Mum and the city

Prawdziwe życie zaczyna się, kiedy zostajesz mamą

14 września 2015

DSC_1599

– Musimy już lecieć, naprawdę! – powiedziałam, nieśmiało wstając ze swojego miejsca. Doskonale wiedziałam, co zaraz nastąpi.
– No co ty! Dlaczego? – gospodarze próbowali nas zatrzymać – Tak wcześnie?
Spojrzałam na zegarek. Dochodziła druga w nocy.
– Dziecko! Zajmujemy się nim od rana… Choć mamy co prawda to szczęście, że nasz syn jest śpiochem – byłam z nimi szczera.
– Czyli długo śpi?
– Tak, bardzo długo!
– No, to możecie jeszcze zostać – gospodarze nie tracili nadziei na dobrą zabawę, która dla nas skończyła się dokładnie w momencie zrobienia przeze mnie testu ciążowego, czyli jakieś trzy lata temu – Wyśpicie się przecież! O której wstaje? Dziesiąta? Dwunasta?
– Yyy… O ósmej…

DSC_1597

NIEDZIECIACI NIE MAJĄ POJĘCIA, CO ICH CZEKA

Życie z dzieckiem jest jak lot ze spadochronem. Nie, wcale nie chodzi o to, że takie hardcorowe. No, może trochę ;). Ale przede wszystkim – obojętnie jak barwnie będziesz o tym opowiadać osobom, które tego nie przeżyły, one i tak nie są w stanie niczego pojąć. Nawet ułamka tych emocji poczuć, bo jak opisać zmęczenie po wielu miesiącach niedosypiania? Albo jak nazwać miłość, która niezmierzalna jest, niepoliczalna i tak ogromna, że naprawdę nie wiem, jakim cudem mieści się w naszych matczynych sercach?

Nie, żadne słowa tego nie oddadzą.

DO TEGO TE MITY

Że ciąża to stan błogosławiony. A poród to najpiękniejsze z przeżyć. Albo że takie niemowlę to tylko je i śpi. No sielanka – różowa lub błękitna. A nad kołyską dziecka latają blondwłose wróżki i rozsypują brokat. Ty ich nie widziałaś?

Ha! Ja też nie.

Przez te mity sama miałam małe pojęcie o tym, jak wygląda macierzyństwo. Głównie ukształtowane podczas zabawy lalką w dzieciństwie. Albo widokiem mamy z wózkiem na spacerze w parku. A taka mama to wiadomo (tzn. dopiero teraz o tym wiem!) wychodzi na spacer po wielkich bojach, gdy dziecię w miarę już ogarnięte, uspokojone, wymyte i nakarmione. Jednym słowem – gdy można je pokazać światu. Czyli przez jakąś godzinę/dwie dziennie, bo poza tym to wyje, że czegoś chce, ale samo nie do końca wie czego. A ty musisz wiedzieć! Już, natychmiast!

PRAWDZIWE ŻYCIE ZACZYNA SIĘ WTEDY, KIEDY ZOSTAJESZ MAMĄ

Bo jeśli przed porodem wydawało mi się, że jestem zmęczona, to… Tylko mi się wydawało. I gdy uważałam, że jestem odporna na ból, bo u dentysty zawsze bez znieczulenia, to… Nie znałam prawdziwego bólu.

A kiedy byłam dumna, że mam porządek w domu, to byłam również bardzo głupia, bo trudno nie mieć porządku, kiedy nikt nie rozrzuca kredek na dywanie, nie przykleja plasteliny do ściany i nie rozlewa soczku na kanapę.

I jak chwaliłam się, że tworzymy z mężem świetnie zgrany duet, to musiałam naprawdę śmiesznie wyglądać w oczach dzieciatych mężatek, które przecież wiedziały, że mamy dużo czasu, mało obowiązków na głowie i nie czujemy tej przytłaczającej odpowiedzialności za inną osobę, a naszym jedynym małżeńskim problemem jest… Kto przyniesie świeże bułki na śniadanie?!

Ale… Może to lepiej, że nie wiemy, jak NAPRAWDĘ wygląda życie z dzieckiem? Bo wtedy mało kto potrafiłby się na nie zdecydować świadomie.

I wszystkich nas ominęłaby największa z życiowych frajd!

DSC_1603

Dodaj komentarz

36 komentarzy do "Prawdziwe życie zaczyna się, kiedy zostajesz mamą"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Drop
Gość

Z tym zmęczeniem święta prawda. A co najciekawsze kiedy wydaje Ci się, że osiągnęłaś już szczyt zmęczenia, Twoje dziecko szybko udowodni Ci, że poradzisz sobie z jeszcze większym hardkorem :v Mam wrażenie, że podobnie jest też z ilością kilogramów, które jesteśmy w stanie unieść – najpierw 5 kilogramowy maluch wydaje się ciężki, a potem – jeśli trzeba – człowiek uniesie dwa razy cięższego brzdąca + torebkę + siatki z zakupami. Aaa, no i czas. Jeśli ktoś niedzieciaty mówi mi, że nie ma czasu, zawsze mam ochotę odpowiedzieć, że nie wie o czym mówi ;)

MOnika Ch
Gość
MOnika Ch

Słuchajcie, ja narzekałam na brak czasu już w pierwszej ciąży, ale dopiero przy drugim dziecku zrozumiałam że jeszcze mając pierwszego malucha mogłam wszystko zrobić, przeciez spał, czasem leżał grzecznie. Teraz z dwójka kiedy śpią i jedzą na przemian ja już serio nie mam czasu ;) i mimo że drugi brzdąc ma dopiero cztery miesiące, myślę jeszcze o trzecim dziecku, przecież czas i tak leci a ja już jestem zaprawiona mamusia, dam radę :) mam dwóch synów, córka mi się marzy :)

Sonia
Gość

To moja mamuśka ze swoja 4 przeżyła chyba lot w kosmos ;) szkoda że wcześniej nie przeżyła szkolenia dla kosmonatów. Z ciekawostek – przy większej ilości dzieci termin dnia i nocy traci znaczenie – jest poprostu niekończąca się opowieść.

Mamorki
Gość

Fajne, zgadzam sie nawet bardzo. I z tym znieczuleniem u dentysty, miałam tak samo (nie wiem czy tu śmiać się czy płakać). Ale o ile z pierwszym dzieckiem rozumiem, jesteśmy nieświadomi…. To skąd się biorą drugie i trzecie dzieci? ;)

Justyna
Gość
Justyna

Ostatnio w rozmowie z koleżanką tez stwierdziłam, że gdybyśmy wiedzieli co nas czeka po narodzinach naszej latorośli na świecie byłoby dużo mniej dzieci. Macierzyństwo zmienia nasz świat o 360 stopni albo i więcej ;) I nikt mi nie powie, że nie jest ono ogromnym poświęceniem z naszej strony. Choć moje dziecko jest dla mnie wszystkim, często tęsknie za dawnymi czasami. I jeszcze jedno – co ja właściwie robiłam z tak dużą ilością wolnego czasu??? ;)

Slow Mama
Gość
Ja miałam to szczęście, albo nie-szczęście, że miałam rodzeństwo młodsze o 14 lat. W moich obowiązkach było więc pranie pieluch tetrowych – CZASY FRANI, prasowanie ich, jak i całego stosu ubranek (JEST NAS CZWÓRKA). Przewijałam, kąpałam, karmiłam, bawiłam, chodziłam na spacery – tu, spotkałam się nieraz z pogardą i słowami, że jak taka młoda mogłam mieć dziecko… Ciężko kobietą (bo to one głównie komentowały) było zrozumieć, że to może być młodsze rodzeństwo. Potem, przed szkołą (czy, później pracą) zaprowadzałam do przedszkola, szkoły. Chodziłam na zebrania – tu, raz nauczyciel myślał, że jestem matką swojego 10 lat młodszego brata – mam… Czytaj więcej »
KaKuMon Misako
Gość

haha i teraz pomyśl, że nie którzy ŚWIADOMIE decydują się na kolejne? Sadomasochiści czy co?

MOnika Ch
Gość
MOnika Ch
Zgadzam się w 100% z autorką tekstu. Moje odczucia co do macierzyństwa dokładnie tak wyglądają. Obie ciąże miałam zupełnie bezproblemowe, ale że poród jest piękny? Że nieprzespane noce i dni w których nie raz ciężko skorzystać z toalety, a co dopiero poczytać, czy oglądać w TV coś innego niż świnka peppa? To i ta cała masa innych obowiązków, które wykonuje się codziennie niemal jak robot, to wszystko to nie poświęcenie? Praca bez przerwy na trzy etaty, całą dobę, życie towarzyskie ograniczone do spotkań innych mam z dziećmi i rozmowa o nich. To jest MEGA poświęcenie, ale tak jak moment w… Czytaj więcej »
Motheratorka
Gość
Święta, najświętsza z prawd. Od samego początku jak tylko pojawił się nasz synek, zawsze mówiliśmy z mężem, że nie mieliśmy pojęcia co nas czeka, że to jest po prostu niewyobrażalne dla niedzieciatych. Patrząc teraz jak beztrosko sobie żyją, ile mają czasu na swoje różne pierdoły, z jednej strony zazdrościmy im tego do pewnego stopnia, a z drugiej w duchu życzymy im, żeby nacieszyli się tym póki mogą. Chociaż to praktycznie niemożliwe. Zadajemy sobie pytanie: dlaczego my tego nie docenialiśmy? Dlaczego tak mało wychodziliśmy na miasto, do kina, co nas powstrzymywało? Bo teraz na serio coś, a raczej ktoś, nas powstrzymuję.… Czytaj więcej »
puffa
Gość

Ja jestem w 100% przekonana że gdy byłam bezdzietną panienką to życia jednak nie znałam! teraz to mam życie ;)
http://www.puffa.pl

anjanka
Gość

skąd masz taką ogromną czekoladę? Sama robiłaś?

Magda | Skrytka Magdaleny
Gość
Poród… bolało tak strasznie, że bełkotałam z bólu, nie pomogły dwie dawki znieczulenia (tzn. pomogły, ale i tak bolało), ale naprawdę się cieszę, że przez to przeszłam. Bo chwila kiedy zobaczyłam mojego syna była najpiękniejszą chwilą w moim życiu i nadal chce mi się ryczeć ze szczęścia. A co tego, że nie-rodzice nie wiedzą co to życie? Hmmm. Jestem na początku mojej macierzyńskiej drogi, bo synek ma niecałe 4 miesiące i mam może wypaczony obraz, bo przesypia noce <3, ale teraz przeżywamy naprawdę piękne chwile. Miałam w swoim życiu przedrodzicielskim okres znacznie trudniejszy, bardziej stresujący, męczący i mało senny –… Czytaj więcej »
Magda Wlodkowska
Gość
Magda Wlodkowska

Mam czterolatke. Nie ludz sie, ze po 2 latach to z gorki :) Teraz to dopiero jest hardcor haha…