Health and the city

Pij kobieto, pij! Na pewno ci nie zaszkodzi ;)

3 listopada 2016

DSC_4735

Na pewno też masz taką rzecz, która uśmiecha się do ciebie z półki sklepowej, ilekroć przechodzisz obok. Rzecz, której nazwę wpisujesz w wyszukiwarkę Google tylko po to, żeby sobie do niej powzdychać, pięćdziesiąty piąty raz pokazać ją mężowi i sto drugi wysłać link do koleżanki, która zawsze wszystko rozumie. W każdym razie moje rozumieją, bo marzą DOKŁADNIE o tym samym. Jakby tego było mało, za każdym razem, kiedy odpalałam Facebooka, ta rzecz pojawiała się na moim ekranie, zupełnie jakby Zuckerberg czytał w moich myślach. Ale nie, to niemożliwe. To musiało być po prostu przeznaczenie!

DSC_4876

Żeby w pełni opisać, jak wielkie to było marzenie, musiałabym się cofnąć w czasie do mojej pierwszej ciąży, czyli aż o cztery lata! Okazało się wtedy, że cierpię na chroniczną niedokrwistość. To znaczy wiedziałam, że anemia kocha mnie nawet bardziej od mojego męża, ale dopiero w ciąży odkryłam, że w moim przypadku nie wystarczy łykanie witamin, żeby wyniki były w normie, że to jakiś głębszy problem z wchłanianiem żelaza i że bardzo muszę uważać na to, co jem, z czym jem oraz popijam.

Dostałam w tamtym czasie fenomenalny przepis od położnej na koktajl z buraczków, szpinaku, pokrzywy i pomarańczy, czyli wszystkiego tego, co powinnam przyjmować na co dzień i to najlepiej na raz, żeby czuć się dobrze (czaicie? Pokrzywę!), ale – niestety – nie miałam jak tego soku przygotować. Zaczęłam więc śnić po nocach o własnej wyciskarce, jednak wydanie na nią ponad 2 tysięcy złotych wydawało mi się małym szaleństwem.

Ale tak to już w życiu jest, że optyka całkowicie się zmienia, kiedy zostajesz mamą. Bo oto dwa lata później odkryłam, że mój syn z warzyw i owoców najbardziej lubi… Schabowego! Więc już całkiem serio zaczęłam rozważać zakup wyciskarki, żeby jakoś mu tego buraczka czy jarmuż przemycić w diecie, w soku jabłkowym dajmy na to. Pozostało tylko do całego pomysłu przekonać mężowatego, a łatwo nie było, bo on też z warzyw tylko schabowego (ewentualnie boczek), więc nie bardzo rozumiał, o co tak naprawdę mi chodzi.

A TANIEJ SIĘ NIE DA?

Zapytał, kiedy już poznał ceny wyciskarek, uspokoił palpitację serca i odzyskał oddech. „Tego nie wiem, może się da?” – pomyślałam z nadzieją. Więc pewnej pięknej niedzieli – wzorem innych polskich rodzin – wybraliśmy się do galerii handlowej, a tam do sklepu nie dla idiotów. I co się okazało? Że są! Stoją w równym rzędzie za tysiaka, a nawet po pięćset złotych! Mąż już wyjmował kartę, ja nie wiedziałam, co całować najpierw – jego czy sprzęt, który już za moment miał być mój – kiedy przyszedł sprzedawca i okazało się, że owszem, wyciskarki piękne, nowe, tylko że do… Cytrusów!

Bo cena wyciskarek nie jest wcale wzięta z kosmosu, wszystko zależy od ich mocy i jak mi zależy na tym, żeby wycisnąć sok z liści (pokrzywy, szpinaku, jarmużu, ziół) czy twardych warzyw (burak, marchewka, a nawet imbir!), to niestety muszę zapłacić więcej.

A po co mi wyciskarka za tysiąc, skoro cytrusy to ja mogę sobie wycisnąć ręcznie?

TO MOŻE SOKOWIRÓWKA?

Zaproponowałam głupio na znak pokoju, ale Piotr tylko zajrzał do środka obydwóch sprzętów i stwierdził krótko, że nie.

Po powrocie do domu sprawdziliśmy w internecie, że diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Okazało się, że wyciskarki wolnoobrotowe zgniatają owoce i warzywa, wyciskając sok, za to sokowirówki tną je na małe kawałki, podgrzewając przy tym, więc sok traci cenne wartości odżywcze. A mi zależało przecież na tym, żeby witaminy trafiały do brzucha mojego dziecka, a nie ulatniały się nie wiadomo gdzie!

Liczy się tutaj również czas przygotowania takiego soku – ten „starty” na szybko w sokowirówce wygląda tak, że na górze mamy owocową pulpę, a pod spodem wodę. Można oczywiście mieszać sok słomką przed każdym łykiem, ale po co, skoro z wyciskarki wolnoobrotowej wychodzi idealnie wymieszany napój o jednolitej konsystencji?

Piotrek zwrócił jeszcze uwagę na to, że miąższ zbiera się w sokowirówce, przez co zawsze jest więcej rozkręcania i mycia, podczas gdy z wyciskarki wypada na zewnątrz do specjalnego pojemnika. A ponieważ u nas wszystkie rzeczy cięższego kalibru (jak na przykład grille) myje on, więc niemożliwe stało się faktem i tak oto mojemu mężowi zaczęło zależeć na porządnym sprzęcie tak samo mocno jak mi.

Ale i tak, kiedy wyciskarka w końcu się u nas pojawiła, największą frajdę sprawiła Kostkowi, który wprost uwielbia robić swoje własne soczki! Całe szczęście wybraliśmy najcichszą z dostępnych na rynku, więc możemy ją uruchamiać na okrągło, bez strachu, że nasza mała Basia się obudzi.

DSC_4609

DSC_4622

DSC_4627

DSC_4634

DSC_4666

DSC_4675

DSC_4690

DSC_4689

DSC_4697

DSC_4707

Postawiliśmy na wyciskarkę wolnoobrotową Muke – sprzęt o mocy pozwalającej wycisnąć sok dosłownie ze wszystkiego. A przy tym kosztuje mniej niż wspomniane wyżej 2 tys. złotych! Wyciskarka została zrobiona z materiałów przyjaznych dla zdrowia (przy małych dzieciach to ważne!) i trwałych, a dodatkowo firma Muke oferuje 10-letnią gwarancję na silnik.

Do wyciskarki możesz dobrać sita, dzięki którym wyciśniesz albo soki intensywne oraz gęste (dla rodziców), albo klarowne, z małą ilością miąższu (dla dzieci). Do tego jest jeszcze jeden hit nad hity – tzw. „sito pełne” do sorbetów. Sorbety kocham miłością największą, ale zaczniemy je robić dopiero na wiosnę, bo teraz sokami wzmacniamy odporność, która została nadszarpnięta przez pójście Kostka do przedszkola.

DSC_4738

PRZEPISY NA NASZE ULUBIONE SOKI

Generalnie wszystkie świeżo wyciskane soki są super zdrowe, jednak każdy może mieć zupełnie inne właściwości. Dlatego do wpisu przygotowałam dokładnie cztery zupełnie różne propozycje:

  • sok oczyszczający organizm z toksyn – idealny, gdy chcesz zacząć o siebie dbać lub rozpoczynasz właśnie dietę,
  • sok wspomagający odchudzanie – to takie dwa w jednym, bo pozwala pozbyć się nadmiaru wody z organizmu (np. „w te dni” lub po ciąży), ale dzięki ogórkom nie odwadnia, tylko nawadnia nasze ciało,
  • sok na odporność – który warto podawać zwłaszcza po przebytej infekcji lub w jej trakcie. Wzmacnia organizm, ale walczy również z bakteriami, np. tymi opornymi na antybiotyki,
  • smoothie ułatwiające zasypianie – wiadomo, że najlepsze zwłaszcza na kolację dla dzieci, np. zamiast ciepłego kakao ;).

Aha, z podanych niżej składników wyjdzie ci niecałe pół litra soku, więc jeśli masz ochotę tylko na jedną szklaneczkę, podziel składniki na pół.

DSC_4820

detoks

Bez nazwy-5

odpornosc

DSC_4863

sen

Tak naprawdę soki to nie wszystko, co możesz w wyciskarce Muke wyczarować. Ma tak dużą moc, że radzi sobie nawet z miąższem kokosa czy migdałami, więc przygotowanie w domu mleka roślinnego (kokosowego, migdałowego, ale również sojowego) nie jest już żadnym problemem. Poza tym ułatwia robienie zup-kremów, musów, placków ziemniaczanych, kartaczy czy sosów do spaghetti.

A z miąższu, który zostaje po wyciśnięciu soków, możesz upiec ciasto (marchewkowe, szarlotkę) lub nałożyć go jako maseczkę na twarz. Wiem, sprytne ;).

DSC_4761

DSC_4764

Jedzenie jest jak inwestycja, w dodatku najlepsza z możliwych, bo inwestujesz w swoje oraz swojej rodziny zdrowie!

  • No i stało się…ja również teraz marzę o takim sprzęcie ??

    • Pisz list do świętego Mikołaja! ;)

    • ania

      trzeba kupować, zanim producent MUKE wpadnie na pomysł, że te 1600zł to za mało :)

      • ewakozak

        Są jeszcze tańsze super wyciskarki tego producenta ale myślę, że Muke bardzo dobrze przeanalizowało rynek i idealnie trafiło w potrzeby.

  • Justyna

    Cudna wyciskarka, przepisy na soczki super :) Ale co do tak kolosalnej utraty witamin w sokach z sokoworówki nie ma co przesadzać, bardzo fajne porównanie soków z wyciskarki i sokowirówki innej znanej marki ;) http://www.olgasmile.com/wyciskarka-a-sokowirowka.html

    • Tak, widziałam porównania również na innych blogach. Co do wyciskarek to polecam jednak firm, które specjalizują się tylko w wyciskarkach (z doświadczenia: tylko one mają dużą moc i są w stanie wycisnąć sok ze wszystkiego – prześledziłam caaały rynek, bo czaiłam się na wyciskarkę od kilku lat ;)).

  • Wyciskarka to mój hit tego roku :) Robimy soki codziennie <3

  • Moje marzenie ;) Ciekawe, czy kiedyś doczekam się jego spełnienia :)

  • e-milka

    Nie mam w domu, ale mamy w pracy i musze powiedziec, ze codziennie jest w uzytku. Dziewczyny miksuja az milo. :) Dzieki za przepisy. Juz przy innym wpisie zauwazylam, ze masz ta kultowa reczna wyciskarke do cytrusow. A propos – znasz ksiazki dla dzieci D.E.S.I.G.N. (i D.O.M.E.K.)?

    • Nie, nie znam :).

      • e-milka

        Tak mi sie skojarzylo z Twoja wyciskarka, jest mianowicie na okladce D.E.S.I.G.N.u, z tymze nie kojarze czy polskiej czy niemieckiej wersji, bo to taki szlagier eksportowy byl. Polecam, moze tak za dwa lata dla Kostka, nam sie bardzo D.O.M.E.K podobal (najciekawsze domy swiata, z krotka historia i charakterystyka i mozna wszystkie znalezc tez u wujaszka Googla). :)

        • Aaa, dzięki bardzo :*.

          Już wygooglowałam książki, osobiście uwielbiam takie tematy: architekturę, dobre wzornictwo (godzinami oglądam Domo+ i te sprawy ;)), więc dla nas jak znalazł :).

    • ewakozak

      Co to za super praca, że możecie spędzać czas na robieniu sobie pysznych soków. I od razu powiedz, czy nie macie jakichś wolnych stanowisk haha :D

      • e-milka

        Praca biurowa, ale prezes jest kobieta, wiec mamy co jakis czas Healthy Monday z dostawa zieleniny, no i ta maszyne takze. Ale spoko – ekspresy do kawy tez sa – na ziarna i padsy. Owszem – sa wakaty. Tyle ze… w Berlinie.

  • salus salus

    Ja już napisałam list do Mikołaja; ) a przed…yy poproszę na wynos ;)

  • Kasia A.

    Ilona, Ty tak potrafisz to opisać, ze sie zastanawiam jak mogłam bez tego zyc :))

  • OOO proszę, że Twój chłopiec pije soki, aż zdziwiona jestem. Mój chrzesniak nawet nie drgnąłby,a sama uwielbiam takie mikstury ;) Świetne buteleczki!

  • Olga

    Też choruję od dawna na wyciskarkę… Mężu jeśli spojrzysz w komentarze wiedz, że chcę! (jeśli samo wklejenie tekstu nie daje Ci tej wiedzy ;))

  • Ola U.

    No i teraz KONIEC musze ją mieć!

    • ela

      koniecznie, warto, ja nie żałuję, choć to trochę kaski, ale naprawde warto, czujemy się teraz zdrowsi i ładniejsi odkad pijemy soki

      • ewakozak

        Potwierdzam, że to świetna inwestycja. Pieniędzy nie ma co żałować. Nie ma nic ważniejszego od zdrowia.

  • pestki

    Ja kocham swoją wyciskarkę już jakieś prawie 4 lata. Co prawda co jakiś czas robimy sobie przerwę bo nudzi mnie ciągle picie soków ale wracamy do siebie ?? No i niestety mój sprzęt kokosa raczej nie pociśnie, na selerze i buraku już z lekka wymięka ?. A i ostatnio odkryłam moc kolorów bo mój trzylatek z soków pijący tylko jabłkowy mając do wyboru sok pomarańczowy i pomarańczowo-szpinakowy wybrał zielony ?? Cóż była moja za radość! Także ciśniemy na zdrowie!

  • My mamy sokowirówkę, wyciskarka jak dla mnie to spory wydatek, szczególnie jak się ich wiele nałoży na siebie. Ale marzy mi się taka, bo sokowirówka nie daje rady z natką pietruszki i selera. Pozdrawiam :)

    • loop81

      W sokowirówce nie wyciśnie się traw i korzeni. Konieczna jest wyciskarka. Widziałem, że są raty 0%.

  • Mam wyciskarkę z popularnego dyskontu, wiem wiem, nie ta klasa :) ale też daje radę wycisnąć pietruszkę i szpinak. I jak dla mnie dopóki nie zdecyduję się na wyższy standard, wystarczy :)

    • mm

      sprawdź ile ma obr/min, wtedy będziesz wiedzieć jakiej jakości jest wyciskarka, muke ma 30obr/min

      • ania

        i to jest ilość obrotów jaką powinna miec wolnoobrotowa wyciskarka, bo szybsze to w tym wypadku nie znaczy lepsze, bo witaminy giną wtedy

  • Zofia Bogusławska

    Mamy od czwartku, w dodatku wybór między innymi dzięki Tobie ;) nie nadążam z kupowaniem warzyw i owoców do domu .. M. siedzi i mieli co się da :p Fajowa jest, zajmuje naprawdę mało miejsca, wyciska wszystko bezbłędnie. I wcale nie czyści się tak źle, o ile myje się od razu po skorzystaniu oczywiście ;)

    • Super, cieszę się bardzo, że wyciskarka się sprawdza!

  • ewakozak

    Świetne zdjęcia! Pięknie razem wyglądacie i mały jaki szczęśliwy :) Przepisy od Ciebie trafiają na listę do szybkiego zrobienia. Też mam Muke, więc na pewno wyjdą świetne!

    • Dzięki bardzo :*
      Kostek baaardzo lubi gotować, co właśnie widać na tych fotach ;).

      • ewakozak

        No to rośnie ci chyba światowej sławy kucharz :) Fajnie, że w tych czasach od małego można mieć dostęp do takich fajnych sprzętów. Dzieciaki nabywają zdrowych nawyków od najmłodszych lat.

  • ania

    u nas też MUKE jest, o kilku miesięcy, świetny sprzęt i na prawde za bardzo konkurencyjną cenę, dobra jakość i wygoda użytkowania, nasze dzieci także świetnie sobie radzą z przygotowywaniem soków, tylko jakoś mycie zostaje mnie

    • ewakozak

      Pokaż im ten trik z nalewaniem wody do środka włączonej wyciskarki :) Połowa roboty będzie za tobą.

  • ela

    świetny artykuł, bardzo fajne zdjęcia, u nas też Muke, ale tak ładnie pisać nie umiem, a jest się czym chwalić, bo także mam swoich kilka super przepisów na soki :)

    • ewakozak

      A z czego najczęściej przyrządzasz soki?

  • Ja tez kocham moja wyciskarkę (mam taką zwykłą wolnoobrotową za mniej niż 500 zł) i niebawem będę o niej pisać u siebie. Nie wiem jak mogłam żyć bez tego urządzenia.