Mum and the city

Podaruj sobie wolny wieczór!

18 listopada 2015

DSC_3170

Wolny wieczór w rodzicielskim świecie jest tym, czym nowy model iPhona wśród hipsterów. Każdy chce go mieć. Tak wiem, ty też. I ja chciałam! Wstyd przyznać, ale do niedawna nasz Kostek chodził spać po godzinie 22. Teraz najpóźniej o 20. Jak tego dokonaliśmy? Jest kilka łatwych jak zdobycie pochwały od teściowej trików. Ok, to wcale nie takie łatwe! Ale od czego masz mnie?

1. Stały rozkład jazdy.

Ja wiem, nuda już na samą myśl o tym, że codziennie o tej samej porze kolacja, kąpiel, książeczka, paciorek i buziak. Wielki zieeew… Ale, ale? Czy przypadkiem nie o to nam chodzi?

Dzieci potrzebują niezmiennych rytuałów tak jak politycy naszych głosów, żeby czuć się bezpiecznie. I przetrwać.

2. Oczy na zapałki.

DSC_3163

Od piętnastej nie pozwalam dziecku spać. W praktyce nie śpi w dzień w ogóle, bo ostatnio zmęczenie czuje dopiero wieczorami, a ja wiem, że o tej porze nawet trwająca kwadrans drzemka oznacza szybkie naładowanie akumulatorów i przedłużenie żywotności co najmniej do północy. Że też mój telefon tak nie potrafi! I rodzice zresztą – też.

3. Zmęczenie przeciwnika.

Ja nie maczam w tym palców, serio! Ja tylko patrzę!

I staram się nie przeszkadzać, kiedy chłopaki bawią się w: chowanego, ganianego, robią salta, fikołki, stają na rękach, głowie, nosie i rzęsach. Czasami też biegają po suficie.

Ale niestety, nawet mój mąż – choć bardzo wytrwały (skoro tyle lat wytrzymał ze mną!) – nie jest w stanie dotrzymać Kostkowi kroku przez cały dzień. Już wiadomo, kto tu męczy przeciwnika.

DSC_3152

Zawsze wtedy sięgamy po cięższe działo…

4. Zabawki ruchowe.

Które są ulubionymi zabawkami naszego synka i – co tu dużo ukrywać! – naszymi również.

A zbliżające się święta to idealny czas, żeby dać dziecku coś fajnego i… Samemu też na tym skorzystać!

DSC_3176

DSC_3145

DSC_3189_1

Osobiście – zwłaszcza w zimowym okresie – polecam zabawki, które pozwalają dziecku aktywnie spędzać czas również w domu, w czasie niepogody. Gdzie się podziały te zimy ze śniegiem? Nie wiem, ale nasze sanki nie wyjechały z piwnicy od dwóch lat! Dlatego na czas deszczu wolę się ubezpieczyć. Wiadomo, że wtedy aktywność maluchów jest odwrotnie proporcjonalna do naszego ciśnienia, którego nie podtrzymują nawet trzy kawy. Wypite pod rząd! Im mniej masz siły – tym bardziej dziecko chce biegać. Masz jak w banku, że jeśli jesteś zmęczona – ono na pewno nie będzie. Pierwsze macierzyńskie prawo Murphy’ego.

Ale od czego są zabawki firmy Chicco? Na przykład jeździdło, które pozwala się wyszaleć najmłodszym, „przy okazji” wspomagając ich rozwój ruchowy. To coś, co tygryski – to znaczy dzieci – lubią najbardziej! No i rodzic może być spokojny, bo wszystkie zabawki Chicco są wykonane z wysokiej jakości materiałów, a więc są bezpieczne i wytrzymałe, nawet jeśli naszemu maluchowi wpadnie do głowy zabawa w wyścigi lub tor przeszkód.

Jeździdło jest też dostosowane do wieku dziecka (od 12 do 36 miesięcy), a nawet rośnie razem z nim, dzięki rączce do prowadzenia malucha, który sam jeszcze nie do końca da sobie z jazdą radę. Mega wygoda, bo nie trzeba cały czas się schylać, jeśli tylko będziesz chciała (lub zostaniesz zmuszona!) uczestniczyć w zabawie.

DSC_3181

DSC_3156

Jeździdło zachwyca maluchy tym wszystkim, co dobra zabawka mieć powinna. Czyli: kolorami, grającą kierownicą (klakson! Jest klakson!) oraz bagażnikiem, do którego można schować swoje skarby. I przede wszystkim – naprawdę łatwo się je prowadzi (wchodzi w zakręty, nawraca, wycofuje) dzięki skrętnym kołom. Przetestowane przez rajdowca Kostka, który właściwie mógłby nie zsiadać z auta. A my po kilku godzinach najlepszej z najlepszych zabaw mamy dokładnie to, czego chcieliśmy – radosne i gotowe na sen dziecko. Czas więc przejść do punktu ostatniego, bez którego mogłoby się nie udać…

5. Pewność rodzica.

Ty wiesz, co jest dla dziecka dobre.

Bo jeśli tylko zaczniesz się wahać w trakcie usypiania, maluch (zwłaszcza w okresie buntu dwulatka!) na bank spróbuje to wykorzystać. Nawet jeśli od godziny – zmęczone aktywną zabawą – trze oczy i uszy. Wiadomo. A ty przepuściłabyś okazję do dobrej balangi? No, ja też nie.

DSC_3173

Podaruj sobie na święta wolny wieczór, a swojemu dziecku – jedną z najlepszych zabawek, jakie istnieją!

  • Gosiak

    Fajny jest taki jeździk potwierdzam! Moje dziecko ma i od roku to ulubiona zabawka!

  • Magdalenka

    Czy roczne dziecko może już na tym jeździć?

    • Większość tych jeździków jest od roku. Moja córka ma podobny (ma 14 miesięcy), ale jeszcze go nie zakumała. :D

  • Natalia

    Myślę że masz rację – wystarczy przestrzegać dziennego grafik,oczywiscie nie co do minuty, tak na oko i dziecko się nauczy! Jednak czasami rodzice nie mają na to czasu ani chęci i to jest wtedy problem :(

  • o kurcze, już choinka? :)

  • Agata

    Mamy podobny pojazd, Mloda dostala go na swoje pierwsze urodziny i do dzisiaj (lat prawie 4!) sie z nim nie rozstaje! Jedyny minus tych jezdzikow to to, ze plastikowe kolka na kafelkach raczej nie zagwarantuja spokojnego i cichego momentu… Halas jest okrutny, wiec zamiast kawy czlowiek sie przerzuca na aspiryne :/ Albo wymienia wszystkie kafelki na parterze na wykladzine, co jednak jest troche drozsze:)

    • Kurczę, ten nie hałasuje.
      W każdym razie niczego nie zanotowałam… Poza klaksonem i milionem innych melodyjek ;).

  • weronika

    A mnie i mojego rodzeństwa rodzice nigdy nie kładli spać, przynajmniej nie póki sami jeszcze byli na nogach. Kiedy znajomi pytali, czemu pozwalają siedzieć dzieciakom do późna, to odpowiadali, że lubią z nami przebywać i póki my chcemy z nimi, to nie będą zabraniać…

    • Problem jest taki, że akurat nasz maluch – jak przegapimy godzinę jego snu, tzn. że jest zmęczony – od urodzenia cierpi na płacze przemęczeniowe. Im bardziej zmęczony, tym trudniej mu zasnąć (krzyczy, rzuca się, istny koszmar). To nie jest typ dziecka, które zaśnie gdzie bądź, bo oczka zaczynają się kleić (choć powoli się to zmienia ;)). Oczywiście rodzicom takich dzieci zazdroszczę ;).

      Jest jeszcze jedna sprawa – nie mam niani, a piszę bloga. W dzień nie śpi, muszę mieć chociaż wieczory „na pracę” ;).

  • Olga

    Z czystej ciekawości – jak kładziesz go spać o 20 to o której rano wstaje?

    • 9-10. Tak, mam w domu śpiocha ;).

      • Olga

        o to fajnie macie :) Nasz synek ma 9 miesięcy. Zasypia koło 22 (budzi się niestety na cycka 2-3 razy) i wstaje koło 9. Ostatnie dni coś mu się poprzestawiało i robi sobie od 4 do 6 rano przerwę od spania :/ za to śpi do 10-11… No i w ciągu dnia ok. 2-3h w 2-3 drzemkach… Dziś zasnął nam w markecie siedząc w sklepowym wózku, musiałam mu głowę przytrzymać aby nie walnął się w metalową rurkę :D mąż zaniósł go do auta, obudził się na zapięcie pasów i poszedł dalej spać :) ale był już bardzo zmęczony, tak normalnie to trzeba go poziuziać aby zasnął ;)
        Jeździk pewnie w lutym na roczek dostanie ;)

        • To u nas było podobnie jak miał drzemki ;). Spał od 22 do 8 rano + 2-3 godziny drzemki w dzień :).

  • Moja panienka, 11 miesięczna, ładuje swój akumulator w 15-20 minut po obiedzie i śmiga do 21-szej. nie ma zmiłuj, od kilku dni jest niezniszczalana. a jeździk rzeczywiście wart przemyśłenia.

    • Fajna zabawka, zwłaszcza właśnie dla roczniaka ;).

  • Oleśnik

    Przekonałaś mnie, wiesz? Jutro idziemy szukać tego jeździka w sklepie!