Mum and the city

(Nie)typowy niezbędnik mamy

20 lipca 2015

DSC_0091_2

Matka to zawód podwyższonego ryzyka. Wiadomo. Niby każda z nas może nią zostać, ale to, jak sobie poradzi, zależy od wielu zmiennych, które nie zostały jeszcze do końca ustalone. Gdybym ja osobiście – po dwóch latach praktyki – miała ułożyć wzór na udane macierzyństwo, to pewnie wyglądałby mniej więcej tak:

wzór

Jak widzisz, bardzo trudno osiągnąć ideał, bo z pewnymi cechami się rodzimy i choćbyśmy stanęły na rzęsach, nie jesteśmy w stanie opanować tiku nerwowego na widok rozlanego soku (to ja, to ja!), ale są pewne rzeczy, które całą tę słodką harówkę zwaną potocznie macierzyństwem na pewno ułatwiają:

1. Duże (i wygodne!) łóżko.

Kiedy zaszłam w ciążę, wszyscy do znudzenia powtarzali: „Wyśpij się zawczasu, bo potem nie będziesz już miała okazji”. Chwilami miałam dość, bo nie wiedziałam, jakie to prawdziwe! Co prawda Kostek (z grubsza) przesypia już całe noce i (z grubsza) śpi sam, ale nigdy nie wiadomo, kiedy romantyczna noc we dwójkę skończy się mniej romantycznym, ale nadal wesołym porankiem… We trójkę. Oczywiście na naszym materacu szerokości metr czterdzieści trzy osoby to już tłum, tata zawsze wtedy kapituluje i przenosi się na kanapę, więc naprawdę wiele bym dała, żeby ktoś mi w trakcie kompletowania wyprawki podpowiedział, że od elektronicznej niani i entej pary śpiochów ważniejsze jest porządne łóżko. Łóżko rodzicielskie, bo ja się skupiłam tylko i wyłącznie na wyborze tego dla dziecka, a jak się okazało – tutaj od biedy każde da radę :).

2. Dobre chusteczki nawilżane.

DSC_0040_1

DSC_0054_1

Ten wynalazek odkryłam dopiero po porodzie i od razu pożałowałam, że tak późno! Dzisiaj chusteczki nawilżane mam zawsze pod ręką – w domu, w torebce, w wózku i w aucie – bo używam ich do wszystkiego: począwszy od wycierania brudnego Kostka, jego ubrań, mebli, na które coś wylał, podłogi, butów przed szybkim wyjściem, a skończywszy na… Kręceniu loków (polecam, loki są sprężyste, a włosy świetnie nawilżone!).

DSC_0050_1

Od samego początku korzystam z produktów Cleanic Kindii, bo uważam, że nie ma lepszych. Co prawda kilka razy zdradziłam firmę Cleanic z inną, ale szybko wracałam do starej miłości. Dlaczego? Bo chusteczki są mega wydajne i idealnie nawilżone (nic nie cieknie, nie są też za suche, dzięki czemu czyści się nimi łatwo i szybko). Sprawdzają się zawsze i wszędzie: od pierwszych dni życia dziecka (linia „new baby care”), kiedy skóra jest podrażniona (linia dla dzieci alergicznych „ultra sensitive”) i na co dzień („skin balance” do skóry normalnej). W domu i w podróży.

DSC_0001_1

W dodatku produkty Cleanic Kindii (w przeciwieństwie do najpopularniejszych, stosowanych przez inne firmy technologii) są wytwarzane w przyjazny dla środowiska sposób.

DSC_0445_2

3. Butelka ulubionego wina.

Tak na wszelki wypadek, jakbyś wieczorem opadała z sił. Pij kobieto, pij! Nikt nie zasłużył na tę lampkę bardziej od ciebie :).

* Wpis powstał we współpracy z marką Cleanic Kindii, która z okazji wypuszczenia odświeżonej linii produktów (nowa szata graficzna + większy rozmiar chusteczek + ulepszona pielęgnująca receptura) przygotowała specjalnie dla was

KONKURS!

DSC_0019_1

DSC_0416_1

DSC_0430_2

Do wygrania zestaw produktów + gadżet (poduszka/maskotka) dla 3 osób.

Jedyne, co musisz zrobić, to:
1. Udostępnić plakat konkursowy – TUTAJ.
2. Pokazać w komentarzu pod plakatem zdjęcie swojego szczęśliwego dziecka lub dzieci (a wszystkie trudy macierzyństwa od razu zostaną wynagrodzone!).

Konkurs trwa dokładnie tydzień, to znaczy do niedzieli 26 lipca do północy. Dzień później pod tym wpisem podam nazwiska zwycięzców.

Powodzenia!

WYNIKI KONKURSU:

Nagrodę zdobywa: Megi Serafin, Ewa Skowronek, Klaudia Skurzok.
Gratuluję Dziewczyny i proszę o dane do wysyłki (adres + numer telefonu dla kuriera) na maila: kontakt@mumandthecity.pl lub na priva (Facebook).

  • Sandra

    zdradzisz co to za kubeczek ze słomka Kostka? piękny !

  • Magda

    Też używam Kindii, bo tak jak piszesz sa dobrze nawilzone, niezbyt suche i dzieki temupotrzeba ich mniej niz innych chusteczek.

  • PinkiMili

    Co do chusteczek to zgadzam się cena do jakości wychodzi najlepiej. Próbowałam kiedyś marki tesco czy coś takiego to było bardzo słabo.

  • Merry

    Hehe Kostek już od młodości z kuflem :)

  • Zgadzam się, u nas chusteczki nawilżane to równiez podstawa, a u synka papier toaletowy nawilżany. Równiez wypróbowałam polecane przez Ciebie Cleanic Kindiii jestem zadowolona. Mam pytanie troszkę inne :) prosze powiedz mi co to za roślina, która tworzy tło za Tobą na zdjęciu głównym ? Chyba mam naszczepki podobnej ale pewna nie jestem, a jestem tą zielona ścianą zachwycona.

    • Nie mam niestety pojęcia, to jakiś żywopłot (mamy mały ogródek i sąsiad sąsiadowi zagląda na taras, więc u nas to mus, żeby mieć odrobinę prywatności). Na zimę gubi liście, ale wiosną bardzo szybko i pięknie się rozrasta, tak szybko, że trzeba ostro przycinać :).

    • Sprout

      Asiu, o ile dobrze widzę i liczę listki, to prawdopodobnie jest to winobluszcz pięciolistkowy.

  • Mokre chusteczki są mega. Ja czasem myję nimi rower, jak oddaję do serwisu. Żadne inne mycie, żaden prysznic w wannie, nic nie jest w stanie doczyścić sprzętu jak one. :)

  • Matko Zabawko

    Lampka wina wieczorem dla matki jak najbardziej wskazana! :)

  • dziękuję ślicznie, cieszę się niezmiernie :-D

  • Lilka85

    Fajny konkurs! Ja już używałam tych ulepszonych chusteczek. Dla mnie świetne, wszystkie rodzaje zawierają emolienty, są większe niż poprzednio i materiał jest delikatny. No i to, na co zwracam szczególną uwagę, czyli wykonane przy użyciu technologii przyjaznej dla środowiska.