Health and the city

Polacy żyją krócej od innych Europejczyków. Zobacz, jak temu zaradzić!

6 grudnia 2017

Kiedy po raz pierwszy poinformowałam Was, że włączyłam się w akcję walki ze smogiem (TUTAJ), zaczęłyście zadawać mi mnóstwo pytań dotyczących samego zjawiska smogu. Są na tyle ciekawe, że dzisiaj postanowiłam zebrać je w jednym wpisie i na wszystkie odpowiedzieć!


1. Skąd bierze się smog?

Wyobrażenie społeczeństwa jest takie, że to głównie fabryki zanieczyszczają powietrze, i że ja – szary obywatel – nie mam na to żadnego wpływu.

Tymczasem okazuje się, że głównym winowajcą są domowe piece, w których spalany jest węgiel niskiej jakości lub nawet (niestety) śmieci.

Drugim źródłem największych zanieczyszczeń są samochody. Głównie te stare, bo Polacy często sprowadzają z zagranicy auta powypadkowe, z powycinanymi filtrami, niesprawnymi tłumikami i klockami hamulcowymi.

Oczywiście w różnych częściach Polski wygląda to inaczej, np. w Krakowie, w Poznaniu czy w mniejszych miejscowościach smog jest nawiewany z osiedli domków jednorodzinnych, ale już w Warszawie, gdzie takich osiedli jest zdecydowanie mniej, a bloki korzystają z ogrzewania miejskiego – głównym źródłem zanieczyszczeń są samochody oraz smog napływający z miast ościennych.

OSIEDLE DOMKÓW JEDNORODZINNYCH W POZNANIU. WYNIK POWYŻEJ 150 MG/M3 OZNACZA, ŻE POWIETRZE JEST TU FATALNE.



2. Czy kiedyś powietrze było lepsze? Dlaczego nikt nie mówił o smogu?

Nie, nie było lepsze. Największe stężenie smogu odnotowano w latach 70-80 XX wieku, potem stopniowo zaczęło spadać, ponieważ w latach 90 zamykano fabryki, a te, które zostały, miały silne obostrzenia. Następna wielka fala smogu pojawiła się nad Polską koło 2010 roku, głównie na Śląsku i w Krakowie.

Ale ponieważ dziennikarze relacjonują zazwyczaj to, co dzieje się w stolicy, nikt się tym za bardzo nie interesował, dopóki chmura nie dotarła nad Warszawę.

O smogu zrobiło się głośno również dlatego, że na początku tego roku Szwedzi podnieśli alarm, gdy przekroczono u nich dopuszczalne normy zanieczyszczenia powietrza. Oczywiście szybko odkryli, że smog szedł znad Bałtyku, czyli z… Polski.


3. Dlaczego inne kraje jakoś sobie radzą ze smogiem, a my nie potrafimy?

źródło: wiemczymoddycham.pl

Za granicą buduje się przede wszystkim domy pasywne, co jest sprawdzane i dofinansowywane przez państwo. W Polsce wymagany standard energetyczny budynków jest bardzo niski, a co za tym idzie – aby ogrzać taki budynek, trzeba wydać astronomiczne pieniądze. Nic więc dziwnego, że Polacy szukają oszczędności! Ponieważ ciężko u nas o dofinansowanie, tanio budujemy, nie chcemy inwestować w remont (czy też nie możemy sobie pozwolić na remont), a na końcu zaczynamy palić czym popadnie, żeby przetrwać zimę.

W wielu krajach palenie węglem w ogóle jest zakazane, a jeśli można ogrzewać nim domy, to tylko węglem najwyższej jakości i to w najlepszych piecach. Oczywiście kary są boleśnie wysokie. U nas nikt tego nie sprawdza.

W zagranicznych miastach politycy próbują również ze wszystkich sił ograniczyć ruch samochodowy, zamykając centra, rozbudowując komunikację miejską i rowerową. Mam wrażenie, że w Poznaniu również: mamy naprawdę wiele ścieżek rowerowych, ale nadal do pracy wolimy jeździć samochodami.

Odrobina statystyki: w dużych polskich miastach na 1000 mieszkańców przypada 600-800 samochodów, w Berlinie czy Wiedniu – 300, a w Kopenhadze tylko 200!

Myślę, że to trochę dlatego, że zachłysnęliśmy się możliwością posiadania samochodów, na które NARESZCIE nas stać i musi minąć jeszcze kilka lat, zanim w trendzie będzie wsiadanie na rower, a nie zakup po jednym aucie dla: męża, żony i dziecka, które dopiero co zdało prawko.


4. Czy smog faktycznie ma aż taki wpływ na nasze zdrowie? A może to wiele hałasu o nic?

Polacy żyją krócej od innych Europejczyków. Ponad 50 tys. osób rocznie umiera w naszym kraju z powodu oddychania zanieczyszczonym powietrzem (czyli co 10 osoba). Dla przykładu: w wypadkach samochodowych – o których jest bardzo głośno! – ginie 5 tys. ludzi rocznie.

To już wiesz, które tematy są przez media rozdmuchiwane, a które zbyt długo były pomijane.

PLAC ZABAW, NA KTÓRYM BAWIĄ SIĘ MOJE DZIECI. ABY BYŁY BEZPIECZNE, STĘŻENIE PYŁÓW ZAWIESZONYCH NIE POWINNO PRZEKRACZAĆ 100 MG/M3



5. Jaką maskę kupić?

Tylko z filtrem węglowym lub Hepa. Istnieją również maski, w których połączono oba te filtry i oczywiście te maski są najlepsze.


6. Jakie kwiaty oczyszczają powietrze w domu?

Pokazywałam to już na naszym InstaStory: poziom cząsteczek 2.5 PM w moim domu w kącie, w którym stoją kwiaty jest w normie, podczas gdy w innych częściach mieszkania dokładnie W TYM SAMYM CZASIE bywa przekroczony. Wniosek? Kupuj kwiaty, bo pomagają oczyścić powietrze!

PONIŻEJ 100 MG/M3 WYNIK JEST W NORMIE. NIESTETY, W INNYCH CZĘŚCIACH MIESZKANIA NIE JEST JUŻ TAK KOLOROWO



7. Czy warto kupić oczyszczacz?

Oczyszczacz powietrza to nie jest tania sprawa. Dobry – czyli ten z filtrami HEPA – kosztuje nawet kilka tysięcy złotych. Najlepiej byłoby, gdybyś miała możliwość zmierzyć w swoim otoczeniu czy faktycznie normy zanieczyszczenia powietrza są przekraczane oraz jak często w ciągu roku?

Gdy czarno na białym widać, że jest źle – o wiele łatwiej podjąć decyzję o zakupie tak drogiego sprzętu. Nie wydasz też pieniędzy bez potrzeby.


8. Sąsiad pali śmieci. Czy mogę coś z tym zrobić?

W Polsce nie wypada skarżyć. Uczymy tego nasze dzieci od najmłodszych lat. Czasy PRL-u zrobiły sporo złego, między innymi ugruntowały w nas przeświadczenie, że wstydzić powinien się nie ten, kto źle robi, a ten, kto informuje o tym odpowiednie władze.

No ale czasami musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czego bardziej się boisz: tego, że zostaniesz nazwana na ulicy kapusiem, czy tego, że twoje dzieci zachorują na astmę, alergię, atopowe zapalenie skóry czy wszelkie inne choroby górnych dróg oddechowych (zapalenie gardła, oskrzeli, płuc). Dla mnie odpowiedź jest prosta. Jeśli widzę podejrzany dym lecący z komina sąsiada, bez skrupułów wybieram 112 na moim telefonie.


9. Niestety ci, którzy najwięcej trują, najmniej się tym przejmują.

Tak! Zgadzam się! Bo myślą, że odpowiedzialne za zanieczyszczenia są przede wszystkim fabryki i ewentualnie ruch samochodowy, a problem dotyczy tylko centrów dużych miast. Że jak ogrzewają swój dom, paląc głównie w kominku, to nic takiego. W momencie, w którym powstanie dokładna siatka pomiarów smogu i wyjdzie, że w małych miejscowościach (lub na obrzeżach dużych) poziom zanieczyszczenia wcale nie jest niższy, co więcej! Że poziom zanieczyszczenia na MOJEJ ulicy przekracza wszelkie dopuszczalne normy, mimo że nie ma w pobliżu żadnej fabryki czy drogi szybkiego ruchu i to JA SAM truję moją rodzinę – ludziom otworzą się w końcu oczy!


10. Gdzie mogę sprawdzić, jak sytuacja wygląda u mnie?

Polecam aplikację Airlyjest darmowa i możesz ją ściągnąć również na swój telefon. W okresie zimowym przed wyjściem z domu ZAWSZE sprawdzam, jaki jest aktualnie poziom zanieczyszczenia. Jeśli jest wysoki – nie zabieram dzieci na spacer, żeby niepotrzebnie ich nie narażać.

W aplikacji są dane z 450 prywatnych stacji pomiarowych + z ok. 160 zainstalowanych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska oraz ze 150 czujników już zainstalowanych przez Avivę na swoich budynkach.

Dzięki temu mogę wybrać stację, która jest najbliżej mojego domu. Niestety, w Polsce smog to zjawisko lokalne – to znaczy, że jego poziom może być zupełnie różny na sąsiednich osiedlach, czy nawet ulicach! Dlatego – jeśli mieszkasz na przykład pod Poznaniem, pomiary dokonane w jego centrum są dla ciebie absolutnie niemiarodajne.

TUTAJ – DZIĘKI DRZEWOM – POWIETRZE JEST CZYSTE, ALE JUŻ 100 METRÓW DALEJ NA POBLISKIM OSIEDLU NORMY SĄ PRZEKROCZONE.


W twojej najbliższej okolicy nie ma żadnego czujnika? Niedługo firma Aviva założy 150 dodatkowych urządzeń! Ty > na stronie www.wiemczymoddycham.pl < możesz wskazać GDZIE.

Bo przecież z okazji Mikołajek warto zadbać o to, co w życiu najważniejsze, czyli… O zdrowie naszych dzieci!


Super, że dotarłaś do końca wpisu! I<3U
Teraz bardzo ważna sprawa.

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3

 


Dziękuję, że jesteś ze mną!