Mum and the city

O tym, jak chciałam być mamą jednego dziecka

4 marca 2015

OOCmom-002_flat_FINAL_web

O pardon. Chcieliśmy! Bo ustalone i zaklepane z Piotrem jeszcze przed ślubem…

Chcemy?

Odwiedził mnie kiedyś kolega. Z synem pierworodnym swoim. W wieku Kostka.
– Myślisz czasami o drugim dziecku? – zagaiłam.
Spojrzał na mnie jak na wariatkę.
– Bo wiesz – nie zraziłam się i kontynuowałam dalej – podobno z dwójką jest łatwiej? Wszyscy mi mówią, że wtedy człowiek lepiej organizuje czas, dzieci się ze sobą bawią…
– Ilona, wierzysz w to? – kolega mi przerwał – Oni mają po prostu przesrane i nie chcą siedzieć w tym gównie sami!

My, rodzice roczniaków, doskonale wiedzieliśmy, z czym to się je. Wszak nasze dzieci jadły właśnie trawę w ogródku, więc – popijając kawę na tarasie – udawaliśmy, że wcale tego nie widzimy.

To był czas, kiedy myślałam, że absolutnie nikt przy zdrowych zmysłach nie decyduje się na drugie dziecko świadomie. Czasami mówiłam o tym głośno. Nieświadomie. Jednak szybko zostałam uświadomiona, bo dowiedziałam się, że:
1. Krzywdzę Kostka.
2. Jestem egoistyczna, wygodna, etc. (śmiało: wpisz, co sama pomyślałaś ;)).
3. Tyle rodzin chciałoby mieć dziecko i nie może, więc jak my możemy nie chcieć kolejnego?

No, moje Kochane, jeśli w ten sposób wygląda namawianie do posiadania potomstwa, to nic dziwnego, że mamy masakrycznie niski przyrost naturalny! Wszystkie te argumenty bazują przecież na wywołaniu poczucia winy! Nie wiem, jakie macie zwyczaje, ale akurat mnie nikt kijem do łóżka nie zagoni. Na to potrzeba marchewki. Tylko bez skojarzeń proszę!

Kiedyś opłacało się mieć dużo dzieci. Każde dziecko to dodatkowe ręce do pracy w polu i zabezpieczenie na starość. W dobie bez telewizji, internetu, zagranicznych wycieczek – takie dziecko dostarczało również największą rozrywkę. Im było ich więcej w izbie, tym robiło się weselej.

Dzisiaj? Dzisiaj tej marchewki już nie ma. Nie wiem jak Ty, ale ja zdaję sobie sprawę, że dziecko to inwestycja całkowicie bezzwrotna. Ani go do pracy w polu nie zagonię jak podrośnie, ani nie oczekuję, że na starość poda mi przysłowiową szklankę z wodą. Dobrze będzie, jeśli kiedyś podziękuje, ale nawet na to za bardzo nie liczę. Podziękowałaś już swojej mamie, że wstawała do Ciebie w nocy? No właśnie…

Dziecko to ogromna odpowiedzialność. Ile czasu, energii i pieniędzy trzeba poświęcić, żeby je wychować?! Dzisiaj nie mam tego czasu, energii ani pieniędzy, żeby planować drugie bejbisie. Myślenie „jakoś to będzie” jest mi jednak całkowicie obce! Że krzywdzę Kostka? Znam jedynaków zadowolonych z tego stanu rzeczy, jak również znam ludzi, którzy mają rodzeństwo i niezbyt dobre relacje z nim. Że będzie wielkim egoistą? Pewnie takim jak ja? Ano widzisz! A ja mam brata i mimo to zostałam rozpieszczona jak dziadowski bicz. Jestem wygodna i nie wstydzę się do tego przyznać. Inni marzą o dziecku i nie mogą go mieć? Naprawdę mi przykro, ale to nie oznacza, że będę teraz płakać za każdym razem, kiedy dostanę okres, bo tyle zmarnowanych szans…

Jako matka czuję się już spełniona. Fajnie być rodzicem jedynaka. Nie bać się wizji kolejnego porodu. Wyjść z pieluch i nigdy do nich nie wracać. I do tych nieprzespanych nocy też. Żyć jednak trochę dla siebie, nie tylko dla dzieci.

Ja nie widzę w tym niczego złego. A Ty?

Dodaj komentarz

82 komentarzy do "O tym, jak chciałam być mamą jednego dziecka"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kasia - MummysWorld.pl
Gość
Kasia - MummysWorld.pl
Ja nie wyobrażam sobie, że mój syn będzie jedynakiem. Może dlatego, że sama mam trójkę rodzeństwa i mamy świetne relacje, największe oparcie mam w rodzinie i tego samego chcę dla mojego dziecka. Nie traktuję macierzyństwa jako inwestycję, która ma się zwrócić, ale tak – dziękuję moim rodzicom za ich opiekę i za to jakim jestem człowiekiem – nie słowem a rozmową, wsparciem, pomocą. Mam nadzieję, że wychowam moje dziecko tak, że poda mi przysłowiową szklankę wody nie z obowiązku, ale z miłości. Niemniej jednak zgodzę się, że każdy rodzic powinien być świadomy i szczęśliwy ze swoich wyborów. Nie widzę powodu,… Czytaj więcej »
Ali
Gość
Zanim w moim zyciu pojawilo sie dziecko zawsze myslalam ze jesli juz sie pojawi to koniecznie w liczbie mnogiej – bo beda mieli siebie nawzajem itp, Jak zaszlam w ciaze to mialam cicha nadzieje na blizniaki zeby za jednym zamachem odchowac :) Matka natura miala jednak inne plany i na swiecie pojawil sie jeden egzemplarz – za co teraz po 16 miesiacach jestem dozgonnie wdzieczna! Kompletnie nie wyobrazam sobie posiadania wiekszej ilosci i tez sie dziwie ludziom ze chca miec wiecej dzieci z wlasnej i nieprzymuszonej woli.. Niestety moj moaz nie podziela mojego zdania i uparcie namawia mnie na kolejne…… Czytaj więcej »
asiątko
Gość
asiątko
jestem mamą 6 miesięcznego synka i już przed jego narodzinami, przed ciążą, przed ślubem wiedziałam że chcę mieć dzieci – nie jedno, nie dwoje a troje :) i to same chłopaki najlepiej ;))) – zdania póki co nie zmieniłam – mój mąż ma takie samo zdanie co i ja. nie wyobrażam sobie żeby mój synek wychowywał się sam – fajnie jest mieć oparcie w rodzieństwie, kogoś z kim można się pobawić, pokłócić sie o zabawkę, pobić się na podwórku (tak mam taką wizję że moje dzieci bawią się na podwórku ;)), mieć do kogo zadzwonić gdy będzie mu smutno i… Czytaj więcej »
mamam
Gość
Ja mam trójkę chłopaków :D 6,4 i prawie 1,5 roczku ;) Jest dużo pracy.. to fakt!! :) ALE nawet sie nie zastanawiam czy warto! :D Mam 3 razy tyle uśmiechniętych buziek w domu niz gdybym miała jedną ;) :D 3 razy tyle miłości! :) 3 razy tyle pocałunków i pieszczot.. :) Bawią się ze sobą, wiadomo równiez pokłócą nieraz, mało się nudzą, bo ciągle którys ma jakis nowy pomysł na zabawę. Ale ogromnie się kochają, są za sobą, nie mogę się napatrzeć jak czule zwracają się do najmłodszego braciszka i mowią: Dziekuję ci mamusiu ze go urodziłas :D!! hehe… Ja… Czytaj więcej »
Misako - matka po japońsku
Gość
Misako - matka po japońsku

W tej chwili cię kocham.

Magdalena Rowińska
Gość

Oczywiście nie ma nic złego w tym, że chcesz być mamą jedynaka!;) Każda z Nas powinna iść za głosem serca, najgorsze co można zrobić, to zdecydować się na dziecko „dla ludzi”, „dla dziecka”. Dziecka trzeba pragnąć. Ja pragnęłam, czuje się spełniona jako mama, jako kobieta, jako pracodawca. Teraz czekam na nowego członka rodziny, i mimo, że jestem pełna obaw, to szczęśliwa. Pozdrawiam serdecznie!

oll
Gość

Tez spotkalam sie z tym ze wychowuje samoluba bo nie chcemy miec 2 dziecka. A w rzeczywistosci wyglada to tak:
– nie maja dzieci- trza ich zalowac, litowac rok po slubie dzieci nie ma pewnie nie moga miec !!!
-mamy jedno dziecko ludzie namawiaja na drugi bo samolub egoista,
-dwie corki aa zrobcie sobie teraz chlopaka;
-dwoch chlopcow – no pora wreszcie na dziewczynke;
– 3 dzieci no tak z ostatnim to pewnie wpadka,
-a 4 dzieci -. ojjj co za patologia.
Nie dogodzi sie i tyle. ;))

nesska
Gość
nesska
Ojj pierwszy raz sie z toba nie zgodze. I powiem to: jestes egoistka ;). Ja sobie nie wyobrazam zycia bez mojej siostry i nie zamierzam pytac jedynaka jak mu sie zyje bo tak na prawde nie wie co traci. W ogole nie rozumiem takiego zawziecia no bo w zasadzie po co ludzie ‚robia’ dzieci??? Zeby sprawdzic jak to jest czy o co chodzi? Jak juz masz to jedno to co za problem miec jeszcze jedno? Przezylas jeden porod przezyjesz i drugi, i te noce nieprzespane i pieluchy dobrze wiesz ze to wszystko minie. Mnie zwyczajnie szkoda jedynaka bo siostra/brat to… Czytaj więcej »
Urzeczona
Gość
Urzeczona

a jak rodzeństwo się nie dogaduje to co? nie zawsze rodzeństwo oznacza – bliskość – przyjaźń – miłość , czasem to poniżanie – wywyższanie – wyśmiewanie – gnojenie
ile rodzeństw pokolenia naszych rodziców trzyma ze sobą? są śmiertelne kłótnie o majątki, o opiekę nad rodzicami i całą resztą, także śmieszy mnie teza, że tylko rodzeństwo jest szczęśliwe bo ma siebie…
nie wszystko złoto co się świeci niestety…

mamam
Gość

wiele zalezy od tego JAK rodzice wychowają dziecko na początku… co w niego włożą w pierwszych latach, ile czasu mu poświęca, na jego wychowanie…. Jesli wrzucą je od początku na cały dzien do żłobka, potem do przedszkola to raczej większego wpływu na jego postrzeganie świata miec nie będą… Dziecko dziecka nie wychowa, a jedynie dobry przykład ‚z góry’ da dziecku wiele.

Urzeczona
Gość
Urzeczona

nie zgodzę się z Tobą, wszystko zależy od charakteru dziecka, możesz rozmawiać, wpajać ile się da, tłumaczyć, prosić, stawać na głowie a i tak może wyjść coś nie tak

Sylwia W-K
Gość

Jako jedynak mam dwoje dzieci i dla mnie było i zawsze będzie krzywdą, że w świecie jestem sama. A tu link do mojego już starego, ale nadal aktualnego wpisu http://www.sebucja.pl/jedynak/#

Tedi
Gość

Też nie widzę w tym niczego złego. Sama zastanawiam się, czy to dobry pomysł mieć drugie dziecko. Jest wiele za i wiele przeciw. Czas pokaże. Chociaż gdybym wpadła to bym nie płakała :-)

Magdalena Zapiski mamy
Gość
Mam siostrę i świetny z nią kontakt i może dlatego nie wyobrażam sobie, żeby mój syn został jednakiem. Chcę, żeby miał rodzeństwo, ale rozumiem twój punkt widzenia. Argument o tym, że inni nie mogą mieć dziec, podnosi mi ciśnienie z wielu powodów. Nie wiem skąd ludziom przychodzi do głowy wtrącać się w czyjeś życi, niektórzy jakby mogli wleźliby nam nawet do łóżka. Ocenianie matki na podstawie ilości potomstwa to już wierutna bzdura, tzn że alkoholczka, która ma 6 czy 8 dzieci, bo na okrągło zachodzi w ciążę, nie dba o nie, oddaje do domów dziecka ale nie zrzeka się ich… Czytaj więcej »
Ewate EwaTe
Gość
Ewate EwaTe

Też tak teraz mam… Ale może za 6lat, jak Anielowa pójdzie do szkoły, a ja będę po trzydziestce coś się zmieni i na nowo poczuję ten ZEW natury? :D Kto wie, nic nie wykluczam, aczkolwiek teraz, gdy jeszcze czasem muszę wstawać w nocy nie wyobrażam sobie być zoombie z brzuszkiem ;)
Pozdrawiam!
http://www.anielkowelove.blogspot.com

lavinka
Gość
Na mnie na szczęście nie było nigdy żadnych nacisków. Teściowa ma dwóch synów, jest szczęśliwa, że w ogóle którykolwiek z nich się rozmnożył. Mój brat raczej też cienko przednie (rodzina singli), toteż raczej by mi odradzali kolejne, niż zachęcali. Zresztą mała różnica wieku to rzeczywiście masakra. Czasem jest wpadka, bywa, ale moim zdaniem jeśli ktoś świadomie planuje proroka co rok… to po prostu nie wie co planuje. A potem jest za późno. Jeśli w ogóle zaczęłabym myśleć o rodzeństwie dla mojej, to musi się najpierw jako tako usamodzielnić. Czyli 4-5 lat byłoby ok. Tylko wtedy będę dobiegać do 40tki i… Czytaj więcej »
mamam
Gość

co to za tekst w ogole :D
widzę, że piszesz w sensie: ‚nie wiem o czym piszę, ale się wypowiem’ ;)

Magda Z.
Gość
My też od początku zawsze zakładaliśmy jedno dziecko i planu się trzymamy. Oprócz wszystkich argumentów, których użyłaś, jest jeszcze coś, co wynika z moich obserwacji. Po raz pierwszy zauważyłam to podczas wakacji w Lizbonie. Hania była maleńka, miała może ze 3-4 miesiące i zostawiliśmy ją z ukochanymi dziadkami, a sami na 5 dni wyjechaliśmy „odsapnąć” ;) Oczywiście okazało się, że 24 godziny na dobę gadaliśmy tylko o Niej ;) Podczas śniadania w super hotelu coś niesamowitego zwróciło moją uwagę. Przy stoliku siedziała rodzinka – fajna babeczka 35+, fajny facet 40+ i ich ok. 10 letni syn. Siedzieli sobie spokojnie z… Czytaj więcej »
Marzena
Gość
Marzena
Mysle ze roznice w zachowaniu opisanego jedynaka i rodzenstwa nie wynika to z tego, ze wychowywwali sie w rodzinie jednodzietnej lub dwudzietnej. Czy to oznacza, ze osoby, ktore wychowaly sie w rodzinie wielodzietnej so mniej inteligentne w przyszlosci? Ze tylko jedynaki daja sobie rade w zyciu, sa lepiej wychowane, maja wieksza kulture osobista i tylko one maja szase na wiekszy rozwoj? NIE! Dzieci maja prawo byc dziecmi, a domena dziecinstwa jest luz, nieodpowiedzialnosc, rozrabiactwo, aktywnosc itd. Na rezolutnosc, wyszukane rozmowy, nienaganna kulture osobista maja jeszcze czas. Nie przesadzajmy. Jakbysmy chcieli, zeby kazde dziecko zachowywalo sie poprawnie musielibysmy je wszystkie oddac… Czytaj więcej »
matka, siostra i nawet ciotka
Gość
matka, siostra i nawet ciotka

Bardzo to wyidealizowany obrazek jest. Ja mam jedną córkę, ktora potrafi zrobic tyle zamieszania, co trójka innych dzieci i niewazne, czy jestesmy w super hotelu, czy w wiejskiej cukierni. A czasami siedzi jak aniołek i wszyscy sie zachwycaja jaka to grzeczna i dojrzała jest. Wole jak się smieje z innymi dziecmi i rozrabia. Na powazne dyskusje bedzie jeszcze miala czas.

mamam
Gość

oj, mocno generalizujesz…;)
i na podstawie jednej sytuacji podejmujecie tak ważną decyzję??

Zorganizowana Mama
Gość
Zorganizowana Mama
A to ja może odpowiem w podobnym kontekście. Byłam na wakacjach z mężem w pierwszej ciąży. Leżymy na leżakach (pod parasolem), obok bawią się dwie dziewczynki siostry, wiek może 5-7lat, budują zamek, robią babki i noszą wodę, pół dnia, chodząc do rodziców tylko coś zjeść, ewentualnie „siku”. Rodzice czytają książkę, telefonem się bawią, opalają, rozmawiają, luz. W niedalekiej odległości rodzina z jednym dzieckiem, na zmianę mama lub tata muszą zabawiać dziecko, bo samo się nie chce bawić. Rodzice kłócą się „teraz twoja kolej, ja już 30min z nim siedziałem”. No i z mężem zdecydowaliśmy się na 2 dzieci. Jedno ma… Czytaj więcej »
zoja
Gość

Jestem jedynaczką i dopiero tak na poważnie dotarło do mnie, że jestem całkiem sama jak skończyłam 30 lat-tak całkiem sama mimo tego,że mam męża i dwoje dzieci…dużo się mówi o jedynakach-o tym że niby rozpieszczone itp.ale tak naprawdę to po prosu szukamy jakiegoś oparcia a nie ma w kim…z kim pogadać, kogo kto by tak bezinteresownie zrozumiał! Jestem szczęsliwa słysząc kłutnie córek,która dłużej przed lustrem stoi…ja tego nie miałam a one juz na zawsze będą się musiały ze sobą liczyć bo w końcu się kochają!!!

Karina
Gość
Karina
Ja mam dwóch synów, w tym starszy nie jest aniołem :) Wiedziałam, że chcę mieć dwójkę dzieci, ale już nie pamiętam dlaczego w sumie. Generalnie to mąż namawiał na dziecko. A jak już machnęliśmy jedno to drugie…czemu nie. No właśnie temu. Przesrane. Młodszy syn jest „łatwiejszy” w wychowaniu, ale obaj razem nieźle dają czadu. Lekko nie jest. Ja nie jestem mamą, która twierdzi, że wraz z urodzeniem dziecka moje życie nabrało sensu. Moje życie po za chłopcami ma sens, ja mam wartość, ale oni mi na to nie pozwalają. Mam takie okresy, że liczę dni, tygodnie…bo są już starsi, bardziej… Czytaj więcej »
mamam
Gość

‚nie będę jadł owoców’, ‚brokuły śmierdzą’ – a Ty je jesz?

Marta
Gość

Bardzo dobrze Cię rozumiem, jedno dziecko to już wielkie wyzwanie, które wywraca wszystko do góry nogami (no może prawie wszystko), a dwoje toż to Armagedon. Ale Armagedon czy nie, ja chyba jednak chciałabym dwoje. Sama mam siostrę, jak byłyśmy młodsze i w wieku nastoletnim to przyznam szczerze średnio za sobą przepadałyśmy i wtedy wolałabym jej nie mieć. Teraz, kiedy jesteśmy już dorosłe, jest dla mnie kimś bardzo ważnym i nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być.

Ewa
Gość

Oj tak. Kiedyś tez tak mówiłam. A później nastąpiły pewne wydarzenia w moim życiu… I pomyślałam sobie, że nie wyobrażam sobie, żeby mój syn musiał sam organizować mój lub męża pogrzeb. Nikt inny tak nie zrozumie jego żałoby jak brat czy siostra.
A przeżywać to samemu?
Wtedy do mnie dotarło, że bardzo samolubnie myślę. O własnej wygodzie, komforcie, trochę o pieniądzach, o wyspaniu.

Dlatego teraz jestem w 18 tyg. ciąży. Wiem, że drugie dziecko zawsze będzie wsparciem dla synka, zwłaszcza na te późniejsze lata, gdy rodziców może już nie być.

Magda
Gość
Jestem mamą dwóch dziewczynek. Jedna jest miesiąc młodsza od Kostka a druga urodziła się 14 miesięcy później. Przyznam, że była to dosyć zaskakująca wiadomość. Końcówka ciąży była bardzo ciężka: upały, wielki brzuch i roczniak, który własnie zaczął chodzić i odkrywać świat z innej perspektywy. Po urodzeniu była chwila ulgi i znowu zaczęło się totalne szaleństwo. Pracy jest bardzo, bardzo dużo. Dziewczynki uwielbiają się nawzajem i nie mogę powiedzieć, że żałuję, że tak się stało. Są ogromnym szczęściem dla mnie ale… wiem, że gdybym miała podejmować decyzję teraz.. kiedy moja starsza Córka ma prawie dwa lata, właśnie wychodzimy z pampersów, robi… Czytaj więcej »
Aneta Frąckowiak
Gość
Aneta Frąckowiak
A ja napiszę tak, każdy robi tak, jak czuje. Tylko mam trochę wrażenie, że chciałabyś, ale się boisz i troszkę może szukać sposobu, żeby się przekonać ;) Może się mylę, nie wiem. Ja zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci. Mojego męża poznałam 11 lat temu i po pierwszej naszej rozmowie na takie tematy byliśmy zgodni, chłopiec i dziewczynka, Piotrek i Marysia :) I to z małą różnicą wieku. I tak się stało po jakichś 9 latach. Muszę przyznać, że przy pierwszej ciąży nie miałam zupełnie instynktu macierzyńskiego, ale w pracy było nieciekawie, szukałam trochę ucieczki, lata też leciały i padło stwierdzenie… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Zgadzam się z postawą, że nic na siłę i nie należy wzbudzać poczucia winy w rodzicach (zwłaszcza w matce) o posiadanie jedynaka. Teraz myślisz tak, może kiedyś zmienisz zdanie instynkt bywa silniejszy, czasem nie.. czas pokaże. Ja osobiście bardzo lubiłam dzieci, zawsze chciałam mieć i wiedziałam, że więcej niż jedno, mąż zresztą też chciał mieć dużą rodzinę o czym rozmawialiśmy przed ślubem. Sama mam wielką rodzinę, rodzice mają po 5 rodzeństwa, mam mnóstwo kuzynostwa, jest wesoło zwłaszcza, że mieszkamy dalej od nich, więc jest święto jak przyjedziemy, jednak moja jedna babcia odchorowała to depresją i chronicznymi bólami głowy, jej mama… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika

Aa i zapomniałam dodać, że sama mam rodzeństwo, jednak tylko jedną siostrę, bo po tym co mama przeszła ze mną, o czym pisałam Ci ostatnio (hnb) powiedziała, że nie zdecydowałaby się na drugie, jednak w tamtych czasach, chcesz mieć większe mieszkanie to musisz mieć większą rodzinę;) Teraz nie żałuje, ale jak ze mną mówi, że porób był ok, to przy siostrze nie było kolorowo, zaklinowała się i ją wypchali na siłę..:/ i więcej dzieci mieć już nie chciała.

Dominika
Gość
Dominika
Nie chciałabym nikogo krytykować, wszak każda z nas ma swój rozum i wie co dla niej samej jest najlepsze. Każda matka kocha swoje pierworodne tak mocno, że sama myśl o drugim ( na początku bycia razem) w ogóle nie wchodzi w grę, lecz bywają też takie matki ( to ja! to ja!) które po roku beztroskiego macierzyństwa (otóż to, moja córcia była cudownym dzieckiem! I nic to że usypiała na moich rękach, i nic, że potrzebowała kompana do zabaw,.. Nie potrzebowała za to ciągłej obecności mamy więc miałam odrobinę czasu dla siebie i na pracę i na siłownię i nawet… Czytaj więcej »
Marza
Gość

Mojemu znajomemu zmarł jakiś czas temu ojciec. Powiedział mi, że takiego wsparcia, jakie dawali sobie z rodzeństwem, nie dostałby od nikogo (tylko on i jego rodzeństwo przeżywali tym konkretnym momencie te same emocje). To właściwie skłoniło go do drugiego dziecka (pierwsze miało wtedy 6 lat). Chciał, żeby jego córka dostała w takich chwilach podobne wsparcie. Trochę się tym przejęłam, bo sama jestem jedynaczką i jakoś nigdy nie myślałam, że kiedyś mogę to tak mocno odczuć. Zobaczymy… Tymczasem, uważam, że każdy decyduje o sobie i ma prawo do nieposiadania dzieci, posiadania jednego albo całej gromady.

Kasia A.
Gość
Kasia A.
Jezeli jestes pewna i przekonana, ze jedno dziecko to tyle, ile własnie Ci do szczescia potrzeba to dobrze :) Ja, pomimo, ze wcale mi sie nie usmiechał powrót do pieluch itd czułam, że po prostu czegos nam brakuje. Zawsze mi sie podobaly duze rodziny i znam jednak sporo jedynakow, ktorzy widac, ze byli sami i sa samolubami :P (co nie znaczy ze inni nie sa). Uwazam, ze to dobrze, jak dziecko sie nie wychowuje samo. Ale nie oszukujmy sie, dla rodzicow kazde dziecko wiecej, to jedank wiecej wyrzeczen. ale troche jednak naiwnie myslałam, ze 2 to prawie to samo co… Czytaj więcej »
Casalinga
Gość

Niech każdy robi, jak mu wygodnie. Choć z argumentem czasowo-finansowym się nie zgodzę. W obecnych czasach wydaje nam się niezbędne inwestowanie masy czasu i pieniędzy w dziecko. Prawda jest taka, że nikomu do szczęścia nie jest potrzebne ani prywatne przedszkole, ani lekcje baletu i migowego dla niemowląt, ani markowe ciuchy, ani wakacje na Teneryfie dwa razy do roku, ani minimum 70m kw na rodzinę 2+1.

Urzeczona
Gość
Urzeczona

Myślę, że w kwestiach finansowych nikt nie ma na myśli luksusu tylko zwykłego życia i zwykłych wydatków ;)

Casalinga
Gość

Dla jednego luksusem jest wycieczka na Mauritius, dla drugiego zjedzenie obiadu na mieście. Ja tymczasowo (mam nadzieję ;)) jestem w okolicy tego drugiego, właśnie ze względu na to, że mam drugie dziecko i nie wróciłam do pracy. Mi tak dobrze, choć na początku łatwo nie było obniżyć sobie stopę życiową. Ale daleka jestem od narzucania tego wszystkim, rozumiem że kogoś mentalnie na to nie stać.

Matka Nieidealna
Gość

Nie chciałam mieć jeszcze dzieci, nie w tym wieku, nie w tym momencie życia. Stało się inaczej, Hanisława ma prawie półtora roku. Zakochałam się w niej totalnie, bez pamięci. Zakochałam się w macierzyństwie. I chcę mieć drugie dziecko już, teraz, natychmiast! Tylko dlatego, że czuję, że mam w sobie taki ogrom uczuć, że kiedyś tą moją bidę zaduszę. I jeśli drugie wyjdzie równie zajebiste… Będę podwójną szczęściarą ;)

asik
Gość

nie znam się ale czy po ślubie kościelnym to nie powinno sie mieć tyle dzieci ile Bóg da? Jeżeli nie zgadzacie sią z tą zasadą to po co braliście slub kościelny

Urzeczona
Gość
Urzeczona

My też raczej nie chcemy drugiego. Mąż to absolutnie nie chce, ja w przypływie hormonalnej huśtawki czasem pomyślę, potem przychodzi otrzeźwienie. Cenię spokój, ciszę, czasem nie mam sił przy jednym, to jak miałabym mieć siłę przy 2? Choć nie zarzekam się i wyznaję zasadę nigdy nie mów nigdy. Szczerze miałam bardzo długi i ciężki poród z vacuum, cukrzycę ciążową i szczerze boję się kolejnej ciąży. Dochodzą kwestie finansowe, bo samą miłością dziecka nie wykarmię.

Ania
Gość

Ja jestem jedynaczką, mój Narzeczony również i chcielibyśmy mieć więcej niż jedno dziecko. Dlaczego? Bo pewnego dnia możemy zostać zupełnie sami na tym świecie…

Oli
Gość

XXI wiek. Twoje życie, Twoje decyzje i są wspaniałe, jeżeli są właśnie Twoje i nikogo nie krzywdzą. W tej sytuacji, robienie dzieci na przekór sobie, skrzywdziło by wszystkich

piernikowocynamonowo.blogspot.
Gość
piernikowocynamonowo.blogspot.
Trafiłam na ten post dopiero dziś, więc z opóźnionym zapłonem :) Ja szanuje Twój pogląd i uważam, że super że macie świadomość siebie, własnych potrzeb, możliwości, ograniczeń i chęci. Dobrze jest mieć dzieci świadomie. My mamy dwóch synków i świadomie decydujemy się na trzecie bo tak chcemy i czujemy się szczęśliwi, choć wiąże się to też z wieloma trudności choćby pokładami siły i energii – ale warto ! Nie zgadzam się też z tym co mówi Twój kolega – że namawiając na dwójkę chcemy byście taplali się w tym samym bagnie co my, ja bym tego tak w życiu nie… Czytaj więcej »
kasia
Gość
Ja mam jednego synka. Wychowuję go sama, dlatego może baaaardzo długo zarzekałam się, że nigdy więcej dzieci i gdybym wiedziała, jak jest ciężko, na pewno trzy razy bym się zastanowiła, zanim zdecydowałam się nawet na jedno (bo to wbrew pozorom nie była wpadka :)) Teraz Kubuś ma 3 latka. Mój najstarszy brat (mam dwóch starszych braci) w lutym został tatą po raz drugi. I od tego czasu poczułam w sobie kolejne pragnienie zostania mamą. Niestety póki co nadal jestem sama i boję się, że jeśli w ciągu dwóch – trzech lat nikogo nie znajdę, pragnienie to minie, bo już nie… Czytaj więcej »
Gabrysia
Gość
Gabrysia

Trafiłam na tego bloga dopiero wczoraj. Czytam i uśmiecham się serdecznie. Jeszcze trochę ponad miesiąc do porodu, prawda? Fajnie, że Kostek będzie mieć rodzeństwo. Ja życzę Ci dużo sił i cierpliwości. Buziak!

Marysia
Gość
Marysia

A ja trafiłam dzis i jestem mega ciekawa jak dajesz sobie radę ico dzis myslisz o tym temacie? Mam córcie 1,5 roku i mazzaczalmowic o nastepnym a ja sie boje

Magali Chofesz
Gość
Magali Chofesz
Za 2 miesiące na świat przyjdzie mój wyczekany, wymarzony, wystarany syn. Odkąd pamiętam, zawsze mówiłam, że „chcę mieć DZIECKO”. Potrzeba urodzenia była wyjątkowo silna, ale zawsze wiedziałam, że chcę mieć jednego malucha. Ciąża tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Trochę się irytuję, gdy inni zadają mi pytania w stylu „kiedy będzie drugie?”, a jeszcze bardziej, gdy przekonują mnie, że zmienię zdanie i jeszcze zamarzę o kolejnym. Ludzie mają tendencję do upraszczania i patrzenia na innych przez własny pryzmat. Wszystko wydaje się czarno-białe: można być niezależną kobietą bez dzieci lub matką Polką wychowującą trójkę. Jedno dziecko? To się nie mieści w… Czytaj więcej »
Daria
Gość

Ja mam jedno dziecko rocznego synka i wiem ze więcej dzieci nie będzie . Tak jestem trochę egoistka dla siebie . Jedno dziecko wezmę pod pachę i jadę gdzie chce mam więcej czasu dla siebie również . Życie nie może sie tylko wokół dzieci kręcić . Jedno mnie satysfakcjonuje .

Maja
Gość

W sedno! Dokładnie to samo myślę! i nic tak nie wkurza jak głupie gadanie ze jedno to za malo…a najlepsze w tym wszystkim to ze pouczają ci co jedno mają…eh co za hipokryzja.

error: Content is protected !!