokojnie, a na pewno znajdziesz mnóstwo rzeczy, które robiłaś w dopiero co minionym roku po raz pierwszy! Bo ja w końcu takie znalazłam…


MOJE PIERWSZE RAZY W 2017 ROKU:

1. Spróbowałam kolendry. Okazała się tak pyszna, że od tego czasu powtarzam: bylibyśmy szczęśliwszym narodem, gdyby w dzieciństwie zupę posypywano nam kolendrą, a nie pietruszką. Mniam.

2. Kupiłam sobie profesjonalnego woka, pastę curry, zapas mleka kokosowego i zaczęłam gotować po tajsku.

3. Poszłam z dwójką dzieci na salkę zabaw. Wszyscy przeżyliśmy!

4. Wybrałam się z dwójką dzieci sama (bez męża) do restauracji. Ok, do pizzerii, żeby szybciej było i w razie czego obciach mniejszy. Nie było już tak różowo, ale najważniejsze, że też przeżyliśmy!

5. Zorganizowałam konferencję dla 1000 ludzików. Co prawda razem z Piotrem, ale chyba też się liczy?

6. Prowadziłam warsztaty: jeden dla 100, a drugi dla 200 osób. Niestety, nie mogę powiedzieć, żebym czuła się jak ryba w wodzie, ale… Czasami trzeba opuścić swoją strefę komfortu, żeby dalej się rozwijać!

7. Wystąpiłam w telewizji.

8. Używałam wkrętarki.

9. Pierwszy raz w życiu przebiegłam 20 km.

10. Doszczętnie zniszczyłam moje pierwsze buty do biegania. Niby nie ma się z czego cieszyć, ale ja się cieszę. Nie tylko dlatego, że miałam pretekst do zakupu nowych ;) – tak naprawdę to był rok, w którym byłam dla siebie dobra: dbałam o aktywność i zdrowo się odżywiałam.

11. Byłam w Bułgarii. A przy okazji leciałam samolotem z dwójką dzieci. To też był nasz pierwszy raz!

12. Zrobiłam keratynowe prostowanie włosów.

13. Odpaliłam Netflixa. W grudniu konkretnie. Lepiej późno niż wcale ;).

14. Odkryłam w sobie smykałkę do wynajdywania na aukcjach internetowych perełek (starych mebli czy lamp pofabrycznych). Za bezcen!

15. Ulepiłam jelenia z papieru. Jeśli ktoś mi kiedyś powie, że coś jest niemożliwe, to ja mu właśnie tego jelenia pokażę na dowód, że nie ma racji!

Niby nic. Kiedy żegnałam rok 2017 dwa dni temu, to jawił mi się jak każdy poprzedni: ot, po prostu żyłam sobie spokojnie. Nic wielkiego nie osiągnęłam.

Ale wystarczyło się zastanowić tylko przez chwilę i od razu się okazało, że jest co wspominać z łezką w oku! Że nawet mogę być z czegoś tam dumna! To daje siłę, żeby z jeszcze większym przytupem wejść w rok 2018. Może bez wielkich celów, bo ciężko planować ścieżkę samorozwoju, kiedy masz pod opieką małe dzieci, ale z wiarą, że i w tym roku na pewno wiele się uda.

Dlatego usiądź, zastanów się, co robiłaś po raz pierwszy, a potem głośno i z dumą się tym pochwal. Prawda, że niesamowite??? Zobaczysz, rok 2018 tak samo będzie twój!

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3

 


Dziękuję, że jesteś ze mną!
  • e-milka

    Takiego designerskiego jelenia sama zrobilas? Bomba!
    A wiesz, ze dzisiaj zrobilam sobie Mindmap na temat 2017, bo u nas to byl rok na karuzeli, niesamowicie intensywny i pelen zmian, czesciowo zamierzonych, a czesciowo nie. Dlatego chcialam sobie spisac, by po latach moc sobie powiedziec – a widzisz, dalam rade. A co ja konkretnie robilam po raz pierwszy? Siedzialam w komisji wyborczej i liczylam glosy. Stanelam przed klasa po niemal 20 latach przerwy. Nauczylam sie HTML, SQL, prostego programowania i zamieniania cyfr w systemie binarnym na decymalny i odwrotnie (kiedys umialam, ale zapomnialam). Nie poszlam na jedna z wywiadowek, bo bylam zbyt padnieta, a wiedzialam, ze moja obecnosc nie jest konieczna (nie poszlam, a dla mnie wszystkie terminy to obowiazek) :)). W ogole – powiedzialam „nie” do potencjalnych gosci (robie sie na starosc asertywna?) Zwrzeszczalam pijanego chama w tramwaju, bo moje dzieci i ich przyjaciolka ze strachu prawie sie wbily w sciane. Baaaardzo sie zdziwil. Zlozylam reklamacje i napisalam uprzejmie, lecz stanowczo skarge na obsluge i o dziwo, bylam skuteczna. Odwazylam sie poprosic o cos, na czym mi zalezy, starajac sie przy tym nie myslec, czy innym to na reke (czy uda mi sie to uzyskac, nie wiem, ale ciesze sie, ze wyszlam z ta inicjatywa). Zabralam grupe pieciolatkow do kina i nie wysypalismy ani jednej torebki popcornu. :) Wygralam na jednym blogu ksiazke, a na drugim moj wpis zostal „premiowany”. Poslalam Duza do gimnazjum. Na rok 2018 zycze sobie wiecej spokoju. :)

  • A ja? Hmm… Płynęłam motorówką, odwiedziłam escape room, grałam w paintballa… A poza tym po raz pierwszy zaręczyłam się i wyprowadziłam z domu rodzinnego :)

  • Mama po raz pierwszy

    Urodziłam dziecko. Tak, jestem z siebie dumna :)

  • Asik

    Skąd ta różowa czapa?

    • Zara. Biegnij, bo są właśnie przecenione (na 30 zł ;)).

  • Anna Domejko

    Byłam w Stanach nareszcie!

  • Madzia Zet

    Nauczyłam się pływać na wakacjach a już myślałam że nigdy się nie nauczę.

    • O! Ja też nauczyłam się jako dorosła baba – w podróży poślubnej :)
      Wniosek? Nigdy nie jest za późno! Na nic :)

  • 1. Poszłam do pracy (ostatni raz pracowałam zawodowo przed urodzeniem pierwszej córki, więc tak jakbym robiła to po raz pierwszy :) ), a co za tym idzie, zostawiłam Młodszą pod opieką teściowej (na co nie sądziłam, że się kiedykolwiek zdecyduję) i męża.
    2. Umówiłam się na tatuaż (to już za kilka dni, jupi!!)
    3. Po raz pierwszy wyszłam na zakupy i nie przynioslam nic dla dziewczynek tylko dla siebie.
    4. Zaczęłam palić (akurat nie jest to powód do dumy)
    5. Przygarnęliśmy dwa koty. Ja przeciwniczka sierściuchów pokochałam te nasze kociaki całym sercem <3
    6. Po raz pierwszy musiałam uśpić psa :(

  • 7. Po raz pierwszy byłam na kiermaszu świątecznym jako wystawca A nie jako tylko kupujący.
    8. Po raz pierwszy robiłam domowy syrop na infekcje i wzmocnienie odporności.
    9. Zapisałam się jako dawca szpiku.
    10. Pierwszy raz nasza choinka stoi w salonie, zawsze stała w pokoju gościnnym, ze względów bezpieczeństwa była zawsze pod kluczem ;)
    kurczę sporo było tych moich pierwszych razów w 2017 roku. Mam nadzieję że 2018 również będzie rokiem wyzwań ;)