Woman and the city

To nie jest kolejny post motywacyjny! No, może trochę…

13 stycznia 2015

Processed with VSCOcam with t1 preset

Gandhi napisał kiedyś: „Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Na końcu wygrywasz.”

Znalazłam ten cytat w naprawdę parszywym momencie. Ale o tym później…

Wiesz jak się czułam przez całe moje życie? Za słaba dla dobrych, za dobra dla słabych. W szkole, na studiach, w pracy. Niby wszystko ok, ale nie potrafiłam być najlepsza, nigdy też nie byłam najgorsza. Niektórym to pewnie wystarcza…

Nie inaczej było, kiedy postanowiłam pisać w sieci. Brakowało mi przebojowości, żeby swoją obecnością zaznaczyć: „Hej! Tu jestem! Patrzcie na mnie!”. Nie bardzo też wiedziałam, jak to się robi, bo bloga założyłam praktycznie z dnia na dzień. Rano pomyślałam, wieczorem już stał na blogspocie. Bez Facebooka, bo nie lubiliśmy się wtedy z Facebookiem, bez żadnej strategii, ale po raz pierwszy z wiarą w siebie.

Choć poza mężem właściwie nikt we mnie nie wierzył. A nawet on denerwował się często: „Od kilku godzin siedzisz nad jednym wpisem? *&%$# Oszalałaś?! Powinnaś to robić szybciej, przecież nikt tego nie zauważy, nie doceni!”.

Rodzice też zupełnie nie rozumieli, o co w tym całym blogowaniu chodzi, dla nich to tylko zabawa w sieci, przeglądanie fejsa i insta, plotkowanie z Czytelniczkami, odpisywanie na jakieś mało ważne maile. Dlatego na każdym kroku słyszałam: „Znowu przed komputerem? Odejdź już od niego! Co ty tam robisz?! Domem byś się zajęła! Obiad ugotowała!”.

Jakbym miała klapki na oczach i uszach. Nikogo nie słuchałam. Nie zwątpiłam. Ani razu! Chociaż wszyscy wokół wątpili. Co ja z tego będę mieć? Po co mi to? Ano po to. Bo po prostu cholernie lubię pisać.

A potem pierwsze sukcesy. Skok w statystykach z kilku na kilkanaście tysięcy. Pierwsza rocznica bloga i pierwsze współprace.

Wbrew pozorom to bardzo czarny okres w historii mojego bloga. Wrogowie. To zawsze najlepsza miara sukcesu. Jak grzyby po deszczu! A ja naprawdę nie lubię grzybów… Z trudem więc przełykałam te pierwsze kłótnie. Wiadomości od jednej z blogerek, że śmieciem jestem, a śmieci trzeba utylizować. Najłagodniejsze z określeń w sumie. Niektórzy wiernie jej przyklaskiwali, gładko przeszli na jej stronę. To z myślą o nich odgrażałam się po cichu: „Ja wam jeszcze pokażę!”. Inni – choć przyjaźnili się z nią w tamtym czasie – stali tylko z boku i milczeli. Za to cenię ich najbardziej.

Wtedy właśnie znalazłam ten cytat: „Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Na końcu wygrywasz.” Dodał mi sił i… Spokoju! Kolejny zastrzyk pewności.

Nadal oczywiście słyszałam, że jestem kiepska, pisać nie potrafię i co ja tu w ogóle robię? Nie wierzyłam. Od rodziny, że czas tracę, znowu przed kompem siedzę, tymczasem dom, obiad… Nie słuchałam.

Bo gdzie ja bym bez mojego pisania teraz była?

Weekend. Ten ostatni. Uczepiło się mnie hejterskie nasienie… Że jestem nikim… Kasując komentarze, powtarzałam jak mantrę: „Ja ci jeszcze pokażę!”.

Pokazałam już w poniedziałek. Wczoraj znaczy się. Samo południe. Nagle zaczęłam dostawać powiadomienia na telefon z Facebooka, Instagrama i maila. Pomiędzy kaszką a pieluchą odczytałam pierwsze gratulacje. Drugie, trzecie. Stałam w piżamie poplamionej sokiem jabłkowym i bałam się uwierzyć w to, co usłyszałam! Ranking? Ranking Kominka? Jestem w rankingu Kominka?!!!

Z dzieckiem na kolanach usiadłam przed komputerem. Strona wczytywała się straaasznie długo. Przewinęłam. Jestem! Odświeżyłam, żeby mieć pewność. Nadal jestem! Naprawdę jestem w tym rankingu! Największa nadzieja blogosfery! Porwałam Kostka w ramiona i roześmiani odtańczyliśmy taniec naszego życia na środku pokoju.

Jak to jest znaleźć się wśród pięćdziesięciu najlepszych blogerów w kraju? I wśród dziesięciu najlepszych parentingów? Nie będę ukrywać: jest zajebiście!

Dlatego: nie poddawaj się. Nigdy. Ty i tylko Ty wiesz najlepiej, czy to co robisz (lub bardzo chcesz robić) ma sens. A oni niech sobie gadają… Jeśli Ty w siebie nie wierzysz, to kto ma uwierzyć?

Zobaczysz, jeszcze im wszystkim pokażemy!

droga

Dodaj komentarz

50 komentarzy do "To nie jest kolejny post motywacyjny! No, może trochę…"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Gosia
Gość

Trzymam za Ciebie kciuki! Lubię Twoje teksty, uwiebiam zdjęcia Kostka :-)

Jusssi
Gość

Pewnie, że pokażemy. Aż mnie duma rozpiera, że w końcu kobiety zaczynają wierzyć w siebie. Nie wiem dlaczego, ale u mężczyzn to zjawisko nie jest tak często. A może o tym nie mówią?… Gratuluję, tak swoją drogą. :)
Ps. U mnie aż słoneczko wyszło :)

Lucy eS
Gość

nie domyśliłabym się, że miewałaś „pod górkę”, tym bardziej gratuluję determinacji i osiągnięć. taka droga z zakrętami jest bardziej malownicza :)

Gajzo
Gość

Jest moc :D !!

Gazela
Gość

Trafiłam do Ciebie właśnie od Kominka i po przeczytaniu kilku wpisów zostaję! ;) Powodzenia i życzę byś za rok była w pierwszej dziesiątce!

Ania Szczepaniak
Gość
Ania Szczepaniak

Gratulacje!! Nawet przez sekundę nie wątpiłam, że odniesiesz sukces i wróżę Ci jeszcze większy bo jesteś prawdziwa i masz pasję w tym co robisz ???? pozdrawiam serdecznie,
Wierna czytelniczka

pestki
Gość
pestki

Gratulacje ? i dalszych sukcesów życzę. Ja nie mam odwagi zacząć ponieważ są już blogi które są bardzo dobre jak właśnie ten Twój i chyba byłoby bardzo ciężko dostać się do tego grona. Ale czytam i jest bardzo miło ? pozdrawiam

Anka
Gość
BRAWO BRAWO I JESZCZE RAZ GRATULUJĘ !!!!!!! Jestem dumna z Ciebie , Twojej Rodziny ( czyt. męża , syna ) myślę że bez nich ten blog nie byłby tak zajebis………y . Masz power Ilona , nie poddawaj się i pamiętaj im większe sukcesy tym więcej wrogów ale to paradoksalnie świadczy że jesteś lepsza , coraz lepsza . P.s. Z siebie też jestem dumna , bo w moim rankingu od pierwszego wpisu jesteś Nr 1 :) Mam nosa :) haha Aż mi trochę głupio bo zawsze ci słodzę tak że pewnie z nadmiaru cukru aż mdlić może , więc może zamilknę… Czytaj więcej »
joanstef
Gość
joanstef

Gratuluję!! Wiedziałam, że prędzej czy później znajdziesz się w tym rankingu, bo na to w pełni zasługujesz!! Pisz dalej, bo jesteś świetna w tym co robisz!! Mówisz, że aż tyle blogów w tej tematyce?? To możesz czuć się wyróżniona, bo podczytuję może ze trzy,a Twój zawsze i wszędzie na bieżąco ????
A hejterzy niech mają odwagę i podpisują się swoim nazwiskiem, skoro mają tyle odwagi żeby używać wyzwisk w stosunku do innych.. Pewnie tylko zawiść nimi kieruje! Powodzenia !!!

Kasia A.
Gość
Kasia A.

Świetnie piszesz, wiedziałam, że Ci dobrze pójdzie :D Gratuluje :)

Aga
Gość

Ilona, gratulacje, robisz dobra robote, naprawde przez duze D!

Jak ona to robi
Gość

To jest Twój rok :)
Gratulacje!

Hania - dookoła nas blog
Gość

Oczywiście i ja maksymalnie Ci gratuluje tak w ogóle, nie mając na uwadze rankingów czy innych zestawień, tak po prostu! Lubie Was za max naturalności i szczerość, bo wiele blogów spina się okrutnie i na tym traci, wiec oby Wam sodówka nie uderzyła do głowy:P tak trzymać! ściskam!

MagdaJagoda
Gość

Gratki Ilonka. Trzymam kciuki za coraz lepsze teksty i pomysły :-)

Madzix
Gość
Madzix

gratuluję! i cieszę się z Tobą.Zazdroszczę wiary w siebie i wspaniałego wsparcia w postaci męża(myślę,że skorzystam z Jego porad :).Piękny doping Ghandiego.Tak trzymaj Ilonko!.Jestem z Tobą od początku FM i nie opuszczę…..:) A zazdrość to polskość właśnie.Nie umiemy przejść godnie wobec sukcesu innych.Zawsze nas coś żre od środka.Nie poddawaj się i walcz w imieniu kobiet,matek,żon-powodzenia życzę i czekam na kolejne wpisy

Madzix
Gość
Madzix

P.S.Schemat drogi do sukcesu zaj…..ty!!!!

Faszyrka
Gość
Faszyrka

Gratulacje! Coraz fajniej tu :-)

Lefti
Gość

Gratuluję, wyobrażam sobie Twoją radość :)

Tedi
Gość

Och znam dokładnie te teksty od rodziny. Po takim czasie to już staje się bardzo dołujące… A przy okazji gratuluję! Jakieś 2 miesiące temu zaczęłam się zastanawiać, kto w tym roku będzie w rankingu Kominka i tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, gdybyś Ty tam się znalazła :-)

Matka polka
Gość
Matka polka

widze, ze niezly syf jest w blogosferze, skoro takie hejty maja miejsce, ze bloger moze sie zalamac. Ignoruj to i rob swoje. keep calm…

Ven
Gość

Ilona gratuluję i życzę dalszych sukcesów! :) p.s. „na początku się z Ciebie śmieją, a później kopiują” nie pamiętam kto jest autorem tego cytatu, ale całkiem dobrze określa hejterów ;)

Sylwia W-K
Gość

Dziękuję Ci za ten tekst :-* Ja jestem na początku tej drogi, jeszcze się mną nikt za bardzo nie interesuje. Wiem jednak, że aby coś osiągnąć trzeba walczyć… Niestety bardzo często z samą sobą lub bliskimi ;-)

ida2
Gość

Ilonka, nie znam się na blogach, nie wiedziałam co to ranking kominka ;) Ale Gratuluję serdecznie :))) Pamiętam twoje wpisy z fm sprzed kilku lat i jak ostatnio przeczytałam Twój wpis tu na temat, jak zmieniło się Twoje nastawienie do domu, porządku, po urodzeniu Kostka – buzia śmiała mi się od ucha do ucha :) Pozdrawiam!