Life and the city

Projekt nowy dom: pokój dziecka. I czy w ogóle dziecko potrzebuje pokoju?

6 października 2016

Ja wiem, że jak się ogląda te wszystkie ślicznie urządzone pokoje dzieci blogerek, to aż chciałoby się mieć coś takiego w swoim mieszkaniu. Ja wiem, że ilość rzeczy na jednym metrze kwadratowym – które pojawiają się wraz z dzieckiem – jest co najmniej przytłaczająca. Chyba nawet bardziej niż niemowlęcy płacz od kolek (bo ten się kiedyś kończy). Ja wiem, że rodzice żyjący na mniejszym metrażu wyobrażają sobie, że jak ten metraż jest większy, to bałaganu nie ma. Przynajmniej nie aż takiego, wózek nie stoi w przejściu, pieluchy tetrowe nie piętrzą się na dywanie, a wszystkie zabawki zostają za zamkniętymi drzwiami maluszkowego królestwa. To teraz coś ci zdradzę…

Ja też tak myślałam ;). Więc kiedy tylko dowiedziałam się o pierwszej ciąży, szybciutko zaczęłam przeprojektowywać jeden z pokoi na piętrze na pokój dla synka. Napędzana trochę hormonami i sławetnym syndromem wicia gniazda, a trochę inspiracjami z internetu, myślałam, że jak przygotuję pokój na tip top, to będę gotowa nie tylko na pojawienie się w moim życiu dziecka, ale ABSOLUTNIE na wszystko.

NIE MOGŁAM SIĘ BARDZIEJ POMYLIĆ!

Całe szczęście nie zainwestowałam w ten pokój praktycznie żadnej kasy – zeszlifowaliśmy po prostu stare sosnowe meble i przemalowaliśmy je na biało, kupiliśmy zwykłe białe łóżeczko z Ikei, materac, materiał, z którego babcia uszyła pościel, kilka skrzynek na zabawki, wieszaki na miniaturowe ubranka i to by było na tyle.

Dlaczego „całe szczęście”? Bo młody w swoim pokoju tylko… Śpi. Znika w nim po dwudziestej i wychodzi około siódmej rano. Nie ma ochoty bawić się sam w swoim pokoju, a i ja nie mam ochoty mu tam towarzyszyć oderwana od całego rodzinnego życia, które toczy się gdzie indziej. W efekcie wszystkie zabawki – puzzle, gry planszowe, książeczki, a nawet farbki – wjechały na salony.

Dlatego, kiedy zaszłam w drugą ciążę, to chociaż mieliśmy jeszcze jeden „wolny” pokój (tak naprawdę jest w nim gabinet i składzik rzeczy wszelakich, o którym pisałam TUTAJ), nawet przez sekundę nie pomyślałam, żeby zrobić w nim sypialnię dla Basi. Koło naszego łóżka postawiliśmy kołyskę, w garderobie wygospodarowałam dla córki cztery półki (jedną na pieluszki tetrowe, kocyki i ręczniki, jedną na zabawki, dwie na ubranka) i… Tyle wystarczy.

Serio.

Mała dostanie swój pokój dopiero w nowym domu, bo wiem już, że dziecko – a przynajmniej małe dziecko, takie do roku spokojnie, a pewnie i takie do trzech lat – nie potrzebuje swojej wydzielonej przestrzeni, a nawet jej nie chce.

Wbrew pozorom to również spora wygoda dla rodziców – mniej sprzątania i krótsza droga do pokonania w środku nocy, kiedy nasz dzieć się budzi, bo chce jeść albo pić. A budzić się będzie i to często, choć każdy świeżo upieczony rodzic łudzi się, że ten problem nie będzie jego problemem ;).

Prawda jest taka, że najlepiej urządza się pokój dla dziecka, które już się zna. To znaczy wie się, co lubi: jakie kolory, bajki, zabawki. Choć wtedy również ten pokój urządza się najtrudniej, bo dziecko ma już sporo do powiedzenia. I takiej mamie, która wyobraża sobie, jak pięknie w pokoju chłopięcym będzie wyglądać turkus (to ja! To ja!), synek potrafi powiedzieć, że woli żółty (to Kostek! To Kostek!).

MÓJ POMYSŁ NA DZIECIĘCE POKOJE

Nigdy nie byłam przekonana do tak zwanych „komplecików” mebelków, bo wydają mi się nudnym zaprzeczeniem szalonej, dziecięcej natury. Obawiam się też wszelkich motywów przewodnich, bo zainteresowania najmłodszych potrafią się zmienić w ciągu… Miesiąca (mam więc nadzieję, że i ten żółty pójdzie w zapomnienie ;)). Chciałabym, żeby baza była neutralna i żeby można było ją łatwo zmienić (np. pokój trzylatka w pokój uczniaka bez wymieniania wszystkich mebli), ale nie pozbawiona charakteru. Stąd pomysł na akcenty vintage.

pokój dziecka

vintage2

petit&small11

vintage

vintage4

źródła: petitandsmall.com, elledecoration.se, weedecor.com, Julia Johnson, decouvrirlendroitdudecor.blogspot.com

W pokojach dzieci widzę stare lub tylko stylizowane na stare łóżka, a w pokoju córki kolorową komodę. Ze staroci podobają mi się jeszcze szkolne krzesełka i stoliki. Prawdopodobnie będę ich szukać na pchlich targach, a jeśli nie znajdę w stanie zadowalającym, zrobię na wymiar u stolarza.

biurko2

biurko1

źródło: petitandsmall.com

Do tego pewnie jakaś tapeta (lub nie) i KONIECZNIE białe ściany.

biale

biale1

biale2

biale3  biale5

biale4

źródła: bloesemdesign.com, architecturedesign.com, petitandsmall.com, lunawchmurach.com, moderncountrystyle.blogspot.com 

Ja wiem, ja wiem, że biały to zbrodnia przeciwko młodości, ale nie wyobrażam sobie innego koloru na ścianach w pokoju, w którym jest już pstrokato od zabawek.

A na tych białych ścianach chciałabym powiesić plakaty Mukaki, tylko jeszcze nie wiem, gdzie je znajdę.

mukaki2

mukaki3

źródła: petitandsmall.com, talointeriors.com.au

Jednak nie pokładam w tych pokojach jakichś wielkich nadziei, bo wiem już, że kiedy na świecie pojawia się dziecko, obojętnie jak wielki i piękny pokój mu wyszykujesz, nie ma mowy o tym, żeby nie wzięło w posiadanie całego domu. Najbardziej wypasione zabawki nie sprawią, że będzie chciało w nim siedzieć samo z dala od ciebie, a najwygodniejszy materac i pościel w kolorowe misie wcale nie zagwarantują, że młodzian o czwartej nad ranem nie zechce się przenieść do rodzicielskiego łoża. Żeby te wędrówki ludów się skończyły, trzeba pewnie będzie poczekać z naście lat, choć na moje: im później ten czas nadejdzie, tym właśnie lepiej ;).

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Projekt nowy dom: pokój dziecka. I czy w ogóle dziecko potrzebuje pokoju?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kat Nems
Gość

wow, przepiekne te pokoje i genialna garść inspiracji.
jestem zachwycona tym wieszakiem z patyków i mapą na ścianie.

ja jestem w trakcie szukania inspiracji, jak urządzić pokój dla dziecka, który jest mniejszy niż najmniejszy pokój świata haha

Olga Komorowska
Gość

Jak dziecko skończy 10 lat, to już chce mieć swój kąt :-). Widzę to po moich dzieciach. Ja żałuję, że gdy moje dzieci były małe, nie było farby do rysowania kredą. Miałyby super zabawę :-). Dla mnie ważna jest w pokoju dziecka mapa albo globus. U mnie w pokoju wisiała na ścianie mapa świata i wiem jak wyglądają kontynenty, gdzie są jakie kraje. Nie musiałam się tego uczyć, bo wystarczyło, że zamknęłam oczy i już miałam „obraz z mojej ściany”.
Bardzo ładne zdjęcia wstawiłaś do posta :-). Klimatyczne i ten namiot…:-)

e-milka
Gość
e-milka
Znam to, znam. Kiedy starsza przyszla na swiat mielismy tylko dwa pokoje i zazdroscilam mamom, ktore urzadzaly pokoik dla malucha, ale tylko wlasnie do czasu, az sie przekonalam, ze jest to wlasciwie zbedne. Moje dzieci najchetniej przebywaja z nami, a przeprowadzilismy sie na cztery pokoje w momencie pojscia starszej do szkoly i wlasnie to byl ten moment, kiedy rzeczywiscie zaczela potrzebowac swojego kacika. Najlepsze jest to, ze chociaz byl juz z nami synek, zamierzalismy wynajac tylko trzy pokoje, bazujac na naszych doswiadczeniach, ale coz, w Niemczech spoldzielnie maja swoje przepisy i sie nie dalo. My mamy metalowe biale lozko (https://www.daenischesbettenlager.de/bett-princess-90-x-200-cm-cremeweiss),… Czytaj więcej »
Magda T.
Gość
U nas było podobnie przy pierwszej dwójce i nie żałowałam potem, że nie urządzałam im pokojów (krótko po obydwu porodach się przeprowadzaliśmy, więc nie było sensu), ale przy trzecim dziecku instynkt podpowiedział mi, że tym razem pokój przyda się od razu i tak było. Wprawdzie przez pierwsze miesiące Stasiek spał w kołysce, która stała obok naszego łóżka, ale w dzień często spał w swoim pokoju w łóżeczku, a potem poszło z górki – starsi chłopcy spędzają do dziś sporo czasu w jego pokoju (kiedyś był to ich pokój, stoi tam jeden z ich regałów na książki, część zabawek itd.) i… Czytaj więcej »
Kasia A.
Gość
Kasia A.

Pokoje piękne :) my kupilismy po prostu synowi jasne meble – bez jakiegokolwiek wzoru, sciany sobie wybral jasnozielone :) i tyle mielismy do powiedzenia.
sam sobie zrobil dekoracje i tak mamy:
wlasnorecznie zrobiony przez syna uklad sloneczny na lustrze (ma 6 lat, a wiec poziom wykonania adekwatny do wieku:)
naklejki z psiego patrolu na szafie, rakiety w innym miejscu, naklejki z zerowki jako nagrody w innym, otrzymane dyplomy w innym :P
nie pytaj jak to wyglada razem :))) stwierdzilismy jednak, ze to jego pokoj, wiec niech ma jak chce ;)

Olga
Gość
Jakoś przegapiłam ten wpis, więc dopiero teraz nadrabiam :) Inspiracje śliczne. Mam nadzieję że może za rok będę mogła wykańczać pokoik dla synka – aktualnie ma 20mcy, więc za rok będzie miał już coś do powiedzenia co chce… A ja sama nie wiem co chce w jego pokoju… Z jednej strony podobają mi się białe ściany i meble – zabawek przecież ma pełno kolorowych. Z drugiej strony jak nie teraz to kiedy szalone wzornictwo na ścianach? Ja np żałuję że w gimnazjum lub liceum nie pofarbowałam sobie włosów na jakiś szalony kolor, bo teraz już tego nie zrobię… Z jednej… Czytaj więcej »
Sprytny Miś
Gość

Piękne propozycje pokoi dla naszych pociech ; ) W takich pomieszczeniach nie powinno jednak brakować zabawek edukacyjnych i interaktywnych.

Szwalnia Snów
Gość

Przepiękne inspiracje do nowego pokoju naszej pociechy. Podstawa to wygoda i praktyczność wszystkich elementów w pomieszczeniu. Dzięki za wpis ; )

error: Content is protected !!