Health and the city

Produkty eko – cała prawda na ich temat

26 października 2015

DSC_2669

Pamiętam dobrze, że jeszcze kilka lat temu półki ze zdrową żywnością były w marketach rzadkością. I zaglądały tam tylko zielone świry. Dzisiaj są już wszędzie (te półki, chociaż zielone świry też ;)). Bo bycie eko jest w modzie. Mamy coraz większą świadomość. To dobrze. Ogromną wagę przykładamy do tego, co jemy. To jeszcze lepiej. Ale producenci szybko zwietrzyli, że za zdrową (czyt. ekologiczną?) żywność jesteśmy w stanie zapłacić więcej… Jednak: czy warto?

DSC_2677

TO CO NA PÓŁCE EKO ZAWSZE JEST ZDROWE?

Powinno być. W idealnym świecie ten kąt sklepu widzę jako azyl dla ludzi, którzy chcą dbać o swoje zdrowie, ale nie są małymi chemikami i nie potrafią rozszyfrować składu produktów. Albo zwyczajnie im się nie chce. Lub tylko w danej chwili nie mają na to czasu. A zgłodnieli! Więc kierują swoje kroki w stronę półki, gdzie z założenia wszystko powinno być w 100% bezpieczne i…

Znajdują ciastka owsiane. Brzmi nie tylko pysznie, ale również zdrowo! W czym dodatkowo utwierdza nas napis na opakowaniu: bez cukru.

ciastkaowsiane1

Spodziewałabym się jednak, że do ośmiu ciastek w cenie 12 zł dodano lepszy tłuszcz niż najtańszy olej palmowy, który jest źródłem szkodliwych tłuszczów nasyconych odpowiedzialnych za wzrost złego cholesterolu i… Rozwój cukrzycy.

Olej palmowy można znaleźć również w „zdrowym” muesli.

Musli

Grunt, że „ekologiczny” ;).

Podobnie przejedzie się ktoś, kto sięgnie po mleko sojowe Alpro. To na pozór zdrowy zamiennik pełnego cukru (tej wstrętnej laktozy, fuj!) mleka krowiego.

mlekosojowe

Tylko że tutaj też mamy wodę z cukrem.

Czy serio taki napój powinien stać na półce ze zdrową żywnością?

POZA PÓŁKĄ EKO MOŻNA ZNALEŹĆ TAKIE SAME, A CZĘSTO NAWET ZDROWSZE PRODUKTY

Wystarczy tylko dobrze poszukać, bo często wyroby wiodących firm – jeśli chodzi o skład – pozostają daleko w tyle za tymi, których nazw nie znamy z reklam.

konfitura

dzem

Na przykład jeśli chodzi o przetwory z czarnych porzeczek – w wyrobie „nieekologicznym” jest dwa razy więcej owoców, a zamiast cukru dodano sok z winogron.

CZYM WIĘC RÓŻNIĄ SIĘ PRODUKTY Z PÓŁKI EKO OD INNYCH?

Żeby to odkryć, przygotowałam zestawienie. Po lewej produkty ekologiczne, po prawej – zwykłe.

oliwa

maka

makaron

koncentrat

(2 x koncentrat pomidorowy 30%)

słonecznik

rodzynki

olej

Ceną.
Głównie ceną. To na pierwszy rzut oka.
A różnica jest kosmiczna!

Z czego ona wynika? Trochę z tego, że na produkty eko panuje właśnie moda, zwłaszcza w społeczeństwach rozwiniętych – w końcu świadomy człowiek jest w stanie zrobić wszystko dla swojego zdrowia! Więc producenci zwęszyli biznes. I wykorzystują prostą psychologiczną zasadę: jeśli coś jest droższe, wydaje się być lepsze.

Jednak czy produkty eko na pewno są lepsze od tradycyjnych?

Co prawda podczas upraw nie stosowano chemicznych nawozów, środków ochrony roślin oraz GMO, ale dyrektywy unijne dopuszczają stosowanie pestycydów naturalnego pochodzenia, które wcale nie są zdrowsze od tych sztucznych. W różnych testach (m.in. przeprowadzanych przez niemiecką Fundację Warentest) na zawartość szkodliwych substancji żywność ekologiczna wcale nie wypada lepiej od tej konwencjonalnej.

Jednak mnie najbardziej uderzył fakt, że większość produktów na półce eko pochodzi z zagranicznych upraw. Tak, w kraju rolniczym sprowadzamy i promujemy jako lepszą cudzą mąkę pszenną, której u nas jest pełno! Dzisiaj wszystko stanęło na głowie. Ekologiczna żywność to biznes, w którym nie ma miejsca dla małych rolników czy lokalnych producentów. Czyli dla tych, którzy znają się na niej najlepiej. Liczą się krzykliwe dopiski na opakowaniach: „bio”, „bez cukru”, „z ksylitolem”, „bez glutenu”, „bez laktozy”, a nie smak prawdziwego jedzenia. Szkoda!

Bo ja osobiście wolę kalafior ze straganu pani Krysi, niż ten dokładnie obejrzany pod lupą przez setki unijnych urzędników i opatrzony odpowiednią pieczątką z certyfikatem.

Mam wrażenie, że gdzieś w pogoni za tym, co zdrowe, coraz bardziej oddalamy się od natury.
A przecież nie o to chyba chodzi?

Dodaj komentarz

57 komentarzy do "Produkty eko – cała prawda na ich temat"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
asik
Gość

teraz to mniej ale zawsze mnie dziwilo , że jeśli jest zdrowa żywność to jaka jest pozostała???? taki suchar co mnie zawsze wkurzał

Natalia
Gość
Natalia

Żywność ekologiczna nie znaczy że jest pozbawiona cukru czy też ma w składzie same najzdrowsze zamienniki. Tu chodzi o to,ze surowce pochodzą z pewnych upraw, gdzie nie są stosowane modyfikacje genetyczne oraz nie są stosowane sztuczne nawozy czy też pestycydy. Więc nie mylmy tego. Żywność ekologiczna to żywność bezpieczniejsza, bez zbędnych ulepszeń, co nie znaczy,ze mamy brać w ciemno i nie sprawdzić składu, bo żywność ekologiczna to nie żywność najzdrowsza, ale po prostu bezpieczniejsza pod względem samego procesu powstawania:)

Chichotki Trzpiotki
Gość

Oj te różnice cenowe są okropne. Ostatnio stawiam na orkisz, bo nie uczula mojego dziecka, tak jak pszenica. Razową mąkę orkiszową w trzech zwykłych, nieekologicznych sklepach można kupić w przedziale cenowym od 15 do 2,50zł. To chyba przesada. Kupowałam i tą najdroższą i najtańszą. Nie odnajduję różnicy, ani w smaku, ani w samopoczuciu całej rodziny, czy w stanie skóry mojej córki, która dostaje wysypki od „złego” glutenu.

Joanna
Gość

Dostępna już nawet w Biedronce za niecałe 5zł, ta sama, co w Tesco jest po 10-producent Gdańskie Młyny…

Alexa
Gość
Nie ma czegoś takiego jak „zły gluten” i „dobry gluten”. Gluten jest niebezpieczny dla chorych na celiakię, a wszystkim innym nie szkodzi. Gluten jest obecny w orkiszu tak samo jak w konwencjonalnej pszenicy, i nie jest w niczym „lepszy”. „Ograniczanie glutenu” to ściema dla osób, które mają za dużo wolnego czasu i lubią sobie wmawiać choroby. Gluten się albo eliminuje całkiem, albo wcale, a częściowe „ograniczanie” glutenu ma jeszcze mniej sensu, co częściowe ograniczanie seksu żeby nie zajść w ciążę. Gdyby gluten szkodził aż tylu osobom i był tak „zły”, to i lekarze, i nie-lekarze odkryliby to wiele wieków temu… Czytaj więcej »
stylowoizdrowo.blogspot.com
Gość
stylowoizdrowo.blogspot.com

Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o sklepową żywność ekologiczną, chociaż czasami możemy znaleźć tam prawdziwe perełki! Ale EkoBzary, które są lokalną inicjatywą są super i polecam korzystanie z nich.

chiyome.blogspot.com
Gość

Właśnie, jesli widzę napis „zdrowa żywność” to oczekuję czegoś więcej niż oleju palmowego i ton cukru! Kiedyś właśnie z takiej półki kupiłam sobie ciasteczka pełnozbożowe. Skład miał podobny do zwykłych ciastek. I tak ludzi robią w balona.

Paul
Gość

Dla mnie największą sciemą są produkty tzw. 100%. Cały czas liczę i nie mogę się doliczyć jak ich w składzie jest 100% jeżeli dodano 32% soku winogrnowego i peknynę do połączenia soku z owocami. Dla mnie 100% to byłoby gdyby do tego produktu użyto TYLKO porzeczki i nic więcej. A tak to jest oszukaństwo.

annika
Gość
annika

jeśli zerknie Pani na oryginalne przepisy na mleko roślinne, w tym sojowe, to stanie się oczywiste dlaczego zawartość ziaren/orzechów jest taka niewielka.

tysia
Gość

dokładnie. gdyby było tam więcej % soi, nie byłoby to mleko ;)

Nilaa Haati
Gość
Nilaa Haati
Zgadzam się z Tobą, że na tak zwaną zdrową żywność trzeba uważać, bo pełno jest bubli. W dodatku żeby się w tym wszystkim zorientować, trzeba jednak większej wiedzy. Osobiście wolę kupić eko sok słodzony eko cukrem trzcinowym niż zwykły z sokiem z winogron, które są jednymi z bardziej pryskanych owoców. Tańsze rodzynki czy inne owoce suszone często są konserwowane dwutlenkiem siarki. Podobnie z tym tańszym olejem kokosowym 100%, z którego też korzystałam…chyba coś do niego dodają, bo naprawdę ma inną strukturę i inaczej nawet pachnie podczas obróbki niż taki z upraw organicznych. Poza tym są pewne ilości składników, które nawet… Czytaj więcej »
Anna Biłonoga (Missvain)
Gość

Niestety (smutna) prawda jest taka, że jeśli rzeczywiście chcesz spożywać jedzenie bio/organic/eko/natural/itp. itd. to musisz kupować produkty albo od znajomego rolnika, rzeźnika, czy babki, która ma 10 kur i wiesz czym je karmi; a najlepiej to wyhoduj sam :(

tyska
Gość

tu w większości nie chodzi o fuj laktozę z mleka krowiego, i ze ktoś chce ją zastąpić, ale o to, że po takie mleko sięgają najczęściej weganie ;) więc fajnie mieć jakiś zamiennik dla mleka krowiego (które wcale nie jest zdrowe, bo powoduje osteoporozę i wiele innych)

sissi
Gość

To ja dodam tylko ze gospodarstwa ekologiczne są wielokrotnie rzadziej kontrolowane pod wzgledem pozostalosci srodkow ochrony roślin od tych konwencjonalnych. Zalezy to od woli inspektora a w produkcji konwencjonalnej lub integrowanej jest nakaz takich kontroli. Polecam produkty ze znakiem integrowanej produkcji, najlepszy wybor. A co do straganu pani zosi to najgorszy wybor. Pani zosi nikt nie sprawdzi czy w swoim ogrodku ma w glebie metale ciezkie, czy nie sypnie nawozem dwa dni przed zbiorem, nikt analizy chemicznej jej kalafiora nie przeprowadzi. Ja wybieram nieekologiczny kalafior z supermarketu. Pozdrawiam, pracownik inspekcji ochrony roślin.

druzynabloga
Gość
druzynabloga
Zwróciły moją uwagę ciastka owsiane. Nie do końca zgodzę się informacjami zawartymi w poście. Jak zostały wyprodukowane ciasteczka? zapewne zostały upieczone w jakimś piecu. Olej palmowy,kokosowy jest wyjątkowy pad tym względem ponieważ zawiera tak wysoki poziom kwasów nasyconych, co jest tylko na plus, powoduje on że olej się nie utlenia przy podgrzaniu z taką intensywnością jak inne. Czym większa ilość kwasów nasyconych tym mniejsza szkodliwość dla organizmu podczas kiedy podgrzewamy ten olej. Owszem tłuszcze nienasycone są zdrowe, są niezbędne do prawidłowego funkcjonowanie organizmu, ale dopóki ich nie podgrzewamy. Jeśli chodzi o rodzynki i słonecznik to zgodzę się ze różnica w… Czytaj więcej »
lufcikblog
Gość

Tylko często pani Krysia zaopatruje się w hurtowni jak każda Biedronka. Dla mnie targi już są podejrzane

Rolniczka
Gość
Rolniczka

Jeszcze sporo powinna się Pani nauczyć, bo własnie sposób uprawy decyduje w dużej mierze o tym dlaczego eko produkty są droższe, ale zkimś dla kogo liczy się tylko cena nie da się dyskutować. Dodatkowo produkty kupowane bezpośrednio od eko rolnika, często są tańsze niż w sklepie, np. 1kg certyfikowanej dyni hokkaido albo pomidorów za 3zł to dużo???!!!???!!!Wystarczy chcieć i dobrze poszukać, bo eko żywność nie musi być droga!

Krolowa Margo
Gość
Krolowa Margo
Witam:) ciekawy post. Też staram się zdrowo odżywiać ,ale z rozsądkiem ,szerokim łukiem omijam produkty bio i eco ,niestety też się mocno zdziwiłam jak zaczęłam czytać składy. Ostatnio kupiłam chleb bezglutenowy ,nie chciało mi się piec. W sklepie nie spojrzałam na skład ,naiwnie myśląc że chleb to mąka i woda. Tablica mendelejewa mogłaby się powstydzić. Jeszcze odniosę się do upraw ekologicznych. Mieszkam na wsi ,mam ogród ,uprawiam warzywa,owoce. Staram się żeby nie było chemii ,nawozów. Jednak nie da się niestety,moje niepryskane jabłka są robaczywe i parchate a u sąsiada piękne jak ze sklepu (on pryska) , jak się trafi rok… Czytaj więcej »
leszek
Gość
leszek

Mamy piękne marchewki i uprawy bez mszyc i wszystko bez pestycydów. Jestem ogrodnikiem ekologicznym i dla tego nie robię butów :)
Ochrona przed chorobami wyciągi z roślin np. drzewa herbacianego mszyce „załatwiamy” okrywaniem naszych upraw specjalnymi siatkami przez które nie mogą się dobrać do warzyw :)

leszek
Gość
leszek

Uprawiam ekologiczne warzywa, aby zrozumieć dlaczego są one droższe o tych „zdrowych inaczej” należało by np. przyjechać do nas na 2-3 miesiące. I razem z nami pracować w jakimś jednym cyklu uprawy np. jarmużu. Zapraszamy Panią serdecznie :). Niemcy z Walddorf schule mają taki fajny program edukacyjny dla młodzieży, kilkutygodniowe praktyki w gospodarstwach które należy zaliczyć z dobrą oceną. Efekt – późniejsi konsumenci wiedzą za co płacą. Pozdrawiam Leszek Czekaj

jamaska
Gość

A ja sobie dzisiaj zrobiłam sama mleko sojowe i za jakieś 1,5 zł mam litr niesłodzonego eko mleka :D, a z resztek jutro kotleciki zrobię. Nawet na soi było napisane, że nie modyfikowana.

Justyna Pawlita
Gość
Justyna Pawlita

Przyczepię się do oleju kokosowego – ten eko za 36 zł jest nierafinowany, ten zwykły jest chyba rafinowany, stąd różnica w cenie ;)

Matylda
Gość
Matylda
To czym jest zdrowe jedzenie każdy może mieć nieco inne zdanie. Produkty sklepowe z etykietą ?EKO? czy ?BIO? to takie, które są zgodne z przyjętymi normami uznającymi produkt za ekologiczny i ten kto posiada odpowiedni certyfikat może w świetle prawa posługiwać się tymi nazwami. Zgadzam się z tym,że są producenci, którzy nadużywają nazwy ?ekologiczny?, a to służy ich biznesowi. Nie oznacza to jednak, że należy wszystkie produkty ?eko? i ?nieeko? traktować jedną miarą. Bo są takie, które różnią się od tych zwykłych. Trzeba znaleźć je, przeczytać składy i mieć trochę pojęcia o nich. Najważniejsze jednak to kierować się własnym rozsądkiem.… Czytaj więcej »
Stroszypiorka
Gość
Stroszypiorka

Chcemy zdrowej marchwi? Spróbujmy wyhodować ją samemu ;) bądź zaopatrujemy się u lokalnych dostawców. Komuś wówczas trzeba zaufać.

Majag
Gość
W Polsce uprawy ekologiczne niestety sie nie sprawdzaja ze wzgledu na nasz klimat i titejsze szkodniki i choroby, ktorych sie naturalnie zwalczac nie da za bardzo, stad jak chcemy eko to niestety nie polskie. Ale ale, eko ma certyfikat ale nikt tego pod lupa nie sprawdza, z zalozenia elo ma byc bez srodkow chemicznych i nikt nie sprawdza czy tak w rzeczywistosci jest. Natoniast e calej Europie i w Polsce tez obowiazuje uprawa integrowana, co oznacza generalnie minimalizacje uzywania srodkow chemicznych, uzywanie tylko gdy jest taka koniecznosc oraz brak prewencyjnego zabezpieczania roslin. I te uprawy sa sprawdzane, nalezy odpowiedni dzienniczek… Czytaj więcej »
leszek
Gość
leszek
Z przerażeniem czytam co Pani pisze, ma się to nijak do rzeczywistości. „tutejsze szkodniki” A gdzie są nietutejsze ? matka natura tylko nas obdarzyła szkodnikami?- porażające. Następne – ma Pani certyfikat Bio? Ja mam, w tym roku mieliśmy dwie kontrole na zawartość niedozwolonych środków ochrony. Próbki są pobierane z pola pakowane i plombowane a następnie wysyłane do dwóch różnych laboratoriów. W takiej analizie można wykryć nawet to czy nasiona były zaprawione chemicznie. Uprawa integrowana czyli chemia zintegrowana z rośliną. Gdybym nie znał różnicy może dałbym się nabrać. Chemia w uprawach jest po to żeby mąż Pani Krysi nie musiał się… Czytaj więcej »
Kasia W | Ograniczam Się
Gość
Ostatnio też zwróciłam uwagę na półki z eko-żywnością w Piotrze i Pawle właśnie. I zauważyłam, że przemycają oni ‚zwykłe’ ciastka lub chrupki wyglądające lub promujące się na produkt bio. Z całą sympatią do tego sklepu – to im akurat nie wyszło. A mój sposób na zdrową żywność? Kupuję to, co lokalne i zdrowe w poznańskiej kooperatywie spożywczej. Szczerze polecam, bo można poznać gospodarstwo i gospodarzy, którzy dbają o swoje warzywka i zwierzątka, a ceny są praktycznie takie same jak za produkty nie-eko w markecie (aż sama się zdziwiłam!). Tylko – wiadomo – kooperatywa to nie tylko ‚zakupy’. To COŚ WIĘCEJ.… Czytaj więcej »
sandra
Gość
sandra

Tak, a pani Krysia swój kalafior kupuje w Makro :)

brecol
Gość
brecol

Szkoda, że pani Krysia nie sprzedaje kalafiora wyhodowanego przez siebie, a kupionego od hurtownika, który z kolei zaopatrzył się u rolnika prowadzącego wyławiającą ziemię i sprowadzającą plagi szkodników (a na to najlepsze są kolorowe buteleczki) monokulturową uprawę. I taki kalafior niby z targu ciągnie za sobą smrodkowy ślad węglowy i kiepskie dla Ziemi i nas konsekwencje. Szukajmy więc pań Kryś, które sprzedają swoje własne warzywa…

magda
Gość

Warto obejrzeć ten film i pytanie czy kupować żywność z kontrolowanego rolnictwa jest konieczna.
https://www.youtube.com/watch?v=69NlCIYaN-g

magda
Gość

Warto obejrzeć film na youtube świat według Monsanto.

Beata J
Gość

Trafiłam tu od „Matkitylkojednej”, bardzo dobry wpis!

Kasia
Gość
Zawsze trzeba czytać etykiety, tylko tak dowiemy sie co naprawdę jest w składzie niezależnie, czy to produkt „eko” czy tez nie… ale nie o tym chciałam napisać; niektóre (zagraniczne) produkty w Polsce sa po prostu drogie i nie ze względu na skład, ale jakość i producenta. Porównałas produkt Alce Nero (włoski) z Melissa (grecki) – to tak, jakby porównywać Mercedesa z Seatem – niby to samo bo samochód, ma silnik i jeździ, ale to jednak inny producent i inna marka, no i jednak różnica w użytkowaniu jednak finalnie jest inna, bo jakość jest inna. I tak samo jest z włoskimi… Czytaj więcej »
aco
Gość

pozostała żywność to mączka kostna , która są karmione kury znoszącejaja , imazil -em (rakotwórczym )nafaszerowane pomarańcze żeby nie zgniły warzywka na sterydach zeby szybciej roslły jak i kurzaczki sterydy antybiotyki żeby im bakterie te naturalne w przewodzie pokarmowym nie przeszkadzały szybko rosnąc oraz też mączką kostną bo co zawiera więcej wapna i fosforu

Ola & Natalia (Beauty and more
Gość

Jest dokładnie tak jak piszesz. Ja na przykład warzywa.uwielbiam kupować ma straganie, bo tamtejsze warzywa smakują warzywem. Już nie wspomnę o tych z domowego ogródka! Kiedyś nie analizowalam składów, teraz jest to dla mnie podstawa zarówno w przypadku kosmetyków jaki i jedzenia :) Pozdrawiam ;)

Paulina Linek
Gość
Paulina Linek

Ja sie tak na prawde za bardzo nie przejmuje „eko” itd bo mam catering dietetyczny z mrrollo i zawsze dostaje zdrowe i pyszne jedzenie :P

Viola
Gość

„…olej palmowy, który jest źródłem szkodliwych tłuszczów nasyconych odpowiedzialnych za wzrost złego cholesterolu i? Rozwój cukrzycy.”
fakt olej palmowy nie jest najlepszy ale na temat cholesterolu proszę się dowiedzieć więcej. Tłuszcze nasycone nie są odpowiedzialne za wzrost złego cholesterolu ani za rozwój cukrzycy, natomiast węglowodany tak. Jest wiele pozycji na ten temat.

Jajo
Gość

Zdrowo żywność OK wszystko fajnie, opakowania EKO też są ok. Tylko musimy wyrobić w sobie jeszcze wiedzę i świadomość ekologiczną np o segregacji odpadów. Nawet opakowania z PE nie są groźne jeśli wiemy jak je segregować.

Lemitor
Gość

Dobra uwaga. Na półkach, które nie są oznaczone jako eko również można znaleźć zdrowe produkty. Fajny artykuł, pozdrawiam.