Mum and the city

Pierwsza wizyta u dentysty

29 stycznia 2015

DSC_1076_1

Podobno nigdy nie jest za wcześnie na pierwszą wizytę u dentysty, może być za to za późno. Brzmi jak fragment ulotki znalezionej w gabinecie dentystycznym? Nie inaczej!

Według różnych źródeł idealnym czasem na pierwszą wizytę jest przedział między szóstym miesiącem życia, kiedy wyrzynają się pierwsze ząbki, a rokiem. Według mnie małe szaleństwo! Znam możliwości mojego dziecka i wiem, że bardzo nie lubi obcych miejsc, nieznajomych, dlatego nie chciałam zbyt wcześnie narażać go na taki stres. Na pierwszą wizytę poszłam więc sama – dokładnie wtedy, kiedy zaczęła się nasza przygoda z ząbkowaniem, żeby wypytać lekarza, w jaki sposób pielęgnować jamę ustną dziecka, jakiej używać pasty (z fluorem czy bez?), szczoteczki, jak często myć ząbki, na co uważać, a nawet co jeść i czego w diecie dziecka unikać.

Kiedy Kostek skończył półtora roku i widziałam, że coraz lepiej akomoduje się w nowych miejscach (to znaczy: pojawienie się w nich nie kończyło się już wielogodzinną histerią), zaczęłam głośno przebąkiwać o wizycie u dentysty. Jednak nadal to odwlekałam, pewnie niepotrzebnie, ale o tym za chwilę.

Los zdecydował za nas. W zeszłym tygodniu w czasie szalonej zabawy Kostek upadł i ukruszył sobie górną jedynkę. Nie było innego wyjścia – umówiliśmy pierwszą wizytę. Szłam z drżącym sercem, chociaż sama przenigdy nie bałam się dentysty, ale tutaj chodziło o moje dziecko, które różnie reaguje, kiedy pochylają się nad nim obcy ludzie. Starałam się oczywiście nie okazywać swojego strachu i od rana opowiadałam dziecku, że dzisiaj czeka go wielka przygoda, odwiedzimy przemiłą panią, która będzie chciała obejrzeć jego ząbki. W efekcie Kostek się nie bał, a nawet – już po skończonym badaniu – nie chciał wyjść z gabinetu, więc pani stomatolog przewoziła go w dentystycznym fotelu góra-dół, góra-dół. Zabawa pierwsza klasa!

I teraz moja rada: najważniejszy jest dentysta. To nie może być osoba z przypadku! Warto przed tą pierwszą wizytą zrobić wywiad wśród znajomych, rodziny, przeczesać internet i wybrać się do gabinetu nawet na drugim końcu miasta. Dobry dentysta – a w przypadku dzieci „dobry” oznacza z odpowiednim podejściem – to tak naprawdę 100% sukcesu. Jeśli chodzi o Poznań mogę polecić ABC-DENT na ulicy Katowickiej 11 (Polanka). Pani jest cierpliwa i wyrozumiała, w rewelacyjny sposób rozładowała napięta atmosferę oraz potrafiła nakłonić moje dziecko do otworzenia buzi, co Kostek uczynił praktycznie bez oporów (ja sama nie potrafię go do tego namówić!). Podejrzewam, że następnym razem będzie szedł do dentysty w podskokach.

2_1

Na koniec kilka wskazówek, które usłyszałam w trakcie wywiadu:
– nie bójmy się past z fluorem. Najlepszy jest Elmex dla dzieci. Wystarczy niewielka ilość pasty na szczoteczce (dosłownie kropelka!) – nawet jeśli dziecko nie umie jeszcze wypluwać, od takiej ilości fluoru nic się nie stanie (info potwierdzone u dwóch niezależnych dentystów!),
– jeśli dziecko samo myje ząbki, warto, żeby rodzic sprawdził i poprawił to mycie,
– myć należy od pojawienia się pierwszego ząbka dwa razy dziennie + po słodyczach,
– uważajmy na żywność „dla dzieci”, czytajmy składy, unikajmy soków, a na cenzurowanym powinny się znaleźć zwłaszcza dosładzane napoje typu Kubuś (i inne), bo one robią największe spustoszenie w jamach ustnych dzieci,
– dieta dziecka powinna być bogata w wapń, nawet jeśli maluch odmawia picia mleka (Kostek odmawia!) trzeba go dostarczać w innych postaciach: jogurtach naturalnych, kefirach, maślankach wymieszanych z owocami (mogą być mrożone), kaszkach, serach żółtych,
– przegląd dentystyczny warto robić co pół roku.

DSC_1087_1

Jestem ciekawa, kiedy Ty po raz pierwszy wybrałaś się ze swoim maluchem do dentysty? Jak wspominacie to przeżycie? A może masz jeszcze jakieś inne rady związane z tym ważnym wydarzeniem? Chętnie się dowiem!

  • U mojego dziecka badanie dentystyczne wchodzi w grę tylko pod narkozą. Ona nie usiedzi na fotelu dłużej niż 5 sekund, a co dopiero jeszcze kazać jej otworzyć buzię. Nie ma mowy, już badanie gardła u pediatry to trzymanie wyrywającego się dziecka przez dwie osoby. Po prostu robię wszystko, by miała czyste zęby i liczę na cud, to znaczy na dobre, odporne szkliwo. Bo nie wybierzemy się jeszcze przez kilka lat (mała ma 2,5 roku). Narkoza to jednak bardzo niebezpieczna rzecz.

    • ;) Wiesz, ja byłam przekonana, że będzie podobnie, bo Kostek u pediatry też się zawsze wyrywa, dlatego odwlekałam tę wizytę w czasie. Ostatnio na przykład mieliśmy mu zrobić zdjęcie do paszportu i d*** blada, uciekał od fotografa, gdzie pieprz rośnie (a odwiedziliśmy kilku ;)).

      Ale podejście pani stomatolog było fenomenalne (więcej takich lekarzy! Jestem nią autentycznie zachwycona!), gdy zaprosiła Kostka na przejażdżkę na fotelu, to wskoczył, nawet się na mnie nie oglądając :).

      • Pocieszyłaś mnie. Może się umówię z nią na wizytę w ciemno, może ją narzędzia zainteresują i ten jeden raz wytrzyma? Za pierwszym razem może się udać. :) Tak w sumie gdyby ona była spokojniejsza, to spokojnie poszlibyśmy po roku, bo wtedy miała już większość zębów.

        Poza tym trochę pomyliłaś – Kubuś to nie sok, tylko napój. Soki zazwyczaj nie zawierają cukru, bo muszą się składać bodaj przynajmniej w 94% ze składników naturalnych. Są słodkie same w sobie, od węglowodanów i cukrów zawartych w owocach i warzywach. Paradoksalnie próchnica może się wytworzyć bez żadnego dosładzania dzieciom jedzenia, po prostu od zdrowej ekożywności. Wystarczy, że dziecko będzie mieć słabe genetycznie szkliwo i po zawodach. A przecież na samej wodzie trzymac go się nie da. Ja w wieku mojego dziecka już miałam czarne zęby. Mając 3-4 lata nie miałam połowy, tak szybko szły. Nie jadłam słodyczy. Ale w tamtych czasach nie leczono zębów, tylko od razu wyrywano. No i była słaba profilaktyka, słabe pasty do zębów.

        • Masz rację, źle napisałam (zaraz poprawię). Napoje omijamy szerokim łukiem, soki 100% podajemy (zazwyczaj te z pulpy, bo nasz as nie lubi świeżo wyciskanych – nie mam pojęcia dlaczego!). Według pani stomatolog i soki, i napoje są złe, więc jednak trzymać na wodzie. Też sobie tego nie wyobrażam! No ale informację przekazuję w świat ;).

          Geny mają ogromny wpływ na stan zębów! Ja zawsze chodzę do tego dentysty, co mój brat (on testuje, ja idę już na spokojnie ;)) i za każdym razem słyszę, że mamy identyczne uzębienie ;). I taką samą niestety tendencję do próchnicy, chociaż inne upodobania żywieniowe (ja nie piję soków, słodkiej coli – on tak).

  • My byliśmy jak synek miał niecały rok na taką oswajającą wizytę i potem jak miał 1,5 roku, bo jeden ząbek miał problem się przebić przez dziąsło i wolałam, żeby obejrzał je pedodonta. Mamy fantastyczną panią stomatolog dziecięcą, tylko u nas takie maluchy nie siedzą same w fotelu – na fotelu siada rodzic, a na jego kolanach dziecko. Jakby ktoś szukał we Wrocławiu to polecam Panią Monikę Marut (ma gabinety na ul. Królewieckiej i ul. Szczęśliwej). Również dorosłym, zwłaszcza jeśli tak jak ja myśl o dentyście sprawia, że znów czują się wystraszonymi dziećmi. ;D

    • Kostek w czasie badania też siedział na moich kolanach, ale do przejażdżki koniecznie chciał sam!

      Super, że poleciłaś stomatologa z innego miasta! Kto wie, może powstanie tutaj taka mała baza danych na temat dobrych dentystów dziecięcych? :)

      • To byłoby coś – zwłaszcza, że przeważnie ta pierwsza wizyta ma wielkie znaczenie i jeśli dziecko na samym starcie się zrazi, to ciężko będzie je znów na kontrolę przyprowadzić. :)

        PS. I tak Kostek wygląda na bardzo dzielnego pacjenta. Spokojnie mógłby dentystę reklamować. ;D

  • ola

    Pytanie z innej beczki.
    Od kiedy można podawac dziecku ser zolty?

  • Ela Wilusz

    W Rzeszowie polecam PRIMADENT na ul Zenitowej, bardzo miła obsługa. Byłam z moim starszym synkiem, który ma 3 latka i już w drzwiach otwierał buzię i pokazywał ząbki. Przed wejściem dostał prezent, potem na fotelu pielęgniarka włączyła klub przyjaciół myszki miki i stomatolog mogła już działać :-) Ważne jest dogłębne tłumaczenie dziecku przed wizytą na czym to wszystko polega bez wymyślania itp. U nas zabawkowa wiertarka służyła jako narzędzie do borowania.

  • Kamila

    My zaliczylysmy z Martynka pierwsza wizytę jak miała 2,5 roku, bo dopiero wtedy czułam, że jest na to gotowa. Również poszłam z nią do stomatologa dziecięcego i mimo, że wizyta do tanich nie należała, bardzo się cieszę, że właśnie tam skierowalysmy pierwsze kroki, bo pani doktor miała idealne podejście i mała także chętnie otworzyła buzię i nawet udało się zalakowac ząbki.

  • kozbajaruda

    Elmex specjalny dla dzieci czy zwykły czerwony Elmex?

    • Dla dzieci – my mamy taki pomarańczowy, jest napisane, że od 0 do 6 lat i jakaś myszka na opakowaniu ;).

  • majniaki.pl

    U nas pierwsza wizyta również odbyła się po złamaniu ząbka niestety. Ząbek ostry trzeba było lekko przypiłować, ale nie bardzo wtedy sobie dała. Na kolejnej wizycie obyło się bez strachu. Ostatnio za to jak poszłyśmy na przegląd, to pewna starsza pani w poczekalni naopowiadała jej o tym jak dentystka wyrywała jej zęba i że miała po tym traumę… Durne babsko! Potem Aurelka długo nie mogła się uspokoić, ale strach ma wielkie oczy…
    Fajny ten Twój synek :)

    • To jest najgorsze! Rozumiem przygotować do bólu, opowiedzieć uspokajająco o tym, co może się dziać, że mama będzie obok, że to minie… Ale przedstawiać dziecku swoje traumy?

      Podobnie jest, jak maluch idzie do przedszkola. Te wszystkie pytania typu: „Boisz się?” :/. Ale wiem, że ludzie tak gadają z niewiedzy, a nie ze złej woli.

  • Agata

    Ja akurat jestem dzis po pierwszej (udanej) wizycie u dentysty.Do tej pory była z nami na rodzinnym przeglądzie kilka razy,ale nigdy nawet nie usiadła na fotel,a co tu dopiero mówić o otworzeniu buzki.Corcia ma 2,5 roku i bardzo słabe zeby oraz słabość do słodyczy :/ stad dwie małe dziurki w dolnych czworkach.Po gehennie jaka przechodziłam ze starsza córka,obiecałam sobie ze będę dbać i kontrolować jej zabki.No niestety dziurki sa i trzeba było cos z tym zrobic..odwlekalam,ale dzis wzięłam byka za rogi i umowilam wizytę.Myslalam ze sie trochę nastawie,a Pani zaproponowała wizytę juz dzis.O matko.To było dla mnie mega długie popołudnie.Tak sie stresowalam,ale dziecku spokojnie tłumaczyłam po co i gdzie idziemy.Opowiadalam o tym ze zabki sa chore i trzeba je wyleczyć,bo małe robaczki( robaczki wymyśliła kiedys sama słysząc od starszej siostry i temat pociagnelam) powiększają nam te dziurki i trzeba je wygonić i zakleić ząbka specjalna plastelinka.Do tego poleciały bajki peppa u dentysty itp.Znałam dentystkę,bo zaledwie pare dni wcześniej byłam u niej ze starsza córa.Wiedziałam ze ma podejście.Zaryzykowalam.Zaciagnelam starsza córę i razem pognalysmy na wizytę.Starsza córa okazała sie być bardzo na miejscu,bo tłumaczyła młodszej ” po swojemu” :) Młodsza weszła do gabinetu,nieco niepewnie usiadła na fotelu i…zaczęła sie śmiać i ekscytowac.Pani pokazywała jej sprzęty,a ona dzielnie otwierała buzie.Dała wyczyścić i zaplombowac dwa zabki.A matkę zatkalo.Mala wstała,chociaż skłonna była posiedzieć jeszcze,podziękowała,wzięła naklejki i wyszła.A mama i siostra…ledwo sie w drzwiach zamieściły -tak z dumy urosły :)

    • To widzę, że bardzo podobnie jak u nas! Też pierwsza wizyta dzisiaj, mama bała się bardziej od dziecka, bajki na komórce poszły w ruch na samym początku, a kiedy wychodziłam, to byłam mega dumna z mojego dzielnego chłopca <3.

  • kolkaaa

    Moja córka miała jakieś trzy latka. Wcześniej nie było potrzeby. Dzień przed wizytą pokazałam jej filmiki na youtubie, jak wygląda taka wizyta. Jak piani stomatolog mówi na fotel, wiertło itp. … Od tego czasu chodzi chętnie, ciągle wypytując kiedy następna wizyta :)

  • Każde dziecko może reagować inaczej, ale moim zdaniem lepiej wybrać się z dzieckiem na pierwszą wizytę do dentysty bez powodu – zapoznawczo. Dziecko zobaczy gabinet, pozna lekarza, włączy lampę, usiądzie na fotelu, dostanie naklejkę itp. :) Wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem niż jak w Twoim przypadku odwlekanie wizyty co skończyło się leczeniem zęba już na pierwszej wizycie. Ten artykuł też bardzo fajnie opisuje tą wizytę: http://centrum-wiedzy.eu/kiedy-dziecko-powinno-isc-pierwszy-raz-do-dentysty/

  • Janka

    U nas też było dużo naklejek:) Dzięki temu Jaś lubi chodzić do Vitadent do dentysty:)